Na podstawie art. 161 Konstytucji RP Prezydent RP na wniosek Prezesa Rady Ministrów odwołał Panią Zytę Janinę Gilowską ze składu Rady Ministrów z urzędów Wiceprezesa Rady Ministrów i Ministra Finansów.
Prezydent powołał Pana Pawła Wojciechowskiego w skład Rady Ministrów, na urząd Ministra Finansów.
Zwracając się do zebranych Prezydent Lech Kaczyński powiedział:
Panie Premierze, Panie Marszałku, Panie i Panowie Ministrowie, Szanowny Panie Ministrze!
W pierwszych słowach gratulacje i życzenia powodzenia na tej niezmiernie trudnej funkcji. Jak wiadomo, pani premier Zyta Gilowska złożyła dymisję, którą premier zaakceptował. W tych warunkach powstała konieczność bardzo szybkiego powołania nowego ministra finansów, ponieważ ten urząd, kluczowy urząd w każdym państwie, w tym również w Rzeczypospolitej Polskiej, nigdy nie powinien pozostawać opróżniony. Mam przyjemność poznać pana ministra dzisiaj. Działam zgodnie z Konstytucja, według której to pan Prezes Rady Ministrów przedstawia kandydatów na ministrów. Jestem przekonany, że wybór dokonany przez pana premiera jest wyborem słusznym i merytorycznym i sądzę, że ta kolejna zmiana w składzie gabinetu w niczym nie odbije się - w sensie negatywnym - na gospodarczym powodzeniu Polski, bo chciałbym w tym momencie – rzadko mam tego rodzaju okazję – przypomnieć, że wyniki gospodarcze, można już dzisiaj powiedzieć prawie pierwszego półrocza roku 2006, są zdecydowanie dobre. I oby tylko takie były dalej. Raz jeszcze gratuluję i życzę wszystkiego najlepszego także w życiu rodzinnym, osobistym.
Pominąłem tutaj w tym miejscu podziękowania dla pani premier Zyty Gilowskiej. Mam nadzieję się z nią spotkać i osobiście podziękować, ale nie wiem, czy pani premier będzie życzyła sobie spotkania publicznego, tak więc korzystam z okazji i bardzo serdecznie dziękuję za sześć miesięcy pełnienia niezwykle trudnej funkcji, jaką jest funkcja ministra finansów, a tym bardziej funkcja ministra finansów połączona z funkcją wicepremiera. Ja oczywiście nie współpracowałem z panią premier tak, jak na co dzień to czynił pan premier Marcinkiewicz – taki jest podział obowiązków między premierem a prezydentem w naszym kraju – ale też miałem z nią niejedno spotkanie, i zdaję sobie sprawę, że z olbrzymią pasją wykonywała swoje obowiązki. Z olbrzymią pasją i oby ta sama pasja towarzyszyła panu ministrowi. Dziękuję bardzo.