Menu rozwijane

18 lipca 2006
18 lipca 2006 r. w Pałacu Prezydenckim Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Lech Kaczyński spotkał się z przedstawicielami świata nauki. Gośćmi Prezydenta byli członkowie Prezydium Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich, przedstawiciele Polskiej Akademii Nauk oraz Sekcji Nauki NSZZ Solidarność. W spotkaniu wzięli też udział: Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego prof. Michał Seweryński, oraz Doradca Prezydenta RP ds. naukowych prof. dr hab. Michał Kleiber

Zwracając się do zebranych Prezydent Lech Kaczyński powiedział:

„Poprzednim razem spotkaliśmy się w związku z konkretnymi okolicznościami. Okoliczności, które były wtedy przedmiotem naszego spotkania, są dziś nieaktualne. To niebezpieczeństwo zostało uchylone. Ale wtedy właśnie umówiliśmy się, że będą jeszcze kolejne spotkania poświęcone problemom szerszym: statusowi nauki i edukacji, w szczególności edukacji wyższej w naszym kraju i – mówiąc szerzej - statusowi wiedzy, a z drugiej strony pewnym wizjom rozwoju kraju. Nie kryję, że jako głowa polskiego państwa, a także jako człowiek, który funkcjonował na uniwersytecie przez olbrzymią część swojego życia, jestem tą problematyką bardzo głęboko zainteresowany. Uznaję postęp edukacyjny w ciągu ostatnich siedemnastu lat – w szczególności postęp, jeśli chodzi o scholaryzację młodzieży na poziomie ponadmaturalnym i wyższym – za bodajże największy sukces naszej transformacji. Ta transformacja ma swoje słabości. O tym niejednokrotnie słyszymy, o tym niejednokrotnie ja mówię. Słabości bardzo poważne. Ma też swoje bardzo poważne sukcesy i tutaj to, że my dzisiaj mamy koło 50 procent populacji na studiach, jest sukcesem olbrzymim. Mówiłem już przy poprzednim spotkaniu, że to się wszystko dzieje w ramach wzrostu kadry naukowej o około 50 procent – być może nawet o niecałe 50 procent. Z istoty rzeczy musi być to związane z problemem jakości nauczania. Mówiłem o wielkim wysiłku, wracając do tego przy kolejnych nominacjach profesorskich tutaj, w sali obok, bo to jest problem zupełnie zasadniczy: jakość edukacji w ogóle, a w szczególności jakość edukacji szkolnictwa wyższego w naszym kraju w roku 2006 i w latach następnych.

Problem drugi to problem statusu wiedzy jako czegoś, co z jednej strony podnosi kulturę społeczną, co jest niewątpliwie wartością samą w sobie, ale z drugiej strony jest też narzędziem rozwoju. To kwestia związana z pierwszym zagadnienie, ale też posiadająca swoją odmienną charakterystykę.

I w końcu jest też konkretny problem badań naukowych, ich finansowania i ich przydatności zarówno naukowej, bo bierzemy udział w europejskiej konkurencji, jak i olbrzymiej przydatności dydaktycznej, edukacyjnej. Udział w pracach naukowych, udział w wymianie myśli z tym związanej w skali kraju, ale też w olbrzymim stopniu dzisiaj w skali międzynarodowej, jest jednym ze źródeł podnoszenia poziomu edukacji – to nie ulega najmniejszej wątpliwości. Są to problemy, z punktu widzenia przyszłości naszego kraju, niezmiernie wręcz istotne. Zdaję sobie sprawę, że w Polsce, jak obliczają najlepsi fachowcy, jest co najmniej kilkadziesiąt grup naukowych. Chodzi o grupy czasem kilkunasto-, czasem kilkuosobowe, a czasem nawet pojedyncze osoby, które są w stanie podjąć konkurencyjną walkę i wygrywać w niej w skali międzynarodowej. To jest i dużo, i mało, ale musimy sobie zdawać z tego sprawę, że, po pierwsze, ten potencjał jest nie do końca wykorzystywany, a, po drugie, nawet jeżeli nasze badania nie przynoszą pełnych rezultatów, to i tak ich prowadzenie i udział w światowej wymianie myśli ma ten walor, o którym mówiłem przedtem.

W końcu jest problem nowy. On zawsze występował, choć był – można powiedzieć – problemem ucieczkowym. Dzisiaj już taki nie jest. To sprawa młodych ludzi, którzy wybierają pracę za granicą. W moim osobistym przekonaniu, jeżeli młody człowiek, bardzo zdolny naukowiec, a także bardzo zdolny menadżer, czy osoba działająca w innej sferze życia na kilka lat opuści kraj, by władać językiem w sposób całkowicie doskonały – czego w samej tylko Polsce nauczyć się jest dość trudno – żeby zapoznać się z wynikami badań w innych krajach, żeby zdobyć pewne doświadczenie, kontakty, i po tych kilku latach powraca do kraju, to nie ma w tym nic złego, a wręcz przeciwnie. Natomiast, jeżeli te osoby pozostają zagranicą, to w naszych warunkach jest to bardzo ciężka strata i z tego rodzaju stratami trzeba walczyć.

Jest więc wiele przedmiotów dyskusji dotyczących w istocie przyszłej wizji naszego kraju. Przyszłej wizji, która z jednej strony jest zdeterminowana, bo jesteśmy Unii Europejskiej, to w bardzo znacznym stopniu determinuje. Jesteśmy w NATO, to inna nieco sfera, ale to też determinuje nasz status. Ale z drugiej strony, tę wizję trzeba bez przerwy kształtować, bo są w Unii Europejskiej wielcy beneficjenci, że wymienię Irlandię, która jednak jest z Polską tylko do pewnego stopnia porównywalna, będąc przecież krajem zupełnie różnych rozmiarów od Polski. Na pewno beneficjentem jest też Hiszpania – kraj, który można bardzo łatwo z Polską porównywać, mimo że pod względem liczebności niestety nas istotnie wyprzedził, a były czasy, że byliśmy na równym poziomie. Nadal jednak liczba 44 milionów mieszkańców jest całkowicie porównywalna z liczebnością naszego kraju. Hiszpania też tych 20 lat w Unii bez wątpienia nie może uznać za zmarnowane. Są więc beneficjenci, ale są też kraje, których przez grzeczność nie chciałbym tutaj wymieniać, które mniej zyskały na swojej przynależności do Unii, którym się mniej udało. Pewnie większość z Państwa wie, o jakie kraje chodzi, ale w tej chwili nie chodzi o to, żebym te kraje wymieniał, byłoby to niedyplomatyczne. Chciałbym, żeby Polska należała do tych krajów, które odniosły sukces i żebyśmy wspólnie mogli w tym pomóc. Jestem gotów we współpracy z rządem i odpowiednimi ministrami patronować różnym programom, które można by określić jako programy prorozwojowe. Można by je określić jako - tu taka nazwa, która pewnie by budziła trochę żartów - program „Mądra Polska”. Chodzi o program, który miałby na celu zsumowanie wysiłków proedukacyjnych i mających na celu rozwój badań naukowych. Jedno z drugim jest bardzo wyraźnie związane. Miałby on również za zadanie zachęcanie do powrotu tych Polaków, którzy opuścili Polskę na kilka lat, którzy mają istotne osiągnięcia, w szczególności w nauce ale nie tylko i stoi przed nimi wybór: albo kontynuować karierę poza naszymi granicami, bez żadnych zysków dla naszego kraju albo też wrócić do Polski i jej na tym czy innym odcinku służyć.”

Po spotkaniu z przedstawicielami nauki odbył się briefing, podczas którego Prezydent RP powiedział:

„Rozmawialiśmy o bardzo różnych sprawach, były bardzo interesujące pomysły i także pewne decyzje. Decyzje to przede wszystkim powołanie przy Prezydencie Rady ds. Edukacji i Badań Naukowych. To jest pewna modyfikacja propozycji, bo to miała być też Rada ds. Kultury według propozycji jednego z panów profesorów, ale mnie się wydaje, że kultura to sprawa nieco odmienna i wystarczy, jak ta Rada będzie od tych dwóch niezwykle kluczowych spraw – to po pierwsze. Po drugie, wśród licznych postulatów był także postulat związany z objęciem patronatu nad najzdolniejszą młodzieżą. Według Pana Profesora, który zgłosił ten projekt, mamy w Polsce 100-200 bardzo młodych ludzi, którzy wykazuje cechy, cytując Pana Profesora, „genialności”. Bardzo chętnie zgodziłem się objąć patronat nad tą młodzieżą. Będziemy pracowali nad formą instytucjonalną. Chodzi o to, aby te osoby mogły się tak rozwijać w Polsce, żeby chciały tutaj pozostać i kontynuować swoją pracę naukową, co oczywiście nie wyklucza przejściowego wyjazdu, dla zyskania większego doświadczenia zagranicą. To jest w nauce rzecz całkowicie oczywista i dobra. Bardzo się cieszę, że w przeciwieństwie do części mediów zdecydowana większość pań i panów profesorów nie dramatyzowała w kwestii wyjazdów młodych ludzi za granicę. I zwracała uwagę na fakt oczywisty, że jeszcze nie tak dawno tego rodzaju możliwość uchodziła za niezmiernie pożądaną. W tej chwili, kiedy jest i młodzi ludzie z tego korzystają, to uchodzi za wadę naszej rzeczywistości. Prawda jest taka – tutaj bardzo się cieszę, że się zgadzam z wyraźną większością – że problem powstanie wtedy, gdy te osoby nie wrócą po kilku latach. A nie wtedy, gdy wrócą bogatsze w doświadczenia, wiedzę, no i w niejednym przypadku także w pieniądze, co też naszemu krajowi nie zaszkodzi, a im już na pewno.

Mamy więc kwestię Rady i patronatu nad tą najbardziej zdolną młodzieżą. Mamy też inną kwestię, o której Pan Profesor już powie, bo oczywiście stawał i problem matury, i problem statusu politycznego edukacji i badań naukowych. Jestem bardzo zadowolony, bo dyskusja była nieco rozstrzelona. Ale to jest bardzo dobrze. Moje spotkania z naukowcami, filozofami, historykami, historykami doktryn prawnych, filozofami społecznymi w Lucieniu też mają po części tego rodzaju charakter. To była zaleta tej dzisiejszej dyskusji. Można było zobaczyć, jak różnie patrzy na różne sprawy środowisko, które w każdym kraju jest ważne, a jeszcze dodatkowo w naszym kraju nie było nigdy problemu lekceważenia „jajogłowych”. W Polsce zawód profesora był zawsze na pierwszym miejscu jeśli chodzi o prestiż zawodowy. [...]

Będę rozmawiał z Panem Premierem Giertychem. Powiedziałem, że się postaram, bo oczywiście decyzja nie leży tutaj w rękach Prezydenta, ale w najbliższych dniach z Panem Premierem Giertychem na pewno na ten temat porozmawiam. Myślę, że w Polsce przyjdzie czas, że napięcia polityczne będą na normalnym poziomie państwa demokratycznego. One zawsze są, ale myślę, że w tej chwili nieco przekroczyły ten normalny poziom. Może to będzie po wyborach samorządowych i wtedy będzie można do sprawy porozumienia ponad podziałami – które istotnie byłoby cenne, jeżeli chodzi o badania i edukacje – wrócić. To bardzo dobry pomysł sam w sobie.”

..................................................................................................................................................................

Zapraszamy do oglądania zdjęć z tego wydarzenia w naszej Galerii!