Przekazujemy treść wystąpienia Prezydenta RP wygłoszonego podczas oficjalnej części uroczystości:
„Przede wszystkim chciałbym powitać wszystkie Panie Ambasador i Panów Ambasadorów.
Istotnie, spotkanie ma charakter tradycyjny. Wraz ze zmieniającymi się co sześć miesięcy w Unii Europejskiej prezydencjami, spotykamy się tutaj, żeby porozmawiać przez chwilę na temat problemów Unii Europejskiej. Dzisiaj spotykamy się w momencie bardzo istotnym – za kilka dni rocznica Traktatów Rzymskich, która będzie obchodzona w Berlinie, ponieważ Niemcy są dzisiaj krajem prezydenckim Unii. Przypomnijmy, że kiedy przed pięćdziesięciu laty powstawała Europejska Wspólnota Gospodarcza, która już była następcą Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali, to Berlin był miastem podzielonym, a jako stolica tzw. Niemieckiej Republiki Demokratycznej nie był stolicą państwa, które zakładało EWG. Zresztą to symbol olbrzymich zmian, które zaszły w ciągu tych pięćdziesięciu lat. Wtedy sześć państw zakładało Europejską Wspólnotę Gospodarczą; państwa o takim znaczeniu w dzisiejszej Europie, jak Wielka Brytania czy Hiszpania, do Unii nie należały. Musiało wiele lat upłynąć, zanim przystąpiły do Unii. Istniały wtedy – tak przynajmniej w Polsce wtedy to prezentowano – dwie konkurencyjne organizacje, EWG i EFTA, które – powtarzam, w Polsce tak to prezentowano, nie mówię, że tak było naprawdę – stanowiły jakby równorzędne propozycje.
Dzisiaj sprawa jest najzupełniej oczywista. Przed wielu już laty EWG przekształciła się w Unię Europejską. Obejmuje dziś ona 27 państw, w tym aż 10 państw, które mają za sobą okres związany z komunizmem, a trzy, które wchodziły w skład Związku Radzieckiego – Litwę, Łotwę i Estonię. Pozostałe siedem witam po raz pierwszy na tym spotkaniu jako pełnoprawnych członków Unii Europejskiej. Przedstawicieli Rumunii, Bułgarii witam jako członków pełnoprawnych, bo myśmy się na tych spotkaniach już przedtem widzieli. Było rzeczą jasną, ze Bułgaria i Rumunia będą w Unii, tylko jeszcze formalnie do niej nie należały. Chciałem bardzo serdecznie powitać, po raz kolejny. Siedem krajów to kraje dawnego obozu socjalistycznego. Nie liczę tutaj Niemieckiej Republiki Demokratycznej, która już jakby wcześniej weszła w skład Unii Europejskiej wraz ze zjednoczeniem Niemiec w roku 1990.
Świat zmienił się bardzo, ale stoimy przed nowymi, również trudnymi problemami – idzie o kształt Unii na przyszłość. To jest w tej chwili głównym przedmiotem naszego zainteresowania. To będzie kształtowane w ciągu najbliższych lat. Myślę, że krokiem naprzód, jeżeli chodzi przynajmniej o metodę pracy, będzie szczyt w Berlinie w tym roku. Natomiast za kilka dni mamy wielką uroczystość, uroczystość związaną z deklaracją, po której nie należy się spodziewać, że będzie miała charakter ściśle polityczny. To będzie raczej podsumowanie pięćdziesięciolecia, wskazanie najogólniejszych celów, na które wszyscy się zgadzają. Ale same pięćdziesiąt lat jest sukcesem. Jest sukcesem i myślę, że kiedy nasi następcy, bo przecież na pewno nie my, spotkają się tutaj za lat pięćdziesiąt – tutaj czy w innym miejscu Warszawy – to ten sukces będzie jeszcze większy. Unia będzie jeszcze większa, nie będzie w jej skład wchodziło 27 państw, ale na pewno więcej niż 30 i rzeczywiście będzie to zupełnie inna jakość. Jakość, która wymaga czasu, bo żeby tę zupełnie nową jakość osiągnąć, nie wystarczy podpisać odpowiednie traktaty. Potrzebna jest integracja społeczeństw, potrzebne jest poczucie innej niż tylko narodowa jedności. Europa jest na tej drodze, ale jest na tej drodze w fazie początkowej.
Europa ma oczywiście także inne problemy. Chciałbym tutaj podkreślić wielki sukces, jakim było ostatnie posiedzenie szczytu europejskiego. Osiągnięto tam porozumienie w wielu sprawach, niektóre wręcz nie były nawet przedmiotem dyskusji już na najwyższym szczeblu, jak na przykład sprawa lepszego prawa – bardzo ważna, choć trudno wymierna. Natomiast tam osiągnięto porozumienie co do celów długofalowych na następne 13 lat w kwestiach, które już nie są istotne tylko i wyłącznie w sferze naszego kontynentu – są one istotniejsze w sferze całego świata. My tutaj daliśmy przykład jedności niezależnie od zasadniczej różnorodności. Osiągnięcie celów wyznaczonych w Brukseli dosłownie kilka tygodni temu jest dla jednych państw sprawą o tyle prostą, że już w ogóle zrealizowaną, dla innych zaś niezmiernie wręcz trudną, ale w imię solidarności i w imię interesów całego świata, bo przecież trudno mówić o Unii Europejskiej, podjęliśmy wspólne decyzje. I myślę, że to był bardzo dobry przykład europejskiej solidarności w sprawie, w której rzeczywiście działaliśmy zgodnie z zasadą subsydialności. Bo żaden kraj oddzielnie w ramach Europy nie jest w stanie tych problemów rozwiązać. Najpilniej strzeżone granice – a jak wiemy, dążymy do tego, żeby granice między nami w ogóle nie były strzeżone, tylko zewnętrzne granice Unii – nie powstrzymają ruchu powietrza czy wody. Zwracam uwagę na ten przykład dlatego, że właśnie jest tak szczególny, tak znakomicie dobrany jako przykład tego, co określamy jako wartość dodaną w Unii Europejskiej, tworzoną przez Unię Europejską. To przykład jasno pokazujący, ze przy dobrej woli i przy zapowiedzi takiego rozkładu ciężarów, który jest związany z zasadą solidarności, bardzo wiele można osiągnąć. Myślę, że osiągniemy go w wielu innych sprawach, jak na przykład strategia lizbońska, jak w przyszłości – powtarzam: w przyszłości, nie dziś jeszcze – reforma polityki rolnej i w wielu innych.
Unia ma już dziś, choć nie ma urzędu ministra spraw zewnętrznych, Unii swoja politykę zewnętrzną. Ta polityka jest też kwestią licznych kompromisów i jest w niejednej sprawie dobrze wyważoną wypadkową różnych interesów, choć ścisłe ich wyważenie, uwzględnienie interesów i zainteresowań wszystkich państw Unii Europejskiej jest jeszcze ciągle zadaniem do wykonania. Rozmawialiśmy między innymi na ten temat – o tym chciałem powiedzieć na koniec – z osobą tak istotną w Unii, jaką jest przewodniczący Rady Europejskiej i tak istotną, jak przywódca najpotężniejszego z państw wchodzących w skład Unii Europejskiej, czyli z panią kanclerz Angelą Merkel. Myślę, że ta rozmowa, niezmiernie cenna, w tej sprawie da pewien postęp, bo zapewniam Państwa, że w tej bardzo długiej rozmowie, która nie miała oficjalnego charakteru, rozmawialiśmy dużo jako przedstawiciele Polski i Niemiec, ale też dużo rozmawialiśmy z punktu widzenia nie Polski czy Niemiec, tylko Europy jako całości i myślę, że to też jest wielki postęp. To było niezmiernie wręcz cenne. Dziękuję bardzo.”
..................................................................................................................................................................
Zapraszamy do oglądania zdjęć z tego wydarzenia w naszej Galerii!