Menu rozwijane

05 marca 2001
5 marca 2001 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski spotkał się w Pałacu Prezydenckim z członkami Parlamentarnej Komisji Wspólnej Rzeczypospolitej Polskiej i Unii Europejskiej. Podczas spotkania Prezydent RP powiedział m. in. Chcę raz jeszcze zwrócić się do państwa, z którymi miałem okazję spotykać się wielokrotnie w różnych częściach świata i powiedzieć, iż jestem ogromnie rad, iż kontynuujemy wielkie dzieło, kontynuujemy dzieło wprowadzenia Polskie do UE, ale także rozszerzenia UE, co wydaje się najważniejszym, najbardziej spektakularnym celem Unii współczesnej doby. Ponieważ to jest 15. spotkanie byłoby czymś niewłaściwym mówić jeszcze raz to samo, co już wszyscy dobrze wiecie. Więc ja postaram się powiedzieć krótko o sprawach, które wydają się najważniejsze. Jestem przekonany, że rozszerzenie UE jest zadecydowane, że dzisiaj mówimy jedynie o sposobie w jaki powinniśmy spełnić ten cel, cel jak powiedziałem o historycznym znaczeniu. A więc pytanie dzisiaj nie brzmi: czy rozszerzać UE, tylko jak to uczynić z pożytkiem dla Europy, dla obecnych członków Unii i przyszłych członków tej struktury. W tym kontekście chcę powiedzieć, że decyzje szczytu nicejskiego, traktat nicejski, który został kilka dni temu podpisany, a którego polskie tłumaczenie już jest na moim biurku, jest dobrym krokiem, jest właściwym krokiem w tym właśnie kierunku. (...). Szczyt przyniósł rozwiązania, które jak powiedziałem, są istotnym zdecydowanym krokiem naprzód, i które tworzą podstawy wewnętrzne w UE dla rozszerzenia. Z naszego punktu widzenia również sprawą ogromnego znaczenia jest polityczna deklaracja, że oto w wyborach 2004 roku do Parlamentu Europejskiego mogłyby już wziąć udział nowe kraje członkowskie. Traktujemy to jeszcze nie jak datę, ale już bardzo odważne stwierdzenie ze strony państw członkowskich Unii. I będziemy starali się dołożyć wszelkich wysiłków aby było to realnością, aby rzeczywiście w roku 2004 mogli w tym procesie uczestniczyć. Chce powiedzieć jeszcze o trzech sprawach. Trwają negocjacje. Są to negocjacje niełatwe, ale jestem przekonany, że Polska poprzez swoje dokonania, poprzez osiągnięcia widoczne i niekwestionowane ma mocne argumenty w wejściu do UE. W spotkaniach z przedstawicielami rządu na pewno słyszycie o różnych problemach, ale i o tym co już udało się osiągnąć. Moja ocena procesu negocjacyjnego jest taka, że w mozole, w trudzie, ale idziemy zdecydowanie naprzód. Po drugie, jesteśmy przekonani, że zarówno Nicea, jak i stanowisko, które państwo reprezentujecie jest bardzo zachęcające dla procesu rozszerzenia, to znaczy dziś gdybym miał powiedzieć o największych trudnościach po stronie UE to bym powiedział, że z jednej strony są to te nieszczęścia, których nie spodziewaliśmy się, chociażby BSE, a z drugiej strony jest to jest ciągle jeszcze niepełne przygotowanie, czy niepełna akceptacja po stronie opinii publicznej. Ale przy podjęciu niezbędnych wysiłków jestem przekonany, że jesteśmy w stanie dać taką argumentację naszym społeczeństwom, społeczeństwu UE, żeby proces rozszerzenia również z tej strony, ze strony ludzi, normalnych ludzi, spotkał się z akceptacją i poparciem. Następna sprawa to jest Polska w roku wyborczym. Chcę zapewnić wszystkich Was, że te wybory w sensie podejścia do UE, działań podejmowanych przez Polskę, w istocie niczego, a mówiąc ostrożniej niewiele zmienią. Ponieważ panuje w Polsce szerokie porozumienie polityczne dotyczące wejścia do UE, jakakolwiek konfiguracja która w wyniku wyborów będzie miała miejsce, w istocie będzie kontynuować tę politykę. Natomiast niewątpliwie okres 2001-2005 będzie decydujący, stąd oczywiście kształt rządu, jego stabilność, stabilność większości będą miały swoje znaczenie, to jest poza dyskusją. Ale raz jeszcze podkreślam: tu nie ma obaw, w Polsce nie toczy się debata Polska czy coś innego. W Polsce jest pytanie co uczynić aby UE była realnością korzystną dla obu stron, a więc i dla Polski, i dla Unii. Dla mnie osobiście najważniejszym celem mojej drugiej kadencji jest wejście Polski do UE. I uczynię wszystko co w mojej mocy aby tak się stało. Ale oczywiście żeby tak się stało potrzeba współpracy, partnerstwa, wzajemnego zrozumienia. Bardzo wysoko oceniam to co czyni Parlament Europejski, a szczególnie Wasza komisja w tym dziele. Cel, który postawiliśmy sobie jest bliżej niż dalej, jesteśmy naprawdę bardzo blisko wielkiej, historycznej sprawy. Wejście Polski do UE, rozszerzenie UE to jest proces, który właściwie jest na finiszu. (...) Rozszerzenie UE, wejście Polski do UE, może być jednym z najważniejszych i największych wydarzeń (...). My bardzo często i słusznie mówimy o rozszerzeniu Unii w kategoriach politycznych, ekonomicznych, technicznych, a myślę, że czasami warto mówić o rozszerzeniu w kategoriach historycznych, filozoficznych, a także bardzo osobistych, które oznaczają, że oto uczestniczymy w jednym z najważniejszych procesów europejskich w ostatnich wielu stuleciach. Dlatego nie patrzmy na to tylko jak na sterty papierów, ale patrzmy jak na wielkie konstrukcje, wielkie budowle, które wspólnie tworzymy. Tworzymy ogromną europejską budowlę, w której poszczególne kamienie będą miały także swoje imiona i nazwiska. (...) Ursula Stenzel, przewodnicząca Delegacji Parlamentu Europejskiego, współprzewodnicząca Parlamentarnej Komisji Wspólnej, powiedziała m. in."Chciałabym nawiązać do słów Pana Prezydenta w czasie naszego niedawnego spotkania, (...) w którym powiedział Pan, że ma do spełnienia dwa osiągnięcia: (...) przyjęcie Polski do NATO, już niejako za sobą, i przyjęcie Polski do Unii, jeszcze przed sobą, by dopatrzeć że Polska stanie się członkiem UE. I muszę powiedzieć, że my z całego serca popieramy Was w tych dążeniach. To nasze jubileuszowe spotkanie (...) odbywa się już po szczycie nicejskim, które dało niezbędny sygnał pozytywny dla krajów kandydackich, w tym Polski, który pozwala im żywić nadzieję na rychłe wejście do UE. (...)