Menu rozwijane

04 lipca 2006
4 lipca 2006 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński wystosował list do uczestników obchodów 60. rocznicy wydarzeń kieleckich. List w imieniu Prezydenta RP odczytała Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Ewa Junczyk–Ziomecka.
Poniżej przekazujemy treść listu.

"Szanowny Panie Prezydencie Miasta!
Szanowni Mieszkańcy Kielc!
Szanowny Panie Ambasadorze!
Szanowni Państwo!
Dostojni Goście!

Obchodzimy dzisiaj bolesną rocznicę wydarzenia, które historycy określają jako „pogrom kielecki”. 60 lat temu, 4 lipca 1946 roku na ulicach tego miasta mordowano i katowano polskich obywateli narodowości żydowskiej. W biały dzień dopuszczono się okrucieństw na niezwykłą po wojnie skalę. W samych Kielcach zginęło 42 polskich obywateli narodowości żydowskiej, w okolicach miasta ofiarami napaści i zabójstw było dalszych 30 osób.

Przyczyny wydarzeń, ich przebieg i konsekwencje są po dziś dzień przedmiotem badań historyków. Jedna z wersji mówi, że była to prowokacja narzuconych Polsce komunistycznych władz, we współpracy ze stalinowskim NKWD. Myślę, że wiele jest jeszcze do zbadania i opisania w tej jednej z najbardziej zawikłanych w polskiej historii spraw.

Ale nie o tym chcę dzisiaj mówić. Dla mnie zasadnicze znaczenie ma jeden niezaprzeczalny fakt: były ofiary. Ci zamordowani, zastrzeleni bądź zamęczeni obywatele. To ich tak bezsensownie i okrutnie przerwane życie woła o naszą pamięć i sprawiedliwość. Nakazuje nam mówić prawdę i wyciągać wnioski z przeszłości.

Jako Prezydent Rzeczypospolitej chcę jasno i dobitnie powiedzieć: to co się stało przed 60 laty w Kielcach to była zbrodnia. To jest wielki wstyd i tragedia dla Polaków i dramat dla Żydów, których tak niewielu ocalało po hitlerowskim Holocauście. Nie ma dla tej zbrodni żadnego usprawiedliwienia.

Szanowni Państwo!

W styczniu tego roku odsłonięto w Kielcach tablicę pamiątkową ze słowami modlitwy Jana Pawła II, którą podczas pielgrzymki do Ziemi Świętej włożył w szczelinie Ściany Płaczu w Jerozolimie. Prosił w niej Żydów o wybaczenie za grzechy chrześcijan i wzywał do pojednania. Od tych, od takich gestów rozpoczęło się mozolne docieranie do prawdy. Jest to dla nas budującym dowodem, że wolność czyni odpowiedzialnym, sprawia, że ludzie i narody stają się zdolnymi do skruchy, wybaczenia i pojednania. Jak Państwo wiedzą, tablica znajduje się obok kamienicy przy ul. Planty 5/7, gdzie przed 60 laty miał miejsce pogrom.

Pójdźmy drogą wskazaną przez Papieża Polaka. Nie bójmy się prawdy, nie unikajmy rachunku sumienia, bo tylko taka postawa buduje pojednanie. Tylko tak możemy oddać hołd i szacunek tragicznym ofiarom historii. Tylko tak możemy nie dopuścić, żeby powracały chwile, gdy nienawiść i zło rządzi światem, kieruje ludzi przeciwko sobie.

Mamy na czym budować. Przez stulecia Polacy i Żydzi tworzyli jeden z najtrwalszych i najbardziej twórczych związków w historii. Dzielili swój los na dobre i złe. To właśnie nad Wisłą dorastały kolejne pokolenia obu narodów, rozwijała się ich kultura, pielęgnowane były obyczaje i tradycja. Mamy liczne przykłady Żydów walczących o wolność i niepodległość Polski. I mamy liczne przykłady Polaków starających się z narażeniem życia ratować żydowskich współobywateli przed hitlerowską zagładą. Mogłem się o tym przekonać po raz kolejny, biorąc przed dwoma tygodniami udział w uroczystości „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata” w Warszawie. Dzisiaj dobre stosunki Polski z Izraelem i żydowską diasporą na całym świecie są wśród priorytetem polskiej polityki zagranicznej.

Ubolewam jednak, że zarówno w Polsce, jak i za granicą wciąż pojawiają się opinie i wypowiedzi, których autorzy dążą do umacniania stereotypu Polaka-antysemity. Z pojedynczych incydentów, albo z garści dowolnie wybranych faktów historycznych próbują dowodzić tezy o rzekomo trwałym i nieusuwalnym antysemityzmie nad Wisłą. Po pierwsze - nie wierzę w winę zbiorową - i tak jak laureat Nagrody Nobla, Elie Wiesel, uważam, że „tylko winni są winni; współcześni nimi nie są”. Po drugie – uważam, że incydenty antysemickie zdarzają się wszędzie, w każdym kraju. Problem w tym, jak są liczne oraz jak reagują na nie opinia publiczna i władze państwowe.

Jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej pragnę powtórzyć, że w wolnej, demokratycznej i praworządnej Polsce nie ma miejsca na rasizm i antysemityzm. Budzą one słuszną odrazę.

Mówię o tym wszystkim właśnie tu, w Kielcach, mieście, które może być dzisiaj przykładem otwartości i szacunku dla swej kulturowej, polsko-żydowskiej spuścizny. Tutaj gdzie mieszkało 21 tysięcy Żydów, gdzie w pobliskim Lelowie i Chęcinach znajdowały się dwory sławnych cadyków, gdzie działały żydowskie szkoły, biblioteki, przedsiębiorstwa, stowarzyszenia i kluby sportowe. Gdzie działa Stowarzyszenie im. Jana Karskiego, gdzie dziś odbywają się Marsze Pamięci na cmentarz żydowski, gdzie podpisana została umowa o współpracy z izraelskim miastem Ramlah. Gdzie w dniu dzisiejszym odsłonięty został pomnik upamiętniający zamordowanych przed 60 laty polskich obywateli – Żydów.

Szanowni Państwo!

Wolna i demokratyczna Polska nie boi się dyskusji o przeszłości. Mówiłem o tym w Pawłokomie, powtarzam to dzisiaj w Kielcach. Dążenie do poznania prawdy, nawet bolesnej, stało się częścią naszej tożsamości. Tak samo, jak dążenie do przezwyciężania złej przeszłości poprzez pojednanie z innymi narodami. Razem z Żydami, Niemcami, Ukraińcami i innymi narodowościami pragniemy dzisiaj nie tylko żyć w pokoju, przyjaźnić się i blisko współpracować, ale także wspólnie zwalczać przejawy nienawiści i nietolerancji. Pragniemy budować świat mądry i solidarny, w którym zawsze dominować będzie szacunek dla bliźnich. Takie były dążenia naszych najwybitniejszych przodków, takie były pragnienia wielkiego ruchu „Solidarności”, taki testament zostawił Polsce wielki nasz Rodak – syn tej Ziemi Papież Jan Paweł II – dla nas i dla następnego pokolenia młodych ludzi, którzy dzisiaj nazywają siebie pokoleniem JP II."