04 września 2003
4 września 2003 roku Prezydenci Rzeczypospolitej Polskiej - Aleksander Kwaśniewski, Prezydent Republiki Chorwackiej Stjepan Mesič, Prezydent Republiki Macedonii Boris Trajkovski i Prezydent Rumunii Ion Iliescu wzięli udział w XIII Forum Ekonomicznym w Krynicy Górskiej.
Po przywitaniu przez góralską kapelę i licznie zgromadzonych na schodach Nowego Domu Zdrojowego kuracjuszy Prezydenci wzięli udział w prezentacji raportu ekonomicznego "Nowa Europa". Prezentacji dokonał koordynator prac na raportem prof. Dariusz Rosati.
Prezydent Aleksander Kwaśniewski o raporcie powiedział, że taka precyzyjna analiza tego, co dzieje się w naszych krajach, uwzględniająca ich specyfiki i odrębności, jest bardzo potrzebna politykom, ludziom podejmującym decyzję.
Następnie Prezydenci uczestniczyli w uroczystej sesji inaugurującej Forum. Podczas inauguracji goście dyskutowali o tym, czy proces rozszerzenia UE zakończy się w ciągu najbliższych kilku lat po przyjęciu państw aspirujących do członkostwa, czy też w przyszłości zjednoczona Europa obejmie cały kontynent.
Podczas tej dyskusji prezydent Aleksander Kwaśniewski powiedział m.in.
Nie ulega żadnej wątpliwości, że po 1989 roku Europa stanęła przed nadzwyczajną szansą, jaką jest rzeczywiste zintegrowanie kontynentu, pokonanie wszystkich barier politycznych, osłabienie barier ekonomicznych, które ciągle istnieją, otwarcie dla kontaktów międzyludzkich i dla wymiany idei.
Sądzę, że bardzo ważne jest, iż Forum w Krynicy od samego początku wpisało się w taki właśnie sposób myślenia za integrowaniem Europy. Że pokazywało przede wszystkim szanse, a w mniejszym stopniu kłopoty, trudności jakie są z tym związane. Na XIII Forum Krynickim już możemy powiedzieć, że rozszerzenie Unii Europejskiej o kolejnych 10 państw jest faktem, że bardzo blisko jest rozszerzenie o Rumunię i Bułgarię, że inne kraje jak Chorwacja, czy Macedonia aspirują do tych struktur. W połowie września podpiszę uroczyście w Pałacu polskie dokumenty ratyfikacyjne związane z rozszerzeniem NATO. Siedem państw włączy się do tych struktur. Mówiąc więc najkrócej - proces integracji trwa i jest bardziej dynamiczny, niż sądziliśmy parę lat temu. Polska koncepcja otwierania struktur dla różnych państw z Europy Środkowej i Wschodniej jest akceptowana w pełni i chcę wyrazić ogromną radość, że spotykamy się w Unii Europejskiej z naszymi środkowoeuropejskimi partnerami, to samo dotyczy nas. Celem integracji nie jest tylko integracja jako wyłączne zadanie. Tu chodzi też o te same wartości, o budowanie silnych demokracji w naszych krajach, o państwa prawa, o społeczeństwo obywatelskie, o rozwój gospodarczy i o pokonanie tych różnic ekonomicznych, które dziś istnieją, i które prawdopodobnie będą jeszcze występować przez dłuższy czas. Ale co jest najważniejsze szansa, którą uzyskaliśmy w roku 1989, w 1990 jest wykorzystywana i co dla mnie jest bardzo ważne - z Polski płynie bardzo zdecydowany sygnał, żeby nie wątpić, nie tracić tempa, żeby te wszystkie procesy były tak szybko zrealizowane jak to tylko możliwe.
Oczywiście jaka jest rola Europy Środkowej? To pytanie pojawiło się na początku naszych rozważań. Ja bym był bardziej ostrożny w formułowaniu dalekosiężnych projektów o to, iż Europa Środkowa będzie zachowywała swoją nadzwyczajną tożsamość. W moim przekonaniu Europa Środkowa oczywiście będzie cały czas pewną jednością historyczno-terytorialną, a także jednością wzbogaconą o fakty doświadczeń transformacji. Jesteśmy krajami wyjątkowi w Europie, ponieważ krajami, które przeszły od gospodarek scentralizowanych do wolnorynkowych, od państw niedemokratycznych do państw demokratycznych, od udziału w bloku radzieckim do obecności w NATO. To są doświadczenia, które dalej na zachód są nieznane i to będzie nas jeszcze przez wiele lat wyróżniało. Będzie to powodem nawet jeśli nie do jakiejś bardzo twórczej refleksji politycznej, to przynajmniej do miłych wspomnień kombatanckich, których przecież każdy z nas też trochę potrzebuje. I pod tym względem odrębność, czy ta inność będzie istniała. Natomiast niewątpliwie, i to trzeba sobie jasno powiedzieć, im bardziej Europa będzie zintegrowana w całości, tym struktury regionalne będą musiały ograniczyć się do pewnych bardzo specyficznych problemów regionalnych. Istnieje przecież wiele doświadczeń europejskich, z których warto skorzystać.
Mamy wspólnotę nordycką państw skandynawskich i oczywiście dzisiaj nie oznacza to niczego nadzwyczajnego w polityce europejskiej. Natomiast na pewno oznacza to wiele wspólnych historycznych doświadczeń, które te kraje mają, ale trudno by było dzisiaj powiedzieć, że stamtąd płynie jakaś bardzo osobna myśl europejska. Czy kraje basenu Morza Śródziemnego, czy Półwyspu Iberyjskiego, czy nawet tak zintegrowane państwa jak Benelux, które doprowadziły do bardzo daleko idącej integracji między sobą, ale dzisiaj też stają się raczej bardziej częścią Unii Europejskiej niż osobnym bytem, który decyduje o jakimś szczególnym kształcie tej polityki. Nie wiedzę w tym nic złego. Nie widzę w tym absolutnie niczego poza naturalnym zjawiskiem integrowania Europy, w który my jako Europa Środkowa będziemy również włączeni. Natomiast oczywiście, jak słusznie mówiono tutaj, wszystko co dzieje się w Europie ma charakter długotrwałego procesu, będzie się zmieniało i dzisiaj w roku 2003, i na najbliższych kilka nawet kilkanaście lat. Uważam, że współpraca regionalna w Europie Środkowej jest bardzo potrzebna, jest bardzo użyteczna i ze względu na te kwestie, które podniosłem wcześniej jak chociażby doświadczenia transformacyjne może być również bardzo owocna dla wspólnej, zintegrowanej Europy. Dziękuję za wsparcie, które udzielają moi koledzy prezydenci dla tak zwanej inicjatywy ryskiej, którą zgłosiłem w zeszłym roku, jako właśnie pomysł na to , żeby wykorzystać różne doświadczenia dla wsparcia tych państw, które znajdą się w jakimś czasie w swoistym wraku, w swoistej próżni, bo nie będą ani członkami Unii Europejskiej, ani członkami NATO, a niewątpliwie chcą iść ta drogą.
Jestem przekonany, że właśnie w tym momencie, kiedy status różnych państw w Europie Środkowej jest różny, będziemy tym bardziej mogli wzajemnie się wspierać. Współpraca ta będzie bardzo potrzebna. Nasze doświadczenia jako kraju już natowskiego, za chwilę unijnego, z punktu widzenia Macedonii, Chorwacji nabierają szczególnego znaczenia, a także nasza rola polityczna, adwokata tych państw w tych strukturach ma znaczenie daleko wykraczające poza banał czy obowiązującą poprawność polityczną. Jestem przekonany, że Europa Środkowa zachowując swoją historyczną wspólnotę i korzenie będzie integrowała się przyjmując pewną istotną odpowiedzialność za całość Europy. Natomiast cel, który musimy sobie stawiać na przyszłość jest zupełnie zasadniczej natury. Mianowicie: co uczynić, żeby Europa zintegrowana, Europa 25-ciu, a później więcej 27-miu wraz Rumunią i Bułgarią państw, a później dalej, przecież nie zamykamy drzwi ani dla Ukrainy ani dla Bałkanów czy dla Turcji, żeby ta Europa była rzeczywiście tym miejscem na świecie, które nie dość, że stabilizuje sytuację, ale także eksportuje takie wartości jak bezpieczeństwo, rozwój gospodarczy, zrównywanie nierówności ekonomicznych, poszanowanie praw człowieka, tolerancję i wielokulturowość oraz wieloreligijność, która jest charakterystyczna dla Europy. Są to niewątpliwie zadania, które po czasie integracji, który związany jest z wieloma wydarzeniami o charakterze politycznym, ekonomicznym i technicznym, będą momentem, w którym Europa będzie musiała się zastanowić, jaką część zasadniczej odpowiedzialności za losy świata chce wziąć na swoje barki.
To nie jest wbrew pozorom łatwe pytanie. Wśród wielu Europejczyków jest przekonanie, że trzeba przyjąć odpowiedzialność, ale u innych tego przekonania nie ma, że robią to inni. Robią to chociażby Amerykanie, Stany Zjednoczone. Ja jestem osobiście bardzo przywiązany do myśli, iż w XXI wieku będziemy kształtować trzy istotne, z punktu widzenia losów ludzkości, centra polityczno - gospodarcze świata. To będzie Ameryka Północna ze Stanami Zjednoczonymi, zintegrowana tak szeroko jak to tylko możliwe Europa, oczywiście Azja z Pacyfikiem i ogromnie ważną rosnącą rolą Chin.
Co uczynić, aby ten nowy układ światowy był dla ludzi korzystny, był dla świata bezpieczny? To jest pytanie na kolejne spotkania także w Krynicy i myślę, że nie zabraknie tematów, żeby je omawiać w następnych rundach i w czasie kolejnych paneli. Natomiast ja bym chciał raz jeszcze podkreśli: to co dzieje się z naszym udziałem, to czego Krynica jest w istocie nie tylko świadkiem, ale w pewnym sensie także współtwórcą w ostatnich 13-tu latach jest to zjawisko o absolutnie historycznym znaczeniu i nie powinniśmy niczego tu zaprzepaścić, powinniśmy dążyć aby to grono, które dzisiaj tu siedzi, a które mogło być dużo szersze któregoś dnia mogło mówić: Tak jest jesteśmy z Macedonii, z Chorwacji, z Rumunii, z Polski, ale jesteśmy częścią tej wspólnej, szanowanej, rozwijającej się i bezpiecznej Europy, bo to w największym skrócie jest celem, który powinien nam przyświecać i animować wszystkie wysiłki, które są podejmowane.