Menu rozwijane

10 maja 2001
10 maja 2001 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski z Małżonką rozpoczął dwudniową wizytę w królestwie Szwecji. Podczas pierwszego dnia wizyty Prezydent RP wygłosił wykład w Wyższej Szkole Handlowej w Sztokholmie na temat "Rozszerzona Unia Europejska: w kierunku unii politycznej": Z ogromną satysfakcją zwracam się do Państwa zaledwie w kilkanaście godzin po zakończeniu obchodów Dnia Europy na całym kontynencie. Wiąże się z nimi pewna magia. To w pierwszych dniach maja, wraz z pokonaniem najgorszego zła, jakiego kiedykolwiek doświadczyła Europa, zakończyła się Druga Wojna Światowa. Pięć lat później Robert Schuman przedstawił projekt, który powszechnie uważamy za kamień węgielny integracji europejskiej. Rok temu minister Joschka Fischer zaprezentował nam swoją własną wizję federacyjnej Unii Europejskiej. Zestawienie tych zdarzeń ze sobą niewątpliwie przekona największych nawet sceptyków jak długą drogę przebyliśmy w ciągu tych 56 lat. I nie tylko ci, którzy pamiętają apokaliptyczne dni wojny, będą przekonani co do wielkiego znaczenia, jakie ma ta droga. A jednak trzeba przyznać, iż w dzisiejszej Europie euroentuzjazm nie jest zjawiskiem powszechnym. W Unii Europejskiej i w krajach kandydujących nadszedł czas na arcyważną debatę o przyszłym kształcie integracji europejskiej. Jest wiele powodów, aby pobudzać i wspierać te twórcze dyskusje. Za osiem miesięcy do powszechnego obiegu wejdą banknoty i monety euro, zastępując waluty narodowe w 12 państwach Unii Gospodarczej i Walutowej. Czternastu miesięcy brakuje do przewidywanej daty zamknięcia negocjacji z najbardziej zaawansowanymi państwami kandydującymi.. Za dwadzieścia miesięcy Unia Europejska dysponować ma 60-tysięcznymi wspólnymi siłami szybkiego reagowania. Realizacja tych wszystkich projektów ma wielkie historyczne znaczenie i bez wątpienia napełniłaby dumą ojców założycieli Wspólnot Europejskich. Trzeba jednocześnie przyznać, iż Unia Europejska robiąc coraz większe postępy w realizacji nowych projektów, gorzej radzi sobie ze zdobywaniem dla nich szerokiego poparcia opinii publicznej społeczeństw państw członkowskich. Winy za ten stan rzeczy nie należy szukać jedynie w słabościach marketingu politycznego. Unia Europejska nie jest i nigdy nie będzie produktem łatwym do sprzedania. Jest ku temu kilka powodów. Najważniejszym wydaje się fakt, że integracja europejska to ciągłe poszukiwanie kompromisów, w którym trudno o pokonywanie granic uważanych przez niektóre państwa członkowskie za nieprzekraczalne. Dlatego też w naturalny sposób sytuacja ta jest powodem rozczarowań, co dobrze odzwierciedla klimat dyskusji wokół Traktatu z Nicei. W rezultacie wciąż poszukujemy doskonałego, wręcz magicznego rozwiązania, dzięki któremu nasi obywatele zaczną postrzegać Unię Europejską w podobny sposób, jak postrzegają państwo narodowe, a więc jako normalne forum debaty politycznej.