Menu rozwijane

05 listopada 2007
5 listopada 2007 r. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński wziął udział w inauguracji Sejmu i Senatu.

W Senacie Prezydent RP wygłosił wystąpienie:

„Dzisiaj przypada mi zaszczyt otwarcia pierwszego posiedzenia Senatu siódmej już kadencji – jak bowiem pamiętamy, wolne wybory do Senatu po raz pierwszy odbyły się 4 czerwca 1989 roku, w przeciwieństwie do wyborów do Sejmu, które po raz pierwszy w sposób wolny odbyły się dopiero 27 października roku 1991. Wybory z 4 czerwca były jedynie częściowo wolne.

Szanowni Państwo, Panie i Panowie Senatorowie,

Senat to izba wyższa naszego parlamentu. Izba, która wykształciła się z Rady Królewskiej jeszcze w końcu XV wieku i ta, która była izbą arystokratyczną w naszym kraju, ponieważ szlachecka Rzeczpospolita przynajmniej formalnie nie uznawała tytułów hrabiowskich czy książęcych. To ilość krzeseł, czyli miejsc w Senacie, wyznaczała pozycję danego rodu. Senat istniał jako izba działająca pod przewodnictwem trzeciego stanu sejmującego czyli króla aż do końca trwania I Rzeczypospolitej, istniał w II Rzeczypospolitej i jego byt został przerwany wraz z jej końcem. Warto tu w tym miejscu przypomnieć, że w trakcie referendum, zresztą sfałszowanego, w roku 1946 podstawowe pytanie, o które toczył się spór, choć miał on w istocie charakter symboliczny, to było pytanie o dalsze istnienie Senatu. Opowiedzenie się za dalszym jego istnieniem było równoznaczne z opowiedzeniem się przeciwko komunizmowi, który wtedy sprawował w Polsce władzę, chociaż nie do końca wtedy jeszcze pełną.

Dlatego też nie można zgodzić się z tymi, którzy swojego czasu chcieli Senat Rzeczypospolitej zlikwidować. Jeżeli istniała Rzeczypospolita – wszystko jedno I, II czy III – to istniał też Senat, i to jest zupełnie wystarczający powód, aby Senat jako wyższa izba parlamentu został zachowany w składzie, który dziś można już uznać za tradycyjny. Ten Senat, wybierany tak, jak w chwili obecnej, trwa już bowiem od siedmiu kadencji – powiedzmy, z pewnymi zmianami związanymi ze zmianami podziału terytorialnego naszego państwa. Stąd też, jako Prezydent Rzeczypospolitej, chciałbym się w sposób bardzo zdecydowany opowiedzieć za zachowaniem Senatu i to w jego dotychczasowym kształcie – i dziś, kiedy zmiana tutaj raczej nie grozi, jak i wtedy, kiedy w Sejmie powstanie jakaś konstytucyjna większość. Senat, raz jeszcze chciałem to powtórzyć, istniał tak długo, jak istnieje polski parlamentaryzm, istnieje zawsze wtedy, kiedy Polska jest wolna. Chcemy wolnej Polski, a więc chcemy Senatu.

Panie i Panowie Senatorowie,

Senat uchodzi za izbę refleksji i ta refleksja jest potrzebna. Praca legislacyjna na ogół z inicjatywy rządu, chociaż mamy również wiele inicjatyw poselskich, a także pewną liczbę prezydenckich, jest pracą realizowaną wśród wielu sprzeczności, wśród wielu inicjatyw często pojedynczo słusznych, ale razem powodujących sprzeczności. Dlatego też spokojna refleksja nad ustawą przez izbę, która oczywiście jest izbą polityczną, ponieważ w kraju rozwiniętej, partyjnej demokracji, inaczej być nie może, jest jednak polityczną w nieco mniejszym stopniu, niż izba niższa – Sejm. Ta praca, ta spokojna refleksja jest niezbędna. I to drugi powód, dla którego Senat w dalszym ciągu powinien funkcjonować. Ta senatorska refleksja przyniosła już niejedną bardzo znaczącą poprawkę do licznych ustaw, wyłapała już niejeden błąd. Senat wyszedł również z niejedną cenną inicjatywą.

Dzisiaj zaczynacie, Panie i Panowie, już siódmą kadencje. Widzę tutaj na sali osoby, które mandat senatora sprawują bez przerwy od roku 1989. Być może nie są one liczne, ale są – że wskażę tutaj pana senatora Romaszewskiego. I dlatego też, Szanowni Państwo, chciałbym wierzyć, że ta siódma kadencja będzie równie produktywna jak poprzednia, że Senat sprawdzi się właśnie jako izba refleksji, jako miejsce, gdzie toczą się spory, bo te z istoty rzeczy w demokracji toczyć się muszą, ale toczą się spokojniej. Toczą się bez swoistej retoryki, charakterystycznej w szczególności, niestety, dla Sejmu ostatniej kadencji. Toczą się bez nadmiernej agresji. Tego wszystkim Paniom i Panom Senatorom życzę w ciągu tych najbliższych, jak myślę tym razem, nie dwóch, a czterech lat.”
..................................................................................................................................................................
Zapraszamy do oglądania zdjęć z tego wydarzenia w naszej Galerii!