Poniżej przekazujemy zapis wywiadu:
Jakub Urlich: Następny gość w Sygnałach Dnia – Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta Maciej Łopiński. Dzień dobry.
Maciej Łopiński: Kłaniam się uprzejmie, witam.
Wczoraj słuchaliśmy exposé premiera Jarosława Kaczyńskiego, chociaż prezydent Lech Kaczyński tego exposé, przynajmniej w Sejmie, nie słuchał. Dlaczego?
To prawda, fotel prezydenta w Sejmie był pusty, ale tak zostało ustalone pomiędzy panem prezydentem a panem premierem, głównie z tego powodu, że zapewne media, telewizja skoncentrowałyby wtedy nie na treściach przekazanych przez premiera w exposé, tylko na fizycznym podobieństwie obu braci, i to byłby główny nius wiadomości telewizyjnych.
Sądzi pan, że Polacy nie wiedzą, że prezydent i premier są bliźniakami?
Nie, Polacy z całą pewnością wiedzą, że prezydent i premier są bliźniakami, natomiast obaj panowie uznali, że to nie jest taka okazja, żeby akurat to ich braterstwo bliźniacze eksponować.
Był też drugi powód, mianowicie taki, że myśmy wcześniej już mieli, zanim jeszcze pojawił się termin exposé i głosowania nad wnioskiem o wotum zaufania, mieliśmy ustalone mianowanie sędziów. To jest zwykle uroczystość, na którą przyjeżdża z całej Polski kilkadziesiąt osób i byłby duży kłopot z odwołaniem tego. Więc to był drugi powód, który zdecydował o tym, że prezydenta w Sejmie nie było. Ale nie ma żadnego konfliktu, chciałem od razu z góry uprzedzić, powiedzieć, nie ma żadnego konfliktu ani politycznego, ani osobistego. Myślę, że współpraca pomiędzy rządem a prezydentem będzie się układała bardzo dobrze i myślę, że Polacy na tej dobrej współpracy, my wszyscy możemy skorzystać.
A jak prezydent Kaczyński ocenia exposé?
Bardzo dobrze, ocenia, że exposé odpowiadało na większość podstawowych problemów, jakie stoją przed nami. Chciałem zwrócić uwagę też na jedno – co różniło to exposé od wszystkich wcześniejszych. Otóż Jarosław Kaczyński jest chyba jednym z najlepszych czy może nawet najlepszym mówcą w polskim Parlamencie i ponad godzinę przemawiał z głowy, nie czytał tekstu, nie posługiwał się nawet szerszymi jakimiś dyspozycjami. Mówił z głowy. To jest pewna oryginalność nie tylko w polskim Parlamencie.
Ale i politycy opozycji, i wielu komentatorów zwraca uwagę na niedosyt konkretów w tym exposé. Owszem, zostały zarysowane różne pola działania, natomiast zabrakło konkretów.
Ale czy exposé powinno być taką dyspozycją właśnie z wyliczonym czasem, miejscem, harmonogramem dokładnym? Nie, to jest raczej próba odpowiedzi, jak będziemy rozwiązywać problemy, które przed nami stoją. I ja to w tym exposé znalazłem, odpowiedź na te pytania.
Ale, panie ministrze, słyszał pan przed chwilą korespondencję z Berlina naszego kolegi. Niemieccy komentatorzy zwracają uwagę, że w tym exposé nie było w ogóle mowy o stosunkach z Niemcami. Wyliczyli, że była mowa przez 60 sekund o Unii Europejskiej.
No właśnie, moglibyśmy wziąć wagę aptekarską albo stoper i mierzyć, ile sekund i w której minucie premier Kaczyński poświęcił na jakie sprawy. Ale przecież nie o to chodzi. Nie było mowy, z tego, co pamiętam, również o Wielkiej Brytanii, a czy stosunki z Wielką Brytanią nie są dla nas istotne? Nie było mowy o Francji. Ale była mowa na przykład o tym, że będziemy przykładać wagę do Trójkąta Weimarskiego. I to jest chyba też odpowiedź na owe niepokoje dziennikarzy, sprawozdawców niemieckich. Zresztą jak słyszałem u państwa w serwisie te wypowiedzi, to część komentatorów zwracała uwagę na pewne problemy, które istnieją w stosunkach polsko-niemieckich i trudno akurat odpowiedzialnością za te problemy, takie jak Gazociąg Północny czy Centrum Przeciwko Wypędzeniom, obciążać stronę polską za coś takiego.
A te informacje o tym, że będziemy kierować się w stronę energii atomowej, też bez konkretnego terminarza, ale że to staje się ważna dziedzina naszej energetyki?
Polska w ogóle staje przed odpowiedzią na pytanie... Bo to jest szersza kwestia, to jest kwestia naszego bezpieczeństwa energetycznego, to jest kwestia działań, które rząd polski, który władze polskie podejmą, żeby zapewnić nam taką energetyczną suwerenność. Energetyka atomowa zresztą jest rozwinięta w bardzo wielu krajach europejskich, wśród naszych sąsiadów przecież i bliższych, i dalszych, od lat używa się energii jądrowej do różnych celów. Trochę mnie tylko zdziwiła kwestia, że w jednym z komentarzy pojawiło się takie stwierdzenie, że oto „my mamy ambicję atomowe”. Do tej pory „ambicje atomowe” raczej rozumiano w innym sensie, ale w tym sensie my nie mamy ambicji atomowych, w jakim zwykle się to sformułowanie rozumie.
Czyli prezydent plany budowy elektrowni atomowych popiera?
To jest tak, żeby było całkowicie jasne – mimo że pan prezydent Kaczyński i pan premier Kaczyński są braćmi-bliźniakami, naprawdę nie uwzględniają wszystkich swoich poglądów na wszystkie różne tematy, jakie mogą się pojawić. Energetyka atomowa jest jednym z tematów kontrowersyjnych, ona ma w Polsce, myślę, bardzo wielu zwolenników, ale ma też bardzo wielu przeciwników. Sam pamiętam protesty przeciwko budowie elektrowni atomowej w Żarnowcu.
Jest jeszcze jedna kwestia, która budzi wiele kontrowersji, zwłaszcza w ostatnich dniach – tak zwana amnestia maturalna. Prezydent Kaczyński zapowiada, że w najbliższych dniach będzie rozmawiać z wicepremierem Romanem Giertychem o tej sprawie. Wiadomo już, kiedy się spotkają?
Trudno mi powiedzieć. Myślę, że naprawdę będzie to w najbliższych dniach, natomiast ta kwestia była bardzo często podnoszona przez media. Chciałem powiedzieć tak: pan prezydent, czemu dał wyraz w czasie spotkania z rektorami i naukowcami, które miało miejsce niedawno, pan prezydent mówił o tym, zgadzał się z środowiskiem naukowców i rektorów, że wyniki matury nie powinny podlegać negocjacjom, natomiast to nie jest kwestia decyzji prezydenta Rzeczpospolitej. Natomiast pan prezydent będzie się starał porozmawiać z panem premierem Giertychem na temat matur i decyzji z tym związanych.
Przekonać go czy porozmawiać?
Będzie się starał przekonywać pana premiera Giertycha, natomiast powtarzam – dobrze by było znaleźć tutaj jakieś rozwiązanie kompromisowe. Nie leży w kwestii odpowiedzialności pana prezydenta decyzja w sprawie, czy minister albo rząd wydaje rozporządzenie czy nie wydaje rozporządzenia.
Sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta, Maciej Łopiński, w Sygnałach Dnia. Dziękuję za rozmowę.
Ja też dziękuję, kłaniam się.