Menu rozwijane

17 maja 2007
17 maja 2007 r. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński był gościem dorocznego posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego. Prezydentowi RP towarzyszył Zastępca Szefa Kancelarii Prezydenta RP Robert Draba.

Przekazujemy treść wystąpienia Pana Prezydenta:

„Panie Prezesie, Panowie Prezesi, Panie i Panowie Ministrowie, Panie i Panowie Sędziowie,

Przybyłem tutaj wraz z drugą osobą w państwie, panem marszałkiem Dornem, i trzecią osobą w państwie – według przyjętej w Polsce precedencji – panem marszałkiem Borusewiczem, ze względu na szacunek dla organu, który stoi na czele struktury trzeciej władzy w Rzeczypospolitej, która jednak pod wieloma względami jest władzą w istocie pierwszą. Chodzi tutaj o wymiar władzy sądowej związanej z losami konkretnych ludzi i instytucji – pod tym względem ani władza wykonawcza, ani władza ustawodawcza nie może się we współczesnym państwie demokratycznym (przynajmniej przy polskim jego modelu) nawet równać z władzą sądowniczą. Chciałem więc powiedzieć kilka słów na temat roli Sądu Najwyższego i tego, że chcielibyśmy, aby system w naszym kraju zakładał nie pełny rozdział, a zasadę równoważenia władz, której w moim przekonaniu w Polsce nie ma.

W Polsce są dwie władze, które się jakoś równoważą, czyli władza ustawodawcza i władza wykonawcza oraz trzecia władza, kompletnie autonomiczna, o charakterze w istocie korporacji uzupełnianej poprzez kooptację – tylko i wyłącznie. Wypowiedź Pana Prezesa zmusiła mnie tutaj do kilku uwag polemicznych. Ja skoncentruję się tylko na kilku sprawach, chociaż było ich nieporównanie więcej.

Zacznę może od jednego – sprawy pogarszania się jakości prawa. Nie jestem tutaj w stanie wdawać się w szczegółową polemikę, Panie Prezesie, ale myślę, że będziemy mogli także w Pałacu Prezydenckim na ten temat szerzej porozmawiać. Natomiast wśród tych orzeczeń, które Pan Prezes był łaskaw przywołać – uchwał Sądu Najwyższego, przede wszystkim uchwał w poszerzonym składzie lub nawet (chociaż zdarza się to, jak widzę, bardzo rzadko) w pełnym składzie Izby, to raczej było powoływane ustawodawstwo z okresu niezupełnie ostatniego – to, po pierwsze, jeżeli tego rodzaju teza jest stawiana, to dobrze byłoby ją uzasadnić argumentami, które rzeczywiście dotyczą ustawodawstwa uchwalonego w ostatnim okresie.

Sprawa druga, znacznie bardziej fundamentalna, chociaż wiążąca się z konkretną uchwałą Sądu Najwyższego. W moim przekonaniu mamy tutaj jednak do czynienia z pewną tendencją. Sąd Najwyższy, o czym Pan Prezes był łaskaw przed chwilą powiedzieć, nieco dłużej zatrzymując się nad tą rzeczywiście bardzo istotną sprawą, przyjął iż odpowiedzialność deliktowa kończy się 10 lat po zdarzeniu, które ma charakter deliktu niezależnie od tego, kiedy ujawniła się szkoda. Oczywiście, wziąwszy pod uwagę wykładnię semantyczną, to tego rodzaju rozumowanie można uznać za prawidłowe, ale jest to element pewnej, moim zdaniem niezbyt bezpiecznej tendencji w naszym kraju do generalnego ograniczania odpowiedzialności za swoje czyny, jakby na tej zadzie, że skutki – używam tutaj języka potocznego – negatywnych, czy używając tutaj jeszcze bardziej potocznych sformułowań, złych czynów ludzkich, powinny być niezależne od szkód, jakie czynią, stosunkowo najmniej dotkliwe dla ich sprawców i jak najszybciej przemijające. Z góry mówię: z tego rodzaju uzasadnieniem ze względów całkowicie zasadniczych się nie zgadzam.

Z drugiej strony, w ostatniej fazie wystąpienia Pana Prezesa padły stwierdzenia dotyczące pogorszenia się sytuacji w relacjach między władzą wykonawczą a sądowniczą. Jeśli chodzi o sprawę odznaczeń, bo to jest sprawa, która dotyczy bezpośrednio mojej osoby jako Prezydenta Rzeczypospolitej – otóż, Szanowne Panie i Panowie Sędziowie, ja nie uznaję po prostu zasady automatyzmu pod tym względem. Krótko mówiąc, żadne godności, z wyjątkiem jednej – ale to nie ja wprowadzałem ten przepis – nie są związane w moim przekonaniu z jakimkolwiek prawem do odznaczeń. Od najniższych do najwyższych. Jak wiadomo, moja polityka odznaczeń jest polityką dosyć jasną. Ja czynię to, co powinno być uczynione piętnaście lub osiemnaście lat temu. Przede wszystkim koncentruję się w tej polityce na ludziach, którzy brali aktywny udział w walce z poprzednim systemem. Nie kryję, że jest to dla mnie podstawowe kryterium. Nie jedyne, ale podstawowe. Czy wśród tych ludzi byli sędziowie? Tak, byli i bez wątpienia nie będą pomijani. Jest jeszcze jedna sprawa fundamentalna, związana ze składaniem wniosków. Ja muszę powiedzieć, że to pismo, o którym Pan Prezes mówił, nie umknęło i nie uważam go za zbyt celne. Krótko mówiąc, sprawa na pewno nie leży w tym, aby wnioski szły przez Prezesa Rady Ministrów i tutaj obiecuję, że nastąpi zmiana. Ale z drugiej strony sądzę, że kwestia raczej leży w swoistych obyczajach, które tutaj być może to pismo narusza i za to przepraszam, a nie w kwestii niezawisłości sądu, ponieważ sfera odznaczeń państwowych nie jest sferą związaną w jakimkolwiek stopniu z niezawisłością wymiaru sprawiedliwości w naszym kraju.

W końcu jeszcze jedna sprawa, właściwie dwie. Po pierwsze, sprawa związana z paszportami. Istotnie, to jest błędem. Będę się starał to poprzez nowelizację naprawić. Niezależnie od różnic zdań, które mogą występować, nie jest rzeczą dobrą, żeby osoby pełniące w naszej praktyce społecznej tak wysokie funkcje, jak prezesi Izb, Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, oczywiście Pierwszy Prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz Prezes i członkowie Trybunału nie korzystali z paszportów dyplomatycznych. Istotnie, wymaga to zmiany i przyjmuję to jako swoiste zadanie do realizacji. Sprawa wynagrodzeń spoczynkowych jest kwestią też, moim zdaniem, dyskusyjną. Ja nie twierdzę, że się nie opowiadam za tym, co jest w tej chwili planem – żeby było jasne, tylko i wyłącznie planem. To nie przybrało jeszcze postaci żadnego projektu ustawy, natomiast ja bym jednak chciał, żeby istniała świadomość wśród Pań i Panów sędziów, nie tylko Sądu Najwyższego, ale także sądów wszystkich instancji, że ten przywilej jest przywilejem niezwykłym, że to jest przecież przywilej, który poza sędziami i prokuratorami i służbami mundurowymi przysługuje w Polsce w sferze politycznej głowie państwa, tylko na nieporównanie niższym poziomie w stosunku do wynagrodzenia, niż w przypadku sędziów i prokuratorów, i nikomu więcej. My żyjemy w kraju, w którym wielokrotny poseł, wielokrotny senator, marszałek Sejmu, marszałek Senatu, premier po zakończeniu zajmowania się karierą zawodową, bo to nie do końca musi być kariera polityczna – otrzymuje emeryturę w wysokości 2300 złotych miesięcznie. Tak – tak w tej chwili w Polsce jest. Proszę to wziąć pod uwagę, jeżeli omawiamy status poszczególnych władz w naszym kraju. Czy to należy zmieniać w tym kierunku, żeby pozbawiać odpowiednich uprawnień sędziów i prokuratorów? Ja wyrażam tu swoją prywatną opinię, ale prywatną opinię jako głowy państwa. Nie, nie należy tego zmieniać w tym sensie, żeby sędziowie i prokuratorzy nie mieli wynagrodzeń spoczynkowych, bo to jest i zgadzam się z tym, że stabilizacja w tym zawodzie jest stabilizacją potrzebną i nie należy iść tak daleko, że w szczególności dla ludzi bardziej doświadczonych (bo wtedy się o tym myśli, a nie w wieku lat trzydziestu) tego rodzaju uprawnienie jest uprawnieniem zachęcającym do uprawiania tego zawodu, a właściwie wykonywania misji (bo to chyba lepsze określenie), która jest trudna i która wymaga doświadczenia. To znaczy, krótko mówiąc – im więcej mamy osób w sądach – nie tylko w Sądzie Najwyższym, ale w sądach wszystkich instancji – już doświadczonych, nie tylko dobrych prawników, ale ludzi, którzy coś już przeżyli, tym dla kraju, dla wymiaru sprawiedliwości będzie lepiej. Oczywiście, rzecz o której mówimy nasuwa się jako pewien życiowy problem, jak mówiłem przed chwilą, raczej nie w wieku lat trzydziestych. Chodzi jednak o to, że w Polsce pod tym względem istnieje zasadnicza przepaść między władzą sądowniczą a innymi, że ta przepaść nie powinna być aż taka, jak w tej chwili. Taka jest w tej sprawie moja opinia.

Natomiast jeżeli chodzi o sam charakter zawodu sędziego dzisiaj, to chciałem powiedzieć, że w ciągu najbliższych lat nie sądzę, żeby były tu możliwe jakiekolwiek zmiany. Co ja rozumiem przez charakter? Konstytucyjne usytuowanie polegające na tym, że nominacja pochodzi od Prezydenta, faktycznie od Krajowej Rady Sądownictwa i jest nominacją bezterminową, raz na zawsze. Nie będę też krył, że władza sędziego jest tak olbrzymia, że ani roszczenie o to, żeby nie podlegała krytyce, a takie roszczenie przez wiele lat było, ani też roszczenie, żeby była bezterminowa, nie są roszczeniami uzasadnionymi. Natomiast nie sądzę, żeby tutaj w najbliższym czasie – jeżeli chodzi o ta druga sprawę – mogły nastąpić jakiekolwiek zmiany. To jest ewentualnie sprawa czasu późniejszego i oczywiście sprawa wyborów, które podejmuje nasz naród, nasze społeczeństwo, a nie żaden z polityków. Na razie żadnych zmian tutaj nie będzie. Podsumowując więc: w tych sprawach, gdzie popełniono pewne błędy, Panie Prezesie, postaram się je naprawić – chodzi o problem paszportów. Ta druga sprawa, którą Pan słusznie podniósł, jest sprawą planów. Myślę, że one nie będą realizowane. I w końcu sprawa trzecia – w dłuższej perspektywie wydaje mi się, że system wymiaru sprawiedliwości wymaga bardzo zasadniczej przebudowy, ale to wymaga zmian w ustawie zasadniczej, które dzisiaj są całkowicie niemożliwe, a więc też i nie nastąpią. Poza tym chciałbym Panu Prezesowi i wszystkim Paniom Sędziom i Panom Sędziom za pracę niezwykle istotną, związaną z przede wszystkim z kontrolą pozainstancyjną w prawidłowości orzecznictwa i ujednolicania wykładni, co ma wręcz olbrzymie znaczenie – bardzo serdecznie podziękować. Tylko jeszcze jedna, drobna uwaga – Panie Prezesie ja się niezmiernie cieszę, jak po uchwałach Sądu Najwyższego i piśmiennictwo się temu podporządkowuje, ale to chyba troszkę niebezpieczne z punktu widzenia obiegu myśli prawniczej. Dziękuję bardzo.”

..................................................................................................................................................................


Zapraszamy do oglądania zdjęć z tego wydarzenia w naszej Galerii!