Menu rozwijane

29 marca 2004
29 marca 2004 roku w Pałacu Prezydenckim, pod przewodnictwem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Aleksandra Kwaśniewskiego, odbyło się posiedzenie Rady Gabinetowej. Głównym tematem posiedzenia był ostateczny stan przygotowań do członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Po zakończeniu posiedzenia Rady odbyła się wspólna konferencja prasowa Prezydenta RP i Prezesa Rady Ministrów. Oświadczenie Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego: Zakończyliśmy posiedzenie Rady Gabinetowej, jeśli chodzi o ocenę stanu przygotowań Polski do wejścia do Unii Europejskiej, było to kolejne posiedzenie Rady Gabinetowej. Poprzednie miało miejsce 6 listopada - mówię o tym, żeby podkreślić kontynuację i stałość moich zainteresowań i stałość, jeśli chodzi o pracę Rady Gabinetowej w tej mierze. Wysłuchaliśmy głosu Pana premiera oraz zdecydowanej większości ministrów, którzy bardzo konkretnie informowali o stanie przygotowań na miesiąc, na dokładnie rzecz biorąc 33 dni przed akcesją, o tym za chwilę będzie mówił Pan premier, ale chcę podzielić się z Państwem następującą uwagą. Otóż oceniam stan przygotowania poszczególnych struktur rządowych, administracji samorządowych, właściwych agencji, stan przeszkolenia osób, które będą zajmowały się problematyką Unii Europejskiej, jako co najmniej dobry, i chcę poinformować, że usłyszeliśmy dzisiaj bardzo wiele istotnych informacji, które niestety nie docierają do opinii publicznej, bo są za dobre, bo są po prostu zbyt korzystne, i w związku z tym nie interesują Państwa w należyty sposób. Apeluję, więc aby można było na tym ostatnim etapie poinformować o tych przygotowaniach, które z Unii będą uzyskiwały takie resorty jak ochrona środowiska, jak edukacja narodowa, jak samorządy terytorialne. Proszę Państwa, są również bardzo ważne informacje dotyczące przygotowania do wypłat bezpośrednich, jest mnóstwo informacji szczegółowych, które powinny dotrzeć do opinii publicznej. Chciałbym, żebyście Państwo niezależnie od wszystkiego, co dzieje się w tej chwili w Polsce, żebyśmy jednak potrafili polską opinię publiczną poinformować jak najgłębiej, jak najlepiej o tych wszystkich możliwościach, które otwierają się 1 maja wraz z wejściem Polski do Unii Europejskiej. Umówiliśmy się, że będziemy starali się przekazać te informacje w trzech horyzontach czasowych, czyli to, co do 1 maja – jak wygląda stan przygotowania poszczególnych struktur do dnia akcesji. Później, co po 1 maja, czyli jakie konsekwencje organizacyjne, ustawowe, finansowe przyniesie nam członkostwo, a później, co jest debatą już poważniejszą, i która tutaj ma miejsce w moim Pałacu pod hasłem „Silna Polska w silnej Europie”, nad długofalowymi skutkami polskiej obecności w Unii Europejskiej, ponieważ tak duży kraj jak Polska nie może nie ponosić współodpowiedzialności za to, co się dzieje w samej Unii, ale to jest kwestia jakby następna. Chcielibyśmy, aby ten plan polskiej obecności w Unii Europejskiej był zapisany w Narodowym Planie Rozwoju na lata 2007 – 2013, który zostanie jeszcze przez ten rząd, rząd pana Leszka Millera, przyjęty w kwietniu. Drodzy Państwo, rząd Leszka Millera, który w tej sali zakończy swoją misje 2 maja ma przed sobą zasadnicze zadanie, to jest dokończenie tego wszystkiego, co związane jest z naszą akcesją. Po przeglądzie stanu w dniu dzisiejszym na Radzie Gabinetowej, mogę powiedzieć, że jest to, co najmniej sytuacja dobra, gdzie większość prac legislacyjnych, organizacyjnych, przygotowania kadr została przeprowadzona. Liczę na to, że ten miesiąc, który nam został, a dokładnie 33 dni, zostaną wykorzystane jak najlepiej przez rząd, abyśmy 1 maja mogli powiedzieć, iż wstępujemy do Unii nie jako ubogi krewny, ale jako dobrze przygotowany, średniej wielkości, dumny kraj europejski. I kończąc ten wstęp chcę Państwu zadedykować myśl, którą usłyszałem od komisarza Verhaugena, który Polskę dobrze zna, bo negocjował z nami warunki wejścia i poradził nam w czasie swojego publicznego wystąpienia, żeby ceniąc nasz samokrytycyzm, i to, że zazwyczaj potrafimy ten włos rozdzielać na czworo, i patrzeć na wszystko, przede wszystkim, co złe a nie dobre, żebyśmy nie zatracili jednak powodu do własnej satysfakcji i dumy, a jednym z tych powodów jest to, że oto, proszę Państwa, wśród dziesięciu nowo wstępujących krajów do Unii Europejskiej nie ma żadnego kraju, który miałby jakąś szczególną taryfę ulgową, że wszystkie te państwa i narody wykonały swoje zadanie domowe. I tym różnimy się na przykład od Brytyjczyków, którzy swego czasu uzyskiwali takie specjalne przywileje, Hiszpanów czy Portugalczyków i miejmy to poczucie wielkiej satysfakcji z tego co się dokonało przez piętnaście lat, tego co dokonali nasi rodacy, co wyście drodzy Państwo również dokonali, z tego, że jesteśmy dzisiaj krajem, który może wstępować do Unii Europejskiej bez właśnie żadnych ekstra ulg czy zwolnień. Ale jako kraj, który będzie mógł realizować standardy obowiązujące w Unii Europejskiej i korzystać z tych dobrodziejstw, które Unia Europejska przynosi. Wejście Polski do Unii Europejskiej jest naprawdę wydarzeniem historycznym i apeluję do Pań i Panów, nie zepsujmy tego święta, nie waham się powiedzieć nie zepsujmy tego święta. Jesteśmy na dobrej drodze żeby w takim umartwieniu zamienić naszą drogę do Unii Europejskiej w kalwarię Unii Europejskiej, co byłoby istotnym błędem. Odpowiadając następnie na pytanie dotyczące Traktatu Konstytucyjnego UE Prezydent RP stwierdził: Niewątpliwie trzeba szukać porozumienia, które umożliwi i rozszerzenie skuteczne, i efektywność Unii, i zachowanie zasady solidarności europejskiej i wydaje się, że trwające rozmowy dyplomatyczne zbliżają się do znalezienia takiego rozwiązania. Natomiast tu jesteśmy w pewnym istotnym konflikcie, szczególnie Państwo z dyplomatami, ponieważ dyplomaci dla swoich negocjacji potrzebują dyskrecji i spokoju, a wy potrzebujecie informacji i chcecie mieć je pierwsi. Ja to doceniam i nie krytykuję bynajmniej, natomiast mamy w tej chwili, w moim przekonaniu, kilka tygodni czasu, które wymagają bardzo dyskretnej, jasnej pracy dyplomatycznej ponieważ kompromis, który będzie dla Polski nie tylko dobry, ale wręcz budujący naszą istotną pozycję, jest możliwy. Ale on wymaga pracy w zaciszu gabinetów i gdybyśmy zaczęli o tym w tej chwili mówić zbyt głośno, możemy tylko temu bardzo wrażliwemu procesowi przeszkodzić, dlatego proszę o uszanowanie tego faktu. To nie jest długi okres, to jest sprawa dosłownie kilkunastu, może dni, może trzech, czterech tygodni, ale nie więcej i będzie tutaj się już rysował pewien koncept, który albo będzie przyjęty albo nie, a później pamiętajmy, że tak czy inaczej będą dalsze negocjacje a Traktat Konstytucyjny i tak będzie musiał być przedstawiony poszczególnym krajom członkowskim do opinii, więc tu nic się nie stanie, że tak powiem, w sposób ostateczny. Natomiast dajmy szansę dyplomatom. Oświadczenie Prezesa Rady Ministrów Leszka Millera: Przedstawialiśmy stan przygotowań i skutki wejścia do Unii Europejskiej Panu Prezydentowi w trzech planach. Pierwszy to obecny stopień przygotowań gdzie granicą tych działań jest data 1 maja. Tak jak Pan Prezydent powiedział nie ma zakłóceń, nie ma niebezpieczeństw, że nie wykonamy jakiegoś zobowiązania, zresztą również i raporty Unii Europejskiej na to wskazują, żeby państwu przybliżyć pracę, która została wykonana , jeszcze do 1 maja zostanie przedstawionych kilkanaście raportów. Każdy resort zaprezentuje państwu swój dorobek w tym względzie, będziecie państwo dysponować olbrzymią wiedzą, prośba żebyście zechcieli państwo ta wiedzą podzielić się ze społeczeństwem. Drugi plan dotyczy kilku najbliższych lat po dacie wstąpienia do Unii Europejskiej, w tych pierwszych miesiącach naszego członkostwa kontynuowane będą prace nad Traktatem Konstytucyjnym, dyskusja nad wieloletnią perspektywą finansową po 2006 roku, implementacją strategii lizbońskiej, czy też polityką rozszerzonej Unii wobec naszych wschodnich sąsiadów. Umiejętne przygotowanie i prezentowanie polskiego stanowiska, zwłaszcza zdolność do tworzenia sojuszy na rzecz rozwiązań korzystnych z polskiego punktu widzenia to jest niewątpliwie największe wyzwania pierwszego okresu członkostwa. Następny etap, który można sformułować w pytaniu co dalej?, a właściwie co daleko dalej?. Tu wiele odpowiedzi zostanie ujętych w Narodowym Planie Rozwoju do 2013 roku. Jeszcze do końca kadencji naszego rządu będziemy chcieli taki plan zaprezentować i poddać go publicznej dyskusji. A potem, na to składają się wszystkie działania, które zapewnią Polsce właściwe miejsce w rozszerzonej UE, miejsce adekwatne dla naszego potencjału gospodarczego, ludnościowego, miejsce które zapewni nam przyspieszoną modernizację i awans cywilizacyjny. Pragnę Państwu przypomnieć, że od momentu utworzenia naszego rządu kwestie zawiązane z integracją europejską miał zdecydowany priorytet. Musieliśmy nadrobić zaległości i trzeba było skoncentrować się na sprawach, które zostały opóźnione. Wielką uwagę przywiązywaliśmy do problemów finansowych i warto zdać sobie sprawę, że Polska już od pierwszego roku będzie beneficjantem netto w relacjach z budżetem unijnym. W wyniku negocjacji akcesyjnych, a zwłaszcza finału w Kopenhadze ustalono, że w latach 2004 - 2006 zostanie zarezerwowana dla Polski kwota przekraczająca 19 miliardów euro. Chcę to podkreślić – stanowi to 50 procent ogółu środków przeznaczonych dla wszystkich dziesięciu krajów kandydujących. Jeżeli wyobrazimy sobie te dziesięć krajów to 50 procent środków przeznaczonych dla całej dziesiątki przeznaczonych jest dla naszego kraju. I dobrą prognozą dla możliwości wykorzystania tych środków są pozytywne rezultaty, jakie osiągnęliśmy w absorpcji środków z funduszy przedakcesyjnych. Polska otrzymała nie tylko największą pomoc unijną, ale także najlepiej potrafiła ją wykorzystać. Niedawno podsumowaliśmy fundusz PHARE 2001, który został zakontraktowany w 97 procentach. To się często nie zdarza, żeby osiągać tak znakomity rezultat. Chciałem też przy okazji państwu przedstawić jak ogromny wysiłek legislacyjny musiał zostać wykonany, żeby dostosować polskie ustawodawstwo do standardów Unii Europejskiej. W latach 2000 – 2004 Rada Ministrów przyjęła 325 projektów ustaw dostosowawczych, z czego 179 projektów w trakcie obecnej kadencji Sejmu. Tak, że należy podkreślić, że wszystkie zakładane przez rząd ustawowe plany legislacyjne zostały wykonane w całości i na etapie prac rządowych nie ma w tej chwili zaległości legislacyjnych. Często publicyści czy prawnicy denerwują się, że tak często w ostatnim okresie prawo w Polsce było modyfikowane, ale to wynikało także z tej konieczności, aby harmonizować nasze ustawodawstwo ze standardami UE. 325 projektów ustaw dostosowawczych trzeba było opracować, przekazać do Sejmu, przyjąć w parlamencie, żeby ten zasadniczy etap harmonizowania naszego prawa z prawem unijnym został zrealizowany.