Menu rozwijane

25 sierpnia 2011
Prezydent Bronisław Komorowski w "Sygnałach Dnia" (1)
o393014857.jpg

Kto nie głosuje, ten oddaje swoje prawo do głosowania zupełnie innym osobom – przekonywał prezydent Bronisław Komorowski w "Sygnałach Dnia".

Ustawa sprzeczna z prawem unijnym

- Moje zastrzeżenia nie dotyczą strony merytorycznej toczącej się dyskusji, czy genetycznie modyfikowana żywność to dobra rzecz, czy zła, czy likwiduje zjawisko głodu na świecie, czy też może szkodzić zdrowiu – mówił prezydent Bronisław Komorowski. Jak podkreślił, mankamenty ustawy były po stronie formalnej. – Wbrew intencjom rządu w parlamencie zmieniono projekt rządowy w ten sposób, że wyszła ustawa niezgodna z prawem Unii Europejskiej i nic nie dająca w kwestii wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości – tłumaczył dodając, że jako prezydent nie miał innego wyboru niż zawetowanie.
Może Cię zainteresować Wywiad prezydenta dla "Sygnałów Dnia"
Bronisław Komorowski przypomniał swoją deklarację, że jeżeli weto zostanie przyjęte przez parlament, samą ustawę o nasiennictwie, bez zapisów o nasionach modyfikowanych genetycznie, przedłoży Sejmowi jako inicjatywę prezydencką.

Pytany, czy jako konsument boi się żywności genetycznie modyfikowanej, stanowczo zaprzeczył. Jak mówił, podczas konsultacji w Belwederze, w których brali udział naukowcy zajmujący się tym tematem, nie usłyszał ani jednej opinii, która by świadczyła o tym, że istnieją naukowe dowody na szkodliwość takiej żywności. Dodał jednak, że zauważa obawy ludzi w tej kwestii i dlatego należy je rozładowywać i tłumaczyć.

Sądy w kampanii wyborczej

Zapytany o wrażenia z trwającej obecnie kampanii wyborczej, prezydent przypomniał, że udziałem ostatniej kampanii prezydenckiej także stały się procesy sądowe, które jako kandydat na prezydenta wygrał. – Była to reakcja na kłamstwo, na grę nie fair – mówił Bronisław Komorowski. – Niewątpliwie procesy sądowe mogą ucywilizować kampanię – przekonywał prezydent. Jak zaznaczył, ważne jest to, by obok drogi sądowej partie prowadziły też kampanię merytoryczną prezentującą konkretne wizje i konkretne rozwiązania dla Polski.

Poproszony o komentarz do słów Jarosława Kaczyńskiego, że Polska nie jest dziś państwem prawa, prezydent stwierdził, że to element starego sporu o to, czy dzisiejsza Polska jest godna szacunku, czy jest tylko zjawiskiem przejściowym i wstydliwym. – Ja jestem po stronie dumy z Polski – zapewnił prezydent.

- To, że można coraz lepiej budować system prawny jest poza sporem, tylko nie należy tego mówić w swoim własnym interesie, a mówić i robić wtedy, kiedy ma się samemu władzę – przekonywał prezydent dodając, że pogłębianie państwa prawnego to zadanie dla wszystkich ekip i partii demokratycznych w Polsce - Zadanie, które się nigdy nie kończy – stwierdził.

Kampania profrekwencyjna

Bronisław Komorowski zapewnił, że choć jako prezydent nie uczestniczy w kampanii, będzie starał się zabiegać o frekwencję wyborczą. – Kampania profrekwencyjna jest ważna z punktu widzenia uczestniczenia Polaków w rozstrzyganiu spraw istotnych państwa w mechanizmie demokratycznym, ale jest także istotna z punktu widzenia tego, kto będzie Polską rządził. Im mniej osób pójdzie do wyborów, tym większa będzie ilość osób, które będą mówić „myśmy w tym nie uczestniczyli, nie bierzemy żadnej odpowiedzialności” – przekonywał prezydent. Przypomniał, że ostatnio zostały wprowadzone zmiany w prawie wyborczym ułatwiające głosowanie dla osób niepełnosprawnych, czy przebywających za granicą. – Kto nie głosuje, ten oddaje swoje prawo do głosowania zupełnie innym osobom – mówił prezydent.