Modlitwie przewodniczył Prawosławny Metropolita arcybiskup Sawa oraz kapelan Prezydenta RP ks. Roman Indrzejczyk. Wzięli w niej udział także przedstawiciele innych wyznań chrześcijańskich, judaizmu i islamu. Obecni byli również przedstawiciele organizacji społecznych oraz ambasad krajów, które najbardziej ucierpiały w katastrofie.
Zwracając się do zebranych Prezydent RP powiedział:
"Zgromadziliśmy się tutaj na ekumenicznej modlitwie z okazji 20-lecia tragedii, o której Arcybiskup Metropolita mówił obszernie przed chwilą. To była istotnie tragedia, która wstrząsnęła Ukrainą, Białorusią, częścią Rosji, ale także, choć nie w tym stopniu, naszym krajem. Zginęło wielu ludzi, zginęło także wielu tych, którzy szli z pomocą, funkcjonariuszy straży pożarnej – jakbyśmy to w Polsce powiedzieli, zginęło wielu ludzi całkowicie niewinnych. Wszystko to wynikało z czegoś, co ściśle wiązało się z systemem panującym wtedy w tej części Europy, w której doszło do tragedii, ale także panującym u nas, w Polsce i w wielu innych europejskich krajach. To właśnie pewne poczucie bezkarności władzy, brak kontroli społecznej, strach przed ujawnieniem prawdy spowodował, że awaria, która przecież zawsze może się zdarzyć, przyniosła tego rodzaju rezultaty.
Żyjemy dwadzieścia lat później w świecie, który bardzo się zmienił. Tamten system, przynajmniej w naszej części świata, już nie istnieje, władza jest kontrolowana, obywatele maja na tę władzę istotny, bardzo istotny wpływ. Myślę, że dzisiaj do podobnych zdarzeń bylibyśmy znacznie lepiej przygotowani. Ale to wszystko, co mówię o tych optymistycznych zmianach na świecie, a przynajmniej w naszej części świata, nie przywróci juz życia tym, którzy zginęli, nie przywróci zdrowia tym, którzy je stracili, nie zlikwiduje zagrożeń, które dziś, po dwudziestu latach, wprawdzie juz dużo mniejsze, ale ciągle jeszcze istnieją. Myślę, że to dzisiejsze spotkanie, modlitwa, jest hołdem i przestrogą. Hołdem dla ofiar, przestrogą przed nieodpowiedzialnością, a w szczególności nieodpowiedzialnością władz. Bardzo się cieszę, że żyjemy w czasach, kiedy w takiej uroczystości - uroczystości, która odbywa się w cerkwi prawosławnej w obecności najwyższych dostojników w naszym kraju – biorą udział przedstawiciele obrządku łacińskiego czy kościoła katolickiego, ewangelickiego, kościoła grekokatolickiego, a także wspólnoty żydowskiej i muzułmańskiej – czyli przedstawiciele religii żydowskiej tak przecież kiedyś w Polsce rozpowszechnionej i w końcu religii muzułmańskiej. To też znak naszych czasów, znak, który trzeba uznać za wysoce pozytywny.
Jestem najgłębiej przekonany, że tak, jak w naszym świecie będą zdarzały się różne katastrofy i tragedie – taka jest nasza kondycja tu na Ziemi – tak nie będą one już wynikiem nieodpowiedzialności, głupoty, a w sensie politycznym – totalitaryzmu. I to jest to, co najbardziej optymistycznego mogę tutaj Paniom, Panom, dostojnikom kościoła prawosławnego, katolickiego, ewangelickiego, żydowskiego, muzułmańskiego dziś powiedzieć. I z tego należy się cieszyć – to element optymistyczny. Ale o ofiarach tamtych dni, o strachu tamtych dni większość z nas świetnie pamięta. Pamiętajmy do końca życia, to będzie nam wszystkim bardzo dobrze robiło. Dziękuję bardzo."