Menu rozwijane

24 lutego 2005

24 lutego 2005 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wręczył w Pałacu Prezydenckim ordery i odznaczenia zasłużonym działaczom i pracownikom Polskiego Komitetu Olimpijskiego.

Za wybitne zasługi w działalności w polskim ruchu olimpijskim odznaczeni zostali:

-         Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski: Maria Kwaśniewska-Maleszewska

-         Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski: Kajetan Hądzelek, Zofia Żukowska

-         Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski: Lech Drożdżyński, Janusz Kochan, Witold Rybczyński, Ryszard Stadniuk, Jan Werner

-         Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski: Elżbieta Kwiatkowska

-         Złotym Krzyżem Zasługi: Andrzej Jakóbiec, Magdalena Janicka, Bogdan Kulczyński, Jan Liszka, Krzysztof Piątkowski, Stanisław Richter, Bohdan Sobieraj, Romana Troicka-Sosińska, Bogusława Zalewska

-         Srebrnym Krzyżem Zasługi: Gertruda Rejf

-         Brązowym Krzyżem Zasługi: Iwona Bodecka, Iwona Łotysz, Paweł Pyłka, Hanna Starzyńska, Marianna Szymańska.

Zwracając się do zebranych Prezydent RP powiedział m. in.:

Chcę pogratulować tych odznaczeń, które są kolejnym dowodem uznania dla wieloletniej działalności jednej z najstarszych polskich organizacji  - Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Wkrótce jubileusz 85-lecia tej organizacji. Cieszę się, że w tej sztafecie zajmujecie Państwo tak ważne miejsce. Z bardzo wieloma z Państwa miałem okazję spotykać się, współpracować, bardzo  dobrze to pamiętam i bardzo sobie to cenię. I cieszę się, że Polski Komitet Olimpijski jest rzeczywiście  swoistą olimpijską rodziną, gdzie nie przychodzi się na chwilę  i za chwilę odchodzi, gdzie już jak  się wejdzie to się jest i spełnia różne role.

Chcę serdecznie podziękować przy okazji jubileuszu całemu polskiemu ruchowi olimpijskiemu, sportowcom, trenerom, działaczom za ogromny dorobek. Za dorobek znaczony medalami igrzysk olimpijskich: letnich i zimowych, ale przede wszystkim właśnie  tworzeniem  atmosfery zrozumienia i wielkiego szacunku dla idei i  wartości olimpijskiej.

Wyniki sportowe są raz lepsze, raz gorsze. Sport ma to do siebie, że nie da się go przewidzieć. Gdyby sport był całkowicie  przewidywalny, to prawdopodobnie byłby nie do oglądania, byłby nudny i nikt nie chciałby angażować się w żmudny trening. Ponieważ sport przynosi i sensacje i wielkie sukcesy, ale także i porażki jest tak ważną częścią życia. To on kształtuje charakter młodych ludzi, ale daje narodom chwilę dumy i sławy, kiedy możemy słuchać naszego hymnu narodowego po złotym medalu. Daje także impulsy do pracy, wtedy, kiedy nie wszystkie plany się spełniają i mamy to poczucie, że można było więcej, że można było lepiej. Chciałbym za to wszystko bardzo serdecznie podziękować i raz jeszcze podkreślić, że Polski Komitet Olimpijski należy do jednych z najstarszych organizacji pozarządowych, który powstał zaraz po odzyskaniu prze Polskę niepodległości, i który wytrwale opierając się na tych samych wartościach, na tych samych dokumentach działa do dziś.

Chcę tu obecnym, Paniom, Panom odznaczonym podziękować za Wasz osobisty wkład dlatego, że nie byłoby tak wspaniałego ruchu, gdyby nie oddanie wielu ludzi. Bardzo sławnych jak Maria Kwaśniewska-Maleszewska, prof. Hądzelek, prof. Żukowska, czy inni odznaczeni. Ale nie było by również tego ruchu, gdyby nie  Ci mniej znani, mniej słynni, ale jednak obecni wśród nas, którzy codziennie powodują to, że ta organizacja działa, że dociera do każdego zakątka Polski, że potrafi współpracować z innymi związkami sportowymi, ze strukturami rządowymi i że w ten sposób daje młodzieży wielką szansę bycia olimpijczykiem.

Chciałbym, Drodzy Państwo, żeby  tych chętnych do uprawiania sportu, chętnych do karier olimpijskich w naszym kraju było jak najwięcej. I wierzę, że stało się w ostatnim okresie coś bardzo ważnego, wykraczającego poza  medale olimpijskie,  coś co będzie promieniowało właśnie w ten sposób, iż młodzi ludzie będą zainteresowani igrzyskami, sportem  - mówię o stworzeniu Centrum Olimpijskiego w Warszawie. Chcę serdecznie Polskiemu Komitetowi Olimpijskiemu pogratulować tej inicjatywy doprowadzonej od początku do końca. Naprawdę jest to jedna z najbardziej interesujących budowli w Warszawie, jedno z najciekawszych centrów, bardzo nowocześnie zorganizowanych dla młodych ludzi w Europie. Bolą mnie słowa tych, którzy z przekąsem mówią o tej budowli, ponieważ ich wyobraźnia zapewne nie wykracza poza wynajęte pokoje na Frascatii albo w innych miejscach. Ale zostawmy to wszystko zawistnikom, zostawmy to tym, którzy ręki do tego dzieła jak Centrum Olimpijskie nie  dołożyli, a dzisiaj chcieliby tym gospodarować. Cieszmy się, że takie Centrum stworzyliśmy, cieszmy się, że będzie ono w Warszawie działało. Chcę  powiedzieć, że ruch olimpijski powinien być przygotowany zarówno do wspierania bezpośrednio sportu na najwyższym  poziomie, sportu wyczynowego, ale powinien być również tym miejscem promocji sportu i idei olimpijskich jako takiej. To jest nie mniej ważne i oczekiwane ze strony ruchu olimpijskiego i PKOl. Cieszę się, że te wartości, tak jak z resztą przez lata, udawało nam się połączyć w skromniejszych warunkach, co wyrażało się medalami zdobywanymi na igrzyskach sztuki towarzyszących  niektórym igrzyskom olimpijskich, na zainteresowaniu wybitnych artystów działalnością  o sporcie i o olimpizmie. To wszystko moim zdaniem dzisiaj właśnie w Centrum Olimpijskim może być połączone jak najbardziej cennie i dla dobrej przyszłości.

          Zakończył się letni sezon olimpijski, bo zimowy jest przed nami. Mówiliśmy o tym wielokrotnie, więc nie chciałbym wracać  do ocen, do radości i zawodów, które spotkały nas w Atenach, ale chciałbym powiedzieć, że bardzo dobrze, że właśnie PKOl, pan prezes Stefan Paszczyk przygotował analizę tego występu, tej sytuacji i tego wszystkiego, co należy zrobić, abyśmy na kolejnych igrzyskach byli  mocniejsi w coraz trudniejszej konkurencji. Jestem przekonany, że to też ważne zadanie PKOl, żeby inspirowało, zachęcało i kojarzyło wszystkie siły polityczne, parlamentarne, samorządowe, sportowe w Polsce, żeby myśleć z odpowiednim wyprzedzeniem, co zrobić, żeby w Pekinie Polska obecność była bardziej zauważona, niż w Atenach, a nie będzie to wcale łatwe. Chcę za te inicjatywy również podziękować.

Na zakończenie chcę raz jeszcze pogratulować wszystkim Państwu Pani Marii Kwaśniewskiej-Maleszewskiej, Zofii Żukowskiej, Elżbiecie Kwiatkowskiej, Panu Hądzelkowi, Drożdżyńskiemu,  Kochanowi, Rybczyńskiemu, Stadniukowi, Wernerowi, wszystkim Państwu, którzy otrzymali odznaczenia za Wasz wkład w rozwój polskiego olimpizmu (...).