09 stycznia 2004
9 stycznia 2004 roku w Pałacu Prezydenckim Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wręczył, w uznaniu wybitnych zasług w tworzeniu płaszczyzny porozumienia między narodem polskim i żydowskim, za umacnianie stosunków polsko-izraelskich, kończącemu kadencję ambasadorowi Izraela w Polsce Szewachowi Weissowi Krzyż Wielki Orderu Zasługi Rzeczpospolitej.
W uroczystości udział wzięli m.in. Marszałek Senatu Longin Pastusiak, Minister Obrony Narodowej Jerzy Szmajdziński, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Krzysztof Janik, Minister Kultury Waldemar Dąbrowski, Minister Nauki Michał Kleiber, Prezes Rządowego Centrum Studiów Strategicznych Lech Nikolski, Szef Sztabu Generalnego gen. Czesław Piątas, Prezes Trybunału Konstytucyjnego Marek Safjan, I Prezes Sądu Najwyższego Lech Gardocki, Rzecznik Praw Obywatelskich Andrzej Zoll, Prezes Instytutu Pamięci Narodowej Leon Kieres, Przewodniczący Sejmowej Komisji Integracji Europejskiej Józef Oleksy oraz przedstawiciele Kancelarii Prezydenta: Szef Kancelarii Prezydenta Jolanta Szymanek-Deresz, Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Marek Siwiec, Sekretarz Stanu Dariusz Szymczycha, Podsekretarz Stanu Andrzej Majkowski, Podsekretarz Stanu Edward Szymański.
Zwracając się do zebranych Prezydent RP powiedział m.in.:
Ta uroczystość związana jest z zakończeniem misji ambasadorskiej przez Pana Szewacha Weissa, ale nigdy do tej pory nie zdarzało się aby ambasadora żegnało takie grono osób – zarówno tych oficjalnych, jak i prywatnych. To odznaczenie, które miałem honor wręczyć dziś w imieniu Rzeczypospolitej nie dedykujemy ambasadorowi Weissowi, ale dedykujemy Szewachowi Weissowi – człowiekowi i przyjacielowi. Chcę wyrazić nasze najwyższe uznanie i wdzięczność za wszystko co Szewach Weiss czynił dla spraw pojednania polsko-żydowskiego, dla przywrócenia historii do świadomości współczesnych, dla rozwoju stosunków polsko-izraelskich, dla budowania porozumienia pomiędzy naszymi Narodami i dla przypomnienia tej wielkiej tradycji, która łączyła nas przez setki lat, a które miała tak momenty wzniosłe, jak i bardzo tragiczne.
Chcę podziękować Szewachowi Weiss za to, iż jako człowiek, który urodził się Borysławiu, który przeżył tragedię holocaustu, nigdy nie odwrócił się od swoich stron i od tego narodu, który wtedy razem przezywał te dramaty i na ile mógł udzielił pomocy i wsparcia. Chcę podziękować Szewachowi Weissowi, że jako polityk, był tym który budował od samego początku fundamenty współpracy polsko-izraelskiej, jako parlamentarzysta w Knesecie był inicjatorem stworzenia grupy parlamentarnej polsko-żydowskiej, jako przewodniczący Knesetu był człowiekiem, który nie tylko wspierał, ale moderował polsko-żydowskie pojednanie i współpracę.
Chcę podziękować Szewachowi Weissowi, jako intelektualiście i profesorowi za wszystko co mówił i pisał, gdzie wierny był historii , ale także głośno nawoływał do pokonywania stereotypów i do porozumiewania się, do wyciągania dłoni naprzeciwko siebie.
Chcę podziękować Szewachowi Weissowi, jako ambasadorowi, który był bardzo ważnym i jakże znakomitym partnerem w różnych kwestiach, które musieliśmy rozstrzygać razem. Nie mówię tu tylko o kontaktach, które w ostatnich latach pomiędzy Rzeczypospolitą Polską a Izraelem układają się znakomicie, ale mówię też o trudnym momencie rocznicy zbrodni w Jedwabnem. O debacie, która toczyła się w Polsce, o pracach historyków, którzy przygotowywali dokumenty na ten temat i o uroczystościach, które pamiętam w smutnym, zachmurzonym, ale jednocześnie pełnym nadziei Jedwabnem. Mieliśmy tam okazje wypowiadać ważne słowa – jestem pewnym, że zapisane w historii nie tylko naszych narodów, ale całej współczesnej historii. Pamiętam głos kantora Josefa Malowanego, który szedł przez te płaskie pola Jedwabnego i gdzieś tam odbijał się i wracał do nas głos nadziei i przekonania, że ze zbrodni może tez rodzić się duch wzajemnego szacunku i tolerancji i miłości. To były bardzo ważne i trudne chwile i za to chciałem dzisiaj, przy tej okazji, podziękować.
Chcę podziękować Szewachowi Weissowie za to, że był obecny wszędzie, gdzie dokonywały się, bądź miały swoje zalążki rzeczy ważne dla naszych wzajemnych relacji. Nie było festiwali kultury, w których nie brałby udziału, nie byłoby miejsc upamiętnień, które nie zaszczycałby swoją obecnością. Bez niego nie byłoby również tej aktywności medialnej, które dzisiaj jest jakże ważna, aby młode pokolenie informować o naszej wspólnej historii i uczyć wzajemnego szacunku.
Chcę zatem powiedzieć, że to wielkie, polskie odznaczenie wręczam człowiekowi rozlicznych i wielkich zasług. Czynię to z absolutnym przekonaniem i pewnością, że to nie jest tylko zwieńczenie działalności Szewacha Weissa, ale jest to zasłużona nagroda za to co już uczynił, a jednocześnie zachęta by czynił tak dalej. Wiem, że na Szewacha można liczyć i jeszcze wielokrotnie będziemy mogli spotykać się w różnych rolach, bo każda misja, czy to ambasadora, czy ministra, czy prezydenta ma – drogi przyjacielu i ambasadorze – swój kres. Musimy być na to przygotowani, ale powinniśmy to dobre, które jest w nas przekazywać dalej. Powinniśmy dalej tworzyć i budować, powinniśmy dalej być silni przekonaniem, że to co możemy dać sobie nawzajem i młodemu pokoleniu, to uczciwa wiedza o przeszłości, ale także nawołanie do myślenia o współdziałaniu, współpracy, pojednaniu i pokonywaniu wszystkich barier, które czasami między ludźmi i narodami istnieją.
Bardzo się cieszę, Szanowny Panie Ambasadorze, że mogliśmy spotkać się na naszej drodze, że mogliśmy tyle razem uczynić i wierzę, że jeszcze wiele przed nami. A w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej, za Pana wysiłek, działalność, postawę i dobre uczynki, chcę podziękować. Niech to odznaczenie będzie symbolicznym wyrazem uznania. Szalom.