Menu rozwijane

23 lutego 2002
(Polskie Radio) Co jest najważniejsze w tej deklaracji również dla Polski? Prezydent RP: W przyjętej deklaracji jest dla Polski – po raz pierwszy uczestniczącej w Szczycie – bardzo ważny wymiar globalny. Jesteśmy od trzynastu lat zajęci problemami wewnętrznymi, transformacją, zmianą ustroju politycznego, gospodarczego, przygotowaniem do integracji z UE. Tracimy przez to szeroki kontekst światowy. To spotkanie z udziałem przedstawicieli wszystkich kontynentów pokazuje, że świat jest o wiele bardziej ze sobą powiązany niż nam się to wydaje. Jeżeli gdzieś zaczyna dziać się coś niedobrego, to prędzej czy później będzie to miało wpływ także na naszą wewnętrzną sytuację. Jeżeli potrafimy tworzyć rzeczy dobre, dbać o wartości zasadnicze, będzie to miało wpływ na wszystkie inne kraje. W kwestiach bardziej szczegółowych i aspektach, które są zawarte w przyjętym dokumencie – chcemy rozwijać nasze społeczeństwa, stawiać na młodzież, na edukację, chcemy pomóc w budowaniu społeczeństw obywatelskich, chcemy zwiększyć uczestnictwo ludzi w demokracji i chcemy integrować świat, a więc także i Unię Europejską. I w tym sensie takie praktyczne zadania wynikają z komunikatu. Myślę, że one są podejmowane zarówno przez Polskę jak i naszych partnerów. Czy podczas Szczytu rozmawiano o relacjach Ameryka – Europa ? Prezydent RP:Ameryka odgrywa ważną rolę i jest ważne również, że chce ją odgrywać we współpracy i solidarności z partnerami. Doceniamy fakt, że do koalicji antyterrorystycznej zostały zaproszone liczne kraje, że odbyło się to drogą dialogu politycznego i dyplomatycznego. Jesteśmy również przekonani, że inne działania USA będą podejmowane w takim samym duchu, przy udziale partnerów i przy utrzymaniu stworzonej koalicji antyterrorystycznej. Mamy swoją deklarację udziału w tych działaniach. Polacy będą w Afganistanie i jest to namacalny dowód, że współpraca układa się dobrze. Naszym zdaniem Ameryka jest współcześnie bardzo ważnym, najważniejszym uczestnikiem życia politycznego i przy zachowaniu zasad dialogu będziemy mogli to dalej rozwijać. Dla współdziałania transatlantyckiego, na którym zbudowane jest NATO, niezbędne są te dwa filary. Nie może być skutecznego NATO bez Ameryki i nie może być skutecznego NATO bez Europy. Czy obecny poziom bezrobocia stanowi zagrożenie dla sytuacji gospodarczej w Polsce? Prezydent RP:Odpowiadam jasno – nie sądzę, żebyśmy byli w sytuacji argentyńskiej. Uważa, że byłoby czymś całkowicie fałszywym i groźnym w ten sposób traktować tę sytuację dlatego, że zna Pan teorię na temat samospełniających się prognozach – im częściej będziemy mówić o katastrofie, tym ta katastrofa szybciej będzie. Sytuacja jest dramatyczna, tu już nie wystarczy bić na alarm, tu muszą być podjęte działania. Ponad trzy miliony ludzi, którzy nie mają pracy to jest ogromna osób. 18 procent to jest wskaźnik jeden z najwyższych w Europie, ale rząd przygotował program. Ten program, zarówno pracy dla absolwentów, jak i uelastycznienia rynku pracy, jest moim zdaniem bardzo dobry. On idzie nie tylko w dobrą stronę, ale on jest bardzo konkretny. Dzisiaj trzeba powiedzieć to wszystkim w Polsce, przede wszystkim – związkom zawodowym: pomóżmy temu programowi. Chcę Państwu powiedzieć i to powiem w tej chwili najostrzej, jeszcze nigdy w ten sposób się nie wyraziłem, ale powiem to jasno, dziś związki zawodowe, chroniąc obecne regulacje prawne i chroniąc obecny kodeks pracy nie walczą z pracodawcami, ani nie walczą z państwem, tylko de facto – chronią swoje pozycje wobec bezrobotnych. Dzisiaj prawdziwym problemem jest to, jak otworzyć rynek pracy dla tych milionów ludzi, którzy nie mają pracy i związki zawodowe niestety nie są gotowe i nie chcą wziąć w tym udziału. Mówię o tym z wielkim smutkiem i mam nadzieję, że uda nam się znaleźć porozumienie dlatego, że bez modyfikacji kodeksu pracy, bez uelastycznienia przepisów, bez stworzenia warunków dla przedsiębiorców, dla pracodawcy, tylu miejsc pracy w Polsce nie będzie. Pamiętajmy, że bezrobocie w Polsce spowodowane jest dwoma czynnikami: na jeden mamy większy wpływ, na drugi – w ogóle nie mamy wpływu. Pierwszy to jest oczywiście osłabienie wzrostu gospodarczego, czyli stagnacja, a drugi to jest wyż demograficzny. Ten wyż demograficzny jest. Oczywiście my znaleźliśmy pewien bufor w postaci studiów wyższych, półtora miliona młodzieży studiuje w Polsce na uczelniach państwowych i prywatnych, ale to jest tylko odsunięcie w czasie, to jest kwestia czterech, pięciu lat. Oni wrócą. My nie będziemy wydłużać studiów do siedmiu czy ośmiu lat bo to by było absurdalne. W związku z tym trzeba powiedzieć, że wyż demograficzny już tworzy problem, a osłabienie tempa rozwoju gospodarki jest tym drugim problemem. Dlatego trzeba dzisiaj podjąć wszystkie niezbędne działania. Rząd chce to zrobić, rząd ma program, moim zdaniem – dobry program. Ja apeluję do związków zawodowych, do wszystkich działaczy, żeby spojrzeli na to także z tej strony. Ja nie mam pretensji o to, że związki zawodowe bronią interesów swoich członków, że bronią interesów grup zawodowych, które dały im mandat – to jest oczywiste. Natomiast są takie momenty w historii, gdzie trzeba spojrzeć z drugiej strony. Dzisiaj trzeba właśnie zapytać, co uczynić, żeby młodzi ludzie, szczególnie młodzi ludzie kończący szkoły i uczelnie wyższe, mogli znaleźć pracę. I to jest nie tylko zadanie dla rządu, nie tylko dla samorządu, nie tylko dla przedsiębiorców, także dla związków zawodowych. Można to rozumieć jako moją prośbę, mój apel, wezwanie do związków zawodowych, żeby otworzyć się na nowe propozycje w sprawie walki z bezrobociem, bo nie wystarczy być związkiem zawodowym pracujących, trzeba również patrzyć na tych, którzy pozostają bez pracy.