06 kwietnia 2004
6 kwietnia 2004 roku w Pałacu Prezydenckim Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wziął udział w uroczystości poświęconej XV rocznicy obrad „Okrągłego Stołu”.
W uroczystości udział wzięli przedstawiciele Parlamentu, rządu, ugrupowań politycznych, uczestnicy obrad „Okrągłego Stołu” sprzed 15 lat, wśród nich m.in.: Marszałek Senatu Longin Pastusiak, Prezes Rady Ministrów Leszek Miller, Minister Spraw Zagranicznych Włodzimierz Cimoszewicz, były Prezydent RP gen. Wojciech Jaruzelski.
Podczas uroczystości prof. Włodzimierz Borodziej przedstawił unikalną, pięciotomową dokumentację o obradach „Okrągłego Stołu”, którą uroczyście wręczył Prezydentowi RP Aleksandrowi Kwaśniewskiemu.
Następnie prof. Karol Modzelewski przedstawił swoją refleksję na temat historycznego sensu „Okrągłego Stołu”.
Zwracając się do zebranych Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski powiedział m.in.:
Witam wszystkich w Pałacu Prezydenckim, w sali, w której obrady rozpoczynały się i tu zakończyły się. „Okrągły Stół” trwa i chcę od razu poinformować, że jest wystawiony w sali obok żeby udowodnić, że istnieje. Postanowiliśmy, iż będzie on na stałe eksponowany w Pałacu Prezydenckim po to żeby mógł spełniać swoją funkcję edukacyjną i historyczną. Mam nadzieję, że ta decyzja o stałej ekspozycji Okrągłego Stołu będzie również uszanowana przez moich następców.
Chcę podziękować zespołowi Pana profesora Włodzimierza Borodzieja za zebranie i bardzo rzetelne opracowanie dokumentów „Okrągłego Stołu”. Ten wysiłek zasługuje na najwyższy podziw. Gromadząc w tym wydaniu te ważne materiały, przyczyniliście Państwo się do zachowania dziedzictwa historycznego. Jestem przekonany, że umożliwi to przyszłym pokoleniom uczciwą ocenę tego wydarzenia.
Od wyjątkowego doświadczenia, jakim były rozmowy „Okrągłego Stołu”, dzieli nas już piętnaście lat. To dużo a zarazem ciągle niewiele. Zbyt mało, aby patrzeć na owo wydarzenie bez emocji. Ale wystarczająco dużo, by dostrzec, jak wiele dobrego przyniosły Polsce tamte rozmowy i zawarte porozumienia. By uświadomić sobie, że były one przełomowym momentem nie tylko w dziejach naszego kraju, lecz całej Europy i świata.
„Okrągły Stół” to nieczęsty w polskiej historii przykład udanego przejścia do wolności. Przejścia, które odbyło się bez rozlewu krwi, bez marnotrawienia sił i potencjału naszego narodu. Dokonane zostało mocą dialogu. Było próbą odpowiedzialności, wzniesienia się ponad wzajemne urazy i nieufność. Trzeba dziś podziękować wszystkim, którzy w tamtych dniach wspólne dobro Ojczyzny postawili wyżej od często uzasadnionego poczucia krzywdy. Zwłaszcza przedstawicielom Solidarności, którzy potrafili zasiąść do stołu z reprezentantami strony rządowej, by rozmawiać o sprawie najważniejszej – o Polsce.
Odczuwam satysfakcję i dumę z faktu, że w lutym i marcu 1989 roku byłem jednym z uczestników, a może nawet nieskromnie powiem, współtwórców tego doniosłego wydarzenia. Energia, jaka popłynęła z tamtych rozmów, zatrzęsła murami dzielącymi Europę. Świat wtedy z podziwem patrzył na rozsądek Polaków. Z tego mądrego patriotyzmu, z dążenia do zgody, wyrósł nie tylko nasz sukces. Jesień Ludów w Europie, upadek Muru Berlińskiego i ostateczne przezwyciężenie jałtańskiego porządku – to wszystko nie byłoby możliwe bez tego szczególnego polskiego eksperymentu, bez ręki wyciągniętej w geście wzajemnego zrozumienia, bez przykładu, że nową rzeczywistość można budować nie na konfrontacji, lecz na dialogu. Kiedy dziś słusznie cieszymy się z kolejnego rozszerzenia NATO i widzimy łzy wzruszenia na twarzach twardych ludzi, ministrów obrony i spraw zagranicznych krajów, które wstępowały w ostatnich dniach do NATO, kiedy cieszymy się dziś z rozszerzenia Unii Europejskiej, w której będziemy od 1 maja pamiętajmy i przekażmy te informacje jak najszerzej, że podstawy jednoczenia Europy wykuwaliśmy także tutaj, w tym budynku, przy Okrągłym Stole.
Wśród zgiełku codziennych sporów politycznych często zapominamy o osiągnięciach, które jeszcze przed piętnastoma laty wydawały się nieprawdopodobne. Ojczyzna w pełni suwerenna, mająca uregulowane, przyjazne stosunki ze wszystkimi sąsiadami. Ojczyzna bezpieczna, uczestnicząca w największym sojuszu wojskowym i wspólnocie europejskich narodów. Polska - kraj demokratyczny i praworządny, choć na pewno jeszcze z wieloma trudnościami i zadaniami, które przed nami, ale przecież kraj w którym pokojowo współistnieją różne przekonania, a reguły życia ekonomicznego wyznacza przede wszystkim wolny rynek. Dziś są to oczywistości, ale w chwili obrad „Okrągłego Stołu” nie mogliśmy o tym nawet marzyć, często nie zdawaliśmy sobie nawet sprawy, że procesy pójdą tak daleko. W wielu kwestiach przed nami, uczestnikami obrad terra incognita. Działaliśmy kierując się polityczną intuicją, która podpowiadała nam, że konflikt do niczego nas nie doprowadzi. Dlatego wstąpiliśmy na ścieżkę zgody, na drogę pełnej wzajemnego respektu rozmowy. Po to, by polityczną konfrontację zmienić na mądrą różnicę zdań, która nie rujnuje, a buduje demokratyczną wspólnotę. Po to także, by nie tracić czasu i sił, by Polsce umożliwić ewolucyjne i skuteczne przemiany.
Wydawnictwo, które zespół profesora Borodzieja przekazuje w ręce Polaków, to nie tylko kronika. Przesłanie „Okrągłego Stołu”, jako metody porozumiewania się w sferze publicznej, ważne jest również i dziś. To prawda, że inna jest sytuacja polityczna, inne okoliczności. Za faktograficznymi szczegółami powinniśmy jednak odczytać sens tamtego doniosłego wydarzenia. Nauka, jaka z niego płynie, uświadamia nam, że procedury demokracji umacniać musi kultura porozumienia i zgody. Że dobra publicznego nie budują konflikty, personalne rozgrywki i krótkowzroczne orientowanie się na partyjne korzyści. Na dobro publiczne składa się przede wszystkim polityczna wola współpracy i uczciwa rywalizacja. Taka, której celem nie jest pognębienie czy poniżenie adwersarza, lecz mądra debata, gdzie różnorodne głosy i poglądy składają się w całość, służą rozwojowi i pomyślności kraju.
Filozofia dialogu, która tkwiła u podstaw „Okrągłego Stołu”, jest wciąż aktualna. Potrzebujemy jej w najważniejszych dla Polski sprawach. Przede wszystkim w jak najlepszym wykorzystaniu szans związanych z członkostwem w Unii Europejskiej. Zgody i mądrego, ponadpartyjnego porozumienia wymagają działania, które trzeba podjąć w celu naprawy finansów publicznych, uzdrowienia sytuacji w służbie zdrowia, czy szybszego przełożenia dobrych, wręcz znakomitych wyników gospodarczych na ograniczenie bezrobocia, na polepszenie sytuacji polskich rodzin. W Unii Europejskiej, do której dołączamy, negocjacje są na porządku dziennym. Z jednej strony będziemy się tego musieli uczyć, a z drugiej – mamy też własne doświadczenia, symbolizowane przez „Okrągły Stół” – polską tradycję mądrego kompromisu.
Jest jeszcze jedno przesłanie, które płynie z doświadczenia „Okrągłego Stołu”, i które nie straciło na aktualności. Tylko wówczas, jeśli uda się przywołać owego ducha dialogu i z jego pomocą uwolnić polską debatę od brutalności i braku wzajemnego szacunku – będziemy mogli liczyć na liczniejsze uczestnictwo w życiu politycznym ludzi zdolnych i kompetentnych. Te osoby dzisiaj często z niesmakiem odwracają się od polityki, nie chcąc brać udziału w spektaklu agresji i grze wyłącznie partyjnych czy grupowych interesów. Jeśli chcemy zmobilizować Polaków do politycznej aktywności, musimy zagwarantować, że ich udział będzie autentyczny; że kultura życia publicznego umożliwi im realny wpływ na bieg polskich spraw. Muszą uwierzyć, że możliwa jest taka polityka, w której liczy się uczciwość, rozsądek i służba narodowi i państwu.
Jeszcze raz dziękuję autorom pracy. Stanowi ona nie tylko zapis przebiegu największej bezkrwawej rewolucji XX wieku. Wierzę, że jest także aktualną lekturą dla polityków, jak i obywateli, że może się stać źródłem politycznej mądrości właśnie teraz w historycznym momencie gdy wstępujemy do Unii Europejskiej, gdy przed Polską otwiera się nowy czas, nowe możliwości, ale także nowe wyzwania. Czas, który będzie się liczył już inaczej bowiem od 1 maja, co wielokrotnie powtarzam, będziemy ponosić odpowiedzialność nie tylko za to, co nad Wisłą, ale współodpowiedzialność za to co dzieje się w Europie na naszym wspólnym kontynencie. Lektura i wyciąganie wniosków z „Okrągłego Stołu” może być pomocne w rozumieniu tej współodpowiedzialności. Czas przed nami ważny, wierzę, że wykorzystamy go jak najlepiej. Niewątpliwie jest to czas, w którym zgoda, współdziałanie, dialog, nawet jeżeli przychodzimy z różnych stron nie mniej, a co najmniej tak samo potrzebne są jak wtedy 15 lat temu w roku 1989.
Chcę raz jeszcze przywitać i pozdrowić wszystkich uczestników obrad „Okrągłego Stołu” – tych, którzy przybyli, tych, którzy nie mogli przybyć bądź nie chcieli przybyć. Jest to wspólny dorobek tego grona, który zapisany jest w naszej historii, który Polsce dobrze się przysłużył. Chcę również wspomnieć i uhonorować chwilą milczenia tych, którzy odeszli, a którzy przecież byli wśród nas. Sądzę, że należy im się ta dobra pamięć.