31 sierpnia 2005 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wziął udział w Gdańsku w obchodach 25 rocznicy utworzenia NSZZ Solidarność. Podczas konferencji „Od Solidarności do Wolności” Prezydent RP zwracając się do zaproszonych gości powiedział m.in.:
Idei solidarności nie wymyślili Polacy. Ale w ostatnim ćwierćwieczu to nasz naród uczynił bardzo wiele, aby odzyskała ona swoją siłę, trafiła do serc i umysłów milionów ludzi, zaczęła zmieniać współczesny świat.
Zrodzony 25 lat temu, tutaj w Gdańsku, dziesięciomilionowy ruch społeczny ideę solidarności wypisał nie tylko na sztandarach. On ją urzeczywistnił. Sprawił, że zwykli ludzie odzyskali nadzieję, nabrali ufności w siłę swojego działania i upomnieli się o swoją godność. Solidarność okazała się drogą ku wolności.
I to przesłanie poszło w świat. Dzisiaj idea solidarności jest jedną z najważniejszych odpowiedzi na globalizację i wyzwania XXI wieku. Oto plon zasiany przed 25 laty przynosi owoce, które w różny sposób służą niemal wszystkim mieszkańcom naszej planety.
Chcę w imieniu Polski i Polaków serdecznie powitać w naszym kraju znakomitych gości tej konferencji! W Ojczyźnie ludzi, którzy bez użycia przemocy spełnili swoje marzenia na drodze dialogu. Witam wszystkich, którzy byli z nami solidarni, którzy są solidarni i którzy idee solidarności realizują w swoich krajach. To ważne i to bardzo szczęśliwe wydarzenie, że jubileusz polskiego Sierpnia - 25 rocznica podpisania Porozumień Gdańskich przywiodła nad Wisłę i do Gdańska i wcześniej do Warszawy tak znakomite grono gości z całego świata. To jest widomy dowód uznania społeczności międzynarodowej dla wielkiego dzieła moich rodaków.
Szanowni Państwo, dziękujemy za waszą życzliwość! Za waszą przyjaźń, za waszą obecność!
Szczególnym bohaterem polskiej epopei wolności jest legendarny przywódca NSZZ „Solidarność”, Pan Lech Wałęsa. Człowiek, którego…(wystąpienie przerwane oklaskami) Teraz ja będę prosił o oklaski na koniec tego akapitu i później na koniec przemówienia jeśli można, bo mam jeszcze coś do powiedzenia o Panu Prezydencie i Przewodniczącym. Lech Wałęsa - człowiek, którego twarz i nazwisko jest dla większości ludzi na świecie uosobieniem ideii solidarności. Człowiek, który już dziś zapisał się w historii, obok takich postaci jak Mahatma Gandhi, Martin Luther King, Nelson Mandela czy obecny wśród nas, którego też witam serdecznie Waclav Havel. Panie Prezydencie Wałęsa, Panie Prezydencie Havel przyjmijcie nasze wyrazy podziwu i szacunku. Przyjmijcie również ci państwo znani i nieznani, bezimienni ludzie „Solidarności”, demokratycznej opozycji tu w Polsce i wszędzie na świecie słowa najprostsze, dziękujemy. Wiemy jak wiele wam Panowie i wam Drodzy Państwo zawdzięczamy.
Gdy latem 1980 roku rozpoczynały się robotnicze strajki w kolejnych polskich miastach – w Świdniku, Lublinie, Szczecinie, a przede wszystkim w Gdańsku – nikt jeszcze nie przypuszczał, że zbliża się moment zwrotny w dziejach Europy. Narodziła się „Solidarność” – i nic już nie mogło być tak jak przed.
Oto w samym środku bloku wschodniego powstał wielki ruch obywatelski. Niezależny i samorządny. Poza kontrolą autorytarnej władzy. Tu, gdzie zasady dyktowało radzieckie imperium – musiało to zabrzmieć jak wystrzał. Wstrząs był jednak tym większy, że strzałów właśnie nie było. Była stanowczość. Było opanowanie. Była wspólna wola milionów ludzi. Polska rewolucja wyrzekła się przemocy – i to dało jej jeszcze większą siłę.
Ale dla pamięci, historycznej uczciwości trzeba wspomnieć iż warunki dla tych historycznych przemian stworzyła również pieriestrojka zainicjowana przez Michaiła Gorbaczowa. Pamiętamy także o polskim Okrągłym Stole, który wyrażał wolę zmian bez użycia siły, na drodze porozumienia. Który dał perspektywę przemian i który nie był ani zdradą ani zmową. Okrągły Stól był rozumnym, pokojowym pomysłem na zasadniczą zmianę ustrojową. Bez ofiar i bez krwi. Polacy okazali się mądrzy traumatycznym, tragicznym doświadczeniem powstań, walk, które kosztowały tyle setek, tysięcy ofiar i które nie przynosiły efektów. Pamiętajmy i o tym. Ale wyjątkową rolę odegrało doświadczenie polskiej „Solidarności” – doświadczenie milionów ludzi, którzy pokonali strach i dumnie podnieśli głowy. To ono spowodowało, że jak w dominie, pod naciskiem przebudzonego społeczeństwa obywatelskiego, upadać zaczęły kolejne autorytarne rządy: w NRD, na Węgrzech, w Czechosłowacji, w Rumunii, w krajach bałtyckich. To, że runął mur w Berlinie, że doszło do zjednoczenia Niemiec, jak i to, że na śmietnik historii wyrzucona została „żelazna kurtyna”, a podzielona przedtem Europa zaczęła się zrastać. To wszystko bez wątpienia było dziejowym plonem, wyrosłym z ziarna „Solidarności”.
Jest symbolem fakt wpisania przez UNESCO Porozumień Gdańskich na listę dokumentów, które miały najbardziej znaczący wpływ na losy świata.
I dlatego, Panie i Panowie dzisiejsze obchody ćwierćwiecza podpisania Porozumień Gdańskich i powstania NSZZ „Solidarność” są ważne nie tylko dla Polaków, nie tylko dla Europejczyków. Są one świętem wszystkich, którym drogie są takie wartości, jak wolność, jak demokracja, jak ludzka godność, którzy przedkładają rozmowy i porozumienie nad konflikt i budowanie nowych murów.
Przesłanie „Solidarności” nadal żyje, nadal ma inspirującą moc. Widzieliśmy to niedawno na ulicach Kijowa i innych ukraińskich miast podczas pamiętnych wydarzeń „Pomarańczowej Rewolucji”. Polacy zobaczyli w nich odbicie własnych marzeń z przeszłości, swojego protestu, swoich zmagań w obronie prawdy i wolności. Wtedy mówił Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko: bez upalnego Gdańska 1980 roku nie byłoby zimnego Kijowa w roku 2004. Wiktor, witamy Cię w tym miejscu, w historycznym Gdańsku! Ze wspólnymi nadziejami, z najlepszymi życzeniami i witamy Cię z solidarnością, solidarnością z przemianami, z ukraińską demokracją, z Twoimi wysiłkami.
Tak właśnie rozumiana solidarność z tymi, którzy walczą z kłamstwem, bezprawiem i zniewoleniem – zawsze pozostanie jednym z fundamentów polityki, wierzę, że nie tylko polskiej, ale tej realizowanej w świecie. Teraz i w przyszłości. Polska od 16 lat tą drogą idzie. Dążyliśmy do pojednania ponad bolesnymi konfliktami z historii, budujemy bliskie partnerstwo i współpracę, których sednem jest poczucie wspólnoty losu wszystkich mieszkańców naszego regionu. Popieraliśmy aspiracje naszych sąsiadów i przyjaciół w drodze do NATO, a dziś na drodze do Unii Europejskiej. Taka jest polska racja stanu, od której – jestem pewien – żaden rząd, żadna władza w Rzeczypospolitej, niezależnie od barw politycznych, nie zechce odstąpić.To też wymiar współczesnej solidarności!
Panie i Panowie!
„Solidarność” wpłynęła na bieg historii i odmieniła oblicze zimnowojennego świata. Dzisiejszy świat wszakże potrzebuje solidarności znowu. Potrzebuje tej idei i więzi, jaką ona tworzy, a także owoców, które przynosi.
Mówił o tym nasz wielki Rodak, Papież Jan Paweł II. Człowiek, który zapisał się w pamięci nas wszystkich jako niestrudzony pielgrzym pokoju, dobra i braterstwa między ludźmi. To właśnie tu na Wybrzeżu w trudnych latach, bo w roku 1987 mówił:
„W imię przyszłości człowieka i ludzkości trzeba było wypowiedzieć to słowo »solidarność«. Dziś płynie ono szeroką falą poprzez świat, który rozumie, że nie możemy żyć wedle zasady: »wszyscy przeciw wszystkim«, ale tylko wedle zasady: »wszyscy z wszystkimi«, »wszyscy dla wszystkich«. (…) Solidarność to znaczy sposób bytowania wielości ludzkiej, na przykład narodu, w jedności, w uszanowaniu wszystkich różnic, wszystkich odmienności, jakie pomiędzy ludźmi zachodzą, a więc jedność w wielości, a więc pluralizm, to wszystko mieści się w pojęciu „solidarności”.
I jestem przekonany, że takiej właśnie solidarności – jak ją opisywał Jan Paweł II – współczesnemu światu potrzeba. A dotyczy to takich sfer jak: rozwój, jak walka z biedą i niesprawiedliwością, jak zapewnienie powszechnego bezpieczeństwa, jak wspólna, solidarna walka z terroryzmem, jak otwieranie granic, struktur i organizacji dla tych, którzy znajdują sie poza nimi, a aspirują czy to do NATO, czy Unii Europejskiej, czy innych organizacji, które rozszerzają przestrzeń wolności, bezpieczeństwa i rozwoju, które przynoszą respektowanie praw człowieka i szanują jego godność. To jest to najbardziej współczesne przesłanie wielkiej idei sprzed 25 laty. Cieszę się, że w ostatnich 16 latach Polska tak wiele mogła dla urzeczywistnienia tych idei uczynić. Cieszę się, że mogłem również robić to w ciągu 10 lat swojej prezydentury i na tej drodze napotkać tak wielu wspaniałych sojuszników. Jestem przekonany, że dzisiaj znaleźliśmy się razem w najwłaściwszym miejscu i o najwłaściwszej porze, żeby powiedzieć wszystkim w świecie, iż solidarność jest wartością, której powinniśmy wiernie służyć, że możemy wiele osiągnąć działając ponad podziałami, że dziedzictwo, które pozostawił ten wielki ruch 25 lat temu jest ciągle żywy, możemy doń wracać i czerpać stąd siły.
I dlatego, Panie i Panowie stąd, z Gdańska – z miejsca i miasta, w którym przed 66. laty rozpoczęła się hitlerowska krucjata przeciw Polsce i światu, ale miejsca, z którego ćwierć wieku temu wyszedł impuls do odrodzenia wspólnej Europy – apeluję i apelujmy razem: bądźmy solidarni! Solidarni bądźmy i w Polsce i w Europie i na świecie. Bądźmy jednością wobec zła i przemocy, wobec terroryzmu, wobec biedy i niesprawiedliwości. Bądźmy – my, ludzie XXI wieku –ze sobą! I nigdy nie bądźmy – przeciw sobie! Niech ten dzień 31 sierpnia będzie tak jak mówimy w apelu: obecny w pamięci świata jako dzień wolności i solidarności.