03 czerwca 2004
3 czerwca 2004 roku w Ogrodach Pałacu Prezydenckiego Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wręczył Nagrodę im. Andrzeja Drawicza prof. Piotrowi Słonimskiemu.
Była to 5 edycja Nagrody przyznawanej przez Fundację Semper Polonia, której honorowym patronem jest Prezydent RP.
W uroczystości wzięli udział m. in.: Marszałek Sejmu, przedstawiciele rządu, parlamentu, Korpusu Dyplomatycznego, Ministrowie w Kancelarii Prezydenta RP oraz ludzie kultury i sztuki.
Wręczając Nagrodę Prezydent RP powiedział:
Szanowny Panie Marszałku Sejmu, Panie i Panowie Ministrowie, a przede wszystkim Szanowny Panie Profesorze – Laureacie, Szanowna Pani Wiero Drawicz, oraz Kapituło, która ma tak wielki wkład w wspaniały rozwój tej nagrody, Szanowni Państwo,
Dzisiaj mamy mały jubileusz – oto po raz piąty miałem zaszczyt i ogromną, naprawdę ogromną przyjemność wręczyć Nagrodę im. Andrzeja Drawicza ustanowioną przez Fundację „Semper Polonia”. Zapewne5 edycja to jeszcze jest dorobek skromny, ale jednak przedstawia się imponująco. Nagroda pomyślana – zgodnie z duchowym testamentem jej Patrona – jako wyraz uznania za pomnażanie roli i znaczenia naszego dziedzictwa w świecie, od pięciu lat trafia do rąk bardzo wybitnych i wspaniale zasłużonych osobistości. Pragniemy im w ten sposób podziękować za działalność promującą Polskę i polskie osiągnięcia w różnych dziedzinach życia. Chcemy też wyrazić im wdzięczność za ogromny wkład w kształtowanie naszych partnerskich kontaktów z innymi narodami – w duchu tolerancji, poszanowania odmienności i wzajemnego zrozumienia.
Dzieło to – któremu Andrzej Drawicz był tak głęboko oddany, i które wyraża istotę polskiej racji stanu – okazało się wartością bliską bardzo wielu znamienitym Europejczykom. Wiem dobrze, że każdego roku kapituła Nagrody dokonywać musi najtrudniejszego z wyborów: wskazania tego jednego, jedynego spośród równych. Ale to właśnie ci wybitni ludzie, dotychczasowi nominaci i laureaci, wraz z niezapomnianą postacią Patrona – Andrzeja Rawicza wyznaczyli i utrwalili wysoki poziom tego wyróżnienia. Ponieważ był on pomysłodawcom tej Nagrody pozwólcie, że wyrażę nieskromnie ogromną satysfakcję i radość, że tak właśnie udało nam się tą Nagrodę stworzyć, rozwijać i że mamy wśród swoich przyjaciół – tych którym tę Nagrodę wręczaliśmy postacie tak znakomite jak wspominani tutaj już, ale warto te nazwisko wymienić raz jeszcze - pan Milo Anstadt z Holandii, pan profesor Norman Davies z Wielkiej Brytanii, pan Światosław Świacki z Rosji i nasz rodzimy Białorusin pan Sokrat Janowicz – a więc Drodzy Państwo, Polska – nasz kraj sycony od lat naprawdę autentyczną życzliwością tak niezwykłych ludzi i możemy powiedzieć na szczęście. Jakże często tej życzliwości brakuje nam samym, a dobrze, że możemy w świecie znaleźć ludzi, którzy Polsce i naszej polskiej sprawie są tak bardzo oddani i szczerze życzliwi. Osoba tegorocznego, jubileuszowego Laureata może nas tylko ugruntować w pogodzie ducha i optymizmie. Wybitnemu uczonemu, panu profesorowi Piotrowi Słonimskiemu, z tą właśnie myślą wręczyłem dzisiejszą nagrodę.
Szanowny i Drogi Laureacie!
Jest Pan dla Polaków postacią-legendą. Począwszy od przynależności do sławnego rodu wybitnych uczonych, lekarzy, artystów i społeczników, który od ponad dwu wieków w każdym pokoleniu wydawał postaci znajdujące sobie trwałe miejsce w encyklopediach, poprzez niezwykłe losy okupacyjne, podziemne studia i udział w Powstaniu Warszawskim uhonorowany Krzyżem Walecznych, przez dramat powojennego uwięzienia, emigrację, aż po brawurową, światową karierę naukową, ukoronowaną laurami zbieranymi na całym globie. Trudno Drodzy Państwo, o drugi przykład tak niezwykłego dziedzictwa i dorobku. Co znamienne, pracę naukową uważa Pan za największą przyjemność w życiu. I to zapewne dlatego Pańskie badawcze dociekania prowadzone z pasją, niezwykłym talentem i legendarną wręcz pracowitością przynosiły światowej biologii tak wspaniałe osiągnięcia. Wytyczały nowe kierunki rozwoju genetyki.
Ale chcę powiedzieć także, że poza działalnością naukową jest rzeczą dla której mamy podziw, że choć tak zapracowany i zaangażowany w moc naukowych obowiązków we Francji i innych krajach – Pan Profesor zawsze pamiętał o Polsce i Polakach. Pański dom w Gif-sur-Ivette zawsze chętnie gościł rodaków, a Pan zawsze znajdywał czas na sprawy polskie. Niezwykle owocne były Pana kontakty z ośrodkami naukowymi. Pana osobiste zaangażowanie w rozwój nauki polskiej i kształcenie naukowych kadr polscy uczeni określają wręcz jako „z reguły nieograniczone w czasie” i przyznają, że miało olbrzymią wartość dla kraju i dla nich osobiście. To zaangażowanie trwa zresztą do chwili obecnej, dzięki wykładom na polskich uczelniach i przewodzeniu Katedrze im. Erazma na Uniwersytecie Warszawskim.
Chcę podkreślić jak wielkie znaczenie miała Pańska pomoc udzielana działaczom Komitetu Obrony Robotników i „Solidarności”, zwłaszcza w czasie stanu wojennego, jak bardzo cenimy świadczoną przez Pana osobiście i przez Towarzystwo „Solidarité France-Pologne”, które Pan założył i któremu przewodniczył.
Polscy intelektualiści widzą w Panu przedstawiciela tej formacji inteligencji, która łączy w sobie szkiełko i oko Śniadeckich z czuciem i wiarą Mickiewicza, mądrością Prusa i żarliwością Żeromskiego. I Drodzy Państwo w żadnym z tych porównań nie przesadziłem.
Drogi i Szanowny Panie Profesorze, Nagroda im. Andrzeja Drawicza jest dziś naszym skromnym podziękowaniem Panu za tę właśnie, piękną życiową postawę, w służbie ludziom i nauce, Polsce i Polakom, Polsce w Europie - wszędzie, w każdej chwili. Za to jesteśmy Panu wdzięczni i dziękujemy za wszystko to, co Pan uczynił w swoim niezwykłym życiu.
Po wystąpieniu Prezydenta RP głos zabrał Laureat Nagrody prof. Piotr Słonimski:
Panie Prezydencie Rzeczypospolitej,
Pani Wiero Drawicz,
Panowie Ministrowie, Senatorowie,
Drodzy koledzy i przyjaciele,
Andrzej Drawicz był filologiem i wielkim tłumaczem. Niestety nigdy go nie spotkałem. Ale mniemam sądzić, że nie byłby niezadowolony gdyby wiedział, że nagrodę Jego imienia otrzymuje genetyk, bowiem genetyka ewolucyjna a szczególnie genomika porównawcza są w istocie filologią, filologią jedynego wspólnego języka wszystkich istot żywych. Kod genetyczny, który nie jest zapisem genetycznym, jak to błędnie przedstawiają media, jest uniwersalnym sposobem tłumaczenia języka kwasów nukleinowych na język białek: tłumaczenia dziedzictwa i historii na język akcji i polityki codziennej.
- Wszystkie geny są równe i różne, a co najważniejsze, żaden
z nich nie jest równiejszy od innych, w przeciwieństwie do pewnych ideologii, które niedawno jeszcze były modne. Geny człowieka i bakterii są równie stare, czy równie młode.
Są równie potrzebne. Genomika uczy nas poszanowania odmienności, bowiem żaden gen, mimo że stara się rozmnożyć jak najbardziej, mimo że par essence samolubny, nie może tego zrobić bez pomocy tysięcy innych genów.
- A poszanowanie odmienności w duchu tolerancji i wzajemnego zrozumienia jest jedną z podstaw przyznawania nagrody, którą właśnie otrzymałem. Pragnę podziękować za to wyróżnienie, szczególnie że ten wielki zaszczyt spotyka kogoś kto uprawia nauki podstawowe ścisłe, czyli „nieludzkie”, a nie badania „ludzkie” lecz nieścisłe. Dzięki staraniom panów ministrów Kleibera i Frąckowiaka, do grona ludzi kultury został wprowadzony przedstawiciel „inteligencji technicznej”, jak to słusznie mnie określił mój przyjaciel Adaś Michnik. Od teraz mam stempel humanisty!
- Naukowcy są na ogół politycznie nie poprawni, a jeżeli takimi nie są to takimi powinni być. Poszukiwanie prawdy w naukach podstawowych jest zawsze długoplanowe, a polityka codziennie jest siłą rzeczy krótkoplanowa. Trzeba męża stanu klasy
De Gaulle’a żeby zrozumieć konieczność niezbędnych
i niepopularnych inwestycji w nauki ścisłe. Te inwestycje są
w Polsce żenująco niskie, szczególnie w dziedzinie badań podstawowych.
- Polska ma piękne tradycje naukowe, ma dobrą i chętną młodzież. Byłoby skandalem, żeby tego nie wykorzystać.
Dwa miesiące temu, po raz pierwszy w historii Francji, moim drugim kraju, naukowcy się zbuntowali, wyszli na ulicę i zmusili rząd do zmiany polityki w dziedzinie nauki. Zwracam się do ludzi nauki w Polsce, młodych i starych. Macie prawo żądać poprawy sytuacji, macie prawo się buntować pod warunkiem, że weźmiecie sami odpowiedzialność za jakość waszych badań! Na tym polega wolność i demokracja.