10 listopada 2002
10 listopada 2002 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wziął udział w uroczystości oddania społeczeństwu odbudowanego stożka Kopca Tadeusz Kościuszki w Krakowie.
Podczas uroczystości Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski powiedział m.in.:
Kiedy w patriotycznym porywie sypano ten kopiec przed stu osiemdziesięciu laty, zapał i szczodrość Polaków były niezwykle potężne. Wsłuchany w legendę tego czynu poeta przesądził nawet w uniesieniu: "Wawel runie, a zostanie Mogiła Kościuszki" . I choć później niejeden raz Wawel i sławna Mogiła bywały zagrożone i wymagały troski rodaków, to jednak obywatelskiego zrozumienia, społecznej mobilizacji i niezbędnej szczodrości dla tej potrzeby nigdy, na szczęście, nie zabrakło.
Ulewne lato wielkiej powodzi 1997 roku tysiące Polaków z południa kraju zapamiętały jako bardzo dramatyczny moment swojego życia. Było wiadomo, że ze skutkami żywiołu będą borykać się długie lata. Rozmyty deszczem kopiec, ziemna budowla postawiona niegdyś jako symboliczna mogiła ku czci narodowego bohatera - w niejednym kraju zdałaby się w takiej sytuacji różą, której nie czas żałować, gdy płoną lasy...
Jeśli jednak zapytać, co jest najtrwalszym wyróżnikiem tożsamości Polaków, każdy z nas odpowie: umiłowanie wolności. Od ponad dwustu lat Tadeusz Kościuszko - którego pamięć uczczono sypiąc ten kopiec - jest tego umiłowania wyrazistym symbolem. Był symbolem polskiej wolności od pierwszych chwil swoich działań i triumfów, gdy ochotniczo stanął do boju o niepodległość Stanów Zjednoczonych, gdy kilka lat potem dowodził wojskiem pod Dubienką, i gdy w roku 1794, ogłaszając powstanie - przysięgał narodowi polskiemu na Rynku Głównym w Krakowie, że powierzonej mu władzy użyje "jedynie dla obrony całości granic, odzyskania samowładności Narodu i ugruntowania powszechnej wolności".
Dziejowy los tak ułożył się Polakom, że od tamtego czasu prawie każde pokolenie bije się o wolność Ojczyzny. Sukces w tej walce był udziałem tylko niektórych, ale mimo to nigdy nie brakło nam chęci do walki w owej najsłuszniejszej sprawie. Wiara w ostateczne zwycięstwo, która w narodzie nie gasła - to niepodważalne dziedzictwo Tadeusza Kościuszki. To on, w chwili ogólnego zwątpienia, natchnął nią Polaków i porwał Rzeczpospolitą do zbrojnego oporu. W straceńczej walce powstania kościuszkowskiego tkwiło zdrowe ziarno - świadectwo niegasnącego, narodowego ducha, i niezmożonych, patriotycznych sił. Świadectwo i zadatek przyszłego, odrodzonego bytu Ojczyzny.
Bohatera, "który tak świetnie dzieje dawnej Polski zakończył", Senat Wolnego Miasta Krakowa postanowił uhonorować pomnikiem jak pradawne kopce Kraka i Wandy, by po wieczność wspominać było można jego imię. Społeczne środki na ten cel, uzyskane w wyniku odezwy, jaką ówczesny Komitet Budowy Pomnika Kościuszce wydał do Polaków, napłynęły ze wszystkich zaborów. Całkowicie wystarczyły na wzniesienie tej budowli i uczynienie z niej, zgodnie z założeniami, narodowej pamiątki. Jej właścicielami do dziś są wszyscy Polacy, jako spadkobiercy Kościuszkowskiej idei walki o niepodległy byt Ojczyzny i dziedzice narodowego symbolu, stworzonego rękami i środkami naszych przodków. Było więc w chwili zagrożenia i po powodzi oczywiste, że trud uratowania Kopca Kościuszki podejmiemy wszyscy, solidarnie...
Jako Prezydent Rzeczypospolitej mam dziś wielki zaszczyt i przyjemność przekazać narodowi polskiemu tę cenną pamiątkę, pieczołowicie zrekonstruowaną po zniszczeniach sprzed pięciu lat. Realizacja tego przedsięwzięcia była możliwa dzięki mobilizacji, przede wszystkim, budżetowych środków, czyli funduszy uzyskiwanych od polskich podatników. Główny ciężar dźwignęli Małopolanie, powierzając troskę o to swojemu wojewodzie. Stosowny udział miała w tym także Gmina Miasta Krakowa, a uzupełniła go donacja społeczna - efekt publicznej zbiórki zorganizowanej przez Honorowy Komitet Ratowania Kopca Kościuszki. Wszystkim dobroczyńcom tej pięknej sprawy serdecznie dziękuję. Ale nadmienię przy okazji, że ten szlachetny cel mógł się urzeczywistnić także dzięki udziałowi tak bardzo z Krakowem związanej Kancelarii Prezydenta. Jestem prawdziwie dumny, że poważne, prezydenckie środki, za pośrednictwem Narodowego Funduszu Rewaloryzacji Zabytków Krakowa, przysłużyły się ratowaniu Kopca Kościuszki.
Ogrom wykonanych przy tym prac, projektowych i technicznych, był dziełem wielu wyspecjalizowanych przedsiębiorstw. Chcę wszystkim pracownikom z tego miejsca podziękować za trud, którego efekt, mam nadzieję, przetrwa pomyślnie długie, długie lata. Nasi pradziadowie pragnęli, by ten Kopiec trwał jako "niewzruszony znak wiecznotrwały cnót i przymiotów naszego narodu". Takiego nakazu przodków nie wolno nam było nie spełnić. Znak umocniliśmy, by dalej stanowił rzetelne świadectwo naszej chwały. Z równą troską myślmy teraz o naszych narodowych cnotach i przymiotach. Myślmy także o naszych niedostatkach. Pragniemy też, aby ten nasz wielki dorobek symboli i tradycji stał się dziedzictwem całej - zjednoczonej już wkrótce - Europy, której kulturowy wymiar polski Naród współtworzy od wieków, a co tak szczególnie i mocno odczuwamy tu w Krakowie.
Życzę wszystkim mieszkańcom Krakowa i wszystkim Polakom, aby ich poczucie wolności stale się umacniało. Aby pomagali tej wolności ze wszystkich swych sił i aby w trudnych chwilach, widok tej budowli - Kopca Kościuszki - niezmiennie podnosił ich na duchu, dodawał sił i wiary, był natchnieniem w naszej codziennej pracy dla pomyślnej przyszłości naszej Ojczyzny - Rzeczpospolitej.
W godzinach popołudniowych Prezydent RP złożył wieniec pod tablicą na Kopcu Piłsudskiego oraz spotkał się z członkami Kuźnicy Krakowskiej.