02 maja 2002
2 maja 2002 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wziął udział w uroczystości wmurowania kamienia węgielnego pod Świątynię Świętej Bożej Opatrzności na Polach Wilanowskich.
W uroczystości udział wzięli m.in.: Prymas Polski Kardynał Józef Glemp, legat papieski kardynał Franciszek Macharski, Episkopat Polski, przedstawiciele Konferencji Episkopatów z 10 krajów europejskich, przedstawiciele Polonii, wojsko, policja, kombatanci, harcerze, młodzież oraz licznie zgromadzeni mieszkańcy stolicy.
Zwracając się do zebranych Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski powiedział m. in.:
Szanowni Państwo! Inaugurowana dziś budowa Świątyni Świętej Bożej Opatrzności nawiązuje do idei wzniesienia podobnej budowli, podjętej przed ponad dwustu laty, w podzięce za wspaniały akt uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Konstytucji, która była ukoronowaniem dążeń niepodległościowych najświatlejszych Polaków doby Sejmu Czteroletniego. Która powstała - mimo nieprzezwyciężalnych, zdawało się - przeciwności wewnętrznych i zewnętrznych. Przyjęli Polacy tę Ustawę, zwaną Rządową, w chwili, jak pisał król, "która nas sobie samym wróciła". Jako ludzie, "wolni od hańbiących obcej przemocy nakazów, ceniąc drożej nad życie, nad szczęśliwość osobistą - egzystencję polityczną, niepodległość zewnętrzną i wolność wewnętrzną narodu (...) dla dobra powszechnego, dla ugruntowania wolności, dla ocalenia Ojczyzny i jej granic". Te słowa tu już dziś wypowiadane pozwalają nam zrozumieć, dlaczego Konstytucja 3-majowa stała się czynem o niezwykłej wadze dla narodowej tradycji, oddziałującym na świadomość polityczną wielu pokoleń Polaków. I dlaczego wciąż stanowi największą ideowo-polityczną spuściznę po niepodległej I Rzeczypospolitej. Do dziś trudno w Polsce o bardziej godne nawiązanie do wspólnych, narodowych działań.
Dzisiejsza uroczystość i wszystkie wydarzenia, które do niej doprowadziły, z pewnością wyrastają z tego właśnie, trzeciomajowego ducha. Niech więc to będzie okazja do przypomnienia o bohaterskim oporze wielu Polek i Polaków wobec obcej przemocy, o niegasnącej nigdy niezgodzie naszego narodu na zniewolenie i o upartym w Polsce pragnieniu wolności. Pamięć o tych fundamentalnych wartościach naszego narodu, może w tym miejscu mieszać się z dumą płynącą z rozumienia istoty ostatniej walki Polaków o wolny, suwerenny byt państwowy, którym kraj nasz cieszy się od lat trzynastu.
Źródłem naszej satysfakcji niech będzie świadomość, że tym razem ten ważny cel osiągnięty został nie na bitewnych polach, które tyle razy kosztowały nas morze przelanej krwi, ale w drodze mądrego porozumienia politycznie podzielonego narodu. Wyrażam nadzieję, że współcześni Polacy zachowają żywą pamięć o tym niezwykłym dokonaniu, a owocny dar porozumienia przekażą przyszłym pokoleniom. Wolność bowiem, którą - jak pisze poeta - "w dziedzictwie nam zapisano", a którą mają czcić te mury oraz cała religijno-społeczna działalność Świątyni, nie jest dobrem darowanym raz na zawsze. W każdej chwili jej posiadania i korzystania z jej przywilejów - pozostaje wyzwaniem. Pozostaje zbiorowym obowiązkiem, który codziennie, sumiennie, wspólnym wysiłkiem musi być wypełniany. Przyszłość Polski, jej suwerenny byt i pomyślność narodu zależeć będzie zawsze od niewzruszonego szanowania przez nas naszej wolności. Od utrwalania jej - w drodze porozumiewania się wielu sił społecznych, godzenia odmiennych interesów, tolerowania różnych poglądów na świat.
Jeśli więc potrafimy trwale i konsekwentnie korzystać z wolności - wznoszona tu świątynia może stać się jednym z ważnych symboli polskich przemian. Przemian, które wyrosły ze zgody Polaków, z ogólnonarodowego dążenia do zbiorowo akceptowanego celu. Dzisiaj możemy dać po raz kolejny sobie i światu czytelny znak, że wciąż łączy nas najważniejsza sprawa - dobro Ojczyzny. Chcemy by kraj nasz trwale cieszył się wolnością, a to znaczy - był silny pomyślnością jego mieszkańców, i bezpieczny - bo partnerski wobec innych krajów naszego kontynentu. Myślę, że wspólne w Polsce, przez naród, Kościół i państwo akceptowanie tych zadań jest dobrą gwarancją powodzenia naszych zamierzeń. Taka zgoda ma nieprzecenioną wartość i twórczą moc. Pozwala zachować dotychczasowe osiągnięcia i daje realne podstawy dla pomyślnych, wspólnych działań w przyszłości. Jej dodatkowe korzyści wiążą się z naszym wewnętrznym poczuciem harmonijnego działania w zgodzie z narodowym obyczajem i charakterem.
Na zewnątrz, w oczach Europy i świata - podnosi to naszą ocenę jako rozważnego i przewidywalnego partnera - odpowiedzialnego członka europejskiej wspólnoty narodów. Jako kraju, którego obywateli oraz najważniejsze siły społeczne i polityczne - łączy wspólna wizja przyszłości. Tak zjednoczeni - mamy szansę wiele osiągnąć w zintegrowanej Europie. Stanowisko polskiego Episkopatu i osobiście księdza Prymasa w tej sprawie, tak rozważne i jednoznacznie przychylne proeuropejskim zamierzeniom państwa, jest nam w dążeniu do integracyjnego celu ogromnym wsparciem i pomocą. Myślę, że chwila, kiedy wspólnie kładziemy kamień węgielny pod pomnik narodowej jedności, jest właściwym momentem do złożenia księdzu Prymasowi i wszystkim polskim hierarchom Kościoła katolickiego - wyrazów uszanowania - w imieniu władz państwowych - za tę proeuropejską i propolską wspaniałą postawę. Jak również podziękowania za tak dogłębne, tradycyjnie życzliwe i wyważone, rozumienie polskich narodowych potrzeb i interesów.
Chciałbym, w tej szczególnej chwili dopełniania narodowej tradycji, ofiarować księdzu Prymasowi, jako organizatorowi i promotorowi dzisiejszego narodowego aktu pamięci o Ojczyźnie - reprint Konstytucji 3 Maja, tego najdonioślejszego dokumentu wolnej, niepodległej I Rzeczypospolitej. Wręczam go z nadzieją, że znajdzie godne miejsce w murach inaugurowanej dziś budowli, przypominając wszystkim ją odwiedzającym, i wszystkim Polakom, o najwspanialszych dokonaniach naszego narodu. A także, a może przede wszystkim o nie wygasającym nigdy obowiązku służenia Narodowi i Ojczyźnie.