31 lipca 2003
31 lipca 2003 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wziął udział w uroczystości pożegnania żołnierzy Sił Głównych PKW z 10 Brygady Kawalerii Pancernej w Świętoszowie udających się do Iraku.
Zwracając się do uczestników uroczystości Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski powiedział:
Panie Ministrze Obrony Narodowej, Szefie Sztabu Generalnego, Parlamentarzyści, Przedstawiciele Samorządu, Ekscelencje, Oficerowie, Podoficerowie, Żołnierze, Szanowne Rodziny wyjeżdżających, Drodzy Państwo!
Spotykamy się w okolicznościach niecodziennych. Z misją do Iraku udaje się Batalion Zmechanizowany 10 Brygady Kawalerii Pancernej, by uczestniczyć w międzynarodowych działaniach służących normalizacji życia w tym kraju. Aby stabilizować sytuację w rejonie Zatoki Perskiej. Aby chronić światowy pokój. Odczuwam dumę, że Siły Zbrojne Rzeczypospolitej Polskiej podejmują tak wielkie zadanie.
Wyjazd Polskiego Kontyngentu Wojskowego do Iraku jest konsekwencją naszej polityki zagranicznej. Jako członek Sojuszu Atlantyckiego i uczestnik międzynarodowej koalicji antyterrorystycznej, Polska ma poczucie obowiązku włączenia się w walkę ze złem i niesprawiedliwością. Jednocześnie pragniemy wspierać budowanie pokoju między narodami, w duchu wzajemnego zaufania i współdziałania, wszędzie tam, gdzie to możliwe.
Szanowni państwo !
Często stawiane są dziś pytania. Po co nasi żołnierze jadą do Iraku? I dlaczego władze Rzeczypospolitej podjęły taką decyzję? Jakie są motywy i podstawy naszego zaangażowania w stabilizację wojskową i przywrócenie pokoju w Iraku? Chcę powiedzieć, że nie bagatelizuję tych pytań. Traktuję je jako ważne, zasadne. Dziś w Szczecinie miałem okazję mówić o tym długo, ale pozwólcie, że powtórzę najważniejsze argumenty, które chciałbym, żeby dotarły tu również do Was w Świętoszowie i do wszystkich tych, którym na sercu leży Wasza misja, a także nasza współodpowiedzialność, Polska współodpowiedzialność za to, co dzieje się w świecie. Jestem pewny, że mieliśmy rację podejmując tę decyzję. Przekonania tego nie zmienia fakt, że dotychczas nie udało się odnaleźć dowodów na posiadanie przez reżim Husajna broni masowego rażenia. Nie ulega bowiem wątpliwości, że dysponował nią jeszcze w 1998 roku, kiedy bezprawnie nakazał inspektorom ONZ opuszczenie terytorium kraju. Nie wiemy, co wydarzyło się w Iraku w ciągu następnych 5 lat. Jedno wszakże wiemy na pewno – to Saddam Husajn, jego rządy, jego zbrodniczy reżim stanowili zagrożenie dla świata. Z faktu, że do tej pory Husajn nie został znaleziony nie wynika przecież, że go nie było. Jeśli dotąd nie odnaleziono magazynu z bronią masowego rażenia, nie znaczy, że jej nie było. Są świadectwa zbrodni Saddama Husajna. Były tysiące ofiar, które zamordowano z użyciem broni chemicznej i bakteriologicznej. Dziś na terenie Iraku odkrywane są masowe groby kobiet, mężczyzn, starców i dzieci. Poznajemy przerażające świadectwa popełnionych przez reżim przestępstw. Głównym źródłem zagrożenia były rządu Saddama Husajna. Usunięcie tego reżimu otworzyło drogę do pokojowego uregulowania w całym regionie.
Podejmując tę trudną decyzję kierowaliśmy się przede wszystkim naszym własnym, dobrze pojętym interesem. Interesem bezpieczeństwa narodowego Polski. Bowiem w dzisiejszym świecie pokój jest niepodzielny. I bardzo mylą się ci, którzy uważają, że nie powinno nas obchodzić co działo się, co się dzieje i co będzie się dziać w Iraku, czy też w innych częściach świata. Legitymacją naszego zaangażowania w Iraku była i pozostaje wierność zasadom, gotowość obrony uniwersalnych wartości wszędzie tam, gdzie są one deptane i naruszane. Należą do nich prawo ludzi do życia w wolności i warunkach poszanowania ludzkiej godności. Motywem naszego zaangażowania była więc obrona demokracji przed dyktaturą, prawa przed bezprawiem, wolności przed strachem i tyranią. I pamiętamy również, że nie mielibyśmy dzisiaj w Polsce, w Europie Środkowej, Wschodniej demokratycznych państw, wolności, poszanowania prawa człowieka, wszystkich swobód, z których korzystamy, gdyby demokracje zachodnie przed czternastu laty odniosły się do naszych aspiracji obojętnie. Gdyby nas nie wsparły, gdyby pozostawiły nas w osamotnieniu. Zaciągnęliśmy swoisty dług polityczny i moralny. Mamy obowiązek go spłacić. Oznacza to również obowiązek solidarności wobec naszego sojusznika - Stanów Zjednoczonych, które po 11 września mają prawo oczekiwać nie tylko słów wsparcia i współczucia, ale i czynów. Mówimy otwarcie, jasno. Polska nie jest mocarstwem i nie pretendujemy do takiej roli. Nie szukamy w Iraku łatwych zysków, ani dostępu do ropy naftowej. Stawiamy sobie inne zadanie. To zadanie Wy będziecie wypełniać. Pragniemy pomóc narodowi irackiemu w budowaniu nowoczesnego państwa, w którym respektowane będą zasady prawa, a naród iracki będzie kultywował własne tradycje oraz rozwijał przyjazne stosunki z sąsiadami i całą resztą świata. Nasza obecność w Iraku w ramach międzynarodowych sił stabilizacyjnych może spełniać rolę pomocniczą do czasu, kiedy ukształtują się niezależne irackie instytucje samorządu lokalnego i centralnego. Będziemy wspierać na miarę naszych sił i możliwości kształtowanie irackich służb porządkowych, policji, irackich sądów, a z czasem również odbudowę irackiej armii, zdolnej do zapewnienia integralności terytorialnej i bezpieczeństwa granic suwerennego Iraku. Opowiadamy się za powołaniem w Polskiej Strefie Stabilizacyjnej instytucji irackiego rzecznika praw obywatelskich. Gdybym miał najkrócej powiedzieć, co jest naszym strategicznym celem to ujmuję to w trzech słowach: Irak dla Irakijczyków!. Przywrócić Irak dla Irakijczyków.
Uczynimy ze swej strony wszystko, aby naród iracki tak szybko jak to możliwe mógł przejąć w swoje ręce pełnię władzy politycznej, a ropa i inne bogactwa naturalne tego kraju mogły służyć zaspokojeniu potrzeb jego mieszkańców. Te starania podejmą nasi żołnierze. Ich dowódcy, a także organizacje społeczne i pozarządowe niosące wsparcie humanitarne, a również polskie przedsiębiorstwa, które będą uczestniczyły w programie rekonstrukcji Iraku.
Szanowni Państwo! Żołnierze!
Ta misja jest kolejnym, choć zapewne najtrudniejszym etapem, już liczącym 50 lat tradycji udziału polskich żołnierzy w misjach pokojowych, potwierdza zaufanie do Polski, szacunek jakim darzeni jesteśmy przez partnerów. Potwierdza również nasze przygotowanie i doświadczenie, które będziemy dziś wykorzystywać po raz kolejny.
Powierzenie samodzielnego administrowania w wydzielonym Sektorze Centralno-Południowym jest zadaniem ważnym, niezwykle trudnym i bez precedensu w naszej historii. Liczę na Was, na Wasz profesjonalizm i umiejętności działania w każdych warunkach. Bardzo liczę na Was, i wierzę że sprawdzicie się w nowej roli, że nie zawiedziecie pokładanego w Was zaufania. Jeżeli potrafimy pokazać sobie i światu, że jesteśmy dobrze zorganizowani, potrafimy zaprowadzić i utrzymać spokój, to będzie nasza najlepsza inwestycja w wizerunek Polski i w naszą pozycję.
Podejmując dobrowolną służbę w międzynarodowej dywizji, daliście wyraz godnej postawy Polaka-żołnierza. Jesteśmy w pełni świadomi zagrożeń, jakie wiążą się z tą misją. Przyjdzie Wam pełnić służbę w kraju doświadczonym wojną, w trudnych warunkach klimatycznych, wśród ludzi mówiących nieznanym językiem, w środowisku o odmiennej od naszej mentalności i kulturze. Pamiętajcie jednak, że dzięki dobrym wspomnieniom, Polacy są przez Irakijczyków przyjmowani życzliwie. Podczas patroli, w czasie służby na posterunkach, blokadach czy w punktach kontrolnych, bądźcie więc nie tylko ostrożni, lecz także uważni – szanujcie obyczaje i tradycje gospodarzy. Ufam, że Wasz profesjonalizm, takt, a także cierpliwość, zjednają Wam – a przez Was także Polsce – jak najwięcej przyjaciół.
Służba, której nieustannie towarzyszy poczucie zagrożenia zdrowia a nawet życia, jest ogromnie stresująca. Tęsknota za najbliższymi, których na długi okres pozostawiacie w kraju, będzie wzmagać niepokoje i napięcia. Chcę Was uspokoić, powtórzyć to co przed chwilą powiedział minister Szmajdziński, dołożymy wszelkich starań, by zapewnić Waszym rodzinom dotychczasowe warunki życia. Uczynimy wszystko, by troska o ich los nie zakłócała Waszego spokoju. Zapewnimy, abyście mieli informację od nich, a oni mogli mieć zawsze informacje od Was.
Szanowni Państwo! Żołnierze!
Dziękuję Wam za podjęcie decyzji o udziale w tej ważnej i niebezpiecznej misji. Służycie wielkiej sprawie. Dziękuję Ministrowi Obrony Narodowej, Sztabowi Generalnemu, Dowództwu Wojsk Lądowych, wszystkim ekspertom, fachowcom, naukowcom, wszystkim tym, którzy przyczynili się do jak najlepszego przygotowania naszej misji. Dziękuję również dyplomatom, politykom, tym wszystkim, którzy nie szczędzili starań, aby warunki naszej obecności były jak najlepsze, teren jak najlepiej rozpoznany, a zabezpieczenia jak najskuteczniejsze. Życzę Wam wiele satysfakcji w pełnieniu powierzonych zadań, wiele zdrowia i szczęścia. Życzę wiele uzasadnionej dumy, iż podjęliście się tak ważnego zadania dla Polski, dla świata. Do zobaczenia w Polsce! Będziemy radzi za pół roku witać Was zdrowych, witać Was znowu w Ojczyźnie.