9 stycznia 2006 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński wziął udział w Noworocznym Spotkaniu Rodziny Olimpijskiej w Centrum Olimpijskim w Warszawie.
Zwracając się do zebranych gości Prezydent RP powiedział m.in.:
Bardzo się cieszę, że po raz pierwszy mam okazję zabrać głos w trakcie tego corocznego spotkania – spotkania ludzi polskiego sportu, polskich olimpijczyków. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że stanowicie Państwo rodzinę ludzi, którzy dostarczają wielu milionom Polaków satysfakcji, emocji, przeżyć. Inaczej mówiąc - jesteście Państwo w dzisiejszym świecie, takim jaki on jest - osobami bardzo istotnymi. Istotnymi, ponieważ zaspokajacie bardzo ważną społeczną potrzebę; istotnymi, ponieważ w dzisiejszych czasach – i to bardzo dobrze - sport jest jedną z bardzo ważnych, niegroźnych, pokojowych dziedzin konkurencji między poszczególnymi narodami i państwami, konkurencji, w której kraj, państwo zyskuje prestiż, bądź też go nie zyskuje. Dlatego też wtedy, gdy wraz ze swymi politycznymi przyjaciółmi myśleliśmy o tym, co trzeba w Polsce zmienić - a zmienić istotnie trzeba niemało, chociaż z drugiej strony nie wolno zapominać o sukcesach ostatnich ponad 16 lat - to myśleliśmy też o zmianach w polskim sporcie. Teraz mówię o sporcie wyczynowym, o sporcie olimpijskim, o tych sportowcach, którzy odnoszą sukcesy na mistrzostwach Europy, mistrzostwach świata, czy w końcu na najważniejszych sportowych imprezach, jakimi są Olimpiady. Trzeba tutaj zmienić tyle, żeby była przynajmniej szansa na powrót Polski do tej kategorii potęg sportowych, jaką byliśmy za pamięci obecnego średniego, może takiego nieco później średniego i starszego pokolenia. Bo bywało, że w kwalifikacji punktowej, a nawet medalowej mieściliśmy się bez trudu w pierwszej dziesiątce państw świata. I takie, Panie i Panowie, powinny być nasze ambicje. To jest coś dla Polski, tej Polski, którą chcemy zbudować. Doświadczenie pokazało, że jest to możliwe, tak kilkadziesiąt lat temu było. Było tak, że nasza drużyna lekkoatletyczna musiała przegrać tylko ze Stanami Zjednoczonymi – mówię to o drużynie męskiej. Drużyna pań musiała przegrać tylko z Rosjankami, a właściwie ze Związkiem Radzieckim i z nikim więcej. Inaczej mówiąc byliśmy w tej najbardziej naturalnej dyscyplinie sportu niezwykłą wręcz potęgą. Byliśmy też potęgą w innych dyscyplinach - że przypomnę boks, czy podnoszenie ciężarów, czy też szermierkę. My dzisiaj mamy też dużo osiągnięć, a za te osiągnięcia chciałem Państwu podziękować. Chciałem bardzo serdecznie podziękować pływakom, szczególnie pani Otylii Jędrzejczak i Panu Korzeniowskiemu za mistrzostwa świata – kolejne, zresztą w szczególności jeśli chodzi o karierę pani Otylii. Chciałem podziękować naszym siatkarkom za drugie z kolei mistrzostwo Europy. Chciałem podziękować naszej mistrzyni świata w szpadzie, a także wielu, wielu innym – naszym wioślarzom. Ale chciałbym, żeby nie było już Olimpiady, z której wracamy z dziesięcioma medalami. Z tego skądinąd przypomnijmy sobie: siedem to były medale Pań, którym za to chciałem bardzo serdecznie podziękować, a tylko trzy Panów.
Tak więc przed nami ciężka praca. Pierwszy krok w postaci tego, o czym mówił już pan prezes Nurowski, że mamy już jasną organizację sportu, że mamy konstytucyjnego ministra do spraw sportu, został zrobiony. Ale potrzebny jest i olbrzymi wysiłek społeczny, i - powiem to co mówię wszędzie - także bardzo poważny wysiłek państwa. Sport oparty tylko i wyłącznie o komercyjny, prywatny sponsoring się nie sprawdził. Trzeba to w istotnym stopniu zmienić. Musimy wrócić do dawnych lat. Ja jako prezydent, który ma w tym zakresie moc przede wszystkim perswazyjną, chcę to czynić z całą energią. Tak, jak z całą energią opowiadałem się za tym, żeby istniał urząd ministra sportu. Będę robił tyle, ile tylko będę mógł, żeby Paniom i Panom w tej walce, która jest walką o piękne przeżycie milionów naszych współobywateli, Polek i Polaków, ale także walką o prestiż naszego kraju - żeby w tej walce wam pomóc.
A teraz, Panie i Panowie, jesteśmy na spotkaniu noworocznym. Niezależnie od wszystkiego tego, o czym mówiłem: wszystkim Państwu naraz i każdemu z Państwa osobno - podziękowania i życzenia jak najlepszego 2006 roku. Mamy tutaj kilka pokoleń olimpijczyków z tych czasów kiedy byliśmy właśnie taką sportową potęgą, olimpijczyków z czasów późniejszych i z czasów obecnych. Chciałbym wszystkim Państwu życzyć powodzenia w sprawach zawodowych, ale także jak najwięcej szczęścia w życiu osobistym. Wszystkiego najlepszego. Dziękuję bardzo. Przemawiając z głowy, bo tak najbardziej lubię, zapomniałem o kimś – o piłkarzach, którym też serdecznie gratuluję.