Menu rozwijane

13 października 2014
Wywiad Prezydenta RP dla TVP (1)
Wywiad Prezydenta RP dla TVP (2)
Wywiad Prezydenta RP dla TVP (3)
Wywiad Prezydenta RP dla TVP (4)
o886428088.jpg
o1039734447.jpg
o820680458.jpg
o1813644995.jpg

Prezydent Bronisław Komorowski podkreślił w wywiadzie dla TVP, że pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej ma sens wtedy, kiedy  będzie ludzi łączył, a nie dzielił. - Z całą życzliwością zaangażuję się w samą ideę budowy pomnika, który by upamiętniał wszystkie 96 ofiar katastrofy - zapowiedział.

Może Cię zainteresować Inicjatywa rodzin ws. pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej Grupa rodzin kilkudziesięciu ofiar katastrofy, w liście wysłanym do Prezydenta RP, zwracając się z prośbą o wzniesienie pomnika w centrum Warszawy podkreśliła: "10 kwietnia 2015 roku (…) będziemy obchodzili piątą rocznicę katastrofy. Nasi bliscy, którzy w niej zginęli, zasługują na godne upamiętnienie. Bo niebłahy był cel ich ostatniej podróży, a ich życie wypełniała patriotyczna służba. Przez cztery minione lata przestrzeń pamięci o katastrofie była miejscem sporu i sytuacji bardzo dla nas trudnych i bolesnych. Zależy nam ogromnie na tym, by znaleźć takie miejsce i taką formę upamiętnienia w centrum stolicy, gdzie wszyscy, dla których i wtedy było to ważne, będą mogli spokojnie wspomnieć naszych najbliższych".

- To jest bardzo ważny list. Podpisany przez rodziny, które albo stoją z boku różnych podziałów politycznych albo są z różnych nurtów politycznych. Ten list jednocześnie nie stawia żadnych warunków, ani co do lokalizacji, ani co do czasu, tylko ogólnie mówi o pewnej potrzebie - powiedział Bronisław Komorowski w programie "Dziś wieczorem" w TVP1 i TVP Info. Może Cię zainteresować Wywiad prezydenta w programie "Dziś wieczorem"

- Według mnie ten list jest ważny. Na pewno z całą życzliwością zaangażuję się w samą ideę podejścia do budowy pomnika, który by upamiętniał wszystkie 96 ofiar katastrofy smoleńskiej z uwzględnieniem, że to byli ludzie o wrażliwości prawicowej, lewicowej, centrowej, w ogóle bez wrażliwości politycznej - zaznaczył.

- Nie obiecuję, że to zrobię, ale chcę spróbować. To może być bardzo trudne. Bo jaki ma sens pomnik ? Wtedy, kiedy on by ludzi łączył, a nie dzielił. A wiemy, że przez te 4 lata sprawa katastrofy smoleńskiej i upamiętnienia bardzo często była elementem dzielenia opinii publicznej - zapowiedział Bronisław Komorowski.

Ocenił, że być może po tych latach nastąpiły pewne zmiany, który by pozwoliły na spokojne podejście do tej kwestii - tak aby z tego był profit Polski z tytułu wspólnotowego przeżycia jeszcze raz żałoby i pamięci, a nie podsycanie konfliktu politycznego.

Bronisław Komorowski powiedział, że kiedyś go zainspirował były marszałek Sejmu Ludwik Dorn, z wykształcenia socjolog, który użył określenia, że sprawa się "otorbiła", ale "w dalszym ciągu głęboko dzieli Polaków, gdzieś tak pod spodem".

W opinii prezydenta, list jest znakomitą okazją, aby próbować zmniejszyć trochę podziały i odbudować wspólnotę.

- Nie deklaruję, że to się da zrobić teraz, szybko itd., nie widzę żadnych możliwości ani potrzeby wiązania tego z kalendarzem politycznym, idą kolejne wybory, ale spróbuję uruchomić ten proces, w porozumieniu przede wszystkim z rodzinami, które do mnie o napisały list, a także z władzami miasta - podkreślił Bronisław Komorowski.


Pakiet klimatyczny ...

- Z największym szacunkiem obserwuję takie twarde stawianie sprawy bezpieczeństwa energetycznego Polski, rozumianego także jako odpowiedni efekt szczytu klimatycznego - co robi premier Ewa Kopacz - ocenił prezydent. Wskazywał, że to jest konkret, który będzie miał wpływ na to, czy polska energia będzie tańsza czy droższa, czy będzie jej dość, czy będzie brakowało. - To jest perspektywa większej albo mniejszej konkurencyjności polskiej gospodarki - przekonywał.

Ocenił również, że trzeba się liczyć z jakąś formą kompromisu politycznego. - Bo tak działa UE - dodał.

Wyraził przekonanie, że UE dojdzie do wniosku, że w wypadku Polski jest konieczne postawienie na coś innego - żeby zachowując produkcję energii elektrycznej z węgla, o co się bijemy, jednocześnie postawić na zmniejszenie emisyjności CO2.

- Na końcu trzeba być gotowym na kompromis, który oznacza, że się nie uzyskuje wszystkiego, ale chodzi o to, żeby Polska uzyskała bardzo wiele - podkreślił Bronisław Komorowski.

Mecz Polska - Niemcy...

Marzeniem Polaków jest, żeby zwycięstwa sportowe zacząć traktować jako rzecz naturalną i normalną, jako przynależne do pozycji, rangi, państwa, narodu, także i sportu polskiego - powiedział prezydent o wygranym przez Polskę piłkarskim meczu z Niemcami 2:0.

Jak dodał, zwycięstwo z Niemcami to w coraz mniejszym stopniu łut szczęścia, ale w coraz większym stopniu efekt wypracowany, będący efektem ogólnego rozwoju państwa polskiego.

Zdaniem Bronisława Komorowskiego ogromnym dorobkiem jest pokazywanie się coraz lepszej strony polskich kibiców. - Obserwowałem to w mistrzostwach świata w piłce siatkowej, to byli fenomenalni kibice (...) a tu (na meczu Polska-Niemcy) było podobnie. Recenzje, które Polska zebrała w prasie europejskiej, także niemieckiej, z tytułu kibicowania bardzo fair i okazywania szacunku dla hymnu niemieckiego, gaszenia różnych zjawisk, które się oczywiście pojawiły, ale zostały zaklaskane - budzi szacunek - ocenił.

Jak wskazywał, oprócz sukcesu sportowego droga do budowy dobrego wizerunku Polski wiedzie poprzez pokazanie, że potrafimy się przyzwoicie i sensownie zachować w trakcie wydarzeń sportowych, a szczególnie wtedy, kiedy emocje narodowe grają niesłychanie mocną rolę.