Menu rozwijane

30 sierpnia 2005

30 sierpnia 2005 roku na zaproszenie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Aleksandra Kwaśniewskiego z oficjalną wizytą do Polski przybył Prezydent Republiki Federalnej Niemiec Horst Koehler z Małżonką. 

Po ceremonii oficjalnego powitania na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego odbyło się spotkanie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z Prezydentem Republiki Federalnej Niemiec w wąskim gronie, a następnie Prezydenci objęli przewodnictwo rozmów plenarnych z udziałem delegacji Polski i Niemiec. 

Podczas spotkania z dziennikarzami Prezydenci wygłosili oświadczenia.

Zwracając się do zebranych Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski powiedział: 

Witam i chcę wyrazić radość, że odbywa się wizyta oficjalna Pana Prezydenta Republiki Federalnej Niemiec w Polsce, że w ciągu pierwszego roku prezydentury Horsta Koehlera jest to już nasze kolejne spotkanie. Odbywaliśmy je w Warszawie, w Berlinie, również w innych miejscach – co świadczy o tym, że relacje między prezydentami są zgodne z interesami naszych państw, są częste, bardzo otwarte, bardzo szczere, bardzo aktywne. To jest nie tylko dobry znak stosunków polsko-niemieckich, ale to jest zachęta dla wszystkich innych żeby szli tą drogą, żeby stosunki polsko-niemieckie, pojednanie polsko-niemieckie, strategiczne partnerstwo polsko-niemieckie miało swoją treść na wszystkich szczeblach i w kontaktach między wszystkimi postaciami życia publicznego w naszych krajach. Po drugie chcę powiedzieć , iż jako prezydent kończący swoją drugą i ostatnią kadencję mam poczucie satysfakcji z tego co udało nam się w relacjach polsko-niemieckich osiągnąć. Wyrażam wdzięczność dla Republiki Federalnej za wsparcie Polski na naszej drodze. Drodze, którą rozpoczęliśmy 25 lat temu strajkami w Gdańsku, powstaniem ruchu zawodowego i społecznego Solidarność, później porozumieniami Okrągłego Stołu, a wcześniej jeszcze dramatem stanu wojennego i tym co rozpoczęło wielkie zmiany w regionie, w Europie i świecie, zmiany, które również przyniosły zjednoczenie Niemiec. Cieszę się, że 10 lat swojej prezydentury mogę podsumować jako 10 lat bardzo dobrych, bardzo rzetelnych i bardzo owocnych kontaktów między Polską a RFN. Mówiłem wczoraj na obchodach Solidarności: jest czymś naprawdę wyjątkowym, o czym może za rzadko mówimy, ale oto po tysiącu latach niezwykle skomplikowanej historii sąsiedztwa polsko-niemieckiego Polska i Niemcy są razem w tym samym sojuszu militarnym NATO, w tym samym sojuszu politycznym NATO i razem są w Unii Europejskiej. Nie mieliśmy nigdy takiej bliskości i takiej jedności gdy chodzi o cele strategiczne, gdy chodzi o wartości, które wyznajemy i perspektywy na przyszłość. To jest wielkie dzieło, które dokonało się i wdzięczni jesteśmy tym, którzy pomogli nam to osiągnąć, ale też miejmy to poczucie własnej dumy, że dajemy młodemu pokoleniu szansę unikalną – szansę bezpiecznego, przyjacielskiego polsko-niemieckiego sąsiedztwa. To jest ogromna wartość, to jest dobra nowina dla Polaków, dla Niemców, dla Europy i świata. Mówię o tym z patosem pewnym, ale powinno to być chyba zrozumiane, to jest naprawdę wielkie osiągnięcie.

Po drugie chcę powiedzieć, że z Panem Prezydentem Koehlerem bardzo podobnie myślimy o sprawach europejskich. Mamy nadzieję na spotkania w szerszym gronie prezydentów, aby poświęcić to perspektywie UE i chcemy aby UE rozwijała się, pokonała te kłopoty, które obecnie przeżywa i jesteśmy przekonani, że właśnie prezydenci powinni być inicjatorami wielu dyskusji społecznych, wielu dyskusji, które powinny toczyć się, a dotyczyć zasadniczych problemów Europy, a więc zarówno bezpieczeństwa Europy, walki z terroryzmem, ale także problemów społecznych, problemów związanych z nowymi zjawiskami w Europie, takimi chociażby jak: otwarcie się Europy, migracja, problemy rozwoju, edukacji, itd. Trzecia kwestia dotyczy spraw już dwustronnych. Mówiliśmy nie tylko o satysfakcjach i sukcesach, ale także o problemach. Powtórzyłem polskie stanowisko dotyczące planowanego stworzenia Centrum Wypędzonych oraz polskich zasadniczych wątpliwościach dotyczących tego projektu. Uzyskałem zapewnienie Pana Prezydenta Koehlera, że nie ma sił politycznych w Niemczech, które stałyby na stanowisku rewidowania historii, czy takiego traktowania historii aby utrudniało to, czy niweczyło dorobek stosunków polsko –niemieckich. Mówiliśmy także o konieczności prowadzenia wspólnej polityki europejskiej w stosunku do naszych wielkich sąsiadów na wschodzie, myślimy przede wszystkim o Federacji Rosyjskiej, ale także o Ukrainie i Białorusi. Chodzi szczególnie w relacjach z Rosją o to, żeby nie było nawet cienia wrażenia, podkreślam cienia wrażenia, że jest to polityka prowadzona ponad głowami Warszawy, ale także Wilna, Tallina, czy Rygi. Chodzi po prostu o to, żebyśmy prowadzili wspólną, jak najlepszą, jak najbliższą, jak najbardziej efektywną współpracę UE z Federacją Rosyjską. Tutaj między Panem Prezydentem a mną jest pełna zgoda. Zastanawialiśmy się i będziemy się jeszcze zastanawiać co zrobić by można było taką politykę uczynić obowiązującą normą w ciągu najbliższych lat. Na zakończenie chcę powiedzieć iż – i to już będzie ostatnie zdanie mojego wstępu -  Prezydent Koehler jest człowiekiem, który jest prawdziwym przyjacielem Prezydenta Polski, bo myśli nie tylko o tym co będzie prezydent robił do końca swojej kadencji, ale pomyślał również o tym co mam robić po kadencji. I chcę państwa poinformować, że zostałem przez Prezydenta Horsta Koehlera zaproszony na finał Mistrzostw Świata w piłce nożnej, który odbędzie się 9 lipca przyszłego roku. Nie możemy obiecać państwu, że ten finał to będzie mecz Polska-Niemcy, to jest poza możliwościami prezydentów, ale dziękuję za to zaproszenie i traktuję to jako przyjacielską troskę o to żeby polski prezydent już po kadencji miał czymś się zajmować. Tak że, Drogi Przyjacielu również i za to serdeczne dzięki. A wracając do tonu poważnego chcę powiedzieć, że jest stworzony fundament dla bardzo dobrych stosunków polsko-niemieckich. Jesteśmy razem i w UE i w NATO. Jestem przekonany, że niezależnie od gorącego okresu wyborczego i tu w Polsce i w Niemczech – a zupełnie nieoczekiwanie od 18 września będziemy przeżywać cały cykl wyborczy – 18 września Bundestag, 25 września polski parlament, 9 października pierwsza tura wyborów prezydenckich w Polsce, 23 października druga tura wyborów prezydenckich – są cztery ważne wydarzenia, które oczywiście są istotną częścią procesów demokratycznych i procedur demokratycznych, ale jestem przekonany, że ani po niemieckiej stronie, ani po polskiej, ani kampania wyborcza, ani same wybory nie będą niweczyć wielkiego dorobku polsko-niemieckiego i będą wzbogacały ten fundament współpracy polsko-niemieckiej o  dobrą konstrukcję na przyszłość.

Zwracając się do dziennikarzy Prezydent Republiki Federalnej Niemiec powiedział:

Dziękuję bardzo, Szanowni Państwo nie mam żadnych wątpliwości, co do tego, że Pan Prezydent Kwaśniewski po zakończeniu swojej oficjalnej kadencji  nie będzie się nudził.

Z całą pewnością będzie nadal zajęty ważnymi sprawami i widoczny. I na ten okres możemy się już dzisiaj cieszyć. On jest wielbicielem piłki nożnej i to mamy wspólne Aleksandrze, to jest cecha nam wspólna. Możemy wspólnie wtedy odpocząć. Chciałby wyraźnie podkreślić moją radość, z tego, że mogę dzisiaj złożyć tę oficjalną wizytę razem z małżonką na zaproszenie Pana Prezydenta Kwaśniewskiego. Odpowiadam tym samym i odwzajemniam wizytę Pana Prezydenta Kwaśniewskiego w 2002 roku w kwietniu w naszym kraju. A rzeczywiście Pan Prezydent Kwaśniewski i ja od tego czasu spotykaliśmy się 5-6 razy i to pokazuje tylko jedną część tego, co w zasadzie się toczy między naszymi krajami. Mianowicie stosunki między Niemcami a Polską zrastają się, stają się coraz intensywniejsze. Dzisiaj otrzymaliśmy również sprawozdanie obu Pań koordynatorek prof. Schwann i Pani Lipowicz, podczas którego, mówiły nam, że również na szczeblu zwykłych obywateli dochodzi do wielu spotkań między obywatelami niemieckimi i polskimi, które napawają entuzjazmem. Powinniśmy tę współpracę kontynuować, ludzie powinni poznać się wzajemnie, powinni się uczyć od siebie i otrzymywać wiedzę o partnerze. Uważam, że powinniśmy wspólnie zastanawiać się nad tym jak możemy wspierać i zasilać niemiecko-polskie Jugendwerk aktualizować jego działalność i zadbać o to, żeby zostało osiągnięte to, czego oczekujemy wszyscy. Mianowicie otwartych dyskusji między Niemcami i Polakami, o wszystkich kwestiach, co, do których, może nie od początku istnieje zbieżność poglądów. Również na szczeblu dyskusji, i polityków i obywateli, najważniejsze jest to, aby tu również pogłębić dyskusję. Jeżeli chodzi o stosunki bilateralne między Niemcami i Polską mogę tylko powtórzyć to, co powiedział Pan Prezydent. Nie tylko w sensie dyplomatycznym mogę to powiedzieć, ale one naprawdę są dobre. Dobre stosunki to nigdy nie oznacza, że wszystko odbywa się w harmonii i że zawsze jesteśmy tego samego zdania. Pan Prezydent z orzeźwiającą szczerością poruszył kilka kwestii, co, do których on widzi ze swojego punktu widzenia potrzebę wyjaśniania. Tym jest na przykład idea budowy Centrum Przeciwko Wypędzeniu w Berlinie. Chodzi o to jak traktować tę kwestię. Innym przykładem jest sprawa gazociągu przez Bałtyk gdzie może istniałyby inne możliwości, aby włączyć kraje nadbałtyckie i Polskę. Może istnieją inne rozwiązania. Sądzę, że należy o tym porozmawiać. Jeżeli chodzi o Centrum Przeciwko Wypędzeniom, to Państwo tu w Polsce wiedzą, my też wiemy o tym, że istnieją zwolennicy i przeciwnicy takiego centrum, ale to, co jest ponad wszelką wątpliwością, że nie ma żadnej poważnej siły politycznej w Niemczech, która by poprzez takie centrum, albo podejmując inne kroki chciałaby zredefiniować i zreinterpretować historię. Niemcy wiedzą już, że II wojna światowa wybuchła z winy Niemiec. To jest bardzo naturalne, również w ramach mojej wizyt, że przyjechałem nie tylko po to by jeszcze raz wzmocnić stosunki polsko – niemieckie. Przyjechałem również, dlatego, aby wyrazić wdzięczność pod adresem „Solidarności” i jej założycieli i jestem wdzięczny Panu Prezydentowi, że zaprosił mnie, abym mógł uczestniczyć i być świadkiem uroczystości w Gdańsku i przemawiać tam. Sądzę, że także pod tym względem jest to dla mnie sprawa ważna, że mogę pojechać na Westerplatte i w ramach tej wizyty oficjalnej udokumentować w dniu 1 września, że Niemcy są świadomi tego, od kogo wychodziło to wielkie nieszczęście, które doprowadziło do tych negatywnych, strasznych skutków. Bardzo się cieszę, że Pan Prezydent i ja w sprawach europejskich mamy daleko idącą zbieżność poglądów i w związku z tym, mimo, że to jest trochę za wcześnie i mimo, że to nie jest sprawa niemieckiego prezydenta federalnego, chcę powiedzieć, że chcę doceniać osiągnięcia Prezydenta Kwaśniewskiego. Jest za wcześnie jeszcze, to powinni  uczynić inni, ale z mojego punktu widzenia Pan Prezydent Kwaśniewski w ciągu dziesięciu lat urzędowania, dokonał czegoś historycznego. Wprowadził Polskę do UE i Polska jest w UE bardzo docenionym, ambitnym członkiem. Ja zachęcałem Pana Prezydenta, aby Polska pewnie podnosiła swój głos i występować w ramach UE. Potrzebujemy tej szczerości i tej pewności siebie, bo poprzez wiele historycznych doświadczeń, potrzebujemy tego dążenia do wolności Polaków. Dlatego jestem rad, nie tylko jako Niemiec, ale także mówię to w imieniu Niemców, że cieszymy się z tego, że Polska jest członkiem UE ponad rok i sądzę, że z Polski wychodzić będzie jeszcze wiele impulsów i bodźców, które powinniśmy podejmować konstruktywnie.  Pan Prezydent już o tym mówił i razem z innymi kolegami i Panem Prezydentem Kwaśniewskim, jeszcze w tym roku zajmować się będę sprawą, jak my jako prezydenci nie mieszając się w operatywną politykę możemy włożyć wkład, jak tę otwartą przepaść między obywatelami UE i samą UE można przezwyciężać. Między tymi celami, które są sformułowane podczas spotkań Rady UE, jak możemy się przyczynić się do nowej świadomości obywateli UE, aby zrozumieli jak pięknie jest żyć jako obywatel UE. Część tego zadania, aby dalej rozwijać Europę, będzie polegać na tym, zwłaszcza w dziedzinie polityki zagranicznej, aby przemawiać jednym głosem. Omówiliśmy to również i w związku z tym, dla mnie koniecznym jest, aby polskie interesy, polskie analizy i oceny, na przykład także w sprawie Wschodu, zostały uwzględnione we wspólnej polityce europejskiej. Dla mnie nie ma żadnej wątpliwości, co do tego, że UE daje najlepszą gwarancję, że nigdy nie będzie mówione o Polsce ponad głowami Polski, nie dając możliwości Polakom do zabrania głosu. I sądzę, że Niemcy jako kraj, jako pierwsi powinni być zwolennikiem tej zasady, jaką sobie Polska wytyczyła, „Nic bez nas o nas” i sądzę, że my powinniśmy być zwolennikiem tej zasady. Ja osobiście się wstawię za tym. Chcę państwu na zakończenie powiedzieć, że stosunki niemiecko – polskie w dziedzinie gospodarki są dobre i to jest  perspektywa na przyszłość i sądzę, że dalsza intensyfikacja stosunków gospodarczych na dłuższą metę przyniesie korzyści i Polsce i Niemcom. I dlatego też uważam, że mój udział w uroczystościach z okazji 10 rocznicy powstania Niemiecko – Polskiej Izby Przemysłowo Handlowej w Warszawie, jako jeden z tych elementów wskazujących w przyszłość, w ramach którego możemy współpracować i spodziewać się wiele dobrego. I na zakończenie, to nie jest ślepy przypadek, że moim ostatnim wydarzeniem, podczas wizyty oficjalnej,  jest dyskusja z uczniami polskimi. Cieszę się szczególnie na to spotkanie, na tę dyskusję na zakończenie wszystkich uroczystości i spotkań, również po zakończeniu ważnych uroczystości upamiętniających, przeprowadzić dyskusję, zwłaszcza z polskimi uczniami na temat jak oni widzą stosunki niemiecko – polskie, widzą własną przyszłość i jak Pan Prezydent i ja możemy się przyczynić do tego, aby optymizm uczniów niemieckich i polskich wzrósł, aby uwidocznić, że Polska i Niemcy mają dobrą przyszłość.

Następnie Prezydent RP i Prezydent RFN wzięli udział w ceremonii wmurowania kamienia węgielnego pod budynek nowej Ambasady Niemiec.