Menu rozwijane

13 maja 2001
Z drugiej strony równej mobilizacji i zaangażowania należałoby oczekiwać od społeczeństwa. Uczestnictwo w procesie integracyjnym wymagać będzie od Polek i Polaków wzniesienia się ponad rachunek własnych, doraźnych korzyści, a także osobistej aktywności, antycypacji wydarzeń, nie biernego poddawania się prądowi przemian. Jesteśmy dumni z tego co Polsce udało się osiągnąć w ostatnich 10 latach, jesteśmy dumni z tego. Że coraz silniejsze są elementy społeczeństwa obywatelskiego, że rozwija się ruch europejski w Polsce. Spójrzmy tylko na setki szkolnych klubów europejskich, powstających nie tylko w dużych miastach, w Krakowie, czy Poznaniu, ale też w Wyszkowie, Ciechanowicach, czy Żyrardowie. Młode pokolenie zadecyduje o polskiej jakości naszej obecności w Unii Europejskiej. (...) Na koniec chcę powiedzieć o przyszłości i o tym co stało się w ostatnich miesiącach w debacie o Unii Europejskiej. Zajęci dyskutowaniem o sprawach technicznych i bieżących nie zawsze mieliśmy chęć uczestniczenia w wielkich wizjach, jakie ostatnio były zgłoszone przez europejskich przywódców. Są one po części naturalną konsekwencją zaawansowania procesu integracji, a po cząści wynikają z niedosytu, jaki pozostał po ubiegłorocznym szczycie w Nicei. Przed trzema tygodniami Polska była współorganizatorem wraz z prezydencją szwedzką pierwszej konferencji na temat przyszłości Unii Europejskiej, z udziałem zarówno krajów członkowskich, jak i kandydujących. Przed trzema dniami przedstawiłem własny głos w tej debacie proponując zainicjowanie procesu konstytucyjnego w Unii. Jego pierwszym ogniwem byłyby prace komisji konstytucyjnych narodowych parlamentów. Debatę tę można by poszerzyć, włączając w nią jak najwięcej uczestników i różnorodne środowiska. Chcę również poinformować Państwa, że przed kilkoma tygodniami została przez mnie zainicjowana Grupa Refleksyjna zajmująca się przyszłością Unii Europejskiej. Tworzą ją przedstawiciele rządu, klubów parlamentarnych, komisji sejmowych oraz instytutów badawczych i organizacji pozarządowych. (...) Jesteśmy społeczeństwem, które nauczone historią, chce twardo stąpać po ziemi. Jesteśmy też narodem romantyków- mamy swoje ideały i konsekwentnie im hołdujemy. Te cechy przydadzą się w naszej drodze do Unii Europejskiej. Wierzę, że przydadzą się także niedługo, gdy będziemy członkami unijnej rodziny i będziemy współdecydować o kierunkach rozwoju Unii, o przyszłości Europy, bogaci całą polską historią, wrażliwsi przez polskie doświadczenia, wierni tradycji, ale także nowocześni, otwarci na siebie, na świat, na Europę, dynamiczni, aktywni. To może być nasz wkład w Europę XXI wieku.