22 marca 2002
22 marca 2002 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski, zgodnie z art. 224 Konstytucji RP, podpisał ustawę budżetową na rok 2002.
W uroczystości uczestniczyli m.in.: Prezes Rady Ministrów Leszek Miller, Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Marek Wagner, Szef Kancelarii Prezydenta RP Jolanta Szymanek-Deresz, Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Dariusz Szymczycha, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Wiesław Ciesielski, przedstawiciele sejmowej i senackiej Komisji Finansów Publicznych.
Zwracając się do zebranych Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski powiedział m.in.:
Przed chwilą podpisałem budżet na rok 2002 i jest on o tyle szczególny, że to pierwszy budżet rządu Pana Leszka Millera. Budżet przyjęty przez większość parlamentarną wyłonioną w wyborach 2001 r., który był wyjątkowo trudny, powstawał w nadzwyczaj skomplikowanym momencie naszych dziejów gospodarczych i nie tylko. Był skomplikowany dlatego, że powstawał w atmosferze bezpośrednio powyborczej, co przywodzi raz jeszcze myśl o wyborach wcześniejszych, wiosennych, które pozwoliłyby spokojnie pracować nad budżetem. Jednak przede wszystkim budżet ten był budowany w skrajnie trudnych warunkach ekonomicznych, przy niedoborze budżetowym, który zwykło się nazywać wprost "dziurą" o ogromnej wielkości 80-90 mld zł, przy dekoniunkturze, która nie tylko ogarnęła Polskę, ale przecież całą gospodarkę światową, europejską i pozaeuropejską. Budowano go w sytuacji, kiedy okazało się, iż trudno liczyć na jakieś nadzwyczajne wpływy do budżetu, a potrzeby społeczeństwa są przecież nie mniejsze, co najmniej takie same jak w przeszłości, a być może nawet większe ze względu na wyż demograficzny, który wchodzi w dorosłe życie. Zdaję sobie sprawę, że tak jak każdy budżet i ten nie może spełnić wszystkich oczekiwań i nadziei, ale uważam, że podpisywałem przed chwilą dokument, który jest racjonalny. To propozycja, która idzie we właściwym kierunku. Budżet, który zakłada z jednej strony dyscyplinę nas wszystkich, ale z drugiej strony stwarza podstawy dla rozwoju gospodarki w przyszłości. Chcę serdeczne podziękować Panu Premierowi, rządowi, a przede wszystkim Ministerstwu Finansów na czele z Panem Wicepremierem prof. Markiem Belką, który jest nieobecny. Tu od razu przecinam wszelkie spekulacje - jest nieobecny tylko dlatego, że uczestniczy w Międzynarodowej Konferencji w Meksyku, która dotyczy spraw finansowych świata. Chcę podziękować wszystkim współpracownikom Pana Wicepremiera Belki, szczególnie Pani Minister Wasilewskiej, która bezpośrednio nadzorowała i kierowała pracami nad budżetem. Serdecznie dziękuję komisjom sejmowym i senackim - obecnym tu ich przedstawicielom komisji.
Wierzę, że trudny budżet na rok 2002 oznacza jednak budżet nadziei, oznacza to światło w tunelu, który musimy przejść, żeby znaleźć się w dużo bardziej obiecującej rzeczywistości gospodarczej następnych lat. Życzę wraz z tym budżetem powodzenia i na szczęście wręczam kopię budżetu dobrze znanego Panu Premierowi, ale podpisanego więc w tym momencie ważnego.
Następnie głos zabrał Prezes Rady Ministrów Leszek Miller. W swoim oświadczeniu powiedział m.in.:
Budżet, który przed chwilą został podpisany przez Pana Prezydenta jest autorskim pomysłem rządu, który mam zaszczyt reprezentować oraz większości parlamentarnej, która w Sejmie i Senacie uznała go za właściwy. Projekt budżetu pozostawiony przez naszych poprzedników musiał zostać odrzucony jako nierealistyczny i nie wytrzymujący krytyki. W stosunkowo krótkim czasie rząd był zatem zmuszony do opracowania zupełnie nowego projektu i został on we właściwym czasie przyjęty, a dzisiaj zyskał akceptację Prezydenta RP. Jest to budżet, który po pierwsze - stabilizuje, nie dopuszcza do bankructwa finansów publicznych, a tym samym do bankructwa naszego państwa. Po drugie - jest to budżet, który stwarza solidny fundament umożliwiający rozwój - fundament, na którym został oparty strategiczny program rządu "Przedsiębiorczość-Rozwój-Praca". Po trzecie - jest to budżet dzięki któremu można wnieść nadzieję do wielu polskich domów, wielu przedsiębiorstw. Nadzieję, że ruszamy w podróż, której celem jest wejście na szybką ścieżkę rozwoju gospodarczego albowiem bez większej dynamiki rozwoju, bez poprawy efektywności gospodarowania, nie uda się rozwiązać wielu polskich problemów. Ufam, że wszyscy ludzie dobrej woli, którzy dobrze życzą Polsce tak będą patrzeć na podpisany dzisiaj dokument. A także uczynią to inne instytucje państwa, które mają wpływ na politykę gospodarczą, dojrzą w tym dokumencie impuls na rzecz wspierania polityki gospodarczej rządu. Przede wszystkim mam na myśli Radę Polityki Pieniężnej, która w dzisiaj podpisanym dokumencie powinna dostrzec spełnienie wielu oczekiwań i sygnał na rzecz przyłączenia się do wszystkich wysiłków, które mają ożywić polską gospodarkę. Dziękuje bardzo wszystkim, którzy przyczynili się do uchwalenia budżetu państwa, wszystkim moim współpracownikom, przede wszystkim Ministerstwu Finansów, a także parlamentarzystom, których trud jest nie do przecenienia. Wraz z podpisem Pana Prezydenta nasz kraj otrzymał ważny impuls rozwojowy, ważną ustawę dzięki, której będzie można powoli, ale konsekwentnie i stanowczo rozwiązywać wiele polskich problemów.
Zapomniałbym wymienić nazwisko Ministra Finansów, Marka Belki. A ponieważ nasza polityczna rzeczywistość obfituje w różne spekulacje więc chciałbym podkreślić, że niezwykle wysoko cenię pracę Ministra Finansów i bardzo żałuję, że nie może być obecny przy podczas tej uroczystości. A dla usunięcia wszelkich możliwych spekulacji wyjaśniam, że osobiście wyraziłem zgodę na wyjazd Wicepremiera Belki, by reprezentował nasz kraj na ważnej konferencji międzynarodowej w Meksyku. Wierzę, że myślami i duchem jest z nami.
Następnie Prezydent RP i Premier odpowiadali na pytania dziennikarzy:
O budżecie i RPP
Prezydent RP: Myślę, że trzeba trzymać się dokładnie tego co już zostało powiedziane. Otóż przyjęcie budżetu, budżetu, który jest racjonalny, który jest oparty o właściwe wyliczenia i budżetu, który jest do wypełnienia, który jest realistyczny jest niewątpliwie ważną wiadomością dla RPP i jestem przekonany, że w analizach, które Rada prowadzi, i które będzie prowadzić w najbliższych dniach, ponieważ posiedzenie jest w przyszłym tygodniu, będzie to uwzględnione. Traktuję RPP jako ważnego partnera złożonego z osób o wysokich kwalifikacjach ekonomicznych i jestem przekonany, że oni biorą to pod uwagę, podobnie jak i inne wskaźniki dot. sytuacji gospodarczej Polski. Jak choćby fakt, że w ostatnich miesiącach inflacja utrzymuje się na niezmiennie niskim poziomie 3,5 – 3,6 proc. To niezawisłe ciało podejmie decyzję zgodnie ze swoimi kompetencjami. Tu nie ma co mówić o naciskach, trzeba mówić o faktach, które powinny być analizowane. Podpisanie budżetu, budżetu realistycznego jest na pewno ważnym faktem jeśli chodzi o wszelkie dyskusje nt. polskiej gospodarki, kursu złotego, stóp procentowych, czyli wszystkiego co dotyczy zjawisk ekonomicznych i makroekonomicznych.
Czy uczestniczył Pan w dyskusjach dot. budżetu?
Prezydent RP: W sprawie budżetu prezydent może zrobić dwie rzeczy, może podpisać lub skierować do TK. Sam proponowałem taką normę konstytucyjną i uważam, że ona jest słuszna, dlatego, że budżet to jest szczególna i jedyna ustawa, gdzie pełna odpowiedzialność musi być po stronie rządu oraz większości, która budżet przyjęła. Natomiast uczestniczyłem w różnych dyskusjach nt. budżetu i choć wiem, że budżety mają to do siebie, że nigdy wszystkich nie zadowolą, a nawet mówiąc jeszcze bardziej dosadnie, nikogo nie zadowolą, to jednak ten budżet jest najlepszy ze wszystkich możliwych, jakie można było określić w obecnej sytuacji. Jest to, jak to powiedział Pan premier, autorski budżet rządu L. Millera i życzę tylko, żeby udało mu się go spełnić. Gdyby po drodze przyszły dobre wiadomości, jak np. wyższy wzrost PKB, to będziemy bardzo zadowoleni, ale nie wahałem się. Uważam, że ten budżet jest realistyczny, trudny, ale dający pewne istotne szanse na przyszłość.
Kiedy nastąpi wzrost PKB?
Premier: Te wiadomości są zawarte w programie rządu, który można określić trzema cyframi 5, 3, 1. 3 proc. wzrostu PKB w następnym roku, a 5 proc. wzrostu PKB na koniec kadencji.
Prezydent RP: Jedna uwaga: mamy osłabienie tempa wzrostu, ale to na pewno nie jest dno i jeżeli zna się historię innych państw europejskich, szczególnie w naszym regionie, to z takim sformułowaniem byłbym nadzwyczaj ostrożny. Wracam z Wilna i wiem co to naprawdę znaczy wychodzić z bardzo trudnych sytuacji.
Jeśli są jakieś słabe strony tego budżetu, to jakie?
Prezydent RP: W tym budżecie jest za mało wpływów. Wolałbym, żeby można było zaplanować i żeby realnymi były wpływy dużo większe bo to stwarzałoby po pierwsze możliwość na zmniejszenie deficytu, czyli nie 40 mld a mniej a być może dawałoby to możliwość na większe wydatki. Ale wpływy są oszacowane w sposób wiarygodny. I każde inne oszacowanie wpływów to byłoby oszukiwanie samego siebie, czy wiara w cuda. A ponieważ, szczególnie Pan premier Miller nie prezentuje formacji, która wierzy w cuda, ja też zresztą nie wierzę w cuda, więc o czym tu mówić. To jest podstawowy problem tego budżetu, że ze względu na osłabienie tempa gospodarczego, ze względu na zewnętrzną koniunkturę trudno liczyć na to, żeby te wpływy mogły być większe i pozwoliły odetchnąć swobodniej.
Premier: Uważam, że z punktu widzenia konstrukcji budżetu a także warunków w jakich został on sporządzony, jest to wersja optymalna i nie mogła być lepsza.
Panie Prezydencie rząd przedstawił nowelizację Kodeksu pracy. Nie poznaliśmy jeszcze Pana opinii w tej sprawie.
Prezydent RP: Popieram rząd w tej sprawie. Uważam, że nowelizacja Kodeksu pracy jest niezbędna. Wiem, że ona wzbudza niepokoje w różnych środowiskach, ale tak jak już wielokrotnie podkreślałem, dzisiaj my nie możemy, i to jest mój kolejny apel do związków zawodowych, wyłącznie myśleć o osobach już zatrudnionych. I nie sposób reprezentować interesów tylko tej grupy. Musimy myśleć o całej rzeszy już bezrobotnych i o tej młodzieży, która będzie szukała pracy za kilka miesięcy, kiedy zakończy naukę w szkołach i na uczelniach. W związku z tym nowelizacja Kodeksu pracy, choć na pewno to jeden ze środków, podkreślam, jeden ze środków, który jest do zastosowania, jest środkiem koniecznym i w tym względzie jest moje wsparcie dla rządu. I apeluję do związków zawodowych, żeby spojrzeli na to także i z tej perspektywy, nie tylko osób o które słusznie występują, o których interesy troszczą się najbardziej, ale również tych milionów, którym trzeba pomóc, którzy inaczej nie mają szansy na znalezienie nawet nadziei na pracę, nie mówiąc już o samej pracy
Chciałem zapytać Pana o stosunek do nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji
Prezydent RP: Będę dzisiaj rozmawiał w tej sprawie. Na razie proszę pozwolić mi, że jeszcze nie będę tego komentował, bo muszę bardzo precyzyjnie dowiedzieć się, jakie przepisy są ostatecznie w propozycji rządowej, co zostało tam zapisane, co zostało zmienione. Jedno mogę powiedzieć generalnie, musimy stworzyć takie warunki, aby media w Polsce mogły się rozwijać, żeby były traktowane równoprawnie, żeby nie mogły podlegać jakiejkolwiek dominacji czy to mediów publicznych czy też mediów prywatnych. Musi być zachowana mądra zasada równowagi. I jednym z warunków mocnej demokracji to jest rozsądny ład w mediach, który pozwala działać różnym podmiotom i one są traktowane w sposób równoprawny.
Jak Pan się odnosi do ew. zmian w Konstytucji? Pański były minister stanął na czele takiego zespołu, który ma badać możliwości zmiany Konstytucji?
Prezydent RP: Moje stanowisko w sprawie zmiany Konstytucji jest znane. Również bardzo dobrze znane Panu premierowi Millerowi. Jestem przeciwnikiem zmian w Konstytucji. Uważam, że Polska ma Konstytucję bardzo świeżą, zaledwie w październiku będziemy obchodzić 5-lecie obowiązywania Konstytucji. Konstytucja, którą przyjęliśmy po wielkiej batalii politycznej w roku 1997, po referendum ogólnonarodowym, pierwszy raz w historii Polski Konstytucja była przyjęta w referendum. Jest wielkim sukcesem polskiej demokracji, jest także wielkim sukcesem SLD, który był głównym autorem i współautorem tej Konstytucji. Moim zdaniem dzisiaj, zdając sobie sprawę z różnych słabości, które są zawarte w Konstytucji, kwestią zasadniczą i podstawową jest jej utrwalanie, umacnianie, stabilizowanie i wprowadzanie do świadomości publicznej. My nie jesteśmy ciągle narodem nazwijmy to konstytucyjnym. Wiedza konstytucyjna jest bardzo ograniczona. Konstytucje w Polsce były albo narzucane, albo historyczne, wspaniałe do których się odwołujemy jak Konstytucja 3 Maja, ale nigdy nie obowiązywały. Więc nam potrzeba ładu konstytucyjnego, wiedzy konstytucyjnej i świadomości konstytucyjnej. Zmieniając Konstytucję nigdy tego nie zbudujemy. Więc gdy kładę na szali pewne słabości konstytucyjne z jednej strony a z drugiej strony trwałość Konstytucji i budowanie świadomości konstytucyjnej Polaków, to uważam, że ta druga wartość jest niewątpliwie ważniejsza. Z mojej strony, to także wynika z moich obowiązków konstytucyjnych, będę bronił trwałości Konstytucji a być może dojrzejemy w pewnym momencie, także jak zdobędziemy doświadczenia z obecności w UE, że trzeba tę Konstytucję zmienić, być może trzeba będzie proklamować IV Rzeczpospolitą, ale to już jest inna historia, to jest historia o której możemy mówić za czas jakiś, gdy wszyscy będziemy nieco bardziej doświadczeni i mądrzejsi, natomiast zmiany po kawałku są, moim zdaniem, błędem. I więcej, nie wierzę żeby mogły się ograniczyć do jednej czy dwóch zmian, one będą dotyczyły dziesiątków spraw i zakończy się tym, że będziemy mieli głównie poprawki do Konstytucji, a nie Konstytucję i zaczniemy swoją drogę demokratyczną niejako od początku. Dlatego moje stanowisko w tej mierze jest całkowicie jasne, jestem przeciwnikiem zmian w Konstytucji.