Menu rozwijane

09 października 2001
9 października 2001 r. Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski zawetował Ustawę z dnia 24 sierpnia 2001 r. o zmianie ustawy - Kodeks karny, ustawy - Kodeks postępowania karnego, ustawy - Kodeks karny wykonawczy oraz niektórych innych ustaw. Podczas specjalnie zwołanej konferencji prasowej Prezydent RP przedstawił uzasadnienie odmowy podpisania wyżej wymienionej ustawy: Chcę poinformować o decyzji, którą podjąłem wobec przyjętej przez Sejm nowelizacji zawartej w jednej ustawie nowelizacji trzech kodeksów: karnego, postępowania karnego oraz kodeksu karnego wykonawczego. Poprzedziłem tę decyzję rozmowami z ekspertami, zarówno teoretykami prawa, jak i praktykami. Rozmawiałem z przedstawicielami najważniejszych organów sądownictwa w Polsce - Pierwszym Prezesem Sądu Najwyższego, Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Spotkali się u mnie zarówno zwolennicy tej nowelizacji, jak i jej przeciwnicy. Chcę Państwu powiedzieć, że nie było żadnej osoby, która powiedziałaby, iż przyjęta ustawa jest dobra. Nie było żadnej osoby, która powiedziałaby, że w tej ustawie nie ma rażących błędów, pomyłek oraz kwestii, które wymagają naprawy czy usunięcia. Różnice polegały jedynie na taktyce, czy należy tę ustawę zawetować i zaproponować w innym trybie nowe rozwiązania, czy należy ją podpisać i zanim wejdzie ona w życie - poprawiać. Najwybitniejsze umysły prawnicze w Polsce potwierdziły, że mamy do czynienia z ustawą błędną, obarczoną wieloma wadami, w wielu miejscach chybioną, w innych niezgodną z Konstytucją i ze standardami europejskimi. Biorąc pod uwagę, że na moim biurku znalazły się regulacje prawne tak zasadniczo błędne i tak niedoskonałe postanowiłem tę ustawę zawetować. Czynię to z przekonaniem, bowiem szczególnie kiedy mówimy o kodeksach, o fundamentalnych elementach systemu prawnego w Polsce, nie wolno godzić się na żadne kompromisy, które pozwalają akceptować prawo tak dalece niedoskonałe i obarczone tyloma błędami. Z ubolewaniem przyjąłem również fakt, iż procedura pracy nad kodeksami była taka, a nie inna, to jest, że działo się to w końcu kadencji parlamentu, pod ciśnieniem zbliżających się wyborów i wiele z decyzji było podejmowanych bardziej z myślą o wyborach i racjach wyborczych, aniżeli z myślą o jakości prawa. To jest kolejny powód, dla którego zgłaszam to weto i uważam, że jest to ze wszystkich rozwiązań rozwiązanie najlepsze. Jednocześnie chcę powiedzieć, że wetując złą nowelizację nie jestem przeciwnikiem zaostrzania kar tak, aby mogły one skutecznie pomagać w walce z przestępczością. Przypominam, iż sam zgłaszałem propozycje, które były rozpatrywane w toku prac, aby wobec bardzo brutalnych przestępstw - gwałtów, gwałtów zbiorowych, gwałtów ze szczególnym okrucieństwem - kary zdecydowanie zaostrzyć i zostało to przyjęte. Uważam, że powinniśmy obowiązujący od 1997 roku kodeks karny istotnie znowelizować pod tym kątem, jak kara może skuteczniej służyć walce z przestępczością, jak może skutecznie odstraszać potencjalnych przestępców przed podjęciem działań kryminalnych i niezgodnych z prawem. Dlatego też - ponieważ jestem przekonany, że kodeksy z 1997 roku wymagają zmian - powołałem dzisiaj zespół, który do końca roku przedstawi propozycje noweli ( tym razem będą to trzy odrębne ustawy ) kodeksu karnego, kodeksu postępowania karnego oraz kodeksu karnego wykonawczego. Do końca roku będzie to przedstawione i wniesione jako inicjatywa prezydencka do Sejmu. Na czele tego zespołu stanie Pan prof. Andrzej Wąsek, profesor prawa UMCS i sędzia, a w składzie znajdą się: prof. Edward Skrętowicz z UMCS, prof. Piotr Kruszyński z Uniwersytetu Warszawskiego, Piotr Hoffmański - sędzia Sądu Najwyższego, Stanisław Zabłocki - sędzia Sądu Najwyższego, Marek Celej - sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie, sędzia Włodzimierz Olszewski - przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa, mecenas Czesław Jaworski - prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, prokurator Jacek Wojnar - Prokurator Okręgowy z Rzeszowa oraz redaktor Stanisław Podemski - publicysta i znawca problematyki prawniczej. Jestem przekonany, że możemy w pracach tego zespołu wykorzystać bardzo wiele ze słusznych rozwiązań, które znalazły się w przegłosowanej nowelizacji, a także usunąć błędy. Tych błędów jest ponad sto, niektóre z nich są tak ewidentne, że właściwie kompromitujące tę nowelizację. Te błędy zostaną usunięte i będziemy mogli mieć dobry kodeks karny, który będzie dobrą podstawą dla sądów i dla sędziów w orzekaniu kar i przez to będzie to nie tylko skuteczny instrument walki z przestępczością, ale będzie to również bardzo ważny i potrzebny element ładu prawnego i porządku prawnego w Polsce, który jest wyznaczany również - i w ogromnej mierze - przez kodeks karny i pozostałe kodeksy, o których powiedziałem. Wetuję, bowiem jest to zła nowelizacja. Nie jestem przeciwnikiem zaostrzania kar, bo wszystko, co może pomóc w skutecznej walce z przestępczością jest nam potrzebne, ale to trzeba zrobić rozumnie i na najwyższym poziomie, a nie na chybcika i z takimi błędami, które w tych ustawach, w tych kodeksach zostały zawarte. Po wygłoszeniu oświadczenia Prezydent RP odpowiedział na pytania dziennikarzy. Marcin Wierzanowski - Życie Warszawy: Panie Prezydencie, stosunkowo łagodnie krytykowano nowelizację kodeksu karnego wykonawczego i postępowania karnego. Czy ten zespół, który Pan powołał będzie wzorował się na zaproponowanych rozwiązaniach odnośnie tych dwóch kodeksów Prezydent RP: Tak jest. Mogę odpowiedzieć od razu. Opinia ekspertów jest taka, że właściwie niewiele należałoby zmieniać w kodeksie karnym wykonawczym, że prawie 80 procent jest do zaakceptowania w zmianach kodeksu postępowania karnego. Natomiast niestety - i tu mam wielki żal do tych, którzy tak to proponowali - wszystkie te trzy nowelizacje znalazły się w jednej ustawie. Moja odpowiedź może być wyłącznie wobec wszystkiego albo wobec niczego. To jest jeden z powodów, dla którego z przykrością stwierdzam, że kodeks karny wykonawczy muszę też wetować. Choć niewątpliwie ten akurat element byłby najbardziej gotowy do podpisania. Oczywiście, że to będzie wykorzystane. Chcę powiedzieć Państwu, że z opinii - choćby tych prawników, których powołałem do zespołu - wynika absolutne przekonanie, że zmiany w kodeksach z roku 1997 są potrzebne. Tylko jak powiedziałem - one muszą być logiczne, muszą być na odpowiednim jakościowym poziomie i one nie mogą doprowadzać nas do absurdu, że leczymy choroby jeszcze gorszymi niezdrowymi lekami, bo tak się po prostu wyleczyć tego nie da. Grzegorz Osiecki - IAR - Panie Prezydencie, dlaczego nie uległ Pan zdaniom tych ekspertów, którzy doradzali Panu zgłoszenie własnej nowelizacji, a jednak podpisanie nowelizacji tych trzech kodeksów karnych? Prezydent RP: Powiem Państwu szczerze, dla mnie czymś, co wzbudza mój protest jest podpisywanie z przekonaniem ustawy, która przez wszystkich traktowana jako zła i wykorzystanie czasu vacatio legis, żeby dokonać zmian, bo ona w tym kształcie wejść nie może. Mówiąc krótko jest to wymuszanie na mnie decyzji, że biorę współodpowiedzialność za niewątpliwy bubel, który znalazł się na moim biurku. Bo gdyby opinia ekspertów popierających ustawę była taka: no może nie jest doskonała, ale niczego lepszego nie wymyślono, zdajemy sobie sprawę Panie Prezydencie, że tam są różnego rodzaju słabości, ale za dwa lata, za trzy - Pan będzie jeszcze Prezydentem - wtedy być może jakaś nowelizacja będzie miała sens. Otóż oferta zwolenników ustawy była następująca: panie Prezydencie , my wiemy, że ta ustawa jest niedoskonała. Więcej, my wiemy, że zawiera istotne błędy, wady, jest niezgodna w wielu punktach z Konstytucją, ale jest tam taki kruczek w postaci vacatio legis - to niech Pan ją podpisze, później wniesie nowelizację i może się zdąży przed wejściem w życie tej ustawy, żeby te błędy wyeliminować. Drodzy Państwo, to jest zachęta do już tak bardzo perwersyjnych, że tak powiem, zachowań, że z całym szacunkiem, ale ja nie mogę tego akceptować. W tej ustawie są błędy. Powiem Panu dlaczego one powstały. Dlatego, że zabrano się do tych kodeksów za późno. Dlatego, że Senat, który mógł wprowadzić sensowne poprawki, ze względu na presję czasu, na kończącą się kadencje zdecydował się zaakceptować ten kodeks tak jak jest on napisany. To jest ta przyczyna. To jest ten grzech pierworodny. A ja nie chcę uczestniczyć w żaden sposób w takim budowaniu prawa w Polsce, które od początku jest obarczone zasadniczymi błędami, bo bym to sobie wyrzucał. Wydaje mi się, że tak samo w tym czasie, który jest jeszcze do wejścia w życie tej noweli, możemy zaproponować i sensowne poprawki i sensowny projekt i może być on odpowiednio zybko, sprawnie przez nowy Parlament przyjęty. To jest moja propozycja, która wydaje mi się ze wszystkich rozwiązań najbardziej racjonalna.