11 kwietnia 2002
11 kwietnia 2002 roku, drugi dzień wizyty oficjalnej w Republice Chile Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski rozpoczął od spotkania z Przewodniczącym Sądu Najwyższego M. Garrido Monnt i rozmowy nt. systemów prawnych w obu krajach.
Niezwykle ciepło i serdecznie powitano parę prezydencką w gmachu Rady Miejskiej, gdzie Burmistrz Santiago J. Lavin Infante wręczył Prezydentowi dekret o nadaniu mu tytułu honorowego obywatela miasta i kluczy do jego bram. Zwracając się do Prezydent i Małżonki Burmistrz Santiago podkreślił, że choć Polska jest krajem dalekim geograficznie, ale bliskim sercom Chilijczyków. A to dlatego, że dwóch Polaków zostawiło w sercach Chilijczyków ślad niemożliwy do zapomnienia. Pierwszym, który w XIX wieku przekazał mieszkańcom Chile wielki dar wiedzy, wniósł wspaniały wkład w rozwój kultury i nauki, pełniąc przez 25 lat stanowisko rektora uniwersytetu chilijskiego był Ignacy Domeyko.
UNESCO ogłosiło rok 2002 rokiem Domeyki a obchodom przewodniczą prezydenci Polski i Chile. Drugi Polak, którego Chilijczycy podziwiają, kochają i szanują to wielka postać XX wieku - Karol Wojtyła - Papież Jan Paweł II, który pokazał jak można poświęcić całe swoje życie dla innych ludzi, z rąk którego Chilijczycy otrzymali największy dar - pokój, gdy groził im konflikt z Argentyną.
Aleksander Kwaśniewski dziękując za tytuł honorowego obywatela Santiago podkreślił, że historia Polski i Chile związana jest postacią Ignacego Domeyki, człowieka który wyjechał z Polski po upadki Powstania Styczniowego i znalazł drugą ojczyznę w Chile.
Jesteśmy dumni - mówił Prezydent - że wniósł dla swojej nowej ojczyzny tak wiele, jeśli po tylu latach jego nazwisko jest nadal rozpoznawane. Ten fakt nam Polakom sprawia autentyczną radość.
Dziękując za słowa o innym Polaku - Janie Pawle II, któremu i Polacy i ludzie na całym świecie zawdzięczają tak dużo - powiedział Prezydent. Porozumienie między ludźmi, dialog, tolerancja, umiejętność pokonywania granic, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu były nie do pokonania - to wszystko wielki dorobek Papieża Polaka, człowieka, który wywarł w XX wieku wielkie piętno na całej ludzkości.
Jako obywatel Santiago - powiedział Aleksander Kwaśniewski - chcę zwrócić uwagę, że zależy nam na współpracy między stolicami Polski i Chile. Oczekujemy wizyty Burmistrza Santiago w Warszawie. Liczymy też, że będzie rozwijać się współpraca pomiędzy Uniwersytetem Warszawskim i Universidad de Chile. Z satysfakcją obserwujemy życzliwą Polsce działalność prestiżowego Instytutu Kultury, który promuje polską muzykę, malarstwo, film i fotografię. Liczymy, że za jego przykładem pójdą inni. Swoistym łączem między obu miastami staje się przejęcie przez Santiago, po Warszawie, kolejności w organizowaniu Międzynarodowego Kongresu Amerykanistów. Pięćdziesiąty - miał miejsce w roku 2000 w Warszawie, i był ważnym wydarzeniem naukowym, które odbiło się głośnym echem w naszym mieście. Pięćdziesiąty pierwszy, w przyszłym roku - w Santiago, z pewnością będzie kontynuował i rozwijał dorobek warszawskiego kongresu.
Po zakończeniu uroczystości w Ratuszu, Prezydent udał się do Valparaiso, gmachu Parlamentu Chile, gdzie spotkał się z przewodniczącą Izby Deputowanych A. Munoz D`Alborą i przewodniczącym Senatu A. Zaldivarem Larrainem.
Podczas spotkania z udziałem obu Izb Parlamentu Chile Prezydent RP powiedział:
Czuję się zaszczycony i wyróżniony, że mogę spotkać się Państwem, politycznymi reprezentantami narodu chilijskiego. Tym bardziej, że po raz pierwszy mam przyjemność odwiedzić Wasz kraj. Jestem też pierwszym Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej, który ma honor przemawiać w parlamencie chilijskim. To ważny moment w historii polsko-chilijskich kontaktów politycznych. Chciałbym, abyśmy go dobrze wykorzystali. I zapoczątkowali nowy rozdział, z coraz bardziej ożywionym
dialogiem i jeszcze wszechstronniejszą współpracą naszych krajów i narodów.
Chile, mimo dzielącej nasze kraje odległości, bliskie jest sercu wielu Polaków. Pamiętamy, że właśnie tu, kiedy Polski nie było na mapie Europy, liczni moi rodacy znaleźli bezpieczne schronienie, możliwość spokojnego i godnego życia. Za tę gościnność i otwartość odpłacili solidną i wytężoną pracą. Wnieśli swój znaczący wkład w rozwój i budowanie dostatku tego pięknego kraju. Wspomnę choćby Ignacego Domeykę, przyjaciela naszego wielkiego, narodowego poety Adama Mickiewicza. Za swoją działalność niepodległościową został zmuszony do emigracji. Chile stało się jego drugą ojczyzną, której poświęcił swoje pracowite i twórcze życie. Jego postać jest dziś symbolem serdecznych związków łączących nasze narody. Podobnie jak w Chile, rok Ignacego Domeyki jest obchodzony także w Polsce. Podczas obecnej wizyty miałem zaszczyt dokonać otwarcia seminarium Universidad de Chile i Uniwersytetu Warszawskiego, poświęconego osiągnięciom i dziedzictwu tego wielkiego Polaka i znamienitego obywatela Chile.
Pragnę, abyśmy na takich właśnie, konkretnych przykładach budowali wzajemne zrozumienie i zaufanie. Stosunki między państwami we współczesnym świecie to nie tylko kontakty polityczne i gospodarcze. To także znajomość drugiego narodu, jego historii, dokonań i kultury. Ta wiedza wspaniale procentuje, ułatwiając współpracę i zbliżenie między nawet najbardziej odległymi krajami.
W Polsce znane są dzieła wybitnych pisarzy chilijskich, laureatów nagrody Nobla - Gabrieli Mistral i Pablo Nerudy. Pamiętamy, jak pięknie wykonywał kompozycje Fryderyka Chopina wielki chilijski pianista Claudio Arrau. Na początku lat siedemdziesiątych, po dramatycznych wydarzeniach, jakie rozegrały się w Waszym kraju, setki Chilijczyków znalazło swój nowy dom w Polsce. Wielu z nich założyło polsko-chilijskie rodziny. Dziesiątki skończyło w Polsce studia i obroniło prace doktorskie. Niezależnie od bolesnych powodów, które zmusiły ich do osiedlenia się nad Wisłą, stali się prawdziwymi ambasadorami swojej Ojczyzny. Dzięki ich aktywności i okazywanemu zawsze przywiązaniu do Chile, mogliśmy poznawać bogatą chilijską kulturę, piękno Waszej sztuki i tradycji.
Jestem dumny, że tak wielu moich rodaków odegrało podobną rolę w historii Chile. Oprócz Ignacego Domeyki z pewnością znane są Państwu nazwiska: Rudolfa Zubera, który badał chilijskie pola naftowe; prof. Bogumiła Jesionowskiego, pracującego na Uniwersytecie w Santiago de Chile; czy Józefa Cajtaka, który tu, w Valparaiso, zasłynął jako świetny architekt i budowniczy. Tu pracowali i tworzyli tak znakomici artyści, jak plastyczka Maria Kluczyńska, malarz Raul Małachowski czy wspaniały fotografik Bob Borowicz.
Polskę i Chile łączą nie tylko wspólne wątki historyczne z ubiegłych stuleci. Mamy też podobne, bolesne doświadczenia z nieodległej przeszłości, które do dziś budzą wiele kontrowersji i sporów. Nasze kraje przeżywały okres, kiedy społeczeństwom nie dane było cieszyć się pełną wolnością, kiedy wielu obywateli było prześladowanych. Tamten czas nauczył Polaków szczególnego szacunku dla wartości demokratycznych i związanych z nimi nierozerwalnie praw człowieka. Dla nas stanowią one wartość uniwersalną i nadrzędną. Mamy bowiem świadomość, że tylko przestrzeganie ich, może zapewnić narodom harmonijny rozwój, a światu pomyślniejszą przyszłość. Wiem, że to przekonanie podzielają także Chilijczycy.
Dziś nasze społeczeństwa mogą cieszyć się swobodą i demokracją, możliwością prowadzenia nieskrępowanej debaty politycznej. W tym miejscu nie mogę jednak powstrzymać się od pewnej, historycznej refleksji. Istniejące w Polsce i Chile systemy demokratyczne, zbudowane zostały dzięki mądrości i dalekowzroczności elit politycznych oraz woli kompromisu i umiejętności dialogu różnych grup społecznych. To dla nas wspólny powód do dumy i zasłużonej satysfakcji. Proces transformacji politycznej i ekonomicznej był bowiem wyjątkowo złożony, a czasami wręcz bolesny. W przypadku Polski tym trudniejszy, że gospodarkę rynkową musieliśmy zbudować od niemal podstaw. Zastąpiła ona nieefektywny i niewydolny system nakazowo - rozdzielczy. Drogę do zmian otworzył zawarty w 1989 roku, podczas obrad "okrągłego stołu", kompromis najważniejszych sił politycznych. Jako uczestnik tamtych wydarzeń - reprezentowałem jedną ze stron przy "okrągłym stole" - pamiętam nasze głębokie przekonanie, że zmiany gospodarcze i polityczne w Polsce są konieczne, że skończyła się nieodwołalnie pewna epoka. To przekonanie było na tyle powszechne, że w proces gruntownych przeobrażeń zaangażowali się niemal wszyscy obywatele, niezależnie od swojej przeszłości i poglądów politycznych. Dzięki temu mądremu współdziałaniu Polska uniknęła niepotrzebnych sporów czy rozlewu krwi i bez większych wstrząsów politycznych przeszła przez najtrudniejszy okres transformacji politycznej, społecznej i gospodarczej.
Budowany przez nas system polityczny jest jeszcze daleki od ideału. Wiem, że część moich rodaków jest rozczarowana stanem polskiej demokracji, sporami partyjnymi, niedoskonałością procedury parlamentarnej czy powolnością działania administracji. Jednak mimo tych mankamentów, trudno byłoby znaleźć w Polsce jakąś liczącą się grupę ludzi, którzy pragnęliby cofnięcia koła historii i powrotu do przeszłości. Demokracja nie jest systemem pozbawionym wad, ale z pewnością najpełniej wyraża ludzkie oczekiwania i dążenia, umożliwia obywatelom utożsamianie się z własnym państwem.
Myślę, że przynajmniej część moich refleksji dotyczących Polski, można byłoby odnieść także do Chile. Chociaż drogi wiodące nas do demokracji różniły się, to wspólne było dążenie do kompromisu oraz wola rozwiązywania sporów politycznych na drodze dialogu. Wiem, że również tutaj, pod Krzyżem Południa potrzebne było wiele trudu i determinacji, aby wznieść się ponad wzajemne urazy i pretensje. Dlatego jestem pełen uznania dla tych ludzi w Chile, którzy potrafili to uczynić i zachęcić do pojednania innych. Niektórzy z twórców chilijskiego "kompromisu dla demokracji" są dzisiaj wśród nas. Jestem zaszczycony, że mogę spotkać się z panem prezydentem Ricardo Lagos, przewodniczącą Izby Deputowanych panią Adriana Munoz i przewodniczącym Senatu panem Andrés Zaldivar. Chylę czoła przed Waszym oddaniem sprawom Ojczyzny i wielką mądrością w politycznym działaniu. Macie Państwo swój ogromny wkład w dziele zbudowania nowego, chilijskiego społeczeństwa, w przeprowadzeniu procesu transformacji, który uchodzi za najbardziej udany w całej Ameryce Łacińskiej.
Historyczne podziały nie jest jednak łatwo zapomnieć i wymazać. W Polsce przyjęliśmy zasadę, że o historii trzeba pamiętać, za winy przeprosić, a przestępstwa powinny osądzić niezależne sądy. Przeszłość nie może jednak przesłonić nam przyszłości. Musi być obecna w naszym życiu, ale zarazem nie może paraliżować naszych działań. Sam, chociaż jestem stosunkowo młodym politykiem, przepraszałem za krzywdy i upokorzenia, których doznawali nasi obywatele w czasach niedemokratycznych. Było to trudne i nie przez wszystkich ludzi w Polsce, także moich politycznych przyjaciół, od razu właściwie zrozumiane i zaakceptowane. Uważam jednak, zwłaszcza z perspektywy najnowszych doświadczeń, że należało tak postąpić. Rozliczenie z historią w duchu prawdy, dążenie do pojednania, a jednocześnie postawienie na przyszłość, na młodzież, na nowoczesność - to elementy tego samego programu, tej samej wizji, która mnie jako politykowi, ale także całej Polsce przynosi sukces.
Mam za sobą wieloletnie doświadczenie parlamentarzysty, dlatego jestem przekonany o szczególnej roli władzy ustawodawczej w systemie demokratycznym. Dzięki sprawnie funkcjonującemu parlamentowi mocniejsze stają się jednocześnie wszystkie inne instytucje państwa. Natomiast wady władzy ustawodawczej - osłabiają demokrację i zakłócają współpracę między organami państwa. Parlament ponosi zatem ogromną odpowiedzialność. Stanowi prawo, które nie tylko reguluje życie społeczne, ale określa zasady funkcjonowania państwa i - co za tym idzie - ma wpływ na stosunki międzynarodowe.
Polska, podobnie jak Chile, przystępując do budowy nowego, demokratycznego ładu, starała się umocnić rolę parlamentu, jako gwaranta systemu demokratycznego. Nasz Sejm odegrał ważną rolę w procesie przemian. Na przełomie 1989 i 1990 roku dzięki odwadze i konsekwencji posłów, możliwe było uruchomienie mechanizmów sprzyjających rozwojowi demokracji i gospodarki rynkowej. Również dzisiaj nasi parlamentarzyści wykazują determinację w realizacji narodowego celu, jakim jest członkostwo Polski w Unii Europejskiej.
W tym szczególnym miejscu chciałbym wspomnieć o konferencji "Ku Wspólnocie Demokracji", która odbyła się w czerwcu 2000 roku w Warszawie. Jej współorganizatorami były Polska i Chile. Warszawskie forum stało się ważnym wydarzeniem, pozwalającym na ocenę rzeczywistego zasięgu i stanu naszej demokracji. Umożliwiło określenie wspólnych interesów państw demokratycznych oraz było symbolem ich zaangażowania w obronę wolności i praw człowieka. Z prawdziwą satysfakcją stwierdzam, że Polska i Chile dalej aktywnie współpracują w upowszechnianiu i wprowadzaniu w życie postanowień konferencji warszawskiej. Przygotowują też następną sesję poświęconą wspólnocie demokracji, która odbędzie się pod koniec 2002 roku w Seulu.
Po wydarzeniach 11 września ubiegłego roku, przekonanie o potrzebie obrony demokratycznych wartości nabrało szczególnej wagi. Powszechna stała się świadomość, jakim niebezpieczeństwem jest globalny terroryzm. Dlatego tak potrzebna jest dzisiaj solidarna współpraca wszystkich krajów i narodów dążących do stabilizacji i pokoju. Przeciwstawiając się militarnie złu, z równą determinacją powinniśmy dążyć do usuwania politycznych, społecznych i ekonomicznych źródeł zagrożeń. Wskazać tu trzeba zwłaszcza biedę, nietolerancję, ksenofobię, fundamentalizm polityczny i religijny, niedostateczną edukację młodzieży oraz rosnące podziały między światem zamożnym i ubogim. Jestem przekonany, że Chilijczycy podzielają ten sposób myślenia.
Przemiany we współczesnym świecie dokonują się niezwykle szybko. W ciągu jednego pokolenia byliśmy świadkami, jak zmieniały się mapy wielu kontynentów - upadały całe państwa, powstawały też nowe. Na progu XXI wieku często zadajemy sobie pytanie: dokąd zmierza nasz świat? Czy człowiek potrafi zapanować nad ogromnymi możliwościami nowych technologii? Czy tworzący się nowy ład przyniesie narodom pokój, sprawiedliwość i dostatek? Czy wręcz przeciwnie, pogłębi obszary nędzy i społecznych niepokojów?
Wierzę, że znajdziemy pozytywne odpowiedzi na te pytania i potrafimy sprostać nadchodzącym wyzwaniom. Przyszłość będzie należała do nas - do krajów praworządnych, szanujących wolności obywatelskie, przestrzegających demokratycznych zasad. Wierzę, że w budowie lepszego i sprawiedliwszego świata Chile i Polska będą wspólnie aktywnie uczestniczyć i że odegrają ważną rolę.