29 marca 2004
29 marca 2004 r. w Pałacu Prezydenckim Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski przeprowadził konsultacje polityczne z przedstawicielami partii politycznych i klubów parlamentarnych.
Prezydent RP przyjął Przewodniczącego Sojuszu Lewicy Demokratycznej Krzysztofa Janika.
Podsumowując spotkanie, Krzysztof Janik powiedział m.in.
Rozmawialiśmy o tym jakiego rządu potrzebuje Polska, o tym że jest nam potrzebny rząd bardziej zadaniowy, bardziej praktyczny, taki, który dopilnuje kilku najważniejszych kwestii. Po pierwsze jest to problem akcesji Polski do UE, po drugie problem rozwoju gospodarczego i stabilizacji tego rozwoju, stworzenia warunków żeby mógł on trwać długo. Po trzecie jest to kwestia naprawy finansów publicznych, a po czwarte kwestia stabilności w naszej polityce zagranicznej, w tym udział w restrukturyzacji i w odbudowie Iraku.
Zgodziliśmy się co do tego, iż nie idzie o znaki polityczne, idzie natomiast o to, aby był to rząd, który będzie adekwatny do zadań i zamiarów, z którymi identyfikuje się moja formacja – SLD. Jak się wydaje osiągnęliśmy w tej sprawie porozumienie tzn. Prezydent przedstawił kilku kandydatów na Prezesa Rady Ministrów, z których to kandydatów za najlepszego uznał prof. Marka Belkę. Ze względu na jego kwalifikacje, doświadczenie, pozycję międzynarodową, a także wiarygodność dla rynków finansowych i szacunek jakim pan prof. Belka cieszy się w szeregach największego klubu parlamentarnego. W moim przekonaniu jest to dobry kandydat, ale pozwólcie Państwo, że będę to dzisiaj konsultował z szerokim kierownictwem partii. I przypomnę, że proceduralnie ta kandydatura i skład rządu musi być zaakceptowany przez Sejm Rzeczypospolitej. Myślę, że klub parlamentarny będzie głosował „za”.
Następnie odbyło się spotkanie Prezydenta RP z Przewodniczącym Unii Pracy Markiem Polem, który podsumowując rozmowy powiedział m. in.
Omówiliśmy sprawy związane z funkcjonowaniem Parlamentu i tworzeniem większości koalicyjnej. Byliśmy zgodni z Panem Prezydentem, że połączenie wyborów parlamentarnych z wyborami europejskimi z bardzo wielu powodów jest niemożliwe, od strony prawnej poczynając po czysto logiczne i organizacyjne względy, a więc trudno sobie wyobrazić spełnienie postulatu tak mocno przyspieszonych wyborów. Oczywiście w grę wchodzą wybory, jeśli większość parlamentarna - 2/3 dojdzie do takiego wniosku, jesienią tego roku, ale jak sądziliśmy wspólnie, tego typu większość będzie dość trudna do zebrania. Gdyby nie udało się w najbliższym czasie uzyskać większości do nowego rządu, sytuacja będzie niestabilna i wtedy wybory wypadałyby w miesiącu sierpniu, który to nie jest najlepszym miesiącem dla spraw wyborczych. Pan Prezydent poinformował mnie o planowanym kandydacie na Prezesa Rady Ministrów, mowa o Marku Belce, o którym Państwo już słyszeliście. Ja wyraziłem swoją, i wyłącznie swoją, opinię o kandydacie i miałem okazję z Markiem Belką współpracować i bardzo szanuję pana profesora za jego kompetencje, spokój i wiedzę. Nie mogłem dzisiaj niestety odnieść się, jako szef partii, ostatecznie do tej kandydatury, ponieważ władze statutowe Unii Pracy zbierają się dzisiaj wieczorem. Ja z kolei poinformowałem Pana Prezydenta o oczekiwaniach Unii Pracy, i o tym, że my nie jesteśmy partią, która poprze bezwarunkowo każdy rząd, czy każdego premiera. Bardziej niż to, kto będzie premierem interesują nas dwie bardzo istotne kwestie. Po pierwsze, czy nowy rząd wraz z nowym premierem zgodzi się na zbudowanie pakietu społecznego, jako uzupełnienia programu Hausnera, mówimy tu o kilku ważnych rzeczach, od podniesienia najniższych emerytur i rent poczynając, czyli odejście od „starego portfela”, który stworzyła Hanna Suchocka jeszcze, poprzez to cośmy swego czasu uzgadniali z naszym koalicjantem, a więc zerowe opodatkowanie najniższych dochodów. Czyli z jednej strony uzupełnienie pakietu oszczędnościowego pakietem społecznym, a więc osłony dla najbiedniejszych, i druga sprawa, która pojawia się bardzo często ostatnio w dyskusjach w Unii Pracy, zakładam, że ona może się pojawić jako warunek, a mianowicie uporządkowanie polskiej obecności w Iraku. Mianowicie dokładniej mówiąc, przedstawienia przez nowego premiera i nową większość, jasnej ścieżki jednoznacznych terminów opuszczenia przez polskie wojska Iraku, w każdym razie w tym charakterze, w jakim się obecnie znajdują. Unia Pracy do tej pory była bardzo lojalnym koalicjantem w stosunku do SLD, czasem z zaciśniętymi ustami ale realizowaliśmy wszystko co ustalaliśmy i będziemy to robili do czasu aż obecny rząd będzie funkcjonował, natomiast przy tworzeniu nowego rządu powiemy wyraźnie o naszych warunkach, w przypadku gdyby one nie mogły być spełnione, wówczas nie bylibyśmy zainteresowani udziałem w tym rządzie.
Po południu Prezydent RP spotkał się z Prezesem Polskiego Stronnictwa Ludowego Januszem Wojciechowskim. Po spotkaniu prezes PSL powiedział dziennikarzom m.in.
Pan Prezydent przedstawił swoją propozycję – kandydaturę Pana Marka Belki na przyszłego premiera w związku z zapowiedzianą dymisją Pana premiera Leszka Millera. Jest to koncepcja rządu o charakterze technokratycznym – tak bym to określił, takiego zresztą określenia użył Pan Prezydent. Polskie Stronnictwo Ludowe, jeszcze oczywiście opowiedzą się w tej sprawie gremia statutowe, ale z mojego punktu widzenia jest to kandydatura trudna do zaakceptowania, wręcz niemożliwe jest poparcie PSL dla takiej kandydatury. Uważamy, że Polska potrzebuje premiera, który byłby dobry nie tylko dla rynków finansowych, ale przede wszystkim, który byłby dobry dla ludzi. Nie mówimy w tej chwili o żadnych innych kandydaturach. Jeszcze raz podkreślam – Polskie Stronnictwo Ludowe oczekuje, że przyszły rząd, niezależnie kiedy on będzie powstawał, to musi być rząd, który podejmie najtrudniejsze sprawy społeczne, a więc rząd dobry dla ludzi. Zbyt wiele patrzymy pod kątem oceny rynków finansowych dla kandydatury, na koncepcje rządu. To musi być rząd dobry nie tylko dla rynków finansowych, ale przede wszystkim dla ludzi.
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski spotkał się także z Przewodniczącym Platformy Obywatelskiej Donaldem Tuskiem. Po spotkaniu Donald Tusk powiedział m.in.
Tak jak uprzedzaliśmy od dwóch dni, poinformowałem Pana Prezydenta, że stanowisko Platformy jest jednoznaczne, a to stanowisko to dwa słowa – wcześniejsze wybory. Przekonywałem Pana Prezydenta – bez skutku, żeby nie było wątpliwości – że dzień 13 czerwca, bez względu na trudności związane z tak szybką datą, byłby dniem optymalnym z punktu widzenia organizacyjnego, finansowego i politycznego. Zwracałem także uwagę, chociaż Pan Prezydent Kwaśniewski sam był tym poruszony, że dzisiejsza rezygnacja ze stanowiska Pana Marszałka Borowskiego jest dodatkowym czynnikiem destabilizującym sytuację polityczną w Polsce.
Swoją drogą, aż strach pomyśleć, jeżeli dwa dni temu trzecia osoba w państwie, dzisiaj druga osoba w państwie podaje się do dymisji, co stanie się za dwa, trzy dni. Mam nadzieję, że ta epidemia dymisji nie osiągnie jakiegoś niepokojącego nas wszystkich szczytu.
Pan Prezydent przedstawił swojego kandydata na Premiera Marka Belkę, co w świetle poprzednich komunikatów nie było zaskoczeniem czy nowością. Obaj odnosimy wrażenie, że przeforsowanie tej kandydatury w Sejmie, nie będzie należało do zadań prostych. PO nie ma wiary, ani przekonania aby partia SLD, nawet wspomagana przez ugrupowanie Pana Jagielińskiego, była w stanie stworzyć w Polsce dobry rząd. I dlatego potwierdziłem w rozmowie z Panem Prezydentem, że ta propozycja nie uzyska poparcia Platformy.
Rozmawialiśmy także o terminie wyborów, najszybszym z możliwych, poza 13 czerwca. Wiele na to wskazuje, że w przypadku niepowodzenia misji Pana Prezydenta Kwaśniewskiego, wybory mogą się odbyć być może już w sierpniu albo jesienią. W naszej ocenie każdy szybszy termin jest bezpieczniejszy. Przedłużanie tego impasu może powodować nie tylko szkody dla państwa polskiego, ale także wzrost nastrojów radykalnych, a co za tym idzie bardzo niepewny wynik wyborów parlamentarnych. I akurat w tej jednej kwestii byliśmy z Panem Prezydentem zgodni.