Menu rozwijane

24 kwietnia 2002
24 kwietnia 2002 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wziął udział w VI Sztokholmskiej Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Regionie Morza Bałtyckiego, zorganizowanej przez cztery instytucje działające w Szwecji: Szwedzki Instytut Spraw Międzynarodowych, Sztokholmski Instytut Badań nad Pokojem Światowym, Szwedzki Instytut Przekształceń Gospodarczych oraz Ambasadę Stanów Zjednoczonych w Sztokholmie. Konferencja była poświęcona zagadnieniom związanym z poszerzeniem Unii Europejskiej, dalszemu rozszerzeniu NATO w związku ze zbliżającym się szczytem Pradze oraz współpracy z Rosją. Konferencja Sztokholmska odbyła się po raz pierwszy w 1999 roku i stała się forum wymiany poglądów nt. bezpieczeństwa i współpracy w regionie Morza Bałtyckiego. W obradach Konferencji wzięli także udział Prezydent Republiki Litewskiej Valdas Adamkus, Premier Królestwa Szwecji Goran Persson oraz przedstawiciele rządu Niemiec, Stanów Zjednoczonych, i Finlandii. Zabierając głos jako pierwszy i główny mówca Konferencji Prezydent RP w wystąpieniu zatytułowanym `Kształtowanie nowego NATO i partnerstwa transatlantyckiego - polskie spojrzenie` podziękował Premierowi Królestwa Szwecji za poparcie jakiego Szwecja i osobiście Premier Goran Persson udziela Polsce w jej staraniach o członkostwo w Unii Europejskiej. W wygłoszonym wystąpieniu Prezydent Aleksander Kwaśniewski powiedział: Jest mi bardzo miło gościć w Szwecji - kraju, który jest dobrym sąsiadem Polski i życzliwym partnerem. Bardzo cenimy sobie przyjazną współpracę pomiędzy naszymi krajami. Opiera się ona na tych samych zasadach, które dziś przyświecają fundamentalnym zmianom zachodzącym w systemie europejskiego bezpieczeństwa. Na naszych oczach krystalizuje się nowy ład międzynarodowy, który przekreśla dotychczasową doktrynę stref wpływów i otwiera nowe perspektywy bezpieczeństwa opartego na filozofii "otwartych drzwi". Dążymy do zbudowania systemu, którego podstawą jest poszanowanie wspólnych wartości: wolności, demokracji, praw człowieka i rządów prawa. Staramy się konsekwentnie wzmacniać rolę instytucji międzynarodowych, by skutecznie przeciwdziałać nabierającym niestety coraz większego znaczenia pozamilitarnym zagrożeniom dla bezpieczeństwa. Trudno dziś dyskutować na temat bezpieczeństwa i obrony bez odniesień do tragicznych wydarzeń, jakie rozegrały się 11 września ub.r. w Stanach Zjednoczonych oraz ich następstw. Okazało się, że dotychczasowe założenia systemu światowego bezpieczeństwa są niewystarczające. Tworzymy nowy ład międzynarodowy oparty o ścisłą współpracę państw demokratycznych. Z satysfakcją mogę stwierdzić, że w ciągu ostatnich miesięcy społeczności międzynarodowej udało się zrobić wiele, aby powstrzymać niebezpieczny rozwój wydarzeń. Dramatyczne wydarzenia ze Stanów Zjednoczonych, a następnie działania szerokiej koalicji państw wymierzone przeciwko międzynarodowemu terroryzmowi są ilustracją szerszych dylematów, przed jakimi staje społeczność międzynarodowa w XXI wieku. To właściwy moment, aby stawiać ważne pytania o kształt europejskiego i globalnego bezpieczeństwa, o zasady i reguły zapobiegania i rozwiązywania pojawiających się konfliktów. Jedną z najczęściej i najbardziej gorąco dyskutowanych w tym kontekście kwestii jest dziś pytanie o nowe relacje sojusznicze oraz nową jakość stosunków transatlantyckich wiążących Europę z Ameryką. NATO po raz kolejny w historii stanęło przed wyborem swojej drogi. Już za pół roku w Pradze szefowie państw i rządów NATO spotkają się, aby wspólnie spojrzeć w przyszłość Sojuszu. Historia dowodzi, że takie spojrzenie jest potrzebne i bywa bardzo owocne. Debata o przyszłości nie może oczywiście zastąpić rozwiązywania bieżących problemów. Jest ona jednak niezmiernie ważna, gdyż pozwala zdefiniować cele oraz szukać najlepszych sposobów ich realizacji. Warto ją prowadzić, gdyż tylko wtedy będziemy mieć poczucie, że projekt zyskał naprawdę głęboki wymiar, że jest starannie przygotowany i przemyślany. Debatowanie nad przyszłością Sojuszu Północnoatlantyckiego przynosi dwie zasadnicze korzyści. Przede wszystkim należy podkreślić wagę tej debaty dla państw kandydujących, gdyż pozwala im ona wyjść poza krąg przygotowań do członkostwa, na których skupiały dotąd większość swojej uwagi. Powinniśmy dołożyć starań, aby udział państw Europy Środkowo - Wschodniej i Południowej, które pragną przystąpić do Sojuszu, w pozytywny sposób zaważył na przyszłości naszej, naszych sojuszników i partnerów. Dla sojuszników debata nad przyszłością NATO jest sposobnością, aby przestać myśleć o państwach aspirujących wyłącznie jako o "kandydatach" i zacząć przyzwyczajać się do postrzegania ich w sposób podobny do tego, w jaki postrzegają innych sojuszników w NATO. Wymagać to będzie przełamania psychologicznych barier, ale im szybciej ono nastąpi, tym lepiej. To, w jakim kierunku będzie podążać NATO, stało się dzisiaj ważniejsze niż kiedykolwiek. Debata na temat nowych aspektów funkcjonowania Sojuszu związana jest z koniecznością lepszego jego dostosowania się do zmieniających się warunków międzynarodowych. Sojusznicy po raz pierwszy w historii podjęli decyzję o zastosowaniu Artykułu 5 Traktatu Waszyngtońskiego i w większym lub mniejszym stopniu zaangażowali się w kampanię przeciwko światowemu terroryzmowi. Listopadowy szczyt w Pradze podejmie zatem próbę nowego określenia roli Sojuszu i dostosowania jej do zmienionego środowiska bezpieczeństwa. Planowane zmiany nie mogą jednak wpływać na to, co jest w Sojuszu najcenniejsze: jego gotowość do wypełniania klasycznych funkcji zapisanych w Traktacie Waszyngtońskim, w tym do kolektywnej obrony wszystkich państw członkowskich. Istotną wartością Sojuszu są operacje przeprowadzane poza obszarem traktatowym. To ważny przejaw odpowiedzialności sojuszników za bezpieczeństwo, który Polska popiera i w którym bierze czynny udział. Oczekujemy, że idąca za tym celem reforma systemu planowania obronnego nie stworzy sytuacji, w której zmniejszy się presja NATO na rzecz wprowadzenia potrzebnych zmian w siłach zbrojnych sojuszników. Nie można akceptować rozwiązań, które grożą powiększaniem się luki technologicznej pomiędzy państwami, a także zmniejszeniem kontroli nad zamierzeniami obronnymi sojuszników. Rozluźnienie procedur wspólnego planowania grozi ponowną renacjonalizacją polityk obronnych państw Europy. Do tego nie chcemy dopuścić. Sojusz stoi zatem przed głęboką i odpowiedzialną przemianą. Musi ewoluować i wzbogacać swoje instrumenty działania, jednak przy zachowaniu dotychczasowych funkcji paktu militarnego, opartych na strategicznym sojuszu Europy i Stanów Zjednoczonych. Tylko wtedy NATO pozostanie centrum grawitacji w określaniu narodowego bezpieczeństwa dla państw i tylko wtedy będzie mógł wykonywać te swoje funkcje, które imponowały skutecznością i sprawdzały się w ostatnim półwieczu. Strategiczny sojusz łączący Europę i Stany Zjednoczone w ramach NATO powinien pozostać fundamentalnym elementem każdej projektowanej zmiany w euroatlantyckiej obronności. Stany Zjednoczone podjęły wyzwanie rzucone całemu cywilizowanemu światu przez terrorystów i wzięły na siebie trud zbrojnej walki z nowym zagrożeniem. Należy docenić ten wysiłek i wspomagać działania USA, tak aby utrzymać sojusz państw wolnych i demokratycznych. Europa również nie może stać na uboczu. Powinna czynnie i mocno zaangażować się w działania koalicji, bo w świecie zagrożonym przez terror żadne państwo nie może czuć się bezpiecznie. Wydarzenia ostatnich miesięcy dowodzą, że sposób konfrontacji z międzynarodowym terroryzmem będzie praktycznym sprawdzianem dojrzałości, świadectwem naszej determinacji i solidarności. Wzajemne zaufanie oraz ścisłe współdziałanie sojuszników i partnerów ze Stanami Zjednoczonymi cały czas są Europie potrzebne. Polska jako jedno z pierwszych państw zadeklarowała gotowość wniesienia konkretnego wkładu na rzecz antyterrorystycznej kampanii. W listopadzie ubiegłego roku zorganizowaliśmy w Warszawie Międzynarodową Konferencję w sprawie Zwalczania Terroryzmu, w której uczestniczyły wysokie reprezentacje 26 państw i organizacji międzynarodowych. Konferencja ta była manifestacją naszej obecności w sojuszu antyterrorystycznym. Wyraziliśmy przekonanie, że Europa Środkowa, Wschodnia i Południowo-Wschodnia ma ważną rolę do odegrania ze względu na swoje położenie geograficzne, ale także na doświadczenia, zebrane w trakcie transformacji ustrojowej. Planujemy, aby już wkrótce odbył się dalszy ciąg konferencji, na której ocenimy stopień implementacji konkretnej pracy na różnych szczeblach. Jako członek NATO, Polska włączyła się też czynnie w operacje przeciwko terrorystom. Specjalnie wyszkoleni polscy żołnierze pomagają utrzymać porządek w Afganistanie, na Bliskim Wschodzie i na Bałkanach. Otwarta polityka dialogu i współpracy wobec otaczających państw oraz wspólne wartości demokracji, wolnego rynku i praw człowieka to cechy, które charakteryzują współczesne NATO. Właśnie w kategoriach kształtowania wspólnoty opartej o te wartości postrzegać trzeba rozszerzenie Sojuszu. Dlatego też Polska uznaje ten proces za pożądany i nieuchronny. W Europie Środkowej, Wschodniej i Południowej coraz więcej krajów kroczy drogą demokratycznych reform i podejmuje starania o umocnienie stabilności i bezpieczeństwa w regionie. Ich wysiłki i determinacja są bardzo znaczące. Rozszerzenie NATO pozwoli włączyć do demokratycznej wspólnoty te społeczeństwa, które wbrew własnej woli zostały z niej wyłączone. Wzmocni to siłę Paktu i jego zwartość obronną. Będzie miało też stymulujący wpływ na przemiany dokonujące się w Sojuszu. Państwa bałtyckie zdążyły już udowodnić, że stanowią obszar o ustabilizowanej demokracji i europejskich standardach. Są to godni zaufania partnerzy, którzy aktywnie wnoszą swoją część odpowiedzialności na rzecz bezpieczeństwa Europy. Popieramy także aspiracje członkowskie państw bałkańskich ze względu na ich doświadczenia historyczne oraz na współczesną oraz przyszłą rolę, jaką te państwa będą odgrywać w Europie. Kandydujące do Sojuszu kraje bałkańskie posiadają konkretne i oczekiwane przez NATO osiągnięcia. Pokazały, że gotowe są służyć pokojowi nawet wtedy, gdy wiąże się to z bezpośrednim ryzykiem dla ich własnego bezpieczeństwa. Należy też otworzyć drzwi tym kandydatom, którzy z powodów politycznych nie otrzymali zaproszeń do członkostwa na szczycie NATO w Madrycie. Wszystkie kraje aspirujące do Sojuszu są w pełni świadome, że przystąpienie nie jest tylko aktem politycznej woli jego członków, ale podjęciem praktycznej współodpowiedzialności za sprawne funkcjonowanie całego Paktu oraz zobowiązaniem do ponoszenia niezbędnych nakładów. Polska niezmiennie stoi na stanowisku, że NATO powinno być organizacją otwartą na wszystkie kraje, które wyrażają wolę przystąpienia do Sojuszu i spełniają kryteria członkowskie. To najlepsza inwestycja w naszą wspólną przyszłość, jaką możemy teraz wnieść. Równolegle z działaniami dotyczącymi rozszerzenia NATO o nowych członków, powinna rozwijać się współpraca mająca na celu poszerzanie przyjaznego otoczenia Sojuszu. W czasach globalizacji i ekspansji nowych technologii o bezpieczeństwie decyduje nie tylko stan armii, ale i dobre stosunki z sąsiadami. Dlatego powinniśmy stale zabiegać, aby rosło grono partnerów i przyjaciół Sojuszu. Polska pragnie swoim strategicznym położeniem, potencjałem i pozycją międzynarodową włączać się w kształtowanie polityki wschodniej NATO. Podobnie myślimy o naszej roli w Unii Europejskiej, mając nadzieję, że już w 2004 roku będziemy w gronie jej członków. Niedawna wizyta w Polsce Pana Prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina przyniosła nowe impulsy dla współpracy, zarówno w sferze stosunków polsko - rosyjskich, jak i w szerszym, europejskim kontekście. Uznajemy Federację Rosyjską za ważnego sąsiada, z którym pragniemy utrzymywać jak najlepsze, partnerskie stosunki. Uważamy, że Rosja może włączyć się do ścisłej konstruktywnej współpracy z państwami Sojuszu Północnoatlantyckiego, nie naruszając jego spójności i zdolności do zapewnienia bezpieczeństwa swoim członkom. Nowa formuła stosunków NATO - Rosja nie może wpływać na autonomię decyzyjną Rady Północnoatlantyckiej, ani też podważać funkcjonowania i zadań NATO. Aby to osiągnąć, istotne jest utrzymanie w stosunkach z Rosją mądrej i dalekowzrocznej zasady: "tyle współdecydowania, ile współodpowiedzialności". Powołanie Nowej Rady NATO - Rosja z udziałem 20 równoprawnych członków będzie nowym mechanizmem partnerskiej konsultacji, współpracy, podejmowania wspólnych decyzji oraz wspólnych zadań. Państwa uczestniczące w Radzie będą też ponosić wspólną odpowiedzialność za implementację podjętych razem decyzji. Duże oczekiwania wiążemy z nową rolą obwodu kaliningradzkiego w stosunkach międzynarodowych. Jest on w sposób naturalny predestynowany do bycia swoistym pomostem między Rosją i Unią Europejską. Przed rosyjską enklawą położoną w sercu jednoczącej się Europy, dzięki współpracy z Unią i NATO, mogą otworzyć się zupełnie nowe perspektywy rozwoju. Może też zmieni się percepcja NATO w Rosji i zacznie być ono częściej traktowane jako przyjazny i pomocny partner. Z wielką życzliwością myślimy o naszym strategicznym partnerze - Ukrainie, pamiętając przy tym, jaką wagę ma czynnik ukraiński dla stabilności i bezpieczeństwa Europy. To kraj o dużym potencjale obronnym, zdolny istotnie wzmocnić zdolności militarne Sojuszu. Ukraina realizuje plany modernizacji swoich sił zbrojnych, w tym przemysłu wojskowego, co powinno skutkować utworzeniem znaczących i kompatybilnych z Sojuszem jednostek ukraińskich. Zdolność Ukrainy do szerokiej współpracy wojskowej z Sojuszem to atrybut, na który NATO nie może pozostać obojętne. Liczę więc, że partnerska współpraca NATO i Ukrainy będzie się rozwijać dla korzyści całej przestrzeni europejskiej. Opowiadamy się także za prowadzeniem dialogu z Białorusią, tak aby przełamywać jej izolację na arenie europejskiej i pobudzać procesy demokratyczne w tym kraju. Procesy integracyjne oraz zacieśniająca się współpraca sprawiają, że Morze Bałtyckie w coraz większym stopniu może spełniać swą naturalną rolę łącznika między zamieszkującymi wokół niego narodami. Stoimy przed wielką szansą, aby ten region stał się jednym z najbardziej dynamicznie rozwijających się regionów Europy. Bałtyk jako obszar intensywnej współpracy międzynarodowej może być przykładem dla Europy, która próbuje zrastać się w jeden organizm i pragnie swobodnie oddychać obydwoma płucami: zachodnim i wschodnim. Cieszę się, że państwa basenu Morza Bałtyckiego są tą współpracą zainteresowane. Wszyscy wiemy, że inwestowanie w pokój to najlepsza z możliwych strategia. Znacznie tańsza, niż reagowanie w sytuacjach braku pokoju. Dlatego doceniamy bogactwo doświadczeń zgromadzonych przez NATO oraz korzyści płynące z uczestniczenia w nim. Umacniając zdolność Sojuszu do obrony przed nowymi zagrożeniami, jesteśmy też zdeterminowani, aby go rozszerzać i rozwijać. Od tego bowiem zależy nasze wspólne bezpieczeństwo.