Zwracając się do zebranych Prezydent RP powiedział:
Witam Was bardzo serdecznie. Żałuję, że to nie wszyscy, że to tylko delegacja. Witam waszych opiekunów, witam przewielebnego księdza, Szanownych Państwa, Panie i Panów i witam Was – jak widzę – dzieci i trochę młodzieży, może niezupełnie jeszcze dorosłych.
Moi Drodzy, przede wszystkim chciałem Wam pogratulować, że chodzicie do szkół imienia człowieka tak wielkiego. Kardynał Wyszyński zwany jest Kardynałem Tysiąclecia – to przecież wiecie lepiej ode mnie. Jeżeli Polskę przez wiele wieków jej historii Pan Bóg – poza wybitnymi wodzami - nie obdarzał jakąś szczególną liczbą bardzo wybitnych polityków – oczywiście są wyjątki, jak biskup Oleśnicki, jak kanclerz i hetman Zamoyski, w jakimś stopniu kanclerz Ossoliński - to wiek XX dał nam trzy naprawdę wielkie na skalę światową postacie. I dwie z nich były w sutannach – to był oczywiście Jan Paweł II, to był Kardynał Tysiąclecia i to był Marszałek Piłsudski. Otóż ksiądz prymas kardynał Wyszyński był przez 33 lata prymasem Polski, był zgodnie z ówczesnym zwyczajem przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski, z wyjątkiem tego okresu, kiedy był pozbawiony wolności – wtedy wybrano innego przewodniczącego Konferencji Episkopatu. Był człowiekiem, który nie tylko przeprowadził nasz Kościół przez bardzo trudny okres, gdy w Polsce panował system, który zakładał, że społeczeństwo zostanie zateizowane. Oczywiście nie zakładał, że uczyni to od razu, bo to było całkowicie niemożliwe, ale że będzie to czynione stopniowo. Oczywiście, nie było też tak, że czynił to przez całe 44 lata swojego trwania - 45 lat nawet formalnie – z równą gorliwością. Były czasy, kiedy czyniono to bardzo gorliwie, później tej gorliwości, szczególnie pod koniec tego systemu, kiedy może najstarsi z Was mieli się urodzić, bo Was – jeszcze wtedy na świecie nie było – to wtedy już ta gorliwość w tępieniu wiary rzymskiej była niewielka, już tylko formalna.
Ale nie było już wtedy wielkiego kardynała. On przeprowadził nie tylko Kościół przez ten trudny okres i przeprowadził ten Kościół nie jako słabszy niż kiedyś, tylko jako silniejszy, ale on przeprowadził też w olbrzymim stopniu nasz naród – Polskę – przez ten czas. Zmarł, gdy w Polsce triumfowała „Solidarność”, kiedy wydawało się, że czas komunizmu dobiega kresu, gdy naród zorganizował się w niezależny związek zawodowy, o którym pewnie słyszeliście, ale na pewno powinniście słyszeć. Zmarł w końcu maja, 29 maja 1981 roku, o ile dobrze pamiętam. Kiedy odchodził z tego świata, wydawało się, że jest wielki postęp, ale było też wielkie niebezpieczeństwo zewnętrznej interwencji, którą świetnie dostrzegał swoim całkowicie nieprzeciętnym umysłem. W końcu do tej interwencji nie doszło z zewnątrz, ale była interwencja od wewnątrz, za pomocą własnych sił. Wkrótce jednak Polska niepodległość odzyskała. Macie więc za patrona nie tylko wielkiego księdza - bo tak prosił, żeby do siebie mówić, ksiądz prymas Wyszyński nie lubił, żeby mówić do niego „eminencjo” tylko właśnie „księże prymasie”, – ale także wielkiego polityka polskiego. I jakie wnioski powinniście z tego wyciągać?
Słuchajcie, jak byłem teraz z Ojcem Świętym w Krakowie, w Oświęcimiu, to wzięliśmy z żoną swoją taką trochę dalszą kuzynkę, która mieszka w niewielkim mieście na północnym zachodzie kraju. Ona jest mniej więcej w wieku najstarszej z Was tutaj. Ona ma datę urodzenia – a dobrze się uczy, jest przemiłą, wspaniałą dziewczyną – 31 sierpień 1989. Ja mówię: „Marysiu, ty masz bardzo historyczną datę urodzenia” – „Tak, wujku, a dlaczego?”. Przecież 31 sierpień 1989 to data podpisania porozumień sierpniowych, to data, o której w Polsce dzieci i młodzież będą się uczyć – mam nadzieję – nie dzisiaj, ale i za 200 lat. Powtarzam, to przecież solidna, grzeczna, dobrze ułożona dziewczynka. Uczcie się historii, Moi Drodzy, uczcie się historii swojego kraju, oczywiście i tej dawnej, bo każda jest ważna, ale przede wszystkim tej najnowszej – tej, która się często działa krótko przed waszym urodzeniem. To bardzo istotne, bo to zostało w ciągu tych 16 lat Polski niepodległej, a nie zdajecie sobie pewnie sprawy, jaką wartością, jak ważną rzeczą jest niepodległość, bo nie żyliście w Polsce, w której nie było niepodległości, a żeby ją umacniać, to trzeba znać historię i tego Wam przede wszystkim życzę.
Oczywiście życzę Wam, żebyście się dobrze uczyli, żebyście przechodzili kolejne stopnie i żebyście byli szczęśliwi w swoich rodzinach, wśród swoich rówieśników, bo to każdemu jest bardzo potrzebne. Życzę Wam – dziś są takie czasy – żebyście wszyscy skończyli studia i żeby Wam w Polsce – nie poza nią – jak najbardziej szczęściło. Dziękuję bardzo. Bardzo serdecznie Was wszystkich ściskam. Dziękuję też Państwu, dziękuję przewielebnemu księdzu za to, że ta uroczystość została zorganizowana i że ten zlot został zorganizowany, bo to jest niezmiernie ważne. Dziękuję bardzo.
Zapraszamy do oglądania zdjęć z tego wydarzenia w naszej Galerii!