13 lutego 2002
Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski udzielił Polskiemu Radiu krótkiego wywiadu, tuż po zakończeniu środowego konkursu skoków narciarskich podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Za pośrednictwiem Polskiego Radia Prezydent RP pogratulował Adamowi Małyszowi zdobycia srebrnego medalu.
Prezydent RP powiedział m.in.
To ogromny sukces, przede wszystkim dla Adama. Oczywiście jest jakiś niedosyt bo Adam Małysz jest wybitnym skoczkiem i na pewno chciał zdobyć złoty medal, ale trafił mu się znakomity przeciwnik, który skakał po prostu fantastycznie. Trzeba uznać jego zwycięstwo, pogratulować mu i walczyć na kolejnych konkursach. Natomiast pamiętajmy, iż Polska nie miała żadnych medali na igrzyskach zimowych od 30 lat i teraz Adam Małysz jest autorem dwóch - srebrnego i brązowego. Można więc powiedzieć, że wykonał normę za dobre 30 lat.
Każda nacja potrzebuje sukcesów. Jestem w tej chwili w Szwajcarii, jeżdżę na nartach i tutaj oglądam igrzyska wraz z moją rodziną i przyjaciółmi. Po zwycięstwie Simona Ammanna zaczęły dzwonić wszystkie dzwony w kościołach, a w końcu Szwajcarzy trochę sukcesów mają, a jednak tak przeżywali ten sukces sportowy. W telewizji niemieckiej rozpaczają po upadku Hannawalda i też są bardzo w to wszystko zaangażowani. Sukces sportowy ma po prostu pewien swój szczególny smak. To jest coś innego aniżeli dobre wyniki w gospodarce czy nawet dobre samopoczucie narodu. To jest coś bardzo spektakularnego, a we współczesnym świecie, przecież jeszcze oglądanego przez miliardy ludzi. Więc stąd i oczekiwania, i nadzieje, i życzenia, ale powinno też być i zadowolenie. Adam Małysz pokazał, że na pewno jest jednym z najwybitniejszych sportowców świata i będziemy jeszcze nie raz cieszyć się z jego zwycięstw, ale także rozumieć jego słabsze występy. Czy może inaczej, bo tu nie było słabszych występów. Chcę od razu powiedzieć, że on przyjechał na Igrzyska całkowicie skoncentrowany, bardzo dobrze przygotowany. Ale trzeba liczyć się z tym, że może znaleźć się jakiś pogromca. To jest właśnie sport.
Adam należał do grupy najpierw dwóch pewnych zawodników, bo mówiono o Hannawaldzie i Małyszu. A Simon Ammann jest wielką niespodzianką. Tym większą, że po zawodach w Willingen było podejrzenie wstrząsu mózgu i zniknął on ze skoczni. A jednak okazuje się, że zbudował formę wspaniałą. Skakał jako faworyt i na pewno mu to pomogło. Natomiast Adam wykonał wielką pracę i jak sądzę trochę żal i myślę, że to tak na dnie duszy mu pozostanie, że właśnie Wojciech Fortuna jednym skokiem przeszedł do historii igrzysk olimpijskich.
Panie Adamie - serdecznie gratuluję. Oglądaliśmy z Małżonką i rodziną Pana skoki, jeszcze raz serdecznie gratulujemy. To jest wielki sukces i naprawdę ma Pan powody do ogromnej, podkreślam ogromnej satysfakcji. To były zawody na najwyższym światowym poziomie. Są tu właściwie sami zwycięzcy, choć złoty medalista mógł być tylko jeden.