25 lutego 2002
25 lutego 2002 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wziął udział, wraz z Prezydentem Federacyjnej Republiki Brazylii Fernando Henrique Cardoso, w uroczystym otwarciu polsko - brazylijskiego seminarium ekonomicznego "Polska - Brazylia: Nowe Perspektywy Partnerstwa".
Zwracając się do zgromadzonych na Forum przedstawicieli polskiego i brazylijskiego biznesu Prezydent RP powiedział m. in.:
Po raz pierwszy mam przyjemność spotkać się z przedstawicielami brazylijskiego biznesu. Miło mi, że tak liczna grupa przedsiębiorców towarzyszy panu prezydentowi Fernando Henrique Cardoso w podróży do Polski. Obecność na tej sali wielu biznesmenów reprezentujących brazylijskie i polskie koła gospodarcze świadczy o tym, iż przywiązujecie Państwo do tego spotkania dużą wagę, że zależy wam na tym, by nasze kontakty miały wymiar znacznie szerszy niż dotychczas.
Choć polsko - brazylijska współpraca ma długą tradycję, a Brazylia pozostaje największym partnerem handlowym Polski na kontynencie Ameryki Łacińskiej, nowe impulsy są bardzo potrzebne. Poziom wzajemnych obrotów jest bowiem dzisiaj dalece niesatysfakcjonujący.
Trudno oceniać je inaczej, jeśli najwyższy pułap - 700 mln dolarów - osiągnęły one w 1981 roku. I chociaż rok ubiegły zamknął się sumą blisko 460 milionów dolarów, to wciąż daleko nam jeszcze do stanu sprzed 20 lat. Umiarkowanym optymizmem napawa fakt, że widoczna jest tendencja wzrostowa. Wyrażam nadzieję, że będzie to już trwałe zjawisko i wierzę, że dzisiejsze spotkanie i rozmowy przyniosą w niedalekiej przyszłości decyzje, które zmobilizują obie strony do większej aktywności.
Mamy dostatecznie dużo atutów, by stać się dla siebie atrakcyjnymi partnerami. Wymaga to jednak wysiłku i większego zaangażowania. Polska kandyduje do Unii Europejskiej i we współpracy z tą organizacją widzimy szansę naszego rozwoju. Brazylia z kolei jako członek Mercosur, kieruje swoje zainteresowanie przede wszystkim w stronę Ameryki Południowej. Są to zjawiska naturalne. Ale trzeba pamiętać, że dziś nikt nie zamyka się już w kręgu najbliższych sąsiadów. Postęp cywilizacyjny sprawił, że świat otworzył się i skurczył zarazem. Termin "globalna wioska" przestał być futurystycznym określeniem. Wszędzie można robić dobre interesy, zależy to jedynie od dobrej woli współpracujących ze sobą partnerów, ich pomysłowości i przedsiębiorczości. Dlatego uważam, że zarówno dzielący nasze kraje dystans geograficzny, jak i regionalne powiązania nie powinny stanowić tu przeszkody.
Polska gospodarka mimo pewnego spowolnienia rozwija się. Utrzymujemy wzrost gospodarczy i coraz niższą inflację, która dziś zeszła do poziomu poniżej 4 procent. Przybywa zagranicznych inwestycji. Ich wartość od początku polskich przemian przekroczyła już 52 mld dolarów. Oznacza to, że czterdzieści procent wszystkich inwestycji zagranicznych w tym regionie Europy przypada na Polskę. W ciągu ostatnich dwunastu lat Produkt Krajowy Brutto wzrósł łącznie o blisko 30 procent. Przedstawiam te dane, bowiem obrazują one tempo i skalę dokonujących się w naszym kraju przemian. Nie oznacza to jednak, że nie mamy kłopotów. Największym problemem pozostaje wzrost bezrobocia. Wierzę, że przygotowany przez gabinet Leszka Millera program rozwoju gospodarczego i walki z bezrobociem będzie skuteczny, żebyśmy mogli odczuć niedługo oczekiwaną poprawę.
Nasze negocjacje z Unią Europejską weszły w ostatnią fazę i mam nadzieję, że zakończą się w tym roku, zgodnie z przyjętym kalendarzem. Chcemy pod koniec przyszłego roku przeprowadzić referendum, a 1 stycznia 2004 roku wejść do UE. To jest zadanie realne i wierzę, że tak właśnie będzie. Determinacja, z jaką dążymy do integracji ze wspólnotą europejską nie oznacza zamykania się na współpracę z innymi krajami. Chcemy, by była ona jak najbardziej wszechstronna. Zależy mi także na zdynamizowaniu naszych kontaktów gospodarczych, na widocznej obecności polskich towarów w Brazylii i chcemy mieć również więcej brazylijskich firm, towarów, inwestorów w Polsce.
Istotnym impulsem dla rozwoju handlu i współpracy, który przyczyniłby się do zmniejszenia niekorzystnego dla Polski salda handlowego, mogłoby stać się podejmowanie wspólnych przedsięwzięć inwestycyjno - handlowych. Takie próby miały już miejsce w przeszłości i dotyczyły głównie przemysłu oraz transportu lotniczego, transportu i infrastruktury morskiej, rolnictwa oraz kolejnictwa. Istnieją także duże możliwości współpracy w energetyce, przetwórstwie płodów rolnych i ochronie środowiska. Polska może być też dostawcą wysokiej jakości sprzętu medycznego, laboratoryjnego, farmaceutyków oraz produktów chemicznych, a także węgla, który był kiedyś mocnym punktem naszego eksportu na brazylijski rynek.
Wiem, że w Brazylii cenione są polskie produkty przemysłu chemicznego, nawozy sztuczne, szyny kolejowe, transformatory i generatory prądu. Mam nadzieję, że ta wizyta, ale także moja wizyta w Brazylii pozwolą nam poszerzyć i wzbogacić tę listę eksportową.
Współpraca gospodarcza nie zależy jednak wyłącznie od dobrej chęci przedsiębiorców, od ich inicjatywy i aktywności. Należy dążyć, by na swojej drodze napotykali oni jak najmniej biurokratycznych przeszkód, by mogli liczyć na przychylność władz obu krajów, by uzyskiwali wszelkie dozwolone prawem ułatwienia i pomoc.
Mówię o tym nie bez przyczyny. Między Polską a Brazylią brakuje umów, które powszechnie uważane są za konieczne na tym etapie rozwoju stosunków gospodarczych. Są to umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania oraz umowa o popieraniu i ochronie inwestycji. Umówiliśmy się dzisiaj, że w obu tych sprawach postaramy się uczynić potrzebny postęp tak, abyśmy niedługo mogli niektóre z tych umów podpisać. Takie podpisane i ratyfikowane umowy przynoszą wymierne korzyści: obniżone koszty ubezpieczeń transakcji eksportowych oraz większe zainteresowanie firm w nawiązywaniu bezpośredniej współpracy.
Dowodem dobrej woli obu stron jest podpisane w październiku ubiegłego roku porozumienie w sprawie przedterminowej spłaty polskiego zadłużenia. Jego osiągnięcie było korzystne zarówno dla Polski, jak i Brazylii. Mam nadzieję, że likwidacja finansowych obciążeń wobec waszego kraju, będzie także sprzyjać poprawie naszej gospodarczej współpracy.
Brazylia kojarzy się Polakom przede wszystkim ze wspaniałym futbolem i barwnym, fascynującym karnawałem. Wczoraj mieliśmy tego dowód, kiedy po znakomitym koncercie brazylijskiej muzyki poważnej mogliśmy przez chwilę posłuchać gorących rytmów i obejrzeć zdjęcia ze wspaniałych miejsc w Brazylii. Jestem przekonany, że to będzie zachętą, aby Wasz kraj odwiedzać. Na marginesie - brazylijscy piłkarze już grają w Polsce i tak, jak mówiłem Panu Prezydentowi, gdyby na zbliżających się Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej okazało się, że finał będzie między Polską a Brazylią, to my nie mielibyśmy nic przeciwko temu. Wtedy oczywiście dyplomatycznie powiemy: niech wygra lepszy. Chciałbym, żebyśmy taki wspólny język znajdowali w bardzo wielu dziedzinach, żebyśmy wzmocnili nasze kontakty w kulturze, we współpracy naukowej, żebyśmy po prostu wykorzystali ten szczególny czas.
Brazylia to jest miejsce, które dla Polaków jest bliskie także z tego względu, że mieszkają tam nasi rodacy, którzy osiemdziesiąt czy sto lat temu wyemigrowali, żeby znaleźć swoje miejsce na ziemi, żeby żyć godnie.
Jesteśmy nie na początku drogi, ale jesteśmy daleko od momentu, w którym można by uznać, że wszystko, co należy zrobiliśmy. Dlatego chcę przede wszystkim zachęcić biznesmenów, ludzi przedsiębiorczych, zachęcić do jeszcze większej aktywności, do wytrwałości i chciałbym prosić, abyście pomogli politykom w budowaniu jak najlepszych stosunków polsko - brazylijskich bowiem polityka pozbawiona argumentu gospodarczego jest uboga. Chciałbym, aby nasze spotkanie było dobrym impulsem dla jak najlepszej współpracy polsko - brazylijskiej i abyśmy mogli na różnych polach spotykać się jak najczęściej i by to dobrze służyło naszym kontaktom i tradycyjnej przyjaźni między Polską a Brazylią. Wszystkiego dobrego!