Menu rozwijane

10 maja 2001
Przede wszystkim powinniśmy zacząć od państwa narodowego, dążąc do zbliżenia polityki europejskiej i polityki narodowej. W ogólnym ujęciu kwestie europejskie nie różnią się jakościowo od kwestii lokalnych. Stąd też nie powinniśmy tworzyć sztywnego rozróżnienia pomiędzy poziomami unijnym i krajowym. Polityczna debata i rywalizacja powinny toczyć się w obu tych obszarach. W innym przypadku więzi pomiędzy politykami a opinią publiczną będą ulegać rozluźnieniu. Dlatego też wysiłek w tej kwestii powinien zostać podjęty wspólnie przez wszystkich: partie polityczne, rządy i parlamenty. Już dzisiaj istnieją państwa - Szwecja jest tutaj doskonałym przykładem - gdzie konsultacje pomiędzy rządem a parlamentem dotyczące spraw UE stały się codzienną praktyką opartą na wypracowanych zasadach i mechanizmach. Jest to właściwy sposób postępowania. Nie może być bowiem mowy o demokracji na poziomie europejskim zanim polityka UE nie zostanie szczegółowo przedyskutowana w łonie samych państw narodowych. Po drugie, musimy robić więcej na rzecz wprowadzenia politycznego współzawodnictwa na poziomie UE. W tym zakresie doświadczenie naszych demokratycznych państw narodowych powinno rzecz jasna dostarczyć wskazówek, nie może ono jednak pozostać jedynym źródłem inspiracji. Nie możemy kształtować Unii Europejskiej jedynie na bazie tego, co najlepsze na naszych podwórkach. Nie jesteśmy bowiem na etapie formowania narodu i nie możemy dowolnie wybierać to, co nam się podoba. W grudniu zeszłego roku nawoływałem do zbliżenia pomiędzy zwolennikami metody międzyrządowej i wspólnotowej. Po doświadczeniach Nicei, jestem w dalszym ciągu przekonany, że rządy narodowe powinny pełnić rolę przywódczą, a instytucjom wspólnotowym powinno się umożliwić większy udział w rządzeniu. Wciąż zbyt dużo jest podświadomych obaw odnośnie zakresu władzy, jaki mogą uzyskać Komisja Europejska i Parlament Europejski. Wierzę, że powinno im się dać uczciwą szansę. Uważam, iż tylko silnie powiązanie szczebla narodowego i wspólnotowego zapewnić może efektywność i przede wszystkim legitymizację unijnego procesu podejmowania decyzji. Jednym ze sposobów na znalezienie kompromisu w tej dziedzinie byłoby zapewnienie pełnej przejrzystości prac Rady w jej wymiarze legislacyjnym, tak jak to ma miejsce w przypadku ciał narodowych. Innym sposobem byłoby stymulowanie obecności wspólnie przenikających się kwestii narodowych i europejskich w wyborach parlamentarnych, zarówno na poziomie krajowym, jak i europejskim. Demokratyczna legitymizacja integracji europejskiej byłaby dodatkowo wzmocniona poprzez przyznanie Parlamentowi Europejskiemu prawa do wybierania Komisji Europejskiej, w tym również Przewodniczącego Komisji. Uważam, podobnie jak zasugerował ostatnio Kanclerz Schr(der, że Parlament Europejski powinien również zyskać uprawnienia decyzyjne odnośnie wydatków w ramach unijnego budżetu, przy czym jego wielkość pozostałaby w dalszym w ciągu w gestii państw członkowskich, sprawujących zasadniczą odpowiedzialność za całokształt polityki fiskalnej w Unii Europejskiej.