Prezydent Bronisław Komorowski odwiedził w czwartek Państwowy Instytut Geologiczny w 92. rocznicę powstania placówki. Otworzył wystawę poświęconą najstarszym na świecie czworonogom, które 395 mln lat temu wyszły na ląd w Górach Świętokrzyskich.
- Państwowy Instytut Geologiczny to „kawał” historii polskich ambicji, marzeń o bogactwie i nowoczesności. Nieprzypadkowo powstał jako pierwszy instytut tego typu w Polsce po odzyskaniu niepodległości decyzją Sejmu Ustawodawczego - powiedział podczas uroczystości prezydent.
Zaznaczył, że wtedy jako naród szukaliśmy swojego miejsca w kręgu nowoczesnych państw. - Stąd też idea szukania tego, co może przysporzyć bogactwa i zamożności całemu społeczeństwu i państwu - dodał prezydent. Podkreślił, że dzisiaj w dalszym ciągu szukamy "szans na realizację naszych, polskich marzeń".
Jak mówił, Instytut - tak jak Polska - przeżywał lepsze i trudniejsze okresy, ale zawsze działał skutecznie. - Czasem konieczne są prace wymierzone nawet w odległą przyszłość. Czasami potrzebna jest praca nawet nie jednego pokolenia geologów, aby doszło do spożytkowania osiągnięć i odkryć - zauważył.
Prezydent zwrócił uwagę, że dziś wszyscy żyjemy nadziejami na to, że wspomożemy Polskę poprzez odkrycie nowych złóż naturalnych. - To prace PIG dały podstawy do tego, że dzisiaj poważne firmy komercyjne szukają szans na eksploatację gazu łupkowego - podkreślił Bronisław Komorowski.
Dodał, że podczas spotkania z dyrektorem PIG prof. Jerzym Nawrockim z uwagą wysłuchał informacji o tym, w jaki sposób Instytut angażuje się w prace nad stworzeniem mapy zagrożeń osuwiskami. - To jest też wielkie wyzwanie, które jest elementem reagowania na bieżące trudne i bolesne doświadczenia - zaznaczył prezydent.
W trakcie wizyty prezydent otworzył wystawę poświęconą odkryciu polskich geologów: tropów tetrapodów - najstarszych na świecie czworonogów, które 395 mln lat temu po raz pierwszy wyszły na ląd w Górach Świętokrzyskich. Praca Grzegorza Niedźwiedzkiego i Piotra Szreka, w której opisali oni swoje odkrycie, znalazła się na okładce prestiżowego pisma "Nature".
(PAP)