Menu rozwijane

21 lutego 2002
21 lutego 2002 r. po zakończeniu posiedzenia Rady Gabinetowej, odbywającego się pod przewodnictwem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Aleksandra Kwaśniewskiego, odbyła się w Pałacu Prezydenckim konferencja prasowa Preyzdenta Aleksandra Kwaśniewskiego oraz Premiera Leszka Millera. Otwierając konferencję, Prezydent Aleksander Kwaśniewski powiedział dziennikarzom: Dzisiejsza Rada Gabinetowa była poświęcona naprawdę ogromnie istotnym i bogatym w treści problemom. Mówiliśmy bowiem o programie gospodarczym przedstawionym przez rząd Pana Leszka Millera i konsekwencjach tego programu i wpływie na rozwój gospodarczy Polski, na walkę z bezrobociem, na możliwość zwiększenia konkurencyjności polskich przedsiębiorstw, a także polskiego eksportu. Po drugie mówiliśmy o wejściu Polski do UE i ta dyskusja wykazała, iż w gronie koalicyjnego rządu jest pełna determinacja, by zakończyć negocjacje do końca roku 2002 i żeby Polska znalazła się w pierwszej grupie państw, które wejdą do UE 1 stycznia 2004 roku. Nie mówiliśmy zbyt wiele o referendum bo będzie to tematem kolejnej naszej rozmowy, natomiast, co mnie osobiście cieszy, że w tym koalicyjnym rządzie, rządzie, który tworzy SLD, UP, a także PSL jest determinacja, by właśnie ten kalendarz został spełniony, żeby Polska weszła do Unii w pierwszej grupie i żebyśmy mogli być integralną częścią Europy tak szybko jak to możliwe. I po trzecie, mówiliśmy o polskiej polityce wschodniej, o naszych kontaktach z Rosją, Ukrainą, Białorusią, z innymi krajami na wschodzie. Mówiliśmy o efektach wizyty prezydenta Putina. I również chcę krótko skomentować, że jest pełna gotowość do współpracy rządu i Prezydenta aby skorzystać z tej koniunktury jaka się otwiera, aby nasze kontakty z naszymi partnerami wschodnimi były nie tylko bogate jeśli chodzi o politykę, o wymianę wizyt, ale żeby były również bardzo bogate jeśli chodzi o współpracę gospodarczą, kulturalną, kontakty ludzi, wymianę przygraniczną. To wszystko omawialiśmy. Stosunki z Rosją są w nowym momencie dzięki wizycie oficjalnej prezydenta Putina, dosłownie za kilkanaście dni spotkanie z premierem Kasjanowem w Kaliningradzie będzie miał Pan Premier Miller. Odbywają się kontakty na szczeblach ministrów spraw zagranicznych, zaczyna działać Komitet Strategicznej Współpracy Polsko – Rosyjskiej, którym będą kierować ministrowie spraw zagranicznych, odbywały się kontakty wicepremiera Pola z jego partnerem rosyjskim. Mówiąc najkrócej za wizytą Prezydenta Putina idą kolejne kroki, które powinny nam dać efekty w postaci poprawy naszego bilansu handlowego z Rosją, a także odejścia od tego etapu nieufności czy wręcz chłodu jaki panował między nami w ostatnich latach. Na koniec chcę powiedzieć jeszcze jedno – ta Rada Gabinetowa, pierwsza z rządem Pana Leszka Millera była bardzo merytoryczna, bardzo dla mnie interesująca. Doceniam bardzo wysokie kwalifikacje ministrów, którzy się wypowiadali. Pana Millera już nie będę komplementował, bo nie wypada. Natomiast chciałbym powiedzieć, że ta Rada Gabinetowa jest także dowodem, iż współpraca między naczelnymi organami władzy w Polsce jest nie dość, że właściwa - ona jest po prostu bardzo dobra. Chciałbym żeby nasze dzisiejsze obrady były również odpowiedzią na różne prasowe artykuły, których ukazało się w ostatnim czasie wiele: jak wyglądają relacje między Prezydentem i Premierem. Jako mężczyźni nie wyznajemy sobie miłości, ale też chcę powiedzieć, że na pewno nie ma między nami żadnego rozwodu, jest po prostu dobra współpraca i ta współpraca ma najlepiej służyć Polsce i Polakom i chcę o tym wszystkich Państwa zapewnić. Premier RP Leszek Miller stwierdził: Ja i moi pracownicy mieliśmy okazję poinformować Pana Prezydenta o pracach, które rząd realizuje. Po pierwsze w odniesieniu do programu gospodarczego - bardzo cenię sobie deklarację Pana Prezydenta o wsparciu strategii gospodarczej rządu. Wiążemy z tą strategią ogromne nadzieje i myślę, że jest ona prawdziwą szansą dla polskiej gospodarki, dla wielu polskich rodzin, dla wielu obywateli, którzy dzisiaj z wielką obawą patrzą na rynek pracy, patrzą na tempo rozwoju gospodarczego. Rząd jest zdeterminowany żeby przy pomocy wszystkich, którzy chcą działać na rzecz tego programu, wdrażać go konsekwentnie. W trakcie najbliższego posiedzenia Sejmu program będzie prezentowany i będzie prowadzona w tej sprawie pierwsza debata. Co do integracji europejskiej jest pełna zbieżność celów i sposobów osiągania tych celów między rządem i Prezydentem. Naszym wspólnym pragnieniem jest uczynienie wszystkiego co tylko w ludzkiej mocy aby Polska weszła do UE w 2004 roku.. To oznacza ogromny wysiłek dla rządu, bo negocjacje muszą być zakończone jeszcze w roku bieżącym. Jeśli chodzi o stosunki z naszymi wschodnimi sąsiadami, zwłaszcza z Rosją to cieszymy się z fazy tych stosunków, bo nadszedł okres wyraźnego ocieplenia. Na potwierdzenie tej tezy jest wiele kontaktów, wiele wspólnych przedsięwzięć. Jak już wspominano 6 marca będę miał okazję o tych sprawach rozmawiać z premierem Kasjanowem w Kaliningradzie. Ocenimy pierwszą fazę realizacji wcześniejszych ustaleń, a także nakreślimy najważniejsze zadania na najbliższe tygodnie. Następnie Prezydent RP i Premier odpowiadali na pytania dziennikarzy. Ostatnio pewne zbulwersowanie wywołało u Pana wystąpienie wicepremiera Kalinowskiego w Brukseli. Czy o tym była mowa na Radzie Gabinetowej? Czy mówiono jak to wystąpienie Panowie obaj oceniacie i czy to co powiedział Pan wicepremier w Brukseli to jest polskie stanowisko negocjacyjne czy tylko jego jako ministra? Prezydent RP: Oczywiście mówiliśmy o tym, tylko ja powiem o generalich, a myślę Pan Premier powie o stanowisku rządu. Negocjacje mają to do siebie, że zderzają się różne punkty widzenia. W moim przekonaniu my nadmierną wagę przykładamy do różnych stanowisk, które są wyrażane w trakcie negocjacji - do tej pory i które będą wyrażane w przyszłości. Nie wyobrażam sobie żadnego ministra rolnictwa, który pojechałby na spotkanie europejskie i powiedział, że jest zadowolony z tego, że będzie 25% dopłat, a nie więcej. To trzeba rozumieć i to nie jest stanowisko negocjacyjne w rozumieniu stanowiska rządu, tylko to jest stanowisko wyrażone przez ministra rolnictwa kraju kandydującego, który po prostu chciałby więcej i ja też chciałbym więcej. W związku z tym prosiłbym naprawdę żeby oddzielić te dwie zupełnie różne kwestie. Negocjacje toczą się z mandatu rządu i one mają swoją procedurę, natomiast będziemy wielokrotnie w różnych miejscach pytani, co sądzimy o różnych rozstrzygnięciach jakie się dzieją i tam będą na pewno pojawiały się różne głosy. A więcej, przestrzegam już dzisiaj – zaczynają się obrady Konwentu, w Konwencie będzie uczestniczyła polska delegacja i na pewno wobec różnych spraw szczegółowych, które się pojawią, choćby na przykład składu Parlamentu Europejskiego, sposobu wyboru Parlamentu Europejskiego, zapisu w Konstytucji Europejskiej mogą się pojawić różne zdania. One nie oznaczają konfliktu w Polsce, ani nie oznaczają jakiegoś konfliktu wewnątrz koalicji, one oznaczają po prostu otwartą dyskusję, której nie da się ukryć bo jedna rzecz jest pewna i to wiedzą w Brukseli i to już wiemy w Warszawie, że negocjacje nie mogą być ani poufne ani tajne. One są dzisiaj pod lupą mediów, pod Waszą obserwacją, każde słowo będzie przekazane dalej, i w związku z tym trzeba się liczyć również, że te napięcia i różnice zdań również będą przekazywane dalej. Moje zdanie jest następujące: premier Kalinowski powiedział to co jako minister rolnictwa czuje, rozumie i uważa. Natomiast to nie jest stanowisko rządu, ponieważ stanowisko rządu może być wyrażone albo przez upoważnionego negocjatora, albo bezpośrednio przez Prezesa Rady Ministrów. Premier: Chciałbym zachęcić do takiego właśnie oglądania rzeczywistości, albowiem w najbliższych tygodniach, czy miesiącach mogą pojawiać się bardzo podobne fakty. Po pierwsze jeśli państwo relacjonują tego rodzaju wydarzenia to proszę zawsze zapytać czy jest stanowisko rządu w sprawie, w której przedstawiciel rządu się wypowiada. W tym wypadku nie ma stanowiska rządu. Jeżeli to ma być dyskusja, to w dyskusji przecież mogą się pojawiać różne punkty widzenia i mogą być opisywane różne scenariusze. Przecież nie można zakładać Drodzy Państwo, że trwa dyskusja i w tej dyskusji wszyscy mówią jednakowo i reprezentowany jest jeden punkt widzenia, bo wtedy nie ma żadnej dyskusji. Więc w problematyce, która tak ostatnio zbulwersowała państwa, rząd nie zajął jeszcze stanowiska i do tego czasu możliwe są różne scenariusze i różne wypowiedzi. Natomiast kiedy rząd zajmie stanowisko to przedstawiciele administracji rządowej muszą je solidarnie prezentować i wtedy już nie ma czasu na dyskusje, wtedy jest czas aby decyzja, która została podjęta wdrażać w całej pełni. Prezydent RP: Jeśli Pan premier pozwoli to ja tylko dodam jedno jeszcze słowo, że dla mnie na tej Radzie Gabinetowej było bardzo ważne stanowisko wicepremiera Kalinowskiego, także prezesa Polskiego Stronnictwa Ludowego, które ja odczytuję jako stanowisko zdecydowanie pro unijne, stanowisko, które jest pełne determinacji, ale jednocześnie twarde w niektórych kwestiach związanych z polskim rolnictwem, możliwością zakupu ziemi, ale też konstruktywnym, ponieważ będą różnego rodzaju inicjatywy podejmowane, także ustawodawcze, żeby te kwestie jak chociażby zakupu ziemi uregulować. W każdym bądź razie cieszy mnie, iż PSL głosem swojego prezesa chce bardzo poważnie wesprzeć i uczestniczyć w procesie wejścia Polski do Unii Europejskiej. Panie Premierze Pan powiedział, że nie było to stanowisku rządu, a wicepremier Jarosław Kalinowski powiedział wyraźnie, że to było stanowisko rządu. Premier: Nie, nie powiedział tak, bo nie było stanowiska rządu w tej sprawie. Jutro jest posiedzenie Komitetu Integracji Europejskiej, nie chcę oczywiście uprzedzać tego wydarzenia, ale jutro spróbujemy uczynić krok na drodze do zajęcia stanowiska. I jeszcze raz bardzo serdecznie państwa proszę, nim państwo sformułują wasz pogląd, to proszę zapytać, czy w danej kwestii rząd zajął stanowisko, czy jeszcze pracują nad tym stanowiskiem. Do czasu kiedy nie ma stanowiska musi trwać dyskusja, muszą być prezentowane rozmaite punkty widzenia i tak jest w tej sprawie, która ostatnio wzbudziła tyle opinii. Prezydent RP: (...) W trakcie negocjacji z Unią Europejską pojawiają się pytania dotyczące dziesiątków kwestii. I jeżeli obecny jest minister rolnictwa, to oczywiście mówi to, co on uważa jako minister rolnictwa i to wcale nie oznacza, że to jest stanowisko całego rządu, bo rząd najczęściej nie miał czasu nawet nad tym dyskutować, bo skąd. I dopiero później niejako można budować stanowisko rządu. Więc pamiętajmy: minister ma prawo do wypowiadania swoich sądów w ramach tych kompetencji, które posiada, natomiast do stanowiska rządu to jeszcze jest kawałek drogi. Premier RP: Jeszcze jedno uzupełnienie. Pan minister Kalinowski brał udział w spotkaniu ministrów rolnictwa z krajów aspirujących do Unii i można się łatwo przekonać, że to co mówił pan minister Kalinowski nie odbiega od tego co mówili jego koledzy z pozostałych krajów, które starają się o wejście do Unii. Mówili oni mniej więcej jednym głosem, choć oczywiście nie oznacza to, że tak będzie do końca tej dyskusji Panie Prezydencie podpisał Pan dziś ustawę lustracyjną, Czy nie uważa Pan, że te osoby, które były lustrowane według reguł poprzedniej ustawy bardziej restrykcyjnej właściwie powinny być jeszcze raz lustrowane, bo po pierwsze może okazać się, że nie byli to kłamcy lustracyjni, a po drugie, że właściwie nie musieliby wpisywać się nigdzie, bo po prostu nie współpracowali. Prezydent RP: Być może takie przypadki będą i myślę, że nowa ustawa powinna również i dla nich stworzyć szanse weryfikacji choć wydaje mi się, że to nie będzie jakaś istotna grupa osób. Natomiast na tym polega stanowienie prawa, że ono wchodzi w życie z dniem ogłoszenia i wtedy zmieniają się nieco zasady i pryncypialna kwestia, iż prawo nie działa wstecz dotyczy również i tej ustawy. Znowelizowana ustawa radykalnie przecież nie różni się od starej ustawy, weszła, czy wejdzie w życie lada moment, ja ją podpisałem. Nieco ta definicja zmienia oczywiście możliwość oceny przez sąd, ale prawo wstecz nie działa. Ja też podlegałem lustracji według przepisów poprzednich i z tego tytułu nie kwestionuję niczego. Po prostu mamy dzisiaj moim zdaniem lepszą ustawę lustracyjną, która pozwoli uniknąć tych błędów jakie były popełniane, czy tych trudności, jakie sąd miał w ocenie w przeszłości. Chciałam się zapytać, czy podczas obrad Rady Gabinetowej była mowa o programie ministra zdrowia, o propozycjach ministra zdrowia, czy po tej Radzie jeszcze są one aktualne. I pytanie do Pana premiera, czy możemy oczekiwać jakichś zmian w kierownictwie resortu zdrowia, np. zmiany na stanowisku szefa resortu zdrowia? Prezydent RP: Nie było mowy o sprawie ochrony zdrowia i propozycji ministra. Tematyka dzisiejszego posiedzenia została Państwu przedstawiona, wcześniej powtórzyłem to w swoim wstępie, o tym w ogóle nie mówiliśmy. Premier: Potwierdzam, że ta problematyka nie była dzisiaj przedmiotem uwagi Rady Gabinetowej. Jak Państwo wiedzą program zaprezentowany przez pana ministra Łapińskiego był rozpatrywany na posiedzeniu rządu, uzyskał kierunkową akceptację. Rada Ministrów zobowiązała ministra Łapińskiego aby przeprowadził konsultacje tego programu we wszystkich zainteresowanych środowiskach i konsultacje powinny zakończyć się do 20 marca, potem wrócimy do programu, także zapoznając się z wynikami tych konsultacji. Nie przewiduję zmiany na stanowisku ministra zdrowia. Panie Prezydencie chciałem wrócić do sprawy ustawy lustracyjnej, opozycja zapowiedziała jej zaskarżenie do Trybunału Konstytucyjnego, czy Pan nie miał wątpliwości podpisując tę ustawę właśnie w tej kwestii? Prezydent RP: Nie, nie miałem wątpliwości. Natomiast oczywiście prawem nie tylko opozycji, ale każdego obywatela jest tzw. skarga konstytucyjna. Trybunał Konstytucyjny będzie to rozpatrywał. Jak rozumiem zastrzeżenie dotyczy nie tyle samej ustawy co trybu przyjęcia poprawek przez Senat. Jestem zainteresowany tym, żeby Trybunał Konstytucyjny wypowiedział się w jakimś momencie o roli Senatu jeśli chodzi o tworzenie prawa i zakres możliwości wpływania Senatu na propozycje sejmowe. Moim zdaniem sens istnienia drugiej izby polega na tym, żeby ona mogła rzeczywiście istotnie poprawiać, a to podlega później dalszemu głosowaniu w Sejmie. Senat nie ma możliwości manewru w ramach przedłożenia sejmowego, to wtedy oczywiście stawiałoby poważny znak zapytania nad sensem istnienia drugiej izby. Ale to jest moje zdanie. TK wypowie się w tej kwestii. Myślę, że to będzie rozstrzygnięcie istotne dla systemu prawnego i ustrojowego Polski. Czy Rada Gabinetowa omawiała absorpcję przez Polskę funduszy unijnych. W tej chwili Polska ma problemy z zaaprobowaniem obecnej pomocy. Niewątpliwie ta pomoc wzrośnie nawet o 7 razy i na tych funduszach ma być oparta strategia gospodarcza rządu na najbliższe 4 lata. Czy o tym była mowa? Prezydent RP: Była o tym mowa i to długa. Pierwszy punkt dotyczący programu gospodarczego zajął nam prawie 2 godziny. Oczywiście mówiliśmy i o funduszach unijnych i o sposobie absorpcji, o przygotowaniu instytucji, które mają się tym zająć. A tu jesteśmy krytyczni, i rząd i ja, niestety są to zaniedbania ostatnich lat. Bardzo staramy się, żeby legislacja, czyli prawo, które powstaje, w tej mierze było jak najlepsze, dlatego że ono również będzie istotnym czynnikiem umożliwiającym korzystanie ze środków unijnych. Poświęciliśmy temu dużo uwagi, a rząd, wiem, chce także te sprawy przeprowadzić bardzo zdecydowanie i takie decyzje świadczą, że jest determinacja, aby polskie struktury były przygotowane na absorpcję środków unijnych już dzisiaj, a przede wszystkim od momentu, kiedy staniemy się członkami Unii. Premier: Potwierdzam, że zajmowaliśmy się tą kwestią i że na jednym z najbliższych posiedzeń rządu szczegółowo te wszystkie kwestie omówimy, podejmiemy stosowne decyzje. Panie Prezydencie tak mało Pan wspominał o programie gospodarczym. Powiedział Pan, że jest to materiał wyjściowy do dalszych dyskusji, Pan premier mówił spójny, realny. Długo dyskutowali