Menu rozwijane

16 lutego 2005
16 lutego 2004 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski z Małżonką spotkał się w Pałacu Prezydenckim na dorocznym spotkaniu z przedstawicielami środowisk twórczych.

W spotkaniu uczestniczyli m.in. Wicemarszałek Senatu RP Kazimierz Kutz, Minister Kultury Waldemar Dąbrowski, przedstawiciele Sejmu i Senatu, rządu, ministrowie w Kancelarii Prezydenta RP: Szef Kancelarii Prezydenta RP Jolanta Szymanek – Deresz, Sekretarz Stanu Barbara Labuda, Sekretarz Stanu Dariusz Szymczycha, Podsekretarz Stanu Andrzej Majkowski, przedstawiciele prasy, radia, telewizji oraz artyści, twórcy i intelektualiści.

Zwracając się do zebranych Prezydent RP powiedział:

To spotkanie dla mnie i mojej Małżonki ma charakter szczególny, bo z jednej strony jest już tradycją, iż co roku spotykamy się ze środowiskiem ludzi kultury, środowisk twórczych tu właśnie w sali kolumnowej Pałacu Prezydenckiego i zawsze cieszymy się, że możemy ponownie się spotkać, możemy spotkać nowe osoby, ale zawsze rozmawiać o wielkim dorobku życia kulturalnego ostatnich miesięcy. Ale to spotkanie ma nieco bardziej sentymentalny wymiar, bowiem czas biegnie i to nieubłaganie. To jest dziesiąty rok mojej prezydentury i zgodnie z jakże mądrze zapisaną, przeze mnie zresztą także, Konstytucją Rzeczypospolitej to jest na pewno ostatni rok mojej prezydentury. I w związku z tym, że ten czas dobiega pewnego kresu, ten etap się kończy jest nam, Pani Prezydentowej, mnie ogromnie miło, że możemy się spotkać i możemy podziękować sobie nawzajem za nie tylko to, co wydarzyło się w ostatnim roku, ale za całą dekadę naszej współpracy oraz to wszystko co daliście Państwo Polsce i nam samym, za wszystkie wzruszenia, za wszystkie wspomnienia, za to dzieło, które pozostanie. Będzie dłużej trwało niż jakakolwiek kadencja, niż jakakolwiek działalność indywidualna, czy to polityka, czy nawet artysty. Zawsze jako człowiek - jeszcze zanim zostałem tym człowiekiem prezydentem ceniłem kulturę, jej rolę w życiu kraju i tak samo myślała moja żona, dlatego bardzo serdecznie składaliśmy Wam Drodzy Państwo wyrazy szacunku każdego roku, za dokonania we wszystkich dziedzinach sztuki, za Waszą wspaniałą pracę dla Polski i dla Polaków. Robiliśmy to zawsze z przyjemnością i dumą, bo też były ku temu powody. To nie były komplementy ku czci, czy z okazji, ale powody bardzo konkretne, bardzo bogate, wielowymiarowe.
Chcemy wraz z Panią Prezydentową podziękować za wszystkie te spotkania i te tradycyjne, coroczne i te inne, przy okazji spektakli, wystaw, premier, spotkań bardziej prywatnych, za wszystko to, co mogliśmy wspólnie przeżyć w tym czasie. Wiemy przecież zarówno o Waszym dorobku, ale o ambicjach, o planach twórczych, ale wiemy też o kłopotach, o wszystkich trudnościach, o tych zmaganiach, które prowadziliście każdego dnia ze sobą i z otaczającym światem. Sztuka zresztą najlepiej powstaje, kiedy nie jest łatwo. Sztuka kiedy jest łatwa, albo za łatwo zazwyczaj nie bywa sztuką. A ponieważ mecenat państwowy, na czele z rządem i Ministrem Kultury i Sztuki, kolejnym tym, który jak myślę wreszcie nie tylko ze względu na wzrost dorósł do swoich zadań, należą się oklaski panu ministrowi Dąbrowskiemu, jednak musiał zmagać się z różnymi problemami to sądzę, że również odbiło się to w sumie na dobrych efektach, interesujących, które nas bardzo cieszą.
Drodzy Państwo, chciałbym, żeby to wystąpienie miało jednak trochę bardziej charakter podsumowujący całą dekadę, wiec proszę wybaczyć, że powrócę do wydarzeń sprzed lat, może niektórych już zapomnianych, ale to ostatnia dla mnie okazja, a więc proszę o cierpliwość i zrozumienie, że taki przegląd będzie sięgał również lat drugiej połowy lat dziewięćdziesiątych. Z czego się bardzo cieszę Panie i Panowie, z tego mianowicie, że na wsparcie i współpracę środowiska twórców mogłem liczyć od początku mojej prezydentury. Przypomnę, że zaczynaliśmy od wspólnie przygotowanego dokumentu przedstawionego w lutym 1997 roku jako „Karta kultury polskiej”. Mieliśmy wówczas za sobą kilka lat doświadczeń nowego systemu i wiele obaw, że mechanizmy rynkowe mogą rodzić zagrożenia dla rozwoju kultury, zwłaszcza tej wyższej. Dlatego chcieliśmy podjąć dyskusję o przyszłości tej jakże ważnej sfery naszego życia.
Triumf Wisławy Szymborskiej, uhonorowanej tamtego roku, kilka miesięcy wcześniej literacką Nagroda Nobla dodawał nam skrzydeł. Poczuliśmy na nowo narodową dumę i odzyskaliśmy wiarę w wielkie możliwości polskiej kultury. Nasze dobre samopoczucie wsparły niebawem sukcesy dzieła Krzysztofa Pendereckiego, napisanego na 850-lecie Moskwy, pierwsze książki Olgi Tokarczuk, czy znakomita w pomyśle Nagroda Nike, z nagrodzoną powieścią Wiesława Myśliwskiego na początek.
Następny rok – 1998 – okazał się okresem wielu nowych ważnych dokonań kulturalnych, znaczącego wzrostu zainteresowania nimi wśród najszerszej publiczności. Oto znowu do teatrów zaczęto chodzić, na Krzysztofa Warlikowskiego, na Grzegorza Jarzynę i Agnieszkę Glińską. Podobnie – zaczęto odwiedzać liczne wystawy polskich twórców w Centrum Sztuki Współczesnej, a do muzeów na wiele zagranicznych i to naprawdę pierwszorzędnych atrakcji – od Rafaela po Warhola. W kinach różne pokolenia mogły odnajdować sens takich ekranizacji jak: „Pan Tadeusz”, czy „Ogniem i mieczem”. Wraz z całym światem obchodziliśmy Rok Mickiewiczowski, a niedługo potem – Rok Chopinowski i Rok Słowackiego. Wydarzenia związane z obchodami tych jubileuszy, a także wysoko ocenione prezentacje polskiej kultury na Wystawie Światowej w Lizbonie, czy nieco później na Międzynarodowych Targach Książki we Frankfurcie nad Menem był udaną próbą wprzęgania naszej kultury w dzieło budowania mostów porozumienia między narodami.
I oto nadszedł wiek XXI, który kultura polska witała pełna wigoru i energii.
Fakt ten znajdował potwierdzenie również w wyraźnym wzroście zainteresowania Polaków kulturami bliższych i dalszych społeczności. Podkreślić należy zwłaszcza sąsiedzkie zbliżenie społeczeństw naszego regionu. Pionierską pod tym względem w kulturze działalność sejneńskiej Fundacji „Pogranicze”, wspierać poczęły takie przedsięwzięcia jak Kongres Wydawców Prasy Europy Środkowo-Wschodniej, czy Krakowski Festiwal Telewizyjny Filmów i Programów Etnicznych „U siebie”.
Nie zabrakło międzynarodowych i bardzo znaczących, światowych sukcesów. Wspólnie przeżywaliśmy radość z Oscarów dla Andrzeja Wajdy i Janusza Kamińskiego, radowały nas triumfy Henryka Mikołaja Góreckiego i Magdaleny Abakanowicz.
Cieszyły wieści o wrażeniu jakie za oceanem robiła wystawa „Kraj skrzydlatych jeźdźców”, prezentująca kulturę staropolską. W Baltimore pokazywaliśmy ją z niemałą satysfakcją uczestnikom jubileuszowego szczytu NATO, pierwszego z udziałem Polski jako pełnoprawnego członka Paktu. Następne lata jeszcze bardziej umacniały przekonanie o tym, że to właśnie polska kultura jest dzisiaj najbardziej wyrazistym, docenianym i poszukiwanym znakiem Rzeczypospolitej. Jednocześnie w roku 2000 Kongres Kultury Polskiej zaapelował o sformułowanie przez państwo dalekosiężnej polityki kulturalnej, ze szczególnym uwzględnieniem rozwoju edukacji kulturalnej. To wołanie zostało dosłyszane, skoro rok 2001 ogłoszono „rokiem kultury”, i dzięki Wam, Drodzy Państwo, rok ten bardzo się udał. To wówczas, w stulecie Filharmonii Narodowej Wojciech Kilar zaprezentował nam swoje nowe dzieło „Missa pro pace”. Sukcesy za oceanem odnotował Mariusz Treliński, a nieco później oscarowy triumf przypadł w udziale „Pianiście” Romana Polańskiego. Imponująco wypadło podsumowanie 25-letniego dorobku Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa. Ważną rolę odegrała społeczna kampania „Cała Polska czyta dzieciom”. Przy tej okazji przypominam, że ustanowiłem nagrodę za twórczość dla najmłodszych, a także – świadom potrzeby popierania młodych talentów – dwie nagrody dla uzdolnionych absolwentów akademii sztuk pięknych. Chcę też zauważyć, że szybko poszerzał się nurt „integracyjny” w kulturze, myślę tu o rozlicznych festiwalach, wystawach i przeglądach – muzyki i sztuki krajów bałtyckich, piosenek zjednoczonej Europy, kultury kresowej, beskidzkiej, śląskiej, kultury żydowskiej, białoruskiej, ukraińskiej, łemkowskiej czy romskiej. Ten proces kulturalnego integrowania kontynentu rozpoczął się dużo wcześniej niż formalne rozszerzenie Unii Europejskiej. Bez wątpienia, kulturę możemy nazwać forpocztą i liderem współczesnych przemian w Europie.
I tak oto Panie i Panowie doszliśmy do roku ubiegłego, w którym nastąpiło historyczne, majowe złączenie Polski z Unią Europejską. Była w tym fakcie radość ze spełnionych oczekiwań, inspiracja i wielki impuls do działania. Otworzyliśmy się na Europę z rozmachem,pełnią naszych najlepszych kulturalnych walorów. Szczególnie bogatą ofertę zaprezentowali polscy muzycy. Od niezwykle ciekawych imprez Roku Lutosławskiego, przez ambitny I Sezon Muzyczny Zjednoczonej Europy, czyli cykl programów operowych, oratoryjnych, symfonicznych i kameralnych, przygotowanych przez Warszawską Operę Kameralną, prezentujący sztukę muzyczną wszystkich 25 krajów Unii; przez szeroko objawiony talent Agaty Zubel, po europejskie sukcesy grupy Myslovitz. Budującej atmosfery w życiu muzycznym dopełnił fakt powołania Centrum Chopinowskiego. Można powiedzieć, że w roku ubiegłym, będąc polskim melomanem, można było czuć się bardzo europejsko, czy nawet światowo.
Światowo też z pewnością poczuli się radiowcy, którzy w jubileuszowym roku 80-lecia polskiej radiofonii z najważniejszego światowego festiwalu sztuki radiowej i telewizyjnej przywieźli prestiżowe wyróżnienie dla reportażu – Prix Italia. Ciekawymi utworami obdarowali nas filmowcy, i ci uznani, jak Krzysztof Krauze z „Moim Nikiforem”, ale i obiecujący debiutanci – Magdalena Piekorz z „Pręgami” na podstawie nagrodzonej Nagrodą Nike książki młodego człowieka Wojciecha Kuczoka, czy Wojciech Smarzewski z „Weselem”. Swoimi filmami zwrócili też uwagę twórcy niezależni, którzy czują wewnętrzną potrzebę tworzenia, choć nie bardzo mają środki na realizację swoich pomysłów, warto by im pomóc. W Toruniu odbywał się ciekawy w pomyśle festiwal operatorów „Camerimage”, który przypieczętował swoje międzynarodowe znaczenie. Teatr z kolei uwznioślił nas świetną prezentacją „Króla Edypa” w reżyserii Gustawa Holoubka, i – tradycyjnie już zaskoczył inscenizacjami Teatru Rozmaitości. Warszawa była miejscem wielu prezentacji zagranicznych i była obecna w wielu miejscach na świecie.
Chce podkreślić znakomicie przemyślaną i przygotowaną przez Andę Rottenberg wystawę „Warszawa-Moskwa”, prezentującą znakomitą, a mało dostępną w takiej skali sztukę XX wieku Polski i Rosji, którą zaprezentowała warszawska „Zachęta”. Przy tej okazji nastąpił kolejny przypływ tęsknoty za wciąż nieistniejącym u nas, a jakże potrzebnym muzeum sztuki współczesnej z prawdziwego zdarzenia. Tę samą ideę międzynarodowej integracji przez sztukę, równie wymownie, choć z pomocą dzieł dawnych mistrzów, ilustrowała wystawa „Transalpinum” – arcydziełami wypożyczonymi z Kunsthistorisches Museum w Wiedniu.
W księgarniach stutysięczne nakłady – to zdarza się w niewielu krajach Europu - osiągnęły „Podróże z Herodotem” Ryszarda Kapuścińskiego i „Z głowy” Janusza Głowackiego, co nie było niespodzianką z uwagi na popularność autorów, ale było niespodzianką gdy chodzi o nakład i potwierdziło potrzebę istnienia i powstawania lektur prowokujących do myślenia. W odniesieniu do dawniejszych dziejów Polski – wątpliwości, a nawet i niewiedzę o nas, rozwiewali, przy ogromnym polskim aplauzie, nasi zagraniczni przyjaciele jak Lynn Olson i Stanley Cloud swoją „Sprawą honoru” – wydaną w USA książką o lotnikach z Dywizjonu 303, a także Norman Davies z wyjątkową książką „Powstanie 44”. My zaś, otwierając wreszcie Muzeum Powstania Warszawskiego, dowiedliśmy wagi pamięci tego dziejowego wydarzenia.
Podczas moich wielu zagranicznych wizyt zawsze, podkreślam – zawsze – spotykałem się z wyrazami uznania dla dorobku polskiej kultury. Wszędzie pytany jestem o Konkurs Chopinowski, o odrestaurowane zabytki Krakowa. Wiem jak wielką popularnością cieszyły się imprezy znakomitego „Sezonu Polskiego” we Francji, Dni Kultury Polskiej na Litwie i w Brazylii, Roku Polskiego w Szwecji i na Ukrainie.
Chyba najbardziej symbolicznego wymiaru nabrał Rok Polski na Ukrainie, który rozpoczynaliśmy wydarzeniami artystycznymi, a zakończyliśmy wielkimi wydarzeniami polityczno-społecznymi. I choć nie przeceniałbym w połączeniu tych dwóch faktów, to jednak sama symbolika się narzuca.
Jest wielu amatorów naszej kultury, którzy chętnie dla lepszego wzajemnego poznania podejmują wspólnie z nami różne inicjatywy artystyczne i społeczno-kulturalne. Mamy w świecie wielu przyjaciół, którzy specjalnie są gotowi przyjechać, by zwiedzić Kraków, by obejrzeć kopalnie soli w Wieliczce, zobaczyć „Damę z łasiczką”, ale i „Szał uniesień” Podkowińskiego, obejrzeć warszawską i zamojską Starówkę, czy podjąć studia w warszawskiej szkole Andrzeja Wajdy. Wybitnych osiągnięć na pewno nie brakowało przez te lata, a przecież mistrzostwo jest zawsze owocem żyznej i dobrze uprawionej gleby. Przez cały czas mojej prezydentury chciałem być, drodzy Państwo, blisko Was, starałem się wspierać to, co cenne w polskiej kulturze, ale przed wszystkim dzięki Wam, drodzy Państwo byłem dumny z Waszych osiągnięć i z jakości tej właśnie polskiej kulturalnej gleby. Od wielu lat zasilana nowością cennych talentów daje plony, którymi nawet w latach skromniejszego urodzaju, można żywić wyobraźnię Polaków. To są nasze bezcenne talenty. Wasze ambicje i Wasza potrzeba tworzenia sprawiają, że nie bacząc na trudności kultura polska rozwija się i upowszechnia i zyskuje na wadze, choć czasami wiem, że macie co do tego wątpliwości. Ale wierzcie mi, że to, co tworzycie pozostanie, że są to ślady trwałe i to jest prawdziwy fundament Polski, która buduje swoją przyszłość w XXI wieku. Również chcę podkreślić, że uzyskaliśmy istotne decyzje o charakterze politycznym i programowym. Oto reformy podjęte przez ministra Waldemara Dąbrowskiego – Narodowa Strategia Rozwoju Kultury na lata 2004-2013, to jest dobre, przejrzyste i mądrze zorganizowane pole działania. Pomocą może tu być i to już widać uzyskanie finansowego wsparcia z Unii Europejskiej. Trzeba skorzystać z tej szansy i wierzę, że jak nie potoczą się polityczne losy Polski i kto miałby te dzieła dalej prowadzić w rządzie, to nie stracimy już tego dorobku, który został dobrze sformułowany. Mimo istniejących przeszkód idzie nam coraz lepiej, polska kultura może być jednym z liderów unijnych przekształceń strukturalnych. W Waszym myśleniu o przyszłości polskiej kultury z nowymi możliwościami, dostrzegam wszystko, co najlepsze. A więc dostrzegam wyobraźnię, ambicje, gospodarność, a przede wszystkim troskę o dziedzictwo przeszłości i potrzebę tworzenia dla przyszłości; samorealizację, co naturalne dla artysty, ale także spełnianie interesu publicznego. Widzę więc takie bardzo fundamentalne obywatelskie poczucie obowiązku wobec kraju i społeczeństwa. Ludziom, którzy w ten sposób chcą żyć, w ten sposób pracują, można zaufać i można powierzyć przyszłość. To właśnie mam na myśli, gdy mówię zawsze o niezwykłej wadze kultury i ogromnej roli twórców w życiu narodu. Nauczyły mnie te dwie kadencje zaufania do Waszego środowiska, szacunku, jednocześnie przekonania, że jeżeli Polska gdzieś jest blisko tej najdalej, najlepiej, najbogaciej rozwiniętej Europy, to właściwie powinniśmy mówić właśnie o kulturze, o polskich artystach, o niektórych dziedzinach nauki. I to jest dobry znak. To jest moim zdaniem ta szansa, z której powinniśmy skorzystać. Kraje, które mają talenty, dadzą sobie radę. Kraje, które są ubogie w wybitne osobowości, w dorobek kulturalny, będą miały kłopoty, bo to jest ta płaszczyzna, która w najbliższych czasach będzie dużo ważniejsza niż pokłady naturalnych zasobów, czy siła militarna. Dlatego raz jeszcze chcę Państwu za to wszystko serdecznie podziękować. Wiem, że nie wymieniłem wszystkiego, co należałoby wymienić, ale jeżeli kiedyś będziecie chcieli sięgnąć do tych naszych spotkań corocznych, to ta lista polskich osiągnięć wymienianych tutaj w Pałacu Prezydenckim jest bardzo długa. Myślę, że na koniec trzeba też wspomnieć tych wszystkich, którzy przez ostatnich dziesięć lat odeszli od nas, ale przecież pozostawili tak wielki, wspaniały dorobek, który jest ciągle żywy i który jest dla nas tak ważny. A zupełnie optymistycznie chcę powiedzieć, że Polska może być spokojna mimo tych wszystkich trudności, czy zawirowań, czy turbulencji, które mają miejsce właśnie dlatego, że jest silna swoją kulturą, swoimi artystami, swoją świadomością europejską budowaną poprzez Wasze dzieła. Jestem przekonany, że idziemy we właściwym kierunku i że świat kultury spowoduje, że będziemy dalej tą drogą dążyć. Że nie damy zepchnąć się na żadne peryferia, że nie damy zepchnąć się do jakichś wojen polsko-polskich, że nie zgubimy tego wielkiego dorobku demokratycznej Polski, który tworzyliście przez ostatnich co najmniej kilkanaście lat, a najczęściej więcej, bo przez kilka ostatnich dekad. Żadna konstytucja lepsza, czy gorsza nie gwarantuje, że będą powstawać wielkie dzieła artystyczne. Natomiast niewątpliwie, żeby powstawały wielkie dzieła artystyczne potrzeba państwa, które daje poczucie bezpieczeństwa, spokoju i dumy z niego i wtedy pracuje się łatwiej, nie trzeba szukać miejsca gdzie indziej. Takiej Polski chcieliśmy, takiej Polski chcemy, taka Polska będzie, taką Rzeczpospolitą współtworzycie. Jesteście źródłem naszej dumy, mojej, mojej Małżonki, Ministra Kultury, Ministra Spraw Zagranicznych, wszystkich tu obecnych, ale przede wszystkim nas rodaków i za to Wam serdecznie dziękujemy. Świat i Polska dzięki Wam jest lepszy i chciałbym, żeby niezależnie od sentymentalnego nastroju spotkania nieco pożegnalnego był wśród nas optymizm, wiara, przekonanie i duma, że nie tylko ta Polska jeszcze nie zginęła, ale ta Polska jest pełna sił twórczych i dopiero pokaże Europie na co ją stać, mówię w tym pozytywnym, artystycznym i kulturowym sensie.
Drodzy Państwo! Za te lata współpracy i spotkań chcę serdecznie podziękować. Życzę Wam wszystkiego najlepszego, aby Wasza twórczość rozwijała się. Wierzę, że spotkania doroczne w Pałacu Prezydenckim będą kontynuowane. Czy będą sprawiać uczestnikom tyle radości tego nie wiem i za to nie mogę brać żadnej odpowiedzialności, ale kultura musi pozostać tym znakiem wyróżniającym, tym znakiem szczególnym i znakiem jakości Polski. Za to, co zrobiliście serdecznie dziękuję, życzę kolejnych sukcesów, wszelkiej pomyślności i wraz z Panią Prezydentową chcemy Wam pokłonić się za wszystko, co przez te lata mogliśmy razem przeżyć, za wszystkie nasze wzruszenia i za wspomnienia, które pozostaną na zawsze z nami.