Menu rozwijane

10 kwietnia 2014
Msza św. w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej w kaplicy Pałacu Prezydenckiego (1)
Msza św. w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej w kaplicy Pałacu Prezydenckiego (2)
Msza św. w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej w kaplicy Pałacu Prezydenckiego (3)
Msza św. w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej w kaplicy Pałacu Prezydenckiego (4)
Msza św. w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej w kaplicy Pałacu Prezydenckiego (5)
Msza św. w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej w kaplicy Pałacu Prezydenckiego (6)
Msza św. w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej w kaplicy Pałacu Prezydenckiego (7)
o857309278.jpg
o1764924959.jpg
o1480032699.jpg
o1708561845.jpg
o108669702.jpg
o1897328778.jpg
o212161184.jpg

W kaplicy Pałacu Prezydenckiego została odprawiona w czwartek przed południem msza św. w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej. We mszy uczestniczył prezydent Bronisław Komorowski z Małżonką i rodziny ofiar związanych z Kancelarią Prezydenta RP.

Mszy św. przewodniczył Metropolita Warszawski kard. Kazimierz Nycz.

We mszy uczestniczyła Karolina Kaczorowska, wdowa po ostatnim Prezydencie RP na uchodźstwie Ryszardzie Kaczorowskim. Wzięli w niej udział też  Szef Kancelarii Prezydenta Jacek Michałowski, Szef BBN Stanisław Koziej, ministrowie i doradcy prezydenta.

Może Cię zainteresować Uroczystości w 4. rocznicę katastrofy smoleńskiej

Rozpoczynając mszę kard. Nycz mówił:  Stajemy w czwartą rocznicę katastrofy smoleńskiej przede wszystkim, by modlić się za tych wszystkich, którzy w niej zginęli, ale modlić się także w intencji rodzin tu obecnych i wszystkich rodzin, które straciły swych bliskich w tej katastrofie. Ta modlitwa jest naszym obowiązkiem. I ta modlitwa w tym miejscu, w tej kaplicy Pałacu Prezydenckiego też, dlatego że wszyscy oni byli w służbie państwa polskiego.

- Cztery lata temu ci, którzy w katastrofie smoleńskiej stracili swoich najbliższych, też mieli prawo powiedzieć słowa, które Marta powiedziała do Jezusa: "Panie, gdybyś tu był, to by się to nie stało". I Pan Bóg przyjmuje te słowa, nawet jeżeli są wypowiadane rok, dwa, trzy, cztery po tym wydarzeniu - jeżeli padają z ust ludzi, którzy stracili najbliższych, którzy ucierpieli, którzy przeżywają ból jeszcze dziś. Także wtedy, kiedy stawiają pytania, czasem kłopotliwe, czasem smutne, czasem pełne bólu w stosunku do innych ludzi. Jesteśmy skłonni i powinniśmy to zrozumieć i przyjąć - powiedział kardynał w homilii.

- Gorzej jest wtedy, kiedy te pytania i te wątpliwości, te wyrzuty stawiają ci, którzy nie powinni ich w tej konkretnej sytuacji stawiać - podkreślił kardynał. (inf. własna, PAP)