Menu rozwijane

18 lutego 2004
18 lutego 2004 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wraz z Małżonką spotkali się w Pałacu Prezydenckim z przedstawicielami środowisk twórczych na dorocznym, dziewiątym już spotkaniu z ludźmi kultury. W spotkaniu uczestniczyli m.in. Wicemarszałek Senatu RP Kazimierz Kutz, Minister Kultury Waldemar Dąbrowski, Podsekretarz Stanu w MSZ Bogusław Zalewski, przedstawiciele Sejmu i Senatu, ministrowie w Kancelarii Prezydenta RP: Szef Gabinetu Prezydenta RP Marek Ungier, Szef BBN Marek Siwiec, Sekretarz Stanu Barbara Labuda, Sekretarz Stanu Dariusz Szymczycha, Podsekretarz Stanu Andrzej Majkowski, Podsekretarz Stanu Edward Szymański., przedstawiciele prasy, radia, telewizji oraz artyści, twórcy i intelektualiści. Zwracając się do zebranych gości Prezydent RP powiedział: Szanowni Państwo! Panie Marszałku, parlamentarzyści, Panie i Panowie ministrowie, Szanowna Prezydentowo, Drodzy Państwo! Witam ogromnie serdecznie w Pałacu. Jak wspomniano przed chwilą, to już dziewiąte spotkanie, co uświadamia mi fakt że przedostatnie za mojej prezydentury. Cieszę się że mogłem stworzyć taką znakomitą tradycję corocznych spotkań z ludźmi kultury. Z drugiej strony czas biegnie. Wiem że mamy za sobą bardzo wiele różnych dokonań. To spotkanie odbywające się w Pałacu jest jednym z najważniejszych i jednym z najbardziej sympatycznych jakie przeżywam i dziękuję Państwu za przyjęcie zaproszenia i tak liczne przybycie Pozwólcie Drodzy Państwo, że witając znakomitych gości zwrócę się szczególnie do Wicemarszałka Senatu, Pana Kazimierza Kutza, który w niedzielę obchodził swoje urodziny i były to urodziny w istocie młodzieńcze, nie tylko ze względu na formę w której się znajduje, ale on jako człowiek węgla wie, że 75 lat w epoce węgla to w ogóle nic nie znaczy. Panie Kazimierzu, proszę przyjąć również nasze najlepsze życzenia. Tradycją coroczną jest próba podsumowania minionego roku. Chcę Wam wszystkim bardzo serdecznie podziękować za dokonania. To spojrzenie wstecz pozwala unaocznić obraz polskiego życia kulturalnego, uzmysłowić sobie różnorodność i żywotność dokonań kulturalnych, które są naszym udziałem. Chcę powiedzieć wobec mediów i wobec polskiej opinii publicznej, że miniony rok był bez wątpienia pożyteczny w naszej kulturze i przyniósł bardzo wiele dokonań, z których możemy być razem dumni. Mówię o tym, dlatego że często staramy się porównywać do Unii Europejskiej, do tego zadania które jest przed nami od 1 maja tego roku. Wczoraj miałem okazję spotkania z przedstawicielami Polskiej Akademii Nauk w Jabłonnej, dzisiaj mam okazję rozmawiać z Państwem. Chcę powiedzieć, że jeżeli gdzieś Polska ma prawdziwe atuty, gdzieś jest blisko Europy, a może nawet na tym wysokim europejskim poziomie, to należy mówić o nauce i kulturze. Dużo mamy jeszcze do zrobienia w gospodarce, jeszcze więcej w infrastrukturze, jeszcze więcej w naszym przygotowaniu mentalnym i innych dziedzinach. Kultura i nauka to są fundamenty naszej europejskiej obecności od dziesiątków lat, i za to jestem wszystkim Państwu bardzo wdzięczny. Kiedyś mieliśmy nadzieję, że jednorazowe sukcesy mogą nas sytuować we wspólnej Europie. Dzisiaj już wiemy, że to musi być wielki, konsekwentny wysiłek. Jeśli chodzi o dokonania kultury, o wydarzenia artystyczne, na pewno mamy powody do przekonania, iż włączamy się do Europy nie jako ten, który chce skorzystać z ich dorobku, ale jako ten, który jest wielkim współtwórcą dorobku europejskiego. Chcę więc Państwu serdecznie podziękować za wszystko co było podejmowane w minionym roku, za wielki strumień rozmaitych inicjatyw kulturalnych. Za to, że w tym ostatnim roku przed przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej, byliśmy świadkami zdecydowanego umacniania pozycji kultury w naszym życiu społecznym. Cieszę się, że mogę powiedzieć na zakończenie mijającego roku, iż kultura wraca do łask, znów zaczyna być w modzie, i że powinno dawać nam to poczucie i satysfakcji i otuchy! W każdej dziedzinie polskiego życia kulturalnego odnaleźć można było wiele zdarzeń, które dostarczyły odbiorcom wzruszeń i satysfakcji. Na pewno nie powinni czuć się zawiedzeni melomani. Miniony rok był rokiem jubileuszu dwóch naszych sławnych kompozytorów: Henryka Mikołaja Góreckiego i Krzysztofa Pendereckiego. Ich twórczość nasyciła muzyką całą Polskę. partnerował swym kolegom Wojciech Kilar, którego nowe dzieło „September Symphony” zainaugurowało Festiwal Muzyczny Unii Europejskiej w Warszawie. Z Berlina dobiegły głosy o kolejnym sukcesie Mariusza Trelińskiego, który w Staatsoper wystawił „Damę pikową”. Z Nowego Jorku doniesiono o występach utalentowanego barytona Mariusza Kwietnia w sławnej Metropolitan Opera. W Łodzi, podczas Festiwalu Czterech Kultur można było podziwiać sztukę dyrygencką Zubina Mehty, który prowadził Orkiestrę Filharmoników Izraelskich, a we Wrocławiu nacieszyć się operą „Gioconda”, wystawianą przez Ewę Michnik na Odrze. W literaturze i czytelnictwie uczestniczyliśmy w ważnej społecznie kampanii pod hasłem „Cała Polska czyta dzieciom”. Patronował jej minister kultury, z pomocą spieszyły autorytety życia literackiego, aktorzy i media. Odnotowaliśmy niecodzienne wydarzenia na rynku książki – sprzedano w zawrotnej liczbie 520 tysięcy egzemplarzy „Tryptyk rzymski. Medytacje” autorstwa Jana Pawła II, którego 25-lecie pontyfikatu uroczyście obchodziliśmy w całym kraju. Doczekaliśmy się również sześciocyfrowych nakładów, co nie jest prostym wydarzeniem w naszym życiu kulturalnym, takich autorów jak Jerzy Pilch i Dorota Masłowska. Odbiorcy sztuk pięknych mieli również w czym wybierać. Po kraju krążyły wystawy grafik Pabla Picassa i Marca Chagalla, ale można było podziwiać także polską sztukę współczesną. Jubileuszowe wystawy z okazji 80-lecia urodzin mieli w Warszawie Jerzy Nowosielski i Stanisław Fijałkowski. W Centrum Sztuki Współczesnej oglądano dzieła Leona Tarasewicza i Wojciecha Fangora. W Poznaniu i Krakowie, a obecnie w Warszawie, zapraszam do pałacowej galerii, można podziwiać rzeźby i rysunki Igora Mitoraja. Chcę docenić inicjatywę ministra kultury i prezydenta Warszawy, którzy podjęli poważne rozmowy na temat stworzenia w stolicy muzeum sztuki współczesnej. Panowie, mam nadzieję że dożyjemy tej chwili. Miniony rok był dobry dla zabytków i ochrony dziedzictwa w Polsce. Miałem wielką przyjemność uczestniczyć w obchodach 25-lecia działalności Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa, którego piękny dorobek podziwiać może każdy, kto odwiedza to miasto Jest szansa na zwiększenie nakładów na odbudowę najważniejszych pamiątek polskiej przeszłości. Z uwagą i nadzieją czekamy na realizację dwóch ważnych projektów: Muzeum Powstania Warszawskiego i Muzeum Historii Żydów Polskich. Chciałbym zaapelować do tu obecnych parlamentarzystów, aby nie starali się oszczędzać na tych wielkich projektach rekonstrukcji i odnowy zabytków. Te pieniądze są nie tylko ważne z punktu widzenia technicznego stanu tych obiektów, ale są dowodem że mamy historyczną pamięć, że jesteśmy narodem kulturalnym i cywilizowanym. Zżymam się gdy słyszę, że posłowie proponują eliminowanie tych funduszy. Kraków, wszystkie zabytki polskie powinny być objęte wszechstronną opieką powinny zyskiwać środki ze źródeł państwowych, ponieważ to nasze i to my mamy za to ponosić odpowiedzialność. W teatrze trwała pomyślna passa inscenizacji Krzysztofa Warlikowskiego i Krystiana Lupy. Ten ostatni, obchodząc jubileusz sześćdziesięciolecia urodzin, zadziwia awangardową świeżością swego talentu. W szerokim świecie z powodzeniem prezentowały się Gardzienice, teatr niezależny, bardzo oryginalny. W kraju gościliśmy wyczekiwaną od dawna Comédie Française z Andrzejem Sewerynem. Nowością na naszym rynku kulturalnym okazała się – jak to nazwano – „moda na polski dramat”. Zaowocowało to rozwojem studiów dramatopisarskich przy teatrach i odkryciem wielu młodych, utalentowanych autorów. W kinie długo brzmiał echem oskarowy sukces „Pianisty”, a we wrześniu uwagę zwrócił wysyp debiutów na festiwalu w Gdyni. Trwa też dobra passa polskiego dokumentu. Chcę powiedzieć, że międzynarodowe spotkanie przedstawicieli sztuki operatorskiej „Camerimage” rozszerzyło swą formułę i sprowadziło do naszego kraju wielkie sławy światowego kina. Do Sejmu dotarł długo oczekiwany projekt ustawy o kinematografii. A twórcy filmu „Edi”, Piotr Trzaskalski i Piotr Dzięcioł zostali członkami Europejskiej Akademii Filmowej. Dzięki talentom i dziełom polskich twórców mamy w kulturze światowej ugruntowaną pozycję. Chcę to podkreślić w przededniu polskiego wejścia do Unii Europejskiej. Kultura państw członkowskich traktowana jest jako „czwarty filar” Unii, zaczyna odgrywać coraz ważniejszą rolę w budowaniu tożsamości wspólnoty europejskiej. Właśnie tożsamości budowanej nie przez unifikację, czy próbę stworzenia jednolitego wzorca kulturowego, lecz przez podkreślanie różnorodności kultur, tradycji i obyczajów. Na państwach członkowskich, w tym Polsce, spoczywa obowiązek pielęgnowania i rozwijania własnej twórczości. Tego obowiązku nie da się do końca przełożyć na formalne zapisy i dyrektywy. Inicjatywa tak naprawdę pozostaje w Państwa rękach – rękach artystów. To od Waszej inwencji i uporu zależy, czy polska kultura będzie żywa, czy współdecydować będzie o jakości naszego członkostwa w Unii. Na pytanie: kim chcemy być jako Polacy w zjednoczonej Europie – odpowiedzieć mogą i powinni, i oczekujemy tego, właśnie artyści, ludzie kultury. To Wy, choć już zapomnieliśmy o tym mówić, dzierżycie „rząd dusz”, to Wy nadajecie polskiej muzyce, literaturze, malarstwu, filmowi szczególną barwę, która wyróżniać nas będzie w europejskiej rodzinie narodów. To jest bardzo ważne, chciałbym żeby poczuć pewien dreszcz emocji związany z tym wyzwaniem obecności we Wspólnocie Europejskiej. To Wy będziecie tymi, którzy przede wszystkim powiedzą „Made in Poland”. Inne dziedziny bardzo się zunifikowały, nie sposób w nich dotrzeć do tego pytania o prawdziwe autorstwo, korzenie, tradycje. W kulturze to jest ciągle bardzo oczywiste i pożądane. Proszę Państwa, to Wy będziecie przede wszystkim decydować o naszym miejscu we Wspólnocie Europejskiej. By spełnić nasze ambicje, potrzebujemy nie tylko wspaniałych artystów tworzących wielkie dzieła. Konieczna jest także praca u podstaw. To, co wcześniej nazwałem „modą na kulturę” musi przekształcić się w trwałą, powszechną obecność sztuki w życiu codziennym Polaków. Polacy muszą dorównywać narodom Europy nie tylko pracowitością i zaradnością, lecz powinni także wiedzieć, kim są, co uważają za piękne i wartościowe. Tak, byśmy zdołali urzeczywistnić marzenie Cypriana Kamila Norwida (wyrażone w Promethidionie): „I tak ja widzę przyszłą w Polsce sztukę, Jako chorągiew na prac ludzkich wieży”. Z radością mogę stwierdzić, że zeszły rok dostarczył licznych sygnałów świadczących o tym, że upowszechnianie kultury, umacnianie jej codziennej obecności, przybrał na sile. Mamy kulturę elitarną, ale także popularną, żywiołową, w której tworzeniu i odbiorze uczestniczą tysiące osób, zwłaszcza ludzi młodych. To oni organizują wydarzenia artystyczne, uczą się i dyskutują, promują lokalne dzieje i tradycje, biorą udział w niezliczonych festiwalach folklorystycznych. To oni wypełniają najliczniej dni kultury beskidzkiej, kaszubskiej, łemkowskiej, ukraińskiej, żydowskiej, a w ubiegłym roku po raz pierwszy – także amerykańskiej. To oni organizują festiwale filmów optymistycznych, objeżdżają pół Polski z teatrami ulicznymi, i w gronie, bagatela, ponad czterystu uczestników z 28 krajów czytają poezję Marii Konopnickiej. To oni również urządzają festiwale muzyki rockowej, ale także piosenki francuskiej. To naprawdę są powody do zadowolenia, tym większego, że tworzone to jest powszechnie, codziennie. Że coraz częściej z pomocą środków samorządowych, lokalnych sponsorów, ale przede wszystkim dzięki entuzjazmowi i pomysłowości młodych ludzi. To właśnie oni zaczynają zyskiwać coraz większy wpływ na losy kraju. Szykują się do tego z wielką odpowiedzialnością. Drodzy Państwo, wiem jakie wrażenie czyni informacja, którą przekazuję moim partnerom europejskim, że w Polsce, dzisiaj, na uczelniach wyższych studiuje blisko dwa miliony ludzi. Dwa miliony ludzi to jest tyle, ile przyniesie do Unii Europejskiej Słowenia, Estonia, Łotwa, połowa tego, co wnosi Litwa. A propos Litwy, pamiętam taki moment, kiedy na wielką msze na Błoniach krakowskich jechałem z ówczesnym prezydentem Litwy, Adamkusem. Dostaliśmy informację, że na Błoniach zgromadzone jest 2 miliony ludzi. Mówię do niego: „Zobacz, 2 miliony ludzi czeka na Papieża w Krakowie, to jest połowa Litwy”. Na to on bez żadnego zastanowienia odpowiada: „Jak to połowa Litwy, to jest cała Łotwa!” Zawsze będzie jakiś rachunek między nami, ale co jest ważne, 2 miliony młodych ludzi w Polsce studiujących to jest ogromny kapitał i to oni właśnie są zainteresowani kulturą, sztuką, stanowią nadzwyczajny kapitał, z którego powinniśmy korzystać. W kulturze mamy nie tylko ten postulat wykorzystania młodzieży, ale również na to liczne dowody – mówiłem tutaj już o twórcach filmowych i teatralnych. Mówiłem o sukcesach młodych Polaków w konkursach muzycznych i plastycznych. Najmłodszy w roku ubiegłym laureat zagranicznych Grands Prix, Dominik Ociepka, miał lat 14 i w Bolonii zdobył nagrodę za autorski film animowany. Przekonany o wielkiej wartości, jaką w kulturze każdego narodu stanowią twórczy młodzi ludzie, ustanowiłem przed dwoma laty nagrody dla najlepszych absolwentów naszych uczelni w zakresie sztuk pięknych i projektowych. Przed rokiem ta inicjatywa wzbogaciła się nagrodą pod nazwą „Sztuka Młodym” – za twórczość artystyczną dla dzieci i młodzieży. Dwoje pierwszych laureatów, Adam Kilian i Wanda Chotomska, są powszechnie znani i wdzięczni jesteśmy im za ogromny dorobek w tej dziedzinie. Drodzy Państwo, kończąc chcę powiedzieć, tak byście uwierzyli w to, choć ja wiem, że wierzycie, ale może taki głos ze strony Prezydenta jest potrzebny, jesteście naprawdę niezwykle ważni. Jesteście twórcami, co wzbogaca nas wszystkich, ale jesteście także depozytariuszami niezwykle atrakcyjnego kulturalnego bogactwa Polski. To jest podwójna, nadzwyczajna rola. Tworzycie, budujecie nowe, a jednocześnie chronicie to, co jest fundamentem i co jest naszym ogromnym dorobkiem i wielką wartością we wspólnej Europie. Proszę więc, starajcie się to wszystko rozwijać, prezentować, proponować, z pełną odwagą występować wobec Europy i świata. Jeżeli możecie wyleczyć Polaków z kompleksów które są obecne, to przede wszystkim Wy, to środowiska artystyczne, kulturalne. To Wy macie dzisiaj mówić, po wielkich słowach które powiedział kiedyś Papież: „Nie lękajcie się”. to wy macie dzisiaj mówić, „nie lękajcie się”. Macie wiele do zaproponowania, pokazania, macie miejsce w tym wielkim dialogu europejskim, w tym wielkim tworzeniu europejskim które odbywa się od dziesiątek lat. Wierzę że będę odczuwał tego ducha siły polskiej kultury i artystów już w czasie prezentacji Roku Polskiego w Austrii i w Szwecji. Chcę bardzo Was poprosić o obecność powszechną i mocną w czasie Roku Polskiego na Ukrainie, który rozpoczniemy na początku kwietnia. My jako Polska już w Unii Europejskiej tym bardziej musimy pokazać Ukrainie, że jesteśmy z nimi związani, życzliwi, otwarci, gotowi i szczerzy w tym wielkim dialogu, który właśnie na płaszczyźnie kultury może być bardziej interesujący, dojrzały i bogatszy niż gdziekolwiek indziej. Mamy przed sobą wiele zadań. Od Was, od twórców, od animatorów kultury, od samorządowców i menadżerów zależeć będzie, czy wykorzystamy te wszystkie szanse, jakie się przed Polską otwierają, czy wykorzystamy kulturalne programy Unii Europejskiej. Ale jestem pewien, że tak. Drodzy Państwo. Polska kultura to jest znak firmowy Rzeczypospolitej, to jest coś, co nawet jeśli krytykowane tu, to jest jednak wyraziste w wymianie myśli, wartości jaka istnieje we współczesnym świecie. Jestem przekonany, że nie zabraknie Wam ani chęci, ani determinacji, ani talentu do takiej pracy. Tego talentu, o którym wielki kompozytor Witold Lutosławski – wybrany patronem kulturalnym roku naszego przystąpienia do Unii – mądrze i pięknie powiedział, że jest bardziej przywilejem, niż zasługą. Jest dobrem powierzonym, które w postaci gotowych dzieł artysta przekazać powinien innym ludziom. Drodzy Państwo, witamy się na początku roku 2004, roku niewątpliwie historycznego, w którym wejdziemy do Unii Europejskiej, i roku, w którym Wasze znaczenie, nawet jeżeli nie będziecie tego odczuwać finansowo, czy w innych naturalnych przywilejach, które powinny spotykać utalentowanych ludzi, będzie rokiem nadzwyczaj ważnym. Rok 2004 otwiera Polskę w Europie, Europę wobec Polski i stwarza nadzwyczajne szanse ludziom sztuki, ludziom kultury. Życzę więc, aby był okresem twórczego rozkwitu i artystycznego spełnienia. Żebyście Państwo swoje wybitne osiągnięcia mogli zaprezentować nie tylko nam, ale także Europie i światu. Nie traktujcie tego jako buńczuczne czy przesadne, ale jako realne, możliwe i do osiągnięcia. Polska kultura może jako pierwsza zdobyć wspólną Europę w której będziemy obecni. Tego z całego serca życzę, na to liczę i w tej sprawie będę Wam służył do ostatnich dni mojej prezydentury. Wszystkiego dobrego!