Menu rozwijane

21 stycznia 2005
21 stycznia 2005 roku w Pałacu Prezydenckim Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wręczył ordery i odznaczenia zasłużonym członkom Polskiego Związku Motorowego, z okazji 55-lecia istnienia Związku.

Za wybitne zasługi dla rozwoju polskiego sportu motorowego odznaczeni zostali:

- Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski: Andrzej Witkowski
- Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski: Józef Serdyński
- Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski: Jan Leśniak, Henryk Śródecki, Krzysztof Tutak
- Złotym Krzyżem Zasługi: Romuald Chałas, Janusz Hancke, Krzysztof Hołowczyc, Bronisław Kropacz, Jerzy Mołczanow, Andrzej Pietrzak, Jan Solarewicz, Janina Wypychowska
- Srebrnym Krzyżem Zasługi: Jacek Czachor, Marek Dąbrowski, Zbigniew Firek, Anita Krzyżanek, Marek Łysakowski, Wanda Pogorzelska, Mirosław Raczyłło, Maciej Wróbel
- Brązowym Krzyżem Zasługi: Tadeusz Błażusiak, Jarosław Hampel.

Zwracając się do zebranych Prezydent RP powiedział m. in.

Chcę wszystkich bardzo serdecznie przywitać w Pałacu Prezydenckim. Cieszę się, że u progu jubileuszu 55-lecia działalności Polskiego Związku Motorowego mogę gościć tak liczne i zasłużone grono tej organizacji. Zważywszy na wspaniałe tradycje, dorobek i osiągnięcia PZM, chcę powiedzieć, że z prawdziwą satysfakcją przyjąłem patronat nad rozpoczynającymi się obchodami rocznicowymi. Myślę, że należycie do tych organizacji, wobec których Prezydent RP ma szczególne zobowiązania, ze względów właśnie na historię i współczesność.
Ten jubileusz przywołuje pamięć o niezwykle barwnej i bogatej historii Związku, spadkobiercy chlubnych dokonań przedwojennych organizacji – Automobilklubu Polskiego i Polskiego Związku Motocyklowego. Wracamy przy tej okazji pamięcią do bardzo trudnych początków, lat, kiedy środowisko dopiero się konsolidowało, a fundusze na działalność były więcej niż skromne. Wbrew przeszkodom, działacze i zawodnicy Związku, prawdziwi zapaleńcy, organizowali pierwsze imprezy motorowe – jeszcze niezwykle skromne, ale wzbudzające coraz większe zainteresowanie publiczności.
W maju 1956 roku, po Nadzwyczajnym Zjeździe, Związek stał się formacją, jaką powinien być od początku. Mógł skupić się na pełnieniu swojej misji – rozwijaniu kultury motoryzacyjnej oraz organizacji i popularyzowaniu sportu motorowego. Wkrótce też pojawiły się efekty tych starań. Już w 1958 roku Witold Płużański na Junaku 500 zdobył złoty medal w Sześciodniówce w RFN. Był to zarazem pierwszy wielki międzynarodowy sukces polskiego przemysłu motocyklowego. Szybko pojawiły się kolejne osiągnięcia. Nic więc dziwnego, że ojciec tych triumfów, którym jest Roman Pijanowski, sprawował swoją funkcję w Związku przez 33 lata. Ten fakt ma wielką wymowę, ukazuje bowiem, że PZM potrafi cenić dobrą robotę, wybitny talent organizacyjny i twórczą postawę.
I nie są to czcze słowa. Najlepsze ich potwierdzenie stanowi znakomita opinia, jaką cieszą się reprezentujący Związek profesjonalni rzeczoznawcy techniki samochodowej i ruchu drogowego. Także jako członek wielu międzynarodowych organizacji Związek uznawany jest za solidnego partnera. Stało się już niemal tradycją, że jego przedstawiciele piastują wysokie funkcje we władzach tych stowarzyszeń.
Obecna kondycja Związku jest zasługą wytrwałej pracy pokoleń entuzjastów. To właśnie ludzie byli, są i będą jego najcenniejszą wartością. To dzięki Waszym, Drodzy Państwo, talentom, zapałowi, wiedzy i doświadczeniu możliwe były osiągnięcia, z których PZM jest dziś tak dumny. Mają Państwo bardzo znaczący wkład w rozwój i promocję sportów motorowych, turystyki samochodowej i motocyklowej, w upowszechnianie kultury motoryzacyjnej i podnoszenie poziomu bezpieczeństwa drogowego.
Z prawdziwą satysfakcją wręczyłem dziś wysokie odznaczenia państwowe zasłużonym działaczom, sportowcom i pracownikom Polskiego Związku Motorowego. Proszę traktować je jako wyraz podziękowań za wieloletnią rzetelną pracę dobrze służącą PZM i Polsce.
Słowa szczególnego uznania pragnę przekazać Panu Prezesowi Andrzejowi Witkowskiemu, który kieruje Polskim Związkiem Motorowym od 1989 roku. Okazał się Pan godnym następcą swojego poprzednika, Romana Pijanowskiego. Za Pańskiej prezesury PZMot zorganizował wiele imprez światowej rangi. Pana osobista aktywność przyczyniła się do popularyzacji polskiego sportu na całym świecie. Pragnę dodać, że Pan Prezes pełni również od 1986 roku zaszczytną funkcję Wiceprezesa Światowej Federacji Motocyklowej.
PZMot jest tą organizacją, z którą moje związki mają charakter dość osobisty, a to właśnie z tego względu, że przez lata miałem okazję współpracować na niwie politycznej i społecznej z Andrzejem Witkowskim, a także miałem okazję poznać tak wybitnych ludzi, których już nie ma wśród nas, jak właśnie Roman Pijanowski czy Józef Modecki – wybitni ludzie tego Związku i tego ruchu. Pamiętam ich jako nie tylko znakomitych fachowców w swojej dziedzinie, ale polskich patriotów – ludzi, którzy chcieli, aby Polska była między innymi nowoczesna poprzez motoryzację, przez obecność w tym, co charakteryzowało świat XX wieku. Rzadko kiedy już później jako minister czy prezydent mogłem wysłuchiwać tak dobrych opinii o Polsce jak na przykład dzięki działalności Romana Pijanowskiego w Międzynarodowej Federacji Automobilowej. To jest więc coś, co wykraczało poza granice Polski, tak jak wykracza również Wasza działalność. Mam tu przed sobą sportowców, których sukcesy nas cieszą, a są przecież zdobywane w bardzo trudnej konkurencji. Za to wszystko chcę podziękować. Dziękuję również za zainteresowanie społeczne, które udało się wywołać choćby wokół wydarzeń żużlowych czy rajdów samochodowych. To wszystko ma wielkie znaczenie i to nie jest udziałem jednego czy dwóch ludzi.
PZMot w jakimś sensie wpłynął na historię Polski, ponieważ miałem okazję odznaczyć przed chwilą Zbigniewa Firka, który kiedyś z Poznania wiózł dwóch znanych Polaków czyli mnie i Adama Michnika. Wpadliśmy w straszliwy zakręt i wylecieliśmy z trasy, trochę rozbiliśmy samochód, a wyszliśmy żywi. Proszę sobie wyobrazić, jak wyglądałaby Polska gdyby się jemu wtedy nie udało. Mam więc bardzo osobiste wspomnienia związane z PZMot. Dlatego, drodzy Państwo, pozwólcie, że raz jeszcze pogratuluję Wam tych odznaczeń, podziękuję za Waszą pracę, pasję, emocje, które dajecie. Szczególnie zwrócę się do Prezesa Witkowskiego, aby tę działalność kontynuował i aby trzymał te najwyższe standardy działalności społecznej, jakie niewątpliwie PZMot przez wiele lat, a właściwie – zawsze, przedstawiał i przedstawia. Dziękuję, gratuluję, wszystkiego najlepszego na przyszłość!