Wcześniej Kazimierz Marcinkiewicz złożył dymisję Rady Ministrów na ręce Prezydenta.
Po spotkaniu z Premierem Prezydent RP powiedział:
"Szanowni Państwo!
Odbyliśmy przyjazną rozmowę z panem premierem. Podziękowałem mu - co bardzo chciałbym podkreślić - za bardzo dobre wyniki w rządzeniu przez ostatnie osiem i pół miesiąca. Mam dziś w tym momencie podstawy do tego, żeby przyjąć dymisję. Bo, żeby była sprawa jasna, prezydent ma w dzisiejszej sytuacji podstawę do wydania postanowienia o przyjęciu bądź nieprzyjęciu dymisji tylko wtedy, gdy ta dymisja zostanie złożona, a złożona została dopiero przed pół godziną. Zapowiedziałem panu premierowi, że dymisja jego zostanie przyjęta. Odpowiednie postanowienie będzie przedstawione opinii publicznej w ciągu trzech kwadransów. Jednocześnie zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej poprosiłem pana premiera o pełnienie funkcji w dalszym ciągu, aż do powołania nowego rządu. Tak przewiduje polska Konstytucja. Pozostała część rozmowy – bo trwała ona chyba ok. pół godziny czy nieco dłużej, 45 minut – dotyczyła spraw, z którymi już dzisiaj obydwaj jesteśmy związani, czyli spraw związanych z Warszawą. Dziękuję bardzo."