19 maja 2006 r. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński wziął udział w Szczycie Prezydentów Europy Środkowej w Warnie. Prezydent RP uczestniczył w sesji plenarnej „Teraźniejszość i przyszłość Europy Środkowej” oraz w spotkaniu prezydentów z przedstawicielami środowisk biznesowych poświęconym partnerstwu publiczno-prywatnemu. Wziął także udział w otwarciu wystawy „Złoto Traków” i w śniadaniu wydanym przez Premiera Republiki Bułgarii Sergieja Staniszewa.
Prezydentowi towarzyszyła Małżonka, Maria Kaczyńska, która uczestniczyła w obiedzie wydanym przez Małżonkę Prezydenta Republiki Bułgarii na cześć Małżonek Prezydentów uczestniczących w Szczycie.
..................................................................................................................................................................
Oto pełna treść wystąpienia Prezydenta RP podczas sesji plenarnej szczytu:
Szanowny Panie Prezydencie!
Przede wszystkim chciałem się dołączyć do podziękowań za zaproszenie nas tutaj do Warny na kolejne już spotkanie. Mam zaszczyt uczestniczyć w nim po raz pierwszy, ale już po tej ponad dwugodzinnej wymianie zdań widzę, że jest to forum istotne, interesujące, że tutaj ujawniają się istotne z punktu widzenia Europy przekonania, poglądy, tendencje, nie zawsze zresztą idące dokładnie w tym samym kierunku.
Szanowni Państwo!
Dyskusja, jak zresztą na ogół w trakcie tego rodzaju spotkań, była wielowątkowa. Chciałbym wybrać trzy problemy, które wydają mi się szczególnie istotne. Dwa z nich łączą się z rozszerzeniem i dotyczą tych krajów wśród nas, które nie są jeszcze w Unii Europejskiej i NATO, lub też, tak jak Bułgaria i Rumunia - którym chciałem pogratulować, wyrażając jednocześnie nadzieję, że nic nie stanie na przeszkodzie, by 1 stycznia 2007 roku były już w Unii - należą dzisiaj do NATO, ale nie należą jeszcze do Unii Europejskiej. Tutaj o Unii była mowa bardzo szeroko, ja jeszcze do tego wrócę, ale wcześniej jeszcze chciałbym powiedzieć kilka słów o drugiej organizacji - także bardzo istotnej, choć o ograniczonym, jeśli chodzi o zakres działania, znaczeniu, jaką jest Pakt Północnoatlantycki. O tym tu dzisiaj mówiliśmy rzadziej. Otóż Unia Europejska zastanawia się w tej chwili nad tym, czy się poszerzać i w jakim kierunku się poszerzać. W moim przekonaniu jest to dyskusja co do samej swojej zasady niepotrzebna, bo Unia na pewno poszerzać się musi, natomiast z drugiej strony zastanawiamy się również nad poszerzeniem Paktu Północnoatlantyckiego. I chciałbym powiedzieć, że wziąwszy pod uwagę, iż ten Pakt jest szczególnie istotny we wszystkich tych miejscach, gdzie mamy do czynienia z brakiem stabilizacji dzisiaj, lub w każdym razie z zagrożeniem tej stabilizacji jutro, to poszerzenie to jest nie mniej istotne od poszerzenia Unii Europejskiej. Polska w sposób jednoznaczny opowiada się za tym, aby Pakt Północnoatlantycki dotarł zarówno na Bałkany, jak i na Ukrainę, a także Mołdawię i Gruzję. Jesteśmy najgłębiej przekonani, że bez tego nie tylko nie będzie można zagwarantować odpowiedniego stopnia stabilizacji na naszym kontynencie, który wprawdzie jest ustabilizowany w bardzo znacznej części, ale - co chciałbym podkreślić bardzo mocno - jednej jej części, której z Europą jako całością żadną miarą utożsamiać się nie da. Ale także istnieje druga sprawa, ściśle związana z koniecznością jak najszybszego poszerzenia NATO. Tą sprawą jest sprawa stabilizacji energetycznej, bezpieczeństwa energetycznego. Wspominał już o tym w kilku słowach pan prezydent Juszczenko. Różne mogą być źródła dodatkowego zaopatrzenia Europy w gaz i ropę naftową, różne też są sposoby zaspokajania naszych potrzeb - czy to przez odnawialne źródła energii, czy przez mniej groźne dla ochrony środowiska, dla ekologii wykorzystanie węgla kamiennego lub nawet węgla brunatnego. Wszystko to jest bardzo istotne, ale nie ulega wątpliwości, że trzeba też mieć zdywersyfikowane źródła dostaw. A jedna z możliwości kryje się w środkowej Azji i prowadzi przez Gruzję, Ukrainę do Polski, bądź na Słowację i dalej do całej Europy. I do tego, żeby to źródło dało się w sposób przewidywalny wykorzystać, przynależność do organizacji, która zapewnia - jak dotąd przynajmniej - skutecznie stabilizację, jest niezmiernie wręcz istotna. Stąd też, nie tylko silne historyczne związki mojego kraju z Ukrainą, ale także – choć oczywiście nie w tym stopniu - z Gruzją, czy Mołdawią, nakazują mi zwrócić na to uwagę. Ale to także nasz wspólny interes - wszystkich krajów europejskich, uwzględniając nawet pierwszą szóstkę, która przed blisko już 50 laty powołała tzw. Europejską Wspólnotę Gospodarczą. To nasz bardzo istotny interes. Oczywiście, Pakt Północnoatlantycki, jak już wspominałem, powinien zagościć też na Bałkanach, w tej części naszego kontynentu, który ma szczególnie złe doświadczenia z ostatnich kilkunastu lat. Sądzę, że dopiero wtedy, gdy przynależność do Paktu będzie tam przynależnością powszechną, będziemy mogli mówić o wykluczeniu sytuacji, w której dojdzie do konfliktów zbrojnych. Same spory między różnymi krajami niezależnie od integracji są przecież rzeczą oczywistą, możliwą i trzeba sobie jasno powiedzieć, że normalną.
Przejdźmy do kwestii poszerzania Unii Europejskiej. To kwestia, która dzisiaj jest przedmiotem dyskusji, która w naszym przekonaniu nie zawsze idzie w dobrym kierunku. Unia Europejska istotnie została poszerzona. Jeśli chodzi o liczbę państw, to poszerzenie było bardzo znaczne - aż 10 nowych krajów. Ja nie wiem, jak było wcześniej. Trudno mi oceniać sposób funkcjonowania UE przed rokiem 2004, przed majem 2004 roku, kiedy to Polska oraz 10 innych państw do Unii weszły. Ale my z tego funkcjonowania w tych 2 latach jesteśmy, można powiedzieć, zadowoleni. Trudno jednak przyjmować tego rodzaju założenie, że najpierw bardzo znaczne pogłębienie, głęboka reforma instytucjonalna, która, jak mówił pan prezydent Fisher, pewnie się przeciągnie - w tej sprawie się całkowicie zgadzam - a dopiero później poszerzenie. Ja zgadzam się z tym, to jest sprawa niejako oczywista, ona zresztą dotyczy również i Paktu Północnoatlantyckiego, że wejście do Unii, a także do Paktu wymaga spełnienia pewnych warunków. I jest rolą kandydatów do Unii i Paktu, aby te warunki spełnić. Ale jeżeli te warunki są spełnione, to nie ma żadnej potrzeby aby spowalniać poszerzenie Unii Europejskiej. Nie wszyscy z kandydatów są oczywiście dzisiaj przygotowani w tym samym stopniu. Ale chciałbym powiedzieć jasno, że oprócz krajów bałkańskich, o których dzisiaj było dużo mowy, trzeba (oczywiście nie w perspektywie bardzo krótkiej - chodzi tutaj o możliwości spełnienia warunków) dołączyć Ukrainę, a myślę, że również Mołdawię i Gruzję. Te kraje były niejako dzisiaj znacznie rzadziej wymieniane i myślę, że to jest błąd. Błąd związany z faktem, że każdy z naszych krajów ma swoje historyczne interesy. I podkreślam: to rzecz normalna, że je ma. Nieprędko te interesy przestaną istnieć, stąd niezbyt realne są plany zamieniania Unii w federację, czy też quasi-federację. Ale, z drugiej strony, fundamentem tego, co jest podstawowym europejskim procesem od ponad pięćdziesięciu lat, a na znacznie szerszą skalę od lat siedemnastu – od upadku systemu komunistycznego w Europie Środkowej i Wschodniej - jest solidarność. Ta solidarność właśnie nakazuje mojemu krajowi, który nie jest w tym stopniu, co niektóre z innych państw tutaj obecnych zainteresowany sprawami Bałkanów, popierać aspiracje państw bałkańskich - i to popierać je energicznie. Aspiracje Ukrainy, a także Mołdawii, czy też Gruzji, również w ramach tej właśnie solidarności, powinny być popierane. Mówiąc o solidarności mówię o tym, żeby stworzyć Europę funkcjonującą w sposób sprawny: Europę, która wyłącza konflikty; Europę, która funkcjonuje w ten sposób, że nie ogranicza to możliwości rozwoju gospodarczego. Dlatego też do takiej solidarności, również tutaj, wśród państw środkowoeuropejskich chciałbym w tej chwili wezwać. My jesteśmy już po drugiej stronie, my osiągnęliśmy bardzo satysfakcjonujące warunki jeżeli chodzi o agendę, o budżet Unii na lata 2007 - 2013. Powtarzam: uważamy to za swój wielki sukces i przecież wiemy, że gdyby członków Unii Europejskiej było więcej, to budżet Unii nie jest workiem bez dna. Nasze efekty jako dużego europejskiego kraju musiałyby być mniejsze. Ale zgadzamy się z tym, w imię właśnie europejskiej solidarności, bo uważamy, że bez niej tego, co rzeczywiście tworzy Europę, osiągnąć się nie da.
I w końcu jeszcze bardzo krótko problem, który dotyczy przede wszystkim państw należących już do Unii, lub takich, jak Bułgaria, bądź Rumunia, które dosłownie za chwilę tam wstąpią. Mam jednak nadzieję, że w nie tak długiej perspektywie, dotyczyć będzie on także wszystkich tutaj obecnych - sprawa Traktatu Konstytucyjnego. Traktat ten jest bez wątpienia bardzo istotnym dziełem, jest wynikiem wysiłków wielu ludzi, jest osobistym sukcesem wybitnego polityka Giscarda d’Estainga, który jest nie jedynym, ale głównym jego twórcą, jest sukcesem Konwentu. Natomiast nasza Unia Europejska ma charakter demokratyczny i w tej chwili jednak także międzynarodowy. Jeżeli ma charakter demokratyczny, to odrzucenie Traktatu przez dwa duże narody - i to skądinąd należące do pierwszej „szóstki”, jeszcze w Europejskiej Wspólnocie Gospodarczej (idzie tutaj o Francję i Holandię) - ma znaczenie niezmiernie wręcz istotne. Po drugie jest też, jak sądzę, jest sprawą bardzo istotną, że niektóre inne europejskie państwa mają w tym zakresie bardzo poważne wątpliwości. Myślę, że nie zdradzę tu żadnej tajemnicy, jeżeli powiem o Wielkiej Brytanii, a już na pewno nie zdradzę wielkiej tajemnicy, jeżeli powiem o moim kraju. Bo gdyby Traktat miał być w Polsce przedstawiony w tej chwili parlamentowi do ratyfikacji, to nie miałby na nią żadnych szans. Oczywiście, w tej chwili nie będzie do ratyfikacji przedstawiony, ponieważ my chcemy rozmawiać. My przyjmujemy właśnie, że solidarność i negocjacje są podstawą Unii Europejskiej. Wydaje się, niezależnie od tego, że wiemy, iż będą podejmowane wysiłki idące w innym kierunku, że rezultat ostateczny będzie taki, że trzeba będzie siąść do pracy nad nowym Traktatem Europejskim. Polska aktywnym udziałem w jego opracowaniu, niezależnie od tego jak się będzie nazywał, jest głęboko zainteresowana i sądzimy też, że czym szybciej zostanie on opracowany - tym lepiej dla Europy. Dziękuję bardzo Państwu.