Menu rozwijane

04 marca 2014
Wywiad prezydenta Bronisława Komorowskiego dla telewizji TVP, TVN i Polsat (1)
Wywiad prezydenta Bronisława Komorowskiego dla telewizji TVP, TVN i Polsat (2)
Wywiad prezydenta Bronisława Komorowskiego dla telewizji TVP, TVN i Polsat (3)
Wywiad prezydenta Bronisława Komorowskiego dla telewizji TVP, TVN i Polsat (4)
Wywiad prezydenta Bronisława Komorowskiego dla telewizji TVP, TVN i Polsat (5)
Wywiad prezydenta Bronisława Komorowskiego dla telewizji TVP, TVN i Polsat (6)
Wywiad prezydenta Bronisława Komorowskiego dla telewizji TVP, TVN i Polsat (7)
o1629521242.jpg
o424824461.jpg
o1915675766.jpg
o1195390372.jpg
o960478677.jpg
o972113571.jpg
o1985802404.jpg

Polska od dawna wspiera ukraińskie aspiracje demokratyczne i prozachodnie. I nikogo nie musiała szkolić - mówił Prezydent RP Bronisław Komorowski w wywiadzie dla stacji telewizyjnych TVP Info, TVN 24 i Polsat News, odnosząc się do słów prezydenta Rosji. Dodał też, że Władimir Putin powiedział wiele rzeczy, z którymi trudno się zgodzić.

Prezydent był pytany o słowa prezydenta Rosji Władimira Putina, który powiedział, że w Kijowie działali bojówkarze, których "przygotowano w bazach na ościennych terytoriach, m.in. na Litwie, w Polsce, i na samej Ukrainie".

- Prezydent Putin powiedział wiele rzeczy, z którymi trudno się zgodzić albo które niepokoją, m. in. ta, według mnie, kompletnie nieuzasadniona. Oskarżenie raczej jest dla mnie echem sposobu myślenia o świecie, gdzie są zawsze spiski, są agenci - mówił Bronisław Komorowski.


Ocenił, że niektórym nie mieści się w głowie, że źródłem tych postaw może być po prostu zaangażowanie ludzkie, a nie spisek polityczny. - Żadnego spisku nie było - zaznaczył.

- Polska od dawna wspiera ukraińskie aspiracje demokratyczne i prozachodnie, wspiera też aspiracje narodowe, niepodległościowe Ukrainy. I nikogo nie musiała szkolić - podkreślił.

- Ale to, co powiedział prezydent Putin, to jedno. Natomiast odnoszę wrażenie, że pewnie każdy w tych wypowiedziach usłyszy to, co będzie chciał. Ja usłyszałem rzecz ważną, która moim zdaniem jest źródłem nadziei - powiedział Bronisław Komorowski. Jak dodał, usłyszał reakcję na oczekiwania, żądania albo sugestie ze strony świata zachodniego, także Polski, by jednak przystąpić do deeskalacji konfliktu i kryzysu.

Nowe władze ukraińskie i planowane wybory

Prezydent wskazywał też, że na Ukrainie jest stan post-rewolucyjny, Ukraińcy dokonali wyboru, wyboru dokonał także prezydent Janukowycz, który wyjechał, a ostatecznie kwestie natury formalno-prawnej zostaną rozstrzygnięte w wyniku wyborów prezydenckich 25 maja.

- Dziś na Ukrainie jest nowa władza i trzeba ją wspierać. I Polska wspiera nową władzę, nie dzieląc włosa na czworo, ale podkreślając to, że ostateczna legitymacja władzy na Ukrainie musi być legitymacją demokratyczną - powiedział.

Bronisław Komorowski zaznaczył, że właśnie ta demokratyczna legitymacja wymaga wyborów przeprowadzonych z pełnym szacunkiem dla zasad demokratycznych, bacznie obserwowanych przez świat zachodni, przez Rosję, ale także przez samych Ukraińców, aby nie było żadnych wątpliwości.

Rezygnacja z rozwiązań siłowych otwiera drogę do politycznych

Pytany, czy jesteśmy teraz dalej od konfliktu zbrojnego, odparł: Nie powiedziałbym, że jesteśmy po kryzysie. Natomiast wydaje się, że słowa prezydenta Putina - aczkolwiek w sposób trochę zakamuflowany - jednak wyraźnie sugerują, że zrezygnowano z jakichkolwiek planów rozwiązań siłowych na dzisiaj.

Ocenił, że to otwiera drogę do szukania rozwiązań natury politycznej. - Jednego zabrakło w wypowiedzi prezydenta Putina - zgody na umiędzynarodowienie konfliktu, czego domaga się świat zachodni i wydaje się, że akceptują to Ukraińcy - mówił. Jego zdaniem, taka akceptacja prezydenta Rosji otwierałaby drogę do rozstrzygnięć natury politycznej, mediacji także z udziałem organizacji międzynarodowych.

Stanowisko UE, pomoc dla Ukrainy

Prezydent pytany, czy Polska będzie w stanie skłonić partnerów europejskich do wspólnego stanowiska, mówił, że urok demokracji polega na tym, że nie wszyscy mają ten sam pogląd. - Trzeba nad tym pracować - dodał.

Jednak ocenił, że ze względu m.in. na złamanie prawa międzynarodowego przez stronę rosyjską nastąpiła gigantyczna zmiana postaw ogromnej części świata zachodniego na rzecz o wiele twardszego potwierdzenia prawa Ukraińców do decydowania o sobie i na rzecz potwierdzenia integralności terytorium państwa ukraińskiego.

- Nastąpiło też zdecydowane wzmocnienie mocy słów wypowiadanych w kwestiach ewentualnego ukarania Rosji, gdyby nie nastąpiła deeskalacja tego konfliktu - uważa Bronisław Komorowski.

Jak dodał, UE i USA - zachowując pewną odrębność, jeśli chodzi o skalę ewentualnych sankcji za kontynuowanie agresji na Krymie - mówią już jednym głosem o potrzebie udzielenia pomocy nowej władzy ukraińskiej w ustabilizowaniu sytuacji politycznej i gospodarczej.

- Pamiętajmy, że UE nie jest sojuszem militarno-politycznym, a jest głównie sojuszem gospodarczym, więc zrozumiałe, że Europejczycy chcą mówić głównie o pomocy ekonomicznej w celu uzyskania konkretnego efektu politycznego, jakim jest umocnienie Ukrainy w jej drodze prozachodniej, ale także demokratycznej, poprzez eliminowanie, a nie podsycanie konfliktu w regionie - podkreślił. Ocenił też, że skala tej pomocy będzie duża.

- To dociera do Rosji, że paradoksalnie chcąc Ukrainę ukarać, być może Ukrainę wzmocni poprzez połączenie dwóch czynników: pomocy finansowej dla Ukrainy i zachęcenia albo wymuszenia drogi reform. A to prowadzi do niezależności Ukrainy od nacisków ekonomicznych Rosji, od nacisków politycznych. To jest dobra, mądra droga - wskazywał Bronisław Komorowski.

Wizyta w Turcji

Na pytanie o tematykę rozmów podczas wizyty w Turcji Bronisław Komorowski odpowiedział, że ten kraj zajmuje bardzo ciekawe stanowisko, które z jednej z strony jest pełnym poparciem dla nowych władz na Ukrainie, dla prozachodniego kursu przyjętego przez Ukrainę, dla integralności terytorialnej Ukrainy, absolutną niezgodą na stosowanie siły w relacjach z sąsiadem ze strony Rosji, a jednocześnie deklaruje rozwijanie relacji z Rosją.

- Takie jest stanowisko Turcji, co odbieram jako wyraz nadziei, że ten konflikt uda się wygasić w taki sposób, że będzie można pomóc Ukrainie i nie do końca nadwątlić i zerwać relacje z ważnym państwem rosyjskim - powiedział prezydent.