15 stycznia 2004
15 stycznia 2004 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski zamknął, odbywającą się w Pałacu Prezydenckim, konferencję „Czy Polska jest państwem prawa?”
Zwracając się do zebranych Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski powiedział m.in.:
To nie może być żadne podsumowanie, bo sądzę, że ta dyskusja była zbyt obszerna i wielowątkowa, żeby starać się ją podsumować, musiałoby to być nie mniej długie od wystąpień referentów. Pozwólcie więc Państwo, że podziękuję Pani prof. Kolarskiej – Bobińskiej, prof. Zollowi, prof. Widackiemu i prof. Sadowskiemu za ich referaty. Były one bardzo ważne i gorzkie. Sądzę, że należała się nam taka dawka prawdy o sytuacji, w której jesteśmy. Obiecuję, że dołożymy starań, aby te referaty zostały zapisane i wydrukowane, żeby można je było przekazać Państwu po to, żebyśmy wiedzieli, w jakim miejscu jesteśmy. Dziękuję Państwu za obecność na tej konferencji, wszystkim którzy słuchali, wypowiedzieli się i gdybym miał swoją refleksję najkrócej przedstawić, to ona jest następująca.
Czy Polska jest państwem prawa – słusznie zwracał uwagę i prof. Zoll, i inni mówcy – na to trzeba spojrzeć i normatywnie i praktycznie, realnie, empirycznie. Nie ma żadnej wątpliwości, że Polska jest w sensie normatywnym państwem prawa i nie powinniśmy dać sobie odebrać i tego przekonania, i tego sukcesu, który niewątpliwie jest sukcesem Rzeczypospolitej po roku 1989. Gdyby dzisiaj dołożyć do tych referatów referat porównawczy: stan prawa w Polsce, od Konstytucji poczynając, poprzez ustawy przed rokiem 1990 i dzisiaj, to byśmy może bardzo wyraziście raz jeszcze mogli zobaczyć, z czego wychodziliśmy i do czego doszliśmy, przynajmniej jeśli chodzi o zakres stanowionego prawa i wolności obywatelskich, gwarancji dla tych wolności i niezawisłości sądów, itd. – wszystko to, o czym słusznie wspominał prof. Widacki, co jest niewątpliwym dorobkiem II Rzeczypospolitej, tutaj obecnych, od roku 1989 i 1990. I wolność słowa, i wolności obywatelskie, i wybory, i pluralizm polityczny – ciekawe byłoby to swoją drogą, zastanawiam się, czy nie warto jednak takiej analizy przeprowadzić – z jakiego w sensie normatywnym systemu prawnego wychodziliśmy w roku 1990 i jak on wygląda w roku 2004, bo tu dopiero, po tych 15 latach widać zasadniczą jakościową zmianę jaka się dokonała.
Nie ma więc wątpliwości, że stworzyliśmy fundamenty dla państwa prawa, ale oczywiście ten proces jest in statu nascendi, to się wszystko dzieje i to się dzieje w warunkach kraju i społeczeństwa, które ma za sobą bardzo skomplikowaną przeszłość, a w dziedzinie przestrzegania prawa, szacunku dla norm prawnych ,zachowań prawnych, edukacji prawnej, jest wyjątkowo zapóźniony. Tu na przykład mało mówiliśmy o edukacji prawnej, która moim zdaniem ciągle jest jednym z największych problemów, także w stosunku do młodego pokolenia. Propedeutyka prawa, czy w ogóle elementy prawa powinny być dzisiaj wykładane nie tylko na wydziałach oprawa czy uczelniach wyższych, one powinny być częścią edukacji obywatela co najmniej w liceum, a może nawet wcześniej, dlatego że jeżeli nie stworzymy takiego choćby nacisku, że prawo trzeba znać, że trzeba wiedzieć, w jakich normach obracamy się, które organizują nasze życie indywidualne i społeczne, bardzo trudno później wykształcić postawę szacunku dla prawa, ponieważ tego szacunku przez setki lat w Polsce nie udało się wykształcić. I nie chcę tu żadnego wywodu historycznego prowadzić, ale Państwo przecież dobrze wiecie, że przez lata całe obywatelskie nieposłuszeństwo było cnotą a nie grzechem. W warunkach państwa prawa nieposłuszeństwo obywatelskie musi być postawą po pierwsze naganną, a jeżeli nawet pojawia się w niektórych sprawach, gdzie obywatel ma prawo do poczucia krzywdy, to co najwyżej marginalną, ale przecież nie powszechną, nie ogólnie obowiązującą.
Co natomiast jest ważną kwestią, która dzisiaj wyłania się przed nami wszystkimi i raz jeszcze chcę Państwu za te bardzo mądre wypowiedzi podziękować – my musimy to państwo prawa tworzyć i odpowiedzialność jest naprawdę nas wszystkich. Czyli jeżeli z tej konferencji każdy z Państwa tu siedzących i instytucje, które reprezentujemy, którymi kierujemy, wyciągniemy wnioski, że coś trzeba zmienić w tym, co czynimy, to będzie właściwy wniosek, choć może bardzo ogólnie brzmiący – na pewno jest sprawa stanowienia prawa, legislacji, to, czym mówili Panowie Marszałkowie jest warte dyskusji. Nie szedłbym tu w stronę rozwiązań ekstremalnych, dlatego że musimy uszanować demokratyczne zasady wyboru i prawo osób, które są wybierane do stanowienia prawa, to zresztą jest norma nie polska, tylko ogólnie demokratyczna, to na pewno wsparcie środowisk prawniczych jest niezbędne. Czy ono ma się odbywać w postaci Rządowego Centrum Legislacji, czy Krajowej Rady Legislacji, czy na przykład przekształcania Senatu bardziej w stronę organu legislacji aniżeli tego, co mamy dzisiaj, to jest oczywiście otwarta kwestia do dyskusji, natomiast niewątpliwie wzmocnienie legislacji i jakości tworzenia ustaw w Polsce jest koniecznością, bo tu zaczyna się jakby cały później ciąg wydarzeń, który przynosi takie a nie inne konsekwencje. Hasło, żeby prawo oddać wyłącznie prawnikom jest być może słuszne, ale ja pamiętam inne hasło, że wojny i wojsko to są zbyt poważne sprawy, żeby pozostawiać je tylko generałom, więc myślę, że z prawem też tak trochę jest. Trochę obecności nie-prawników w tworzeniu prawa i tego spojrzenia z innej strony, uspołecznienie procesu tworzenia prawa jest naprawdę potrzebne. Dlatego, że wszystkie korporacje, grupy zawodowe mają to do siebie, że w pewnym momencie bardzo redukują swoje zainteresowanie i stają się wręcz impregnowane na różne postulaty, które przychodzą z zewnątrz. Dlatego ja bym uważał, że takie koncepcje, żeby proces tworzenia ważnych ustaw był jak najbardziej uspołeczniony, jest ważny. Bo to jest tak jak wpuszczenie świeżego powietrza do tego pokoju adwokackiego czy pokoju notariusza, gdzie od już ładnych kilku lat to okno nie było otwierane. Zawsze warto zobaczyć, co się dzieje na zewnątrz i trochę pooddychać tym powietrzem, nawet jeśli pogoda nie jest najlepsza. Myślę więc, że jesteśmy w stanie wyciągnąć wnioski z tego co się dzieje i stworzyć taki system, który będzie lepiej służył tworzeniu prawa.
Po drugie – niewątpliwie ogromnego wysiłku wymaga umocnienie wymiaru sprawiedliwości w Polsce. To, co się dzieje ostatnio, przynosi pewne pozytywne efekty, jest więcej nakładu, jest mniejsza rozwlekłość prac nad sprawami, ale to orzecznictwo ciągle jest rozwlekłe. Ja mam swoje osobiste doświadczenia, bo jestem tym, przed którym nowo mianowani sędziowie, szczególnie sądów powszechnych składają swoje przyrzeczenie. Ja mam tylko zawsze jedną nadzieję, że oni głośno mówiąc w tej sali to przyrzeczenie będą się tego trzymać do końca swoich dni jako sędziowie, bo gdyby tylko to robili to już to by była wielka sprawa i wielka jakość sądownictwa. Ale też chcę powiedzieć, choć nie chciałbym być tutaj nieprzyjemny, ale przecież tak jest. W ogromnej mierze, nominuję ludzi bardzo młodych, bardzo niedoświadczonych, często słabo poruszających się w tych wszystkich zawiłościach, nie prawnych, ale tych które niesie z sobą orzekanie w sądzie, a jednocześnie w tych sądach powszechnych brakuje mentorów, brakuje mistrzów, starszych sędziów, brakuje kogoś kogo można by było się poradzić. Często pytam, gdy tu robimy sobie zdjęcia, jak to wygląda. Rozwlekłość i przeciąganie spraw często wynika wcale nie ze złej woli czy braku pracowitości, tylko z niedojrzałości. Po prostu z braku gotowości przyjęcia przez tego młodego sędziego na siebie odpowiedzialności za wyrok. To też trzeba zmienić i to można zmienić. Jestem przekonany, że w samym sposobie organizacji pracy sądów, wzmocnieniu sądów powszechnych, pewną grupą sędziów bardziej doświadczonych można by to uzyskać.
Jeśli chodzi o prokuraturę to tutaj jest wiele do zrobienia. Mylę, że te decyzje o których mówił minister Kurczuk są warte poparcia, choć nie są panaceum. To jest długa droga i na pewno musimy tu zastanowić się nad takim kształtowaniem prokuratury, żeby ona nie była aż tak labilna jeśli chodzi zarówno o wpływy polityczne, zmiany polityczne, zmiany takie środowiskowe i żeby prokurator wiedział, że to jest jednak stanowisko, które nie pozwala na „balowanie” w podejrzanych środowiskach, bo to jest niby oczywiste, ale przecież ma miejsce. Zwracam się również do przedstawicieli korporacji. Od was bardzo wiele zależy. I od adwokatów, notariuszy i wszystkich korporacji prawniczych w Polsce, ale w takim duchu jak tu mówicie. To też wymaga pewnej samooceny, odrzucenia pewnej rutyny i przyzwyczajeń, które miały miejsce przez lata, wyjście z myślenia wyłącznie korporacyjnego i uznanie, że lojalność i solidarność są wartościowymi cechami. Tylko one nie mogą stanowić sedna Waszej pracy, bo korporacja, która głównie się skupia na wzajemnemu wspomaganiu się w zawodowej solidarności w istocie niewiele różni się od związku zawodowego, który z natury rzeczy broni praw swoich członków. Natomiast tu chodzi o to, żeby z tych środowisk promieniowały dobre postawy, dobry wzór i przykład, myślenie w kategoriach otwartych i troska o jakość prawa we wszystkich wymiarach bo przecież wymiary prawa w Polsce to nie jest tylko kwestia ustaw, ale to jest też kwestia tej codzienności, tego obrotu prawnego, w którym wszyscy uczestniczymy.
Policja – to jest ten sam problem. Już nie rozwijam tego, bo oczywiście to nie prokurator goni przestępców tylko policja. I proszę Panie komendancie, Panie Generale nie wierzyć temu co tu zostało powiedziane, że dobrze, że wykrywalność jest niska bo jak by była wyższa to byśmy sobie z tym nie poradzili. Waszym zadaniem jest wykrywać, a nie pomagać wymiarowi sprawiedliwości żeby spraw było mniej. Więc tu też musicie wiedzieć, że wasze zadanie jest takie, że to wymaga wysokiego morale i właściwych postaw, które są prezentowane na co dzień.
Mógłbym wymieniać te wszystkie grupy, które są odpowiedzialne za stan prawa w Polsce. Do tego trzeba dodać edukację, o której wspomniałem. Naprawdę musimy uczynić coś bardzo istotnego w przekonaniu młodych ludzi w Polsce, że prawo nie jest problemem kiedy się go nie łamie. Bo najczęściej ten kontakt jest z prawem, kiedy ktoś wpadł w kolizję. Wszystko jedno czy ma poczucie pokrzywdzenia, czy jest winny – to jest właśnie ten kontakt. Prawo musi być częścią naszej codzienności, musi być częścią naszej świadomości obywatelskiej, musi być fundamentem społeczeństwa, które tworzymy. I tutaj trzeba dokonać jakiegoś wielkiego dzieła. Wykorzystać wszystkich wybitnych polskich prawników, którzy mają umiejętność mówienia o prawie w sposób przystępny i zrozumiały, żeby trochę też podwyższyć te standardy.
Jest na pewno sytuacja wymagająca działań bardzo poważnych. Nasza konferencja ma na celu ogłosić pewien może nie alarm ale co najmniej alert w tych sprawach. Nie oceniam tego w kategoriach takich, tak jak niektórzy politycy czynią, że jedyną metodą na naprawienie to jest rewolucja i to w takim jakobińskim stylu. Natomiast niewątpliwie zadaniem, które spoczywa na nas wszystkich jest istotna poprawa działań i eliminowanie tych wszystkich złych rzeczy, które w ostatnich 14 latach narosły. Część z nich była nieunikniona, ale część naprawdę jest na własne życzenie. Te 16 tysięcy stron Dziennika Ustaw to jest dla mnie taki właśnie przykład, którego się nie da wytłumaczyć. To jest istotna nadprodukcja i przecież nie płynąca nawet głównie z Sejmu, bo to jest jakiś mały procent, nie stąd – nie z Kancelarii Prezydenta – bo to jest w ogóle promil, natomiast prawdopodobnie z tych wszystkich branżowych, resortowych przepisów, które są tworzone bez większego sensu. Czasami w przekonaniu omnipotencji prawa, choć jest dokładnie odwrotnie, złe prawo jest najgorszą rzeczą. Dużo lepiej żeby już w ogóle nie było prawa w jakiejś dziedzinie jeżeli to ma być złe prawo bo tam wtedy życie to reguluje, natomiast złe prawo koślawi cały ten obraz.
Dużo by można by było jeszcze wątków obejmować, ale pozwólcie, że zaproszę wszystkich do myślenia o tym co zostało tu powiedziane, zastanowienia się co możemy zrobić w swoim zakresie. Dla mnie doświadczenie z NFZ, z ustawą i tym o czym przed chwilą mówił Marszałek Borowski jest też dość oczywiste. Ja będę w dużo większym stopniu korzystał z kontroli prewencyjnej w Trybunale Konstytucyjnym, dlatego, że moim zdaniem, my musimy w ten sposób też jakby sami nie popełniać tego typu błędów. Bo oczywiście decyzja polityczna ma swoje prawa i ona musi często być, że tak powiem, z pewnym ryzykiem podejmowana, ale nie może to być ryzyko takie, które niweczy całość kwestii ponieważ okazuje się, że rzecz jest niezgodna z konstytucją. Więc od razu ostrzegam i rząd i wysoką Izbę, że będę korzystał z tego uprawnienia dużo bardziej niż do tej pory. Nie wiem czy Trybunał Konstytucyjny z tego powodu się ucieszy, bo będzie miał dużo więcej pracy, ale to moim zdaniem również będzie sprzyjało poprawieniu jakości stanowionego prawa w Polsce. Stworzyć państwo prawa jest procesem długotrwałym. Są tu lepsi specjaliści na sali, więc mógłbym ich zapytać ile to trwało w tych krajach, które dzisiaj uważamy że są bliskie ideału państwu prawa. Nie sądzę żeby to były procesy krótsze niż kilkunastoletnie, sadzę, że raczej trzeba mówić o dziesiątkach lat, a może nawet setkach lat. To bardziej przypomina ten słynny trawnik na Wimbledonie, aniżeli takie doświadczenia szybkiego procesu tworzenia państwa prawa, no ale starać się trzeba. Wysiłki powinny być podejmowane i tutaj nie ma żadnego usprawiedliwienia dla niepodejmowania tych wysiłków, nie ma również żadnego usprawiedliwienia dla błędów, które są popełniane i które opóźniają nas na tej drodze do państwa prawa. I z tą nadzieją, że rok 2003 był wystarczająco wstrząsający dla nas wszystkich żeby wyciągnąć wnioski, to rok 2004 będzie rokiem dobrych decyzji, aby Polska stawała się w coraz większym stopniu państwem prawa czego sobie, Panom, Paniom i wszystkim naszym rodakom życzę.