03 maja 2002
3 maja 2002 roku, z okazji Święta Narodowego, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski z Małżonką, wziął udział w uroczystej odprawie wart przed Grobem Nieznanego Żołnierza.
W uroczystości uczestniczyli m.in. Prezes Rady Ministrów Leszek Miller, Marszałek Sejmu Marek Borowski, Marszałek Senatu Longin Pastusiak, przedstawiciele parlamentu, rządu, władz samorządowych stolicy, duchowieństwa, kombatanci i licznie zgromadzeni mieszkańcy Warszawy.
Zwracając się do uczestników uroczystości Prezydent RP powiedział:
Trzeci Maja jest dla Polaków dniem pokrzepienia i narodowej dumy. To święto Konstytucji. Tej, którą przed ponad dwustu laty uchwalił Sejm Wielki. I która, jak pisał historyk, była zwycięstwem mądrości nad ciemnotą, szlachetności i patriotyzmu nad podłością i prywatą. Mamy powody do świętowania, bowiem dzieło twórców konstytucji było drugim, po amerykańskiej ustawie zasadniczej, a pierwszym na naszym kontynencie. To właśnie nasz kraj jest pionierem konstytucjonalizmu europejskiego. Konstytucja Trzeciego Maja nie ocaliła państwa, umocniła jednak ducha narodu. Rozbudziła obywatelskie myślenie, dała lekcję nowoczesnego patriotyzmu. Dla następnych pokoleń była punktem odniesienia i inspiracją do podejmowania niepodległościowego czynu. Dzięki temu ideały Sejmu Wielkiego, choć po latach pełnych poświęcenia i ofiar, zwyciężyły. Konstytucja majowa była dowodem woli współdziałania i odpowiedzialności za dobro wspólne, porozumienia, wzniesienia się ponad interesy grupowe, skupienia się wokół narodowego celu. Jest więc dzień Trzeciego Maja świętem odwagi myśli, siły wartości państwowych, narodowej zgody i pojednania.
Pięć lat temu Zgromadzenie Narodowe uchwaliło Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej, którą Naród przyjął w referendum. Dzisiaj, po pięciu latach możemy z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że ta ustawa zasadnicza sprawdziła się i sprawdza się. Skutecznie utrzymuje system równowagi najważniejszych władz i instytucji w państwie. Dobrze reguluje stosunki między administracją rządową i samorządową. A przede wszystkim, chroni prawa obywatelskie w ich pełnym wymiarze i daje gwarancje ich realizacji. Pozwala na reformowanie państwa i doskonalenie prawa, czego dowodem mogą być zmieniane ostatnio kodeksy. Choć konstytucja ta była owocem trudnego kompromisu, stała się fundamentem silnego państwa. Umocniła naszą suwerenność, praworządność i poczucie bezpieczeństwa. Dzisiaj powołują się na nią nawet ci, którzy przed laty głosowali za jej odrzuceniem. Czy może być lepszy dowód, że obecna ustawa zasadnicza dobrze odpowiada na wyzwania i potrzeby współczesności? W pięć lat po przyjęciu nowej konstytucji, chcę podziękować przede wszystkim tym, którzy przyczynili się do jej powstania i uchwalenia. To nasz wspólny, narodowy sukces. Był to kolejny - po okrągłym stole - owocny dar porozumienia, akt narodowej mądrości. Ta konstytucja jest powodem do dumy. Jej zapisy, zwłaszcza w zakresie równowagi władzy i praw obywatelskich, chwalą i doceniają inne narody przechodzące trudny czas politycznych i społecznych przemian. Polskie rozwiązania konstytucyjne są dla nich inspiracją, a nawet modelem. Szanujmy ten wspólny dorobek i wolę Polaków. Doceńmy konstytucję, która wniosła poczucie trwałości i stabilności do polskiego prawa i naszego życia - wartości tak dzisiaj przez wszystkich pożądane. Pozwólmy nowej konstytucji okrzepnąć, zakorzenić się w systemie prawnym i w świadomości obywateli. Jak każde dzieło ludzkie, nie jest ona doskonała, ale niecierpliwość nie jest tu dobrym doradcą. W przyszłości, z właściwego dystansu, na podstawie wielu doświadczeń, będziemy mogli rzetelnie ocenić jej zalety i wady. I będzie to właściwy czas na zmiany.
Wspominając historyczny testament, jaki zostawili nam przodkowie, słyszymy ich pytania: Jaka jest dziś Polska? Co dla niej zrobiliście? Dokąd ją prowadzicie? Odpowiedzi na te ważne pytania wymagają namysłu, rozwagi, czasami samokrytycyzmu. Gdy potrafimy się na to zdobyć, odnajdziemy powody do uzasadnionej satysfakcji. Polska jest wolna i niepodległa. Sami stanowimy o swoim losie. Jesteśmy krajem demokracji i rządów prawa, mamy niepodważalne osiągnięcia gospodarcze. Polska jest bezpieczna. Należymy do NATO, utrzymujemy dobre stosunki ze wszystkimi sąsiadami, mamy mocną pozycję w Europie. Coraz bliżsi jesteśmy historycznego celu, jakim jest członkostwo w Unii Europejskiej. Demokracja jednak, tak jak i wolność, aby przynosiła oczekiwane owoce, wymaga stałej troski. Jej siła przejawia się bowiem nie tylko w instytucjach i procedurach, ale przede wszystkim w świadomości i aktywności obywateli. W ich udziale w wyborach, w ich obecności w samorządach, w sprzeciwie wobec patologii społecznych. A przede wszystkim - w postawach moralnych, wzorach, które przekazujemy naszym dzieciom i sobie nawzajem. Na nas wszystkich spoczywa odpowiedzialność i obowiązek dbałości o jakość demokracji, a demokracja przeżywa swoje niepokoje. Trzeba wyraźnie powiedzieć, że bezrobocie, bieda, poczucie opuszczenia - nie sprzyjają aktywności publicznej obywateli. Nie wolno lekceważyć tych problemów. Narastające poczucie bezradności może być groźne dla polskiej demokracji. Populizm ujawnia się nie tylko w Polsce, ale również w innych, zasobniejszych krajach naszego kontynentu. Potrzebna jest nam skuteczna polityka ekonomiczna i społeczna. Potrzebny jest szybki rozwój gospodarczy. Nie możemy dopuścić do trwałego podziału Polski na regiony dobrze rozwinięte i biedne. Nie możemy godzić się na dziedziczenie ubóstwa. Niezbędne jest współdziałanie rządu, organizacji związkowych i pracodawców, organizacji społecznych i kościołów w tym właśnie dziele. Walka z problemami socjalnymi to nie może być wyłącznie działanie rządu. To musi być pole powszechne współdziałania, także samorządów. Wierzę, że zmobilizujemy się przed jesiennymi wyborami samorządowymi. Potrafimy wskazać ludzi odpowiedzialnych, uczciwych, nieprzypadkowych. Spowodujemy, że samorządność, ten jeden z najważniejszych filarów polskich przemian i społeczeństwa obywatelskiego, zyska w naszym kraju nową wartość. Stanie się skutecznym sposobem na rozwiązywanie wielu trudnych, nie tylko lokalnych problemów.
Pięć lat temu w preambule do nowej ustawy zasadniczej zapisaliśmy:
"pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane, pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie, a działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność, w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem, ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej jako prawa podstawowe dla państwa oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym oraz na zasadzie pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot". Te słowa nie mogą być tylko deklaracją. Dzisiejsza Polska musi być spełnieniem tych wizji. Wartości zapisane w konstytucji są wyrazem autentycznej woli i pragnień obywateli. To dlatego udało nam się osiągnąć tak wiele. I dlatego też głęboko wierzę, że dokonujemy trafnych wyborów, idziemy właściwą drogą. W dniu święta konstytucji, trzeciego maja, z Placu Piłsudskiego w Warszawie, który tak wiele ważnych dla kraju chwil pamięta, zwracam się do wszystkich Polaków, tych w kraju i tych na obczyźnie - nie szczędźmy wysiłków, nie szczędźmy serca dla naszej Ojczyzny. Pracujmy dla Polski tak, by - mówiąc słowami Konstytucji Trzeciego Maja - na "błogosławieństwo, na wdzięczność współczesnych i przyszłych pokoleń zasłużyć.
Po zakończeniu uroczystości na Placu Piłsudskiego Prezydent RP z Małżonką oraz przedstawiciele najwyższych władz państwowych przeszli na Plac Teatralny, gdzie wzięli udział w uroczystym odsłonięciu Kwadrygi Apollina na frontonie Teatru Wielkiego.
Prezydent Aleksander Kwaśniewski po odsłonięciu rzeźby powiedział m.in.:
Ta Kwadryga długo nie mogła znaleźć się na tym miejscu, ale i jej odsłonięcie wymagało trochę wysiłku. Natomiast efekt jest imponujący. Kiedyś, kiedy Corazzi chciał, żeby zwieńczeniem tego wspaniałego gmachu była Kwadryga z Apollinem, car nie zgodził się, ponieważ wydawało mu się, iż niepokorne miasto Warszawa nie powinno otrzymać takiej nagrody. Dzisiaj w wolnej Polsce, dzisiaj w naszej stolicy jesteśmy świadkami, uczestnikami wydarzenia, które powinno nas wszystkich radować. Oto Kwadryga znalazła się na swoim miejscu, tak jak i inne ważne sprawy Polski znajdują się coraz bardziej na swoim miejscu. Za ten wysiłek, za ten pomysł, za jego realizację chcę wszystkim bardzo serdecznie podziękować, a szczególnie Panu Waldemarowi Dąbrowskiemu, znakomitym profesorom rzeźby prof. Myjakowi i prof. Pastwie oraz Panu Janowi Kulczykowi i pozostałym sponsorom (...).
Często pojawia się pytanie dlaczego w kraju, dlaczego w mieście, które ma tyle kłopotów odsłaniamy rzeźbę - coś co jest dziełem sztuki, ale jest trochę także dowodem nieliczenia się z tymi codziennymi kłopotami. I wówczas odpowiedź powinna brzmieć najprościej - dlatego, że chcemy, żeby było piękniej, dlatego, że piękno ma swoją ogromną wartość, dlatego, że w świecie piękna, w świecie sztuki sami jesteśmy lepsi, sami potrafimy lepiej dać sobie radę z problemami, które przeżywamy na co dzień. Oto wraz z tą Kwadrygą, z wielkim dziełem Corazziego i nie waham się dziś powiedzieć Myjaka i Pastwy, Warszawa staje się piękniejszą i wierzę, że my również będziemy dzięki temu lepsi. Wszystkim, którzy spowodowali, że możemy uczestniczyć w tym wydarzeniu serdecznie dziękuję. Zapraszam Warszawiaków i wszystkich Polaków z kraju i za granicy, żeby odwiedzali to miejsce, i żeby patrzyli Apollinowi prosto w oczy i przeżywali te uniesienia i te miłe chwile, które są naszym udziałem. Dziękuję raz jeszcze i gratuluję.
Warszawo! Jesteś dziś szczęśliwa, jesteś piękniejsza!