Menu rozwijane

21 marca 2007
21 marca 2007 r. w Pałacu Prezydenckim Prezydent Rzeczypospolitej Lech Kaczyński wręczył 103 osobom akty powołania do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego. Nowo powołani sędziowie złożyli wobec Prezydenta ślubowanie.

Nominacje otrzymali:

Sędziowie Sadu Najwyższego:

Małgorzata Gierszon
Zbigniew Korzeniowski
Romualda Kazimiera Spyt
Jolanta Hanna Strusińska-Żukowska
Krzysztof Strzelczyk
Katarzyna Joanna Tyczka-Rote

Sędziowie Wojewódzkich Sądów Administracyjnych:

Jacek Wojciech Fronczyk - w Warszawie
Wojciech Jakimowicz - w Krakowie
Gabriela Anna Jyż - w Gliwicach
Janusz Walawski - w Warszawie

Sędziowie Sądów Apelacyjnych:

Marek Bogusław Borkiewicz - w Poznaniu
Dorota Janina Gierczak - w Gdańsku
Mirosław Godlewski - w Łodzi
Lucyna Teresa Guderska - w Łodzi
Małgorzata Wanda Idasiak-Grodzińska - w Gdańsku
Grażyna Alicja Kołodziejska - w Warszawie
Aleksandra Teresa Malorny - w Katowicach
Michał Marzec - w Katowicach
Marek Józef Procek - w Katowicach
Stanisław Andrzej Stankiewicz - w Szczecinie

Sędziowie Sądów Okręgowych:

Maciej Andrzej Agaciński - w Poznaniu
Krzysztof Ryszard Ficek - w Gliwicach
Ewa Magdalena Gut - w Tarnowie
Marta Renata Gutkowska - w Toruniu
Roman Władysław Jurczyk - w Krośnie
Liliana Beata Kaltenbek-Skarbek - w Krakowie
Andrzej Kieć - w Gliwicach
Marzena Elżbieta Kluba - w Łodzi
Adam Kmieciak - w Łodzi
Anna Barbara Kuboszek-Roman - w Bielsku-Białej
Robert Stefan Macholak - w Zielonej Górze
Anna Maria Melcer-Pamuła - w Katowicach
Anna Iwona Miazga - w Nowym Sączu
Bożena Jolanta Paduch - w Gorzowie Wielkopolskim
Robert Wojciech Pelewicz - w Tarnobrzegu
Alicja Małgorzata Pońsko - w Łodzi
Rafał Rusek - w Krakowie
Marek Roman Sidełko - w Katowicach
Anna Sierpińska - w Przemyślu
Grzegorz Skrodzki - w Łomży
Andrzej Dariusz Stasiuk - w Szczecinie
Małgorzata Szostak-Szydłowska - w Suwałkach
Jacek Jerzy Wieczorek - w Gliwicach
Elżbieta Genowefa Żak - w Lublinie

Sędziowie Sądów Rejonowych:

Beata Maria Aleksander-Brzyska - w Przemyślu
Pani Sybilla Anna Bernatowicz - w Strzelcach Krajeńskich
Żaneta Justyna Bloma-Wojciechowska - w Gliwicach
Ewa Elżbieta Buczek - w Rybniku
Michał Krzysztof Bukiewicz - dla Warszawy Pragi-Południe w Warszawie
Joanna Bronisława Chylińska-Kurek - w Chełmie
Marcin Andrzej Ciepiela - w Żywcu
Damian Czajka - w Kłodzku
Katarzyna Czyżowicz - w Gnieźnie
Agnieszka Dendor - w Rybniku
Tomasz Lucjan Deptuła - w Pułtusku
Błażej Marcin Domagała - dla Warszawy Pragi-Północ w Warszawie
Grzegorz Marcin Furmankiewicz - w Krośnie
Katarzyna Gąsowska - w Białymstoku
Dominika Bożena Gotthardt - w Zgorzelcu
Agata Małgorzata Górecka - w Gorzowie Wielkopolskim
Anna Barbara Górny - w Rybniku
Krzysztof Grzesiowski - w Gorzowie Wielkopolskim
Marcin Jackowski - w Otwocku
Anna Beata Jamróz - w Zabrzu
Ewa Maria Kaluta - w Białymstoku
Danuta Kania - dla Warszawy Pragi-Południe w Warszawie
Robert Krzysztof Kłosowski - w Lidzbarku Warmińskim
Marcin Jan Kołakowski - dla Warszawy Pragi-Północ w Warszawie
Barbara Beata Konińska - w Jastrzębiu Zdroju
Tomasz Adam Kozłowski - w Ełku
Kinga Urszula Kubuj - dla Warszawy Pragi-Południe w Warszawie
Małgorzata Kujawa-Polewska - w Jeleniej Górze
Ewa Kukiełka-Próchnicka - dla Warszawy Pragi-Północ w Warszawie
Ewa Agata Kurasz - w Bartoszycach
Łukasz Kuś - w Cieszynie
Sławomir Łabuz - w Raciborzu
Magdalena Anna Łukaszewicz - w Piszu
Krystyna Izabella Magnuszewska - w Rybniku
Anna Barbara Mamorska-Kurek - w Bielsku-Białej
Krzysztof Artur Martysz - w Międzyrzeczu
Iwona Maria Mazanka-Smogór - w Koninie
Sebastian Piotr Mazurkiewicz - dla Warszawy Pragi-Północ w Warszawie
Adam Mitkiewicz - dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie
Katarzyna Malina Mulczyńska - w Sulęcinie
Grzegorz Murawski - w Pruszkowie
Rafał Marian Nabrzeżny - w Lesku
Anna Nitkowska-Małecka - w Żywcu
Eliza Anna Nowicka-Skowrońska - dla Warszawy Pragi-Północ w Warszawie
Sebastian Bartłomiej Popiołek - w Słubicach
Lucyna Teresa Pradelska-Staniczek - w Rybniku
Marcin Krzysztof Rak - w Zabrzu
Katarzyna Rybczyńska - w Rybniku
Agata Monika Sądek - w Wodzisławiu Śląskim
Robert Słabuszewski - w Strzelcach Krajeńskich
Agnieszka Stachurska - dla Warszawy Pragi-Południe w Warszawie
Grzegorz Marian Stupnicki - w Jeleniej Górze
Grażyna Barbara Suchecka - w Jastrzębiu Zdroju
Grzegorz Szynal - w Przemyślu
Mariusz Rafał Śladkowski - w Zabrzu
Kinga Barbara Śliwińska-Buśkiewicz - w Koninie
Ewa Jadwiga Tarnawska - w Przemyślu
Bartosz Wasilewski - w Zgorzelcu
Agnieszka Anna Wlekły - dla Warszawy-Żoliborza w Warszawie

Zwracając się do zebranych Prezydent RP powiedział:

„Szanowni Panowie Prezesi, Szanowny Panie Profesorze, Księże Prałacie, Panie i Panowie Ministrowie, ale przede wszystkim – Panie i Panowie Sędziowie, Szanowni Państwo, jak się domyślam, przede wszystkim członkowie rodzin i przyjaciele powołanych dzisiaj sędziów!

Ja chyba siódmy już raz biorę udział w takiej uroczystości, mianując sędziów, bo byłem na niej też kilkakrotnie obecny jako minister sprawiedliwości, ale to już przed laty.

Chciałem zacząć od gratulacji dla wszystkich i dla tych z Państwa, którzy dziś zostali sędziami, choć z reguły nie dziś zaczęli sądzić – mogą być od tej reguły wyjątki, ale na ogół tak nie jest. Szczególne gratulacje składam dla dużej grupy sędziów Sądu Najwyższego. O ile pamiętam, zdarzało mi się już wręczać nominacje sędziemu Sądu Najwyższego, ale na pewno nie zdarzało mi się jeszcze wręczyć za jednym razem tylu nominacji. Prawie połowa z Państwa to sędziowie powołani już do sądów drugiej i trzeciej lub – jeżeli tak można określić Sąd Najwyższy, bo oczywiście w ścisłym tego słowa znaczeniu tak nie jest, można powiedzieć, w języku prawnym tak nie jest – czwartej instancji. Tutaj mamy przegląd całego naszego wymiaru sprawiedliwości, łącznie z sądami administracyjnymi – i to bardzo dobrze, że liczba sędziów w Polsce się zwiększa. Są tacy, którzy mówią, że sędziów u nas jest za dużo. Istotnie, w Europie niewiele jest krajów, gdzie tyle osób pełni urząd sędziowski. Ja na to pytanie, czy jako minister sprawiedliwości, czy później jako opozycyjny polityk, odpowiadałem: nie, to nieprawda. Owszem, teoretycznie można stworzyć system, w którym każdy sędzia będzie miał trzech asystentów, również prawników i wtedy rzeczywiście możliwa byłaby sytuacja, że sędziów będzie niewielu – tylko że w Polsce tak nie jest i długo jeszcze nie będzie, a jeżeli nie będzie, to w takim razie fakt, że mamy wielu sędziów (ja już chyba siedmiuset powołałem, w końcu jeszcze nie jestem pełnych piętnaście miesięcy prezydentem), należy uznać za bardzo pozytywny, jak zawsze związany z tym, że wprawdzie dość formalnie, bo działam na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, ale jednak wręczam Państwu dokumenty, związane z powołaniem na urząd dający olbrzymią władzę.

Ci z Państwa, którzy byli na poprzednich uroczystościach – mówię przede wszystkim o Paniach i Panach Prezesach, członkach Krajowej Rady Sądownictwa, o moich współpracownikach – wiedzą, że ja to mówię za każdym razem i będę mówił za każdym razem, dopóki będę Prezydentem Rzeczypospolitej, dopóki będę wręczał sędziom nominacje. Otrzymujecie Państwo – po raz pierwszy w życiu lub być może już po raz czwarty – nominację, która daje olbrzymią władzę nad innymi ludźmi. Nie jest to formalnie władza stanowienia prawa, choć – tutaj zwracam się przede wszystkim do Sędziów Sądu Najwyższego – wiemy, jak od strony funkcjonalnej to wygląda, inaczej mówiąc, jaką rolę odgrywa orzecznictwo Sądu Najwyższego. Ile razy ci z Państwa, wśród nowo mianowanych sędziów Sądu Najwyższego, którzy już wcześniej byli sędziami – a domyślam się, że dzisiaj wszyscy, bo były takie czasy, że mianowało się profesorów prosto do Sądu Najwyższego, ale te czasy już dziś dawno minęły – ile razy odwoływaliście się Państwo do orzeczeń Sądu Najwyższego w tym czy innym składzie? To samo dotyczy wszystkich Państwa, tylko że w różnych sądach. To rola orzecznika, formalnie w ramach naszej kontynentalnej teorii (chyba lepiej użyć słowa: doktryny), dotyczącej podziału władzy – sądy prawa nie tworzą w sensie czysto funkcjonalnym. Kilkadziesiąt lat temu, pisał o tym pan profesor Stelmachowski – w tamtej rzeczywistości, ale pod tym względem nie zmieniło się nic. Rzeczywistość jest inna, zniknęły oczywiście wytyczne Sądu Najwyższego – wtedy były, dziś ich nie ma, wtedy one formalnie wiązały, ale dzisiaj ze względu na tzw. motywację prognostyczną orzecznictwo Sądu Najwyższego też funkcjonalnie odgrywa rolę źródła prawa. To jeszcze powiększa już i tak Państwa olbrzymią władzę nad innymi.

Wychodzę z założenia, niezależnie od tego, z jaką tu spotykam się krytyką, że olbrzymia władza – każda, wszystko jedno, czy ustawodawcza, czy wykonawcza, czy sądownicza, czy w końcu władza mediów – musi się łączyć z olbrzymią odpowiedzialnością. Ta odpowiedzialność ma różne postacie. Jeżeli chodzi o sądownictwo, to odpowiedzialność w ścisłym tego słowa znaczeniu jest przecież, jak Państwo wiecie, ograniczona, ponieważ zasada, że nikt nie jest sędzią we własnej sprawie, tutaj obowiązuje w bardzo ograniczonym zakresie – oczywiście, biorąc Państwa grupę jako całość, a nie konkretną osobę. Ale poza tym jest odpowiedzialność przed opinią publiczną, jest święte prawo do krytyki ze strony mass mediów, krytyki ze strony władzy wykonawczej, krytyki ze strony opozycji, inaczej mówiąc, w ogóle krytyki, ponieważ żadna władza ludzka nie jest władzą idealną. Większość z Państwa, z czego się bardzo cieszę, zakończyła rotę przyrzeczenia słowami: „tak mi dopomóż Bóg”. W Polsce wiąże się to nie zawsze, ale prawie zawsze z wiarą rzymską, wiarą katolicką, a każda Msza Święta zaczyna się od słów: „Wyznajmy Bogu, że jesteśmy grzeszni”. I to dotyczy wszystkich ludzi – przepraszam, że tak powiem, ale sędziów nie wyłączając. Inaczej mówiąc, jeżeli wszyscy jesteśmy grzeszni, to wszyscy dla naszego własnego zdrowia musimy być poddawani krytyce. Jest to prawo i obowiązek władz wzajemnie wobec siebie, bo przecież ukształtowana ostatecznie w wieku XVIII, (chociaż początków można by szukać nawet w dziejach I Rzeczypospolitej jeszcze znacznie wcześniej) teoria podziału władzy jest teorią nie opartą na separacji trzech władz, tylko na ich wzajemnym równoważeniu. To też warto, Szanowne Panie i Szanowni Panowie, pamiętać.

Zdaję sobie sprawę, że uczciwie wykonywany zawód sędziego – i to wszystko jedno, czy chodzi o sąd rejonowy, czy sąd okręgowy, apelacyjny, Najwyższy, czy też sądy wojewódzkie i Naczelny Sąd Administracyjny – jest pracą niezwykle trudną, niezwykle czasochłonną. Każdy z Państwa musi sobie jako prawnik – trzeba sobie jasno powiedzieć: na ogół dobry prawnik – w zdecydowanej większości przypadków zadawać pytanie: a może lepiej byłoby wybrać inną drogę, przecież nasza rozwijająca się gospodarka stwarza nowe szanse, przecież prawnik to zawód niezmiernie wręcz opłacalny w gospodarce rynkowej. Ja tego rodzaju pytaniom wcale się nie dziwię, ale z drugiej strony pamiętajcie też Państwo, że wykonujecie pracę o niezwykle wręcz wadze dla kraju. Przed laty, gdy byłem posłem, przyjmowałem – to jest obowiązkiem posła, żadną łaską – interesantów i szczególnie silnie utkwiły mi wspomnienia z okresu, gdy byłem posłem z okręgu, z którym nie jestem życiowo związany. Nie była to ani Warszawa, ani Trójmiasto, było to na południu naszego kraju i 50 procent skarg, które do mnie przychodziły, a właściwie 50 procent osób, które przychodziły ze skargami, mówiły o sądach – one w wielu przypadkach ewidentnie nie miały racji, proste przejrzenie sprawy wskazywało na to, że racji po ich stronie nie ma tu żadnej, ale subiektywne odczucie, że w sądach nie jest sprawiedliwie, nawet jeżeli dokonuje się tutaj nieuzasadnionych uogólnień i na ogół jest sprawiedliwie, jednak ludzie to inaczej postrzegają – to rzecz z punktu widzenia funkcjonowania demokratycznego państwa prawa niezmiernie groźna. Musicie, Panie i Panowie, zrobić wszystko, żeby tego rodzaju świadomości nie było, żeby istniało przekonanie nie tylko w sprawach karnych, może nawet nie przede wszystkim w sprawach karnych, że sądy są sprawiedliwie, że, można powiedzieć, tak jak pewien niemiecki rolnik przed ponad dwustu laty, że „są jeszcze sądy”. On powiedział, „w Berlinie”, my oczywiście powiemy „w Warszawie”, ale także: w Krakowie, Nowym Sączu, bo tam właśnie byłem posłem, w Strzelcach Krajeńskich, Rybniku, Wodzisławiu, Bielsku Podlaskim i wszystkich innych miejscach, gdzie w Polsce funkcjonuje sąd rejonowy, w tej mniejszej ilości miejsc, gdzie są sądy okręgowe, w końcu w tych już nielicznych, bodajże 11 miejscach, gdzie mamy dzisiaj sądy apelacyjne i jednym, gdzie jest Sąd Najwyższy.

Tego chciałbym Państwu naprawdę najszczerszej życzyć – żebyście walczyli o taki stan rzeczy, dziś jeszcze nie osiągnięty, ale możliwy do osiągnięcia. Szanowni Państwo, życzę powodzenia w Waszej drodze zawodowej, życzę tego, żebyście – szczególnie mówię tutaj o młodych sędziach – na tej drodze, która jest bardzo długa, wytrwali, żebyście zdobywali doświadczenie, prestiż w środowisku, prestiż w społeczeństwie. A ponieważ sędziowie są ludźmi, jak inni, to chciałbym tez życzyć tego, co w życiu każdego normalnego człowieka jest bardzo ważne, a mianowicie szczęścia w życiu osobistym i rodzinnym. Dziękuję bardzo.”

..................................................................................................................................................................

Zapraszamy do oglądania zdjęć z tego wydarzenia w naszej Galerii!