7 marca 2006 roku w Pałacu Prezydenckim, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński spotkał się z żonami i matkami żołnierzy pełniących misję w Iraku oraz pielęgniarkami uczestniczącymi w V zmianie Polskiego Kontyngentu Wojskowego.
Spotkanie zostało zorganizowane przez Biuro Inicjatyw Społecznych Kancelarii Prezydenta RP, którym kieruje minister Ewa Junczyk-Ziomecka. Prezydentowi towarzyszyli również ministrowie w Kancelarii Prezydenta RP: Małgorzata Bochenek oraz Lena Dąbkowska – Cichocka. Wzięli w nim także udział Admirał Floty, zastępca szefa BBN Ryszard Łukasik, przewodniczący sejmowej i senackiej komisji obrony narodowej Bogdan Zdrojewski i Franciszek Adamczyk oraz Aleksander Szczygło, sekretarz stanu w MON.
Uczestniczkami spotkania były:
· Alicja Gruszka – mąż gen. dyw. Edward Gruszka, od stycznia do lipca 2004 r. dowodził 1 Brygadą Wielonarodową Dywizji Sił Stabilizacyjnych w Iraku
· Ewa Szwemin – mąż mjr Sławomir Szwemin, specjalista wojsk inżynieryjnych pionu szkolenia 12 DZ.
· Beata Panasiuk– mąż kpt. Tomasz Panasiuk, dowódca kompanii łączności 12 batalionu łączności, uczestnik I zmiany PKW Irak
· Ewa Miller – mąż chor. Zbigniew Miller, dowódca plutonu łączności, uczestnik I zmiany PKW Irak,
· Ilona Zając – mąż plut. Mariusz Zając, dowódca drużyny 12 batalionu dowodzenia,
· Katarzyna Zotczyk – mąż kpt. Zotczyk, dowódca baterii w 2 pułku artylerii,
· Ewa Mnich – mąż chor. Szymon Mnich, pomocnik dowódcy plutonu piechoty zmotoryzowanej 12 batalionu zmechanizowanego, uczestnik I zmiany PKW Irak.
· Beata Rozbicka – mąż chor. Marek Rozbicki, pomocnik dowódcy plutonu piechoty zmotoryzowanej 12 Brygady Zmechanizowanej, uczestnik I zmiany PKW Irak.
· Katarzyna Sarnocińska - mąż chor. sztab. Paweł Sarnociński, służbę pełni w 25 Brygadzie Kawalerii Powietrznej, uczestnik III zmiany PKW Irak,
· Dorota Rzeszutek – mąż mł. chor. szt. Marian Rzeszutek, starszy technik śmigłowca w eskadrze śmigłowców w Leźnicy,
· Izabella Kudelska – mąż kpt. Ireneusz Kudelski, szef nawigacji i zastosowania bojowego w pionie szkolenia 1 dywizjonu lotniczego Leźnica Wielka, pełnił już służbę w ramach III zmiany PKW Irak,
· Anna Macieja – mąż ppłk dypl. Stanisław Macieja, po raz drugi w Iraku, w VI zmianie dowodzi batalionem manewrowym,
· Monika Galińska-Szpotoń – mąż mł. chor. Radosław Szpotoń, pomocnik dowódcy plutonu, instruktor spadochronowy kompanii rozpoznawczej,
· Urszula Kostrzewska – mąż kpt. Piotr Kostrzewski, szef sztabu tyłowej grupy wsparcia,
· Mariola Wolska – syn st. szer. zaw. Damian Wolski, kierowca drużyny transportowej, uczestnik III Zmiany PKW Irak, odznaczony Krzyżem Zasługi za Dzielność przez Prezydenta RP
· Barbara Łacny – syn sierż. Wojciech Łacny, operator sekcji w oddziale, ojciec emeryt wojskowy w stopniu st. chor. rez. , uczestnik II zmiany PKW Irak,
· Dorota Woźniak – żona kpt. Woźniaka młodszego specjalisty sekcji informatyki sztabu 12 dywizji zmechanizowanej, uczestnika I zmiany PKW.
· Monika Andrzejewska – żona st. szer zaw. Pawła Andrzejewskiego, kierowcy mechanika kołowego transportera opancerzonego batalionu zmotoryzowanego 12 brygady zmechanizowanej,
· Magdalena Szalow – mąż mł. chor. technik klucza eksploatacji urządzeń radioelektronicznych 1 eskadry śmigłowców szturmowych,
· mł. chor. Ewa Gruszczyńska – pielęgniarka opatrunkowa, V zmiana PKW Irak, mąż plut. Marcin Gruszczyński
· mł. chor. Marzena Wojciechowska – pielęgniarka anestezjologiczna, członek personelu pokładowego śmigłowca ewakuacji medycznej, uczestniczka V zmiany PKW Irak
Zwracając się do zebranych Prezydent RP powiedział m.in.:
Szanowne Panie,
Jutro będzie dzień, który przez wiele lat był niemodny – Międzynarodowy Dzień Kobiet. Był niemodny, bo wiązano ten dzień z poprzednim systemem społeczno – politycznym, który w Polsce funkcjonował, a który ograniczał zasadniczo naszą wolność osobistą, a także suwerenność narodową. Sądzę, że ten związek to nie jest związek nierozerwalny. Można pamiętać o Dniu Kobiet nie wspominając dobrze tamtego systemu, bo istotnie na dobre wspomnienia nie zasłużył. Ale to, że tamten socjalistyczny system nie zasłużył na dobre wspomnienia nie oznacza, że nie istnieje problem związany ze statusem pań w społeczeństwie, ze sprawami ich awansu zawodowego, ze sprawami łączenia prawa do kariery zawodowej - bo każda kobieta, podobnie jak każdy mężczyzna ma tego rodzaju prawo – z obowiązkami matki, z wychowaniem dzieci. To także problem wolności wyboru, bo przecież wyboru takiego dokonuje sama kobieta.
Wybór roli opiekunki ogniska domowego jest też wyborem dobrym, tylko nikogo do takiego wyboru zmuszać nie można. To powinien być indywidualny wybór każdej z pań. Te problemy w naszym społeczeństwie ciągle istnieją, tak samo jak istnieje w dalszym ciągu nierozwiązywalny dotąd problem przemocy, którego miejscem niestety nierzadko jest także rodzina. Byłem zawsze – nie tylko wtedy, kiedy byłem ministrem sprawiedliwości, ale przez całe swoje życie – i jestem niezmiennie zwolennikiem tezy, że przemoc w rodzinie jest najzwyczajniejszym przestępstwem kryminalnym i jej sprawcy tak właśnie powinni być traktowani. Nie może być dla nich żadnej taryfy ulgowej, nie można przyjmować, że to jest jakiś inny typ przemocy, niż np. przemoc na ulicy czy chuligaństwo. Powtarzam, byłem i jestem tego rodzaju zdania. Dziś, gdy jestem Prezydentem Rzeczypospolitej, tego rodzaju podejście do walki z tym rodzajem przemocy będę niewątpliwie promował. Oczywiście, nie zawsze tylko kobiety padają ofiarą rodzinnej przemocy, ale tak się zdarza najczęściej.
Szanowne Panie,
Spotykam się dzisiaj z Paniami w bardzo specyficznej roli. Nasz kraj od wielu lat bierze udział w różnego rodzaju misjach pokojowych. Największą i najbardziej niebezpieczną była i jest w dalszym ciągu misja w Iraku, tzw. misja stabilizacyjna. Jest ona związana z realizacją elementarnych interesów naszego kraju. Decyzja o podjęciu tej misji, decyzja sprzed trzech lat, została podjęta przez władze w sensie politycznym odległe od tych, które dzisiaj rządzą Polską - była jednak decyzją słuszną. To, że ówczesny rząd, ówczesny prezydent RP, nie wywodziły się z bliskiego mi obozu politycznego, nie ma tu żadnego znaczenia. Ta decyzja była potrzebna i słuszna. Nałożyła na naszą armię obowiązki, które w sposób bardzo bezpośredni odbijają na Paniach – matkach i żonach żołnierzy. Chciałem dzisiaj Paniom za dzielne znoszenie tych obowiązków, za dzielne ich wykonywanie, za nerwy, napięcia związane z tym, że ktoś bliski jest bardzo daleko, bardzo serdecznie podziękować. Rola Pań w tym przypadku, jako żon i matek, jest rolą niezmiernie istotną. Jest ona ważną i istotną częścią misji, którą nasza armia wykonuje. Ale wypada również wspomnieć o tych paniach, które bezpośrednio biorą udział w operacji irackiej, są obecne także w Syrii, Libanie, na Półwyspie Bałkańskim. Występują tam jako pracownicy armii lub po prostu tu, jak Panie - jako żołnierze zawodowi naszych sił zbrojnych. 212 kobiet brało juz udział w misji w Iraku, 21 Pań jest tutaj obecnych. Liczba kobiet, które brały udział w innych misjach wojska polskiego jest znacznie większa, więc jest to już udział znaczący. I za to też, za żołnierską służbę, chciałbym bardzo serdecznie podziękować.
Pań w wojsku jest coraz więcej. Wiem, że pan minister Szczygło – I zastępca ministra obrony narodowej – przygotowuje urząd pełnomocnika ds. kobiet w siłach zbrojnych. To jest zjawisko związane z równouprawnieniem - zjawisko, które dotyczy nie tylko naszego kraju, ale także wiele innych krajów na świecie. Muszę powiedzieć, że tak jak całe życie byłem zwolennikiem równouprawnienia kobiet - i pod tym względem może nawet różniłem się od środowisk politycznych, w ramach których funkcjonowałem – tak tutaj, jeżeli chodzi o siły zbrojne, a w szczególności o żołnierzy frontowych, to miałem pewne wątpliwości. Ale pomyślałem sobie kiedyś, że jeżeli są panie, które dokonują takiego wyboru w sposób świadomy, przemyślany, w wieku dorosłym, to uniemożliwianie tego wyboru byłoby ograniczeniem wolności, bo mężczyzna takiego wyboru może dokonać. Trzeba przyjąć, że kobiety mogą dokonywać tego rodzaju wyboru. Chociaż wydaje mi się, że siły zbrojne pozostaną w większości męską organizacją, to jeżeli są dziewczęta i panie, którym tego rodzaju służba odpowiada, to możemy powiedzieć: proszę bardzo. Trzeba jednak w odpowiedni sposób wziąć to pod uwagę, stąd bardzo popieram koncepcję powołania pełnomocnika.
Szanowne Panie,
Synowie i mężowie Pań są w tej chwili są w Iraku lub byli w nim w poszczególnych zmianach w ramach, w których nasze siły zbrojne realizują swoje zadania. Raz jeszcze chciałem serdecznie podziękować i życzyć wszystkim Paniom, a także mężom, żołnierzom Wojska Polskiego, wszelkiego powodzenia w życiu osobistym i w pracy zawodowej. Wszystkiego najlepszego i jak najwięcej szczęścia. Raz jeszcze powtarzam: skoro wojsko jest poza granicami, to te panie, które wysyłają mężów do pełnienia różnych misji, też być muszą, bo nasi żołnierze zawodowi na szczęście na ogół są żonaci – co należy uznać za rzecz normalną i pożądaną.
Dziękuję Paniom bardzo serdecznie.