Menu rozwijane

28 lutego 2002
28 lutego 2002 roku Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski z Małżonką złożył oficjalną wizytę w Watykanie i spotkał się z Jego Świątobliwością Janem Pawłem II, którego zaprosił do odwiedzenia ojczystego kraju. Prezydentowi RP w jego czwartej, oficjalnej wizycie w Watykanie towarzyszyli: Wiceminister Spraw Zagranicznych Andrzej Załucki, ministrowie w Kancelarii Prezydenta RP Marek Ungier, Dariusz Szymczycha, Andrzej Majkowski, Wiceminister Gospodarki Maciej Leśny, Wiceminister Skarbu Państwa Ireneusz Sitarski, Ambasador przy stolicy Apostolskiej Hanna Suchocka. Wizyta rozpoczęła się od ceremonii powitania na dziedzińcu Św. Damazego. Prezydenta RP i Małżonkę powitał Prefekt Domu Papieskiego Arcybiskup James. J. Harvey w otoczeniu szambelanów Jego Świątobliwości i oddziału Gwardii Papieskiej. Następnie w prywatnej bibliotece Ojca Świętego odbyło się spotkanie w cztery oczy Papieża Jana Pawła II z Prezydentem RP Aleksandrem Kwaśniewskim. Po jego zakończeniu do biblioteki została zaproszona Małżonka Prezydenta RP, w chwilę później członkowie delegacji. Prezydent wręczył Papieżowi rzeźbę autorstwa Wojciecha Kochmana - srebrny wizerunek frontonu Bazyliki Św. Piotra osadzony w tatrzańskim kamieniu. Prezydent otrzymał w prezencie od Papieża ikonę ruską z XIII wieku przedstawiającą Archanioła Gabriela, który oznajmia Maryi przyszłe narodzenie Syna Bożego ze srebrną XIX - wieczną koszulką. Po audiencji Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski spotkał się Sekretarzem Stanu Angelo Sodano, z którym rozmawiał ponad godzinę. O przebiegu i wrażeniach z rozmowy z Janem Pawłem II Prezydent RP opowiedział polskim dziennikarzom: Prezydent RP: Chciałbym poinformować o wizycie w Watykanie. Miałem okazję do rozmowy z Papieżem, a także później do drugiej rozmowy z Sekretarzem Stanu w Stolicy Apostolskiej kardynałem Sodano. Moja rozmowa z Ojcem Świętym rozpoczęła się od wręczenia oficjalnego zaproszenia w imieniu władz Rzeczypospolitej do odwiedzenia Polski w roku bieżącym. Zaproszenie zostało przyjęte, wizyta będzie miała miejsce w sierpniu. W tej chwili rozpoczynamy ustalanie szczegółów. Na pewno będzie miała miejsce w Krakowie i będzie związana z poświęceniem świątyni w Łagiewnikach, z którą Papież czuje się osobiście związany, mówił o tym, w czasie swojej pracy w okresie okupacji. Zna te tereny i bardzo jest związany z tym miejscem. Prawdopodobnie będzie również wizyta w Kalwarii Zebrzydowskiej, a dodatkowo zaprosiłem Papieża na odpoczynek w Tatry, na Podhale. Jest to sierpień, czyli okres jak najbardziej dogodny. Zobaczymy, co będzie możliwe do uzgodnienia, dlatego że jak poinformował mnie kardynał Sodano, plan wyjazdów papieskich jest bardzo bogaty i obejmuje wiele państw i parę różnych kontynentów, a więc ten okres sierpniowy wcale nie jest taki wypoczynkowy, jak niektórzy mogliby sądzić. Po drugie informowałem o sytuacji w Polsce, o naszych działaniach, o tym, jakie główne troski w Polsce przeżywamy. Było to wysłuchane przez Papieża z wielką uwagą, podobnie jak moja informacja o negocjacjach z Unią Europejską, o stanowisku Unii wobec różnych polskich spraw. Doceniłem rolę biskupów w tym procesie i ich zaangażowanie, a przynajmniej istotnej części polskich biskupów, na rzecz procesu integracyjnego. Papież prosił o informacje o wizycie prezydenta Putina i o stosunki z Federacją Rosyjską, co również uczyniłem. To były główne elementy tej rozmowy, później mieliście Państwo okazję uczestniczyć w części ceremonialnej. Jeśli chodzi o rozmowy z kardynałem Sodano, dotyczyły w istocie wszystkich najważniejszych problemów, a więc i polskich, i unijnych, i wewnątrzpolskich, i spraw związanych z naszymi sąsiadami na Wschodzie, sytuacji na Zakaukaziu. Kardynał Sodano był bardzo ciekaw moich informacji, spostrzeżeń po wizytach, które miałem w ostatnim czasie, a więc i w Armenii, i w Gruzji, a także w sprawach polsko – rosyjskich i sytuacji w Rosji po wizycie prezydenta Putina i na Ukrainie. Mówiliśmy również o tym, co dzieje się w Polsce, jakie główne zamierzenia podejmujemy, a także – bardziej może szczegółowo – już o planie wizyty Papieża, z pytaniem, jak można ją najlepiej rozplanować, ale umówiliśmy się, że szczegóły i daty zostaną podane po pierwszej, istotnej przymiarce terminowej i organizacyjnej i stanie się to obopólnie zarówno po stronie watykańskiej, jak i polskiej. Teraz musimy stworzyć szansę tym, którzy będą to ustalać. Pani ambasador będzie to ustalać, nuncjusz papieski, władze Krakowa, Biuro Ochrony Rządu, służby, które zajmują się bezpieczeństwem Papieża. To będzie na pewno sierpień i bardziej w połowie sierpnia niż w końcu sierpnia choć tu muszę powiedzieć, że wobec informacji, które się pojawiały, są pewne znaki zapytania, dlatego że kalendarz wizyt papieskich jest napięty. W planie jest Meksyk, jest Kanada, wcześniej w lipcu, jest Gwatemala, Bułgaria, niewykluczony jest jeszcze jakiś wyjazd, Chorwacja na pewno, inne są dyskutowane. Na moje pytanie do kardynała Sodano, że aby taki plan zrealizować, to wymaga przecież zdrowia, on odpowiedział, że też zawsze pyta Papieża o to, a Papież odpowiada, że on w podróżach czuje się lepiej niż tutaj siedząc w Watykanie. Panie Prezydencie, jak Pan znalazł Papieża? W jakim zdrowiu? Prezydent RP: Papież intelektualnie jest w znakomitej formie, z poczuciem humoru jak zawsze, natomiast oczywiście fizycznie dodatkową dolegliwością jest kolano i ma kłopoty. Ale życzymy mu zdrowia i wierzymy, że nie będzie to żadną przeszkodą w realizacji zaproszenia do Polski. Panie Prezydencie, rozmawiał Pan z Papieżem o wizycie Prezydenta Putina w Polsce. Co Pan sądzi o możliwości wizyty Papieża w Moskwie. Prezydent RP: Papież jest bardzo zainteresowany wizytą w Rosji i wydaje mi się również, że władze Rosji, prezydent Putin myślą o tym, jak można by było to zrobić. Problemem jest stanowisko Cerkwi rosyjskiej i oczywiście to jest bardzo poważny problem. Ale myślę, że wizyta w Rosji jest w dalszym ciągu jednym z najważniejszych celów Papieża i myślę, że byłaby w jakimś sensie jednym z mocnych ukoronowań jego pontyfikatu. Panie Prezydencie, mówił Pan, że opowiadał Papieżowi o polskich troskach. O jakich troskach Pan mówił? Prezydent RP: O gospodarce, która słabiej się rozwija, mówiłem o bezrobociu, mówiłem o poważnym problemie regionów, które są po prostu biedne i które musimy wspomagać, o negocjacjach z Unią Europejską, jak tutaj różnią się niektóre interesy i stanowiska. A o poparciu Watykanu dla integracji z UE? Prezydent RP: Wydaje mi się, że jest to wsparcie udzielane bardzo konsekwentnie i przez samego Papieża, i przez kardynała Sodano, przez dyplomację watykańską. I wiem to jakby z drugiej strony, dlatego że przyjeżdżają do mnie moi partnerzy europejscy i wszyscy mówią, że jak spotykają się z Papieżem, to odczuwają tę presję na włączenie Polski do Unii, na zrozumienie, że Polska jest krajem europejskim od swoich korzeni, od swojego powstania. Ja zresztą przypomniałem dzisiaj Papieżowi rzecz, którą warto pamiętać, też z ciekawym komentarzem – cóż, musiałbym zaryzykować, żeby ten komentarz papieski powtórzyć, bo nie wiem, czy to jest w zwyczaju, ale to jest na tyle ważne, że może warto. Przypomniałem wystąpienie Papieża w 1979 roku w Gnieźnie. Mówiło on o dwóch płucach Europy: wschodnim i zachodnim, o tym, że być może wybór Słowianina Papieżem jest tym znakiem, że ta integracja musi nastąpić, że powinniśmy znaleźć się wspólnie w jednym organizmie. Przecież korzystają z tych samych wartości, na których jesteśmy stworzeni. I 1979 rok to była pierwsza papieska pielgrzymka do Polski, pamiętajmy, że to był czas kiedy istniał Związek Radziecki, kiedy w Moskwie był Breżniew a nie Gorbaczow, kiedy istniał mur berliński, kiedy w Polsce nie było jeszcze Solidarności. A więc to była wypowiedź profetyczna, prorocza, że można się zjednoczyć, w wydawałoby się warunkach całkowicie nierealnych. I Ojciec Święty powiedział: pamiętam, pamiętam, co mi wtedy Prymas Wyszyński powiedział: uważaj Karolku, uważaj. A więc okazuje się, że to było rzeczywiście wtedy nadzwyczaj odważne, daleko idące wystąpienie, ale okazało się nie dość że prawdziwe, to jeszcze spełnione. W czym jeszcze się przejawił polski duch? Prezydent RP: W wielu momentach, w momencie kiedy wręczałem prezent. Przygotowaliśmy prezent, który jest rozpołowionym kamieniem tatrzańskim, w środku jest artystyczna konstrukcja przedstawiająca jakby wejście czy kościelne okno, czy okno bazyliki. Papież mówi, że warto go dotknąć bo poczuje trochę Tatr i położył rękę na tym kamieniu. Później kiedy mówił o tych wszystkich planach to mówił z głębi duszy – „pożyjemy, zobaczymy”, bo przecież wszystko dzieje się teraz i Papież zdaje sobie sprawę ze swojego wieku, który nie jest przecież żadną tajemnicą, więc takie filozoficzne podejście do wieku też u niego jest bardzo obecne. Otrzymałem ruskie ikony w prezencie. To są takie dowody, że żywość umysłu jest absolutnie jedną z najważniejszych cech polskiego Papieża. Panie Prezydencie opowiada Pan dzisiaj o poczuciu humoru Papieża, tymczasem Kościół katolicki przeżywa trudne chwile. Prezydent RP: W tej sprawie chcę powiedzieć tylko tyle, co już mówiłem w Warszawie, w Rzymie i teraz tu powtórzę w Polskiej Ambasadzie przy Watykanie – dopóki nie będzie oficjalnego stanowiska polskiego Episkopatu, dopóki nie będzie oficjalnego stanowiska Watykanu, nie będę tej sprawy w żaden sposób komentował, bo nie mam żadnej możliwości zweryfikowania tych informacji i wiem, że tego typu moja postawa jest przyjmowana przez Watykan ze zrozumieniem i szacunkiem. Panie Prezydencie nie ma co się oszukiwać, że Kościół w Polsce jest jednolity w sprawie integracji z Unią Europejską. Co Papież o tym sądzi? Prezydent RP: Papież jest za integracją europejską i wykazywał to wielokrotnie i oficjalnie. Polska w Unii Europejskiej jest realizacją tego proroctwa – tak to nazwijmy – z 1979. Stanowisko Papieża moim zdaniem jest całkowicie jasne, oczywiście ono nie jest bezwarunkowe, to nie jest tak, że trzeba być i nie patrzeć na warunki na jakich wstąpimy, ale Papież jest jednym z najważniejszych autorów tej wizji zjednoczonej Europy, Europy zjednoczonej wreszcie po II Wojnie Światowej i po upadku muru berlińskiego. Cieszę się, że tak wielu polskich biskupów chce iść tą drogą, którą wskazuje Papież. A nie odniósł Pan wrażenia, że Papież jest w jakiś sposób zaniepokojony tą częścią Kościoła katolickiego w Polsce, która jest przeciwna integracji? Prezydent RP: Rozmawialiśmy o tym ale ja nie mogę aż tak dalece interpretować stanowiska papieskiego. Papież jest zdecydowanie zwolennikiem integracji europejskiej, i o tym mówi głośno i ja to Państwu powtarzam. Nie może Pan spekulować na temat dat, ale tutaj w Watykanie mówi się o takiej dacie 16 – 19 sierpnia. Czy to jest prawdopodobne? Prezydent RP: Nie mogę ani potwierdzić, ani zaprzeczyć natomiast pamiętajmy, że to jest do dyskusji i to może być przesuwane. A jak duża jest szansa, że Papież najpierw przyjedzie odpocząć... Prezydent RP: Zobaczymy, dzisiaj zaproszenie zostało złożone. Dzisiaj również dołączyłem do tego zaproszenia propozycję aby kilka dni chciał spędzić w polskich Tatrach. Pamiętajmy, że 15 sierpnia jest dniem świątecznym i w Polsce i w Watykanie i w Kościele katolickim, a więc te następne dni wypadałyby zaraz po dużej aktywności. Zobaczymy - to jest w tej chwili do dyskusji i tak naprawdę uważam, że wszystkie spekulacje są ze znakiem zapytania tzn. w tej chwili będziemy rozmawiać już bardzo precyzyjnie o terminie. Panie Prezydencie proszę o komentarz w sprawie wczorajszego spotkania z Premierem Berlusconim Prezydent RP: Rozmawialiśmy długo i bardzo szczerze i w takiej otwartej atmosferze, bo druga część spotkania odbywała się przy kolacji. Otrzymałem od Premiera zapewnienie, że będzie czynił wszystko aby zjednoczenie Europy się dokonywało, aby nowe kraje mogły wejść do Unii. On nawet formułuje taką wizjonerska tezę, iż widzi w niej miejsce w jakiejś perspektywie także i dla Rosji. W każdym bądź razie chce żeby w 2003 roku w czasie rezydencji włoskiej można było zaakceptować dokumenty przygotowane przez konwencję czyli zmieniające instytucje europejskie i tym samym kończące proces przygotowania do rozszerzenia. Czyli 1 stycznia 2004 roku jest nie tylko naszym celem, ale także jak zrozumiałem celem Premiera Berlusconiego, który chciałby żeby prezydencja pod jego kierunkiem zakończyła się podwójnym sukcesem. Z jednej strony reforma instytucji Unii Europejskiej, po drugie – rozszerzenie. Czy jest eurosceptykiem? Prezydent RP: Nie odniosłem wrażenia, że jest eurosceptykiem natomiast jest na pewno politykiem innym niż wielu innych polityków, tak bym to określił. Jest to mianowicie człowiek, który do polityki trafił z biznesu. Politycznie nie ma dzisiaj żadnych wątpliwości, że jest Europejczykiem i człowiekiem, który jest zainteresowany rozszerzeniem. Natomiast mam wrażenie, że ludzie, którzy trafiają do polityki z biznesu, żyją pod presją sukcesu. A czy sukces jest taki czy inny, jaką ma treść wewnętrzną to już nie jest tak istotne. Trudno mi powiedzieć czy na ten sukces wystarczy, żeby trzy państwa weszły do Unii, czy dziesięć. Tu być może jest ten element, który powoduje, że niektóre z jego wypowiedzi są traktowane jako eurosceptycyzm bo z tego co mnie mówił, z tego co słyszałem wynika, że on jest zdeklarowanym zwolennikiem rozszerzenia Unii, podobnie jak zwolennikiem, mimo też rożnych opinii jakie są przytaczane, ze słów przynajmniej jawi się wicepremier Fini. Wicepremier Fini poszedł daleko mówiąc, że on nie uważa tego za proces rozszerzenia, on uważa to za proces zjednoczenia albo można jeszcze dalej powiedzieć – ponownego zjednoczenia Europy po tysiącu latach. Jakie będą czyny zobaczymy, każdy z tych ważnych polityków będzie wkrótce musiał to udowodnić, bo na razie jesteśmy na etapie trochę pokerowej licytacji, ale później trzeba karty wykładać na stół i sam jestem ciekaw jak to będzie wyglądało w Konwencji i później, w czasie prezydencji włoskiej. Ale na pewno nie mógłbym powiedzieć, że Berlusconi werbalnie czy w sensie swojego sposobu myślenia jest eurosceptykiem. Panie Prezydencie czy łatwiej się Panu rozmawiało w Sztokholmie z przywódcami centrolewicy, czy we Włoszech. Prezydent RP: Jako człowiek bezpartyjny nie mam uprzedzeń więc to były bardzo interesujące rozmowy i nieco inne. Tu byliśmy bardziej skupieni na sprawach europejskich, na sprawach dwustronnych, natomiast w Sztokholmie odbyło się spotkanie prezydentów z różnych kontynentów. Wydaje mi się, że tamto spotkanie w sensie filozoficznym było istotne dlatego, że mówiliśmy o problemach które są zapewne nie do rozwiązania w trakcie naszych kadencji. To znaczy, że z nich trzeba stworzyć pewną koncepcje myślenia politycznego, która np. będzie mówiła jasno – terroryzm nie znajduje żadnego usprawiedliwienia, nie ma dla działań terrorystycznych, dla zabijania innych ludzi żadnych słów zrozumienia, natomiast my jako politycy nie możemy nie widzieć źródeł tego rodzaju zachowań. One są. One są w biedzie, one są w totalitaryzmie politycznym, one są w ekstremizmie religijnym, one są w różnego rodzaju podziałach etnicznych, jakie mają miejsce. Natomiast jest pytanie co zrobić, żeby nie tylko walczyć ze skutkami, ale również likwidować źródła różnych nieszczęść, plag, które na świat spadają. To była trochę inna dyskusja, ale oba pobyty będę wspominał bardzo dobrze. Premier Berlusconi nigdy nie był w Polsce i w drugiej połowie tego roku, jesienią raczej chciałby odwiedzić Polskę i to z programem nieco szerszym, żeby lepiej nas poznać. To zaproszenie zostało przyjęte. Mam nadzieję, że do tego dojdzie, bo jak mówi znane przysłowie: czasami lepiej raz zobaczyć niż tysiąc razy wysłuchać. I wierzę, że to również w przypadku premiera Berlusconiego będzie istotnym argumentem za Polską. Po południu Prezydent RP udał się z Rzymu do Florencji, gdzie został powitany przez Prefekta Florencji Achille Serra. Prezydent złożył wizytę w Palazzo Vechio i spotkał się z Burmistrzem Florencji Leonardo Domenici. Wieczorem Prezydent wygłosił wykład Europejskim Instytucie Uniwersyteckim po tytułem: "Laken and Beyond: Communicating European project to citizens" Panie