6 lutego 2006 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński na podstawie art. 7 ust. 2 ustawy o radiofonii i telewizji powołał Panią Elżbietę Kruk na Przewodniczącą Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
Zwracając się do zebranych Prezydent RP Lech Kaczyński powiedział m.in.:
Przed Państwem, przed Panią Przewodniczącą stoi bardzo istotne zadanie.
Musicie Państwo działać w sytuacji niełatwej. Jak wiadomo zmieniła się ustawa o KRRiT, ten konstytucyjny organ działa dzisiaj w zmniejszonym i całkowicie nowym składzie. Jak wiadomo, Prezydent Rzeczypospolitej miał i ma w dalszym ciągu pewien wpływ na skład tej Rady. Według obecnej ustawy powołuje dwie osoby spośród pięciu członków, przy czym wskazuje też osobę przewodniczącego.
Chciałbym bardzo jasno zadeklarować, że powołując na członków Rady Panią - do niedawna poseł - Elżbietę Kruk i Pana Dziomdziorę kierowałem się oczywiście, jeśli chodzi o moją długoletnią współpracownicę zasadą zaufania, kierowałem się też zasadą czysto merytoryczną i muszę powiedzieć, że moje drogi dotąd bardzo niewiele razy, dwa, czy trzy skrzyżowały się z drogą Pana Dziomdziory. Znamy się niewiele ale wiem, że Pan jest znakomitym specjalistą, mimo młodego wieku, od prawa medialnego. To jest dzisiaj trudna specjalność prawnicza. Niewiele w skali kraju mamy specjalistów. Jestem przekonany, że Rada spełni swoje zadania i że te zadania mają służyć jednemu - obiektywnemu informowaniu obywateli. Chciałbym na to zwrócić uwagę szczególnie mocno. Mogę zapewnić Państwa, że jestem przeciwnikiem mediów partyjnych, które, zresztą dzisiaj nie mają żadnych szans. Natomiast jestem też przeciwnikiem mediów, które w sposób oczywisty jedne fakty wyolbrzymiają, inne pomijają. Każdy wnikliwy obserwator bardzo szybko się zorientuje kogo popierają, a komu są przeciwne. Czy media mogą być stronnicze? Tak, mogą, pod warunkiem, że jest jasne dla obywateli, kogo reprezentują. To powinien być kierunek naszego działania. Dziennikarz, jak każdy obywatel, ma prawo do swoich przekonań, wydawca ma prawo do swoich przekonań, tylko to musi być jasne, jakie są te przekonania. I w tym kierunku należy iść. Nikt nie może zabronić, powtarzam, wolnym obywatelom w wolnym kraju posiadania swoich własnych przekonań. Ale to powinno być jasne. Ponieważ czwarta władza jest władzą niezwykle potężną i powinna być równie przejrzysta jak trzy pozostałe, bo dzisiaj zasada przejrzystości jest roszczeniem wobec władzy ustawodawczej i wykonawczej. Jest roszczeniem całkowicie słusznym i w bardzo znacznym stopniu zrealizowanym. Natomiast mamy jeszcze władzę sądowniczą i mamy władzę, które nie jest wprawdzie zapisana ani w polskiej, ani w żadnej innej Konstytucji, ale jest władzą olbrzymią, czyli władzę mediów. I ta władza również powinna być władzą przejrzystą. To jest, można powiedzieć, jedyne nasze roszczenie. Ono nie ma nic wspólnego z ograniczaniem wolności mediów, z ograniczaniem prawa do wyrażania subiektywnych przekonań, z prawem do krytyki, w tym i krytyki władzy. Natomiast należy pamiętać, że w wolnym społeczeństwie jeżeli demokracja ma mieć jakiś sens to obywatele muszą być obiektywnie poinformowani, muszą znać prawdziwe fakty, nie selekcjonowane pod tym, czy innym kątem, bo bez tego demokracja nie ma żadnego sensu. Jeżeli obywatel, wyborca uważa polityka, czy grupę polityków za ludzi innych niż oni są, a tutaj media są jedynym pośrednikiem to jego wybór nie będzie wyborem trafnym. Musi być jasne, że ten, który formułuje informację ma określone przekonania i z punktu widzenia tych przekonań formułuje swoją opinię. Mogę powiedzieć, że na przykład niespecjalnie oburzam się opiniami wyrażanymi przez pismo „Trybuna”, chociaż one są w stosunku do mojej osoby, środowisk politycznych, z którymi jestem związany skrajnie nieobiektywne, ale wiadomo kogo „Trybuna” reprezentuje . Wiadomo, że to nie jest pismo, które występuje z pozycji pisma apolitycznego i przekazującego jedynie obiektywne informacje. I to jest, można powiedzieć, to czego ja jako Prezydent chciałbym od mediów.
Chciałbym, żeby KRRiT w ramach swoich kompetencji do tego właśnie dążyła. Miejmy nadzieję, że Państwo to trudne zadanie wykonali. Nie kryję, że podjęliście się Państwo zadania wyjątkowo skomplikowanego i życzę Pani przewodniczącej i wszystkim pozostałym członkom, żeby się to zadanie Pani i Panom udało wykonać. A jak się uda, to demokracja w Polsce nie tylko nie osłabnie, ale się umocni. Powtarzam – nie ma demokracji bez informacji. I to bez informacji, która odpowiada rzeczywistości i nie jest informacją selekcjonowaną. Do tego powinniśmy dążyć. To jest problem, który występuje nie tylko w naszym kraju, to jest problem, który występuje w skali Europy, całego wolnego świata, ale to, że występuje w skali całego wolnego świata, to nie oznacza, że nie trzeba próbować mu zaradzić. Będziemy w tych ramach, w których to jest dopuszczalne przez prawo, starali się to czynić. Oczywiście ja jako głowa państwa, a Krajowa Rada jako organ konstytucyjny, który od innych organów państwa jest organem całkowicie niezależnym.